witam, ja również po prześledzeniu wątku wystąpiłem do "swojego" starostwa (w formie przedsądowego wezwania do zapłaty) o zwrot opłaty 425zł za kartę pojazdu.
Otrzymałem odpowiedź, której 2/3 stanowi opis procesu rejestracji samochodu sprowadzonego + informacja:
"(...) obowiązek uiszczenia opłaty i jej wysokość wynikją wprost z przpeisów prawa. Nie zachodzi tu orzekanie (rozstrzyganie) o samej oplacie i (lub) o jej wysokosci przez organ rejestrujacy, którego rola ogranicza się do czynności pobrania opłaty"
kluczowy powód odmowy zawart jest w końcowej częsci pisma:
"Zgodnie z wyrokiem TK z dnia 17/01/2006r. § 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28/07/2003r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu (Dz.U. Nr 137, poz 1310) został uznany za niezgodny z Konstytucją i ustawą Prawo o ruchu drogowym. Wyrokiem tym TK okreslił utratę mocy obowiązywania w/w przepisu rozporządzenia na dzień 1 maja 2006r.. Zgodnie z art 190 ust. 3 Konstytucji orzeczenie TK wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak TK może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego.
Uchwałą z dnia 3/07/2003r. (syg. akt III CZP 45/2003) Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, że "określenie późniejszej daty utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego nie może być inaczej tłumaczone, jak jego pozostawienie przez czas oznaczony w porządku prawnym i oznacza to, że Trybunał, mimo stwierdzenia niezgodności aktu z przepismi wyższego rzędu, działając w granicach kompetencji, utrzymuje normę prawną." Wyrok TK nie działa z mocą wsteczną do zdarzeń powstałych przed dniem 1/05/2006r. lecz ma zastosowanie do zdarzeń zaistniałych po tej dacie. Podobne stanowisko zajął NSA w wyroku z dnia 24/03/2003r. w sprawie Sygn. akt SA/Bd235/03. Do 1/05/2006r. przepis § 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28/07/2003r. w sprawie wysokosci opłat za kartę pojazdu należy więc uznać za zgodny z prawem.Jedoczesnie nadmienia się, iż przysługuje Panu prawo do dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej."
Z takim uzasadnieniem starostwa nie spotkałem się dotychczas czytając ten wątek, nie wygląda mi ono na dzieło urzędnika, który się pod nim podpisał, a raczej na zamówiony w kancelarii prawnej gotowiec.
Gorąca prośba do znawców tematu o pomoc w odniesieniu się do powyższego w pozwie. Czy rzeczywiście interpretacja nie działania orzeczenia TK wstecz jest prawidłowa? nie wydaje mi się skoro przed sądami zapadają wyroki korzystne dla pozywających.
Z góry dziękuję za wszelkie wskzówki i mam nadzieję, że powyższe uzasadnienie "mojego" starostwa wzbogaci listę możliwych wykrętów stosowanych przez urzędników.