Karta pojazdu - zwrot nadplaty

  • Autor wątku Autor wątku edi_dur
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
No faktycznie dziwne... Na pewno w pozwie zaznaczyłeś, że chodzi o postępowanie upominawcze? Wysyłałeś wydrukowany pozew czy przepisywałeś na jakiś formularz?

W sumie jeśli nie ma tej rozprawy zaocznej, to lepiej - szybciej kasę oddadzą ;)
 
Na milion procent był to pozew o zapłatę w postępowaniu upominawczym- nawet teraz kopię którą dostałem podstemplowaną z "okienka" mam przed sobą.
Sam go drukowałem w.g wzoru z forum..w sumie to chyba nawet Ty mi go podsyłałeś.

Trzeba czekać.

Pozdrawiam
 
Witam
Mam pytanko - dostałam odpowieź na pozew i chcę się ustosunkować do tej odpowiedzi poprzez pismo procesowe. Pismo procesowe chciałam przedstawić na rozprawie, a tu dzisiaj przeczytałam w necie, że mam na to 7 dni od dnia otrzymania odpowiedzi na pozew. Czy to prawda?? 7 dni już minęło. A jeśli to prawda to co mogę jeszcze zrobić?

I jeszcze jedno pytanko upewniające mnie - od takiego pisma nie uiszczam opłaty? Prawda?

Pozdr.
 
Odsetki od tych spraw mogą być orzeczone nawet od 2006 roku. została złożona Skarga do Strasburga .
 
Zależy kiedy było wnoszone powództwo, jeśli po 3 maja 2012 roku to sąd stosuje zasadę z art. 207 k.p.c. i wymagana jest koncentracja materiału dowodowego.
 
Witam serdecznie. Złożyłem pozew do sądu okręgowego, który przyznał mi rację (zwrot nadpłaty 425 zł wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia wezwania powiatu do zapłaty, oraz zwrot kosztów procesu sądowego), ale pełnomocnik powiatu złożył apelację do sądu drugiej instancji, z której to właśnie dowiedziałem się o wyroku. Przechodząc do meritum, czy muszę pisać jakąś odpowiedź na apelację do sądu II instancji?
 
Witam.
Po kilku dniach od otrzymania zawiadomienia z sądu że sprawa będzie 26.11 dotarł jeszcze do mnie list- odpowiedź na pozew od pełnomocnika urzędu.
Pisze on że w imieniu pozwanej Gminy składa propozycję zawarcia ugody i chcą oddać mi 425zł w terminie 14 dni od dnia zawarcia ugody, z ewentualnymi odsetkami w razie zwłoki..
To raz. Inna sprawa że nic nie piszą o zwrocie opłaty sądowej....

Później w uzasadnieniu piszą że złożyłem pozew itp....
Starają się dowieść że nadal moje żądania są niezasadne, znów powołują się na TK -że prawo nie działa wstecz, i że 75 to koszty wydukowania papierka....standardowy bełkot.

Tak jak wspomniałem te 75 zł mógłbym im darować, bo nie chce mi się czekać conajmniej pół roku na niepewną kasę, ale dodając już do tego koszta sądowe itp...ta suma wygodzi taka dość kusząca...W związku z tym pytam się czy warto się dalej użerać czy brać 425 + jakieś groszowe odsetki?

Poza tym w jaki sposób dać odpowiedź temu adwokatowi na te pismo. Czy drogą urzędową włączając w to sąd, czy mogę do niego np zadzwonić i powiedzieć "ok" ?

Pozdrawiam
 
TheStachu96 napisał:
Witam serdecznie. Złożyłem pozew do sądu okręgowego, który przyznał mi rację (zwrot nadpłaty 425 zł wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia wezwania powiatu do zapłaty, oraz zwrot kosztów procesu sądowego), ale pełnomocnik powiatu złożył apelację do sądu drugiej instancji, z której to właśnie dowiedziałem się o wyroku. Przechodząc do meritum, czy muszę pisać jakąś odpowiedź na apelację do sądu II instancji?

O którym wyroku się dowiedziałeś z apelacji? O wyroku z sądu rejonowego czy okręgowego (II instancji) ?

dash4 napisał:
...W związku z tym pytam się czy warto się dalej użerać czy brać 425 + jakieś groszowe odsetki?

Poza tym w jaki sposób dać odpowiedź temu adwokatowi na te pismo. Czy drogą urzędową włączając w to sąd, czy mogę do niego np zadzwonić i powiedzieć "ok" ?

Pozdrawiam

Zrobisz jak będziesz uważał (teraz oddają 500zł a nie 425zł, wystarczy poczekać do końca) ale zapytaj ich choćby o zwrot za koszty sądowe, bo kolana im zagrały dopiero jak dostali wyrok z sądu (choć jak piszesz nadal "nawijają makaron na uszy", że robili to zgodnie z prawem).

Wszystkie postanowienia i ugody muszą być na piśmie, nic na tzw. gębę.
 
Dzięki za szybką odpowiedź kpierog.

Powiem tak- nigdy nie należałem do ludzi szczególnie cierpliwych i szczerze mówiąc nie za bardzo mi się chce z nimi użerać o te 75zł nie wiadomo jak długo.
Skoro dają 425 to chyba się zgodzę, z tym że tak jak napisałeś- przypomnę im jeszcze o kosztach sądowych- ale jak to zrobić?
Mam złożyć pismo do okienka podawczego w sądzie czy kontaktować się z radcą prawnym który występuje w imieniu gminy?Kontakt oczywiście pisemny.
W jaki sposób teraz się z nimi kontaktować i rozmawiać.
Dziś dzwoniłem do sądu- tam pani mi powiedziała że jeśli przyjmuję ugodę muszę wnieść odpowiedni wniosek do wspomnianego okienka podawczego. A na sprawie 26.11 - podpiszemy ugodę. Niestety albo ja źle tłumaczyłem o co chodzi albo kobieta ze słuchawki była jakaś....bo słyszałem niepewność w jej głosie.
Dlatego prosiłbym o pomoc dalszą pomoc.

Dali mi na odpowiedź 5 dni- rozumiem że roboczych.
 
kpierog napisał:
O którym wyroku się dowiedziałeś z apelacji? O wyroku z sądu rejonowego czy okręgowego (II instancji) ?

O wyroku sądu rejonowego, który przyznał mi rację. W związku z tym pełnomocnik powiatu złożył apelację, której to kopię otrzymałem listem poleconym i właśnie owy człowiek pisze w niej o niesprawiedliwości wyroku wydanego przez sąd rejonowy i wnosi o rozpatrzenie tej sprawy przez sąd II instancji lub skierowanie sprawy do sądu rejonowego w celu ponownego rozpatrzenia. Poza tym pełnomocnik sypie w tej apelacji paragrafami uzasadniając rzekomą błędność decyzji sądu niższej instancji i dlatego nie wiem, czy mam się jakoś odnieść do tego pisma
 
dash4 napisał:
Powiem tak- nigdy nie należałem do ludzi szczególnie cierpliwych i szczerze mówiąc nie za bardzo mi się chce z nimi użerać o te 75zł nie wiadomo jak długo. Skoro dają 425 to chyba się zgodzę, z tym że tak jak napisałeś- przypomnę im jeszcze o kosztach sądowych- ale jak to zrobić?
Mam złożyć pismo do okienka podawczego w sądzie czy kontaktować się z radcą prawnym który występuje w imieniu gminy?Kontakt oczywiście pisemny.
W jaki sposób teraz się z nimi kontaktować i rozmawiać.
Dziś dzwoniłem do sądu- tam pani mi powiedziała że jeśli przyjmuję ugodę muszę wnieść odpowiedni wniosek do wspomnianego okienka podawczego. A na sprawie 26.11 - podpiszemy ugodę. Niestety albo ja źle tłumaczyłem o co chodzi albo kobieta ze słuchawki była jakaś....bo słyszałem niepewność w jej głosie.
Dlatego prosiłbym o pomoc dalszą pomoc.

Dali mi na odpowiedź 5 dni- rozumiem że roboczych.

W sumie z kosztami sądowymi to ponad 100zł, ale to do dogadania. Najlepiej podejdź lub zadzwoń do radcy prawnego starostwa i zapytaj, pewnie teraz to chętnie pomoże ;)


TheStachu96 napisał:
O wyroku sądu rejonowego, który przyznał mi rację. W związku z tym pełnomocnik powiatu złożył apelację, której to kopię otrzymałem listem poleconym i właśnie owy człowiek pisze w niej o niesprawiedliwości wyroku wydanego przez sąd rejonowy i wnosi o rozpatrzenie tej sprawy przez sąd II instancji lub skierowanie sprawy do sądu rejonowego w celu ponownego rozpatrzenia. Poza tym pełnomocnik sypie w tej apelacji paragrafami uzasadniając rzekomą błędność decyzji sądu niższej instancji i dlatego nie wiem, czy mam się jakoś odnieść do tego pisma

Nie musisz się odnosić do tej apelacji, chyba że masz wątpliwości co do podniesionych przez prawnika zarzutów (jeśli byłby obowiązek odniesienia się to ta informacja powinna być zawarta w odpisie lub piśmie z sądu). Tak po prostu wygląda tok postępowania, że gdy jedna ze stron składa pozew, apelację itp. to należy dołączyć kopię dla drugiej strony postępowania aby mogła się zapoznać i ewentualnie przygotować do rozprawy.
 
Proszę o informacje w odniesieniu się do faktów :

1. Styczeń 2011 zwróciłem się do starostwa o zwrot 425 zł
2. Luty 2011 odmowa ze wskazaniem na możliwość odwołania się od decyzji do SA w ciągu 30 dni .
3. Luty 2011 wysyłam wezwanie do usunięcia naruszenia prawa .
4. Marzec 2011 informacja , że stanowisko urzędu z lutego nie ulega zmianie i info , że przysługuje mi prawo wniesienia skargi na odmowę w ciągu 30 dni do SA .


Nic więcej nie wysyłałem i sprawa stanęła ,

1.Czy teraz z tymi odmowami mogę udać się bezpośrednio do Sądu czy może jeszcze raz ładnie poprosić urząd ?
2. Jeśli tak to czy zażądać zwrotu 500 zł na podstawie odmów na 425 zł ?
3. Czy poprzednie pisemka straciły moc prawną ?
4 . Czy jeśli mogę poprzednie odmowy wykorzystać już w sądzie to od jakiego okresu przysługują mi odsetki ?



Przepraszam , że kolejny raz zawracam Wam głowę ale nie dostałem odpowiedzi na maila u osoby , która już wygrała , co sugerowaliście mi wcześniej . Sądzę też , że moja sytuacja z zatrzymaniem się postępowania jest nietypową na tyle by oświecić tych , którzy w podobnej sytuacji zatrzymali swoje dochodzenie do korzystnego zakończenia postępowania .
Dziękuję wszystkim cierpliwym :) oczekując na konkretną odpowiedź za którą będę bardzo wdzięczny :winko:.

Pozdrawiam Adam
 
Wydaje mi się, że najbezpieczniej jest wysłać jeszcze raz przedsądowe wezwanie do zapłaty 500zł. Dodatkowo dobrze by było umieścić w nim informację, że będziesz dochodził swoich praw przed sądem cywilnym zgodnie z wyrokiem SN:

"6 czerwca 2012 r. Sąd Najwyższy uznał w uchwale (sygn. akt III CZP 24/12), że sprawy o zwrot opłat za wydanie karty pojazdu, nienależnie pobranych przed 1 stycznia 2010 r., mogą być rozpoznawane na drodze sądowej przez sąd powszechny. Sąd podkreślił w uzasadnieniu, że dopuszczalność drogi sądowej dotyczy tych opłat, które zostały wniesione przed wejściem w życie ustawy o finansach publicznych. Od początku 2010 r. przepisy tej ustawy wyraźnie kierują te sprawy na drogę administracyjną. Natomiast do końca 2009 r. takich przepisów nie było i dlatego - zdaniem SN - sądy cywilne mogą rozpoznawać tego typu sprawy."

Link: Sąd Najwyższy o nielegalnych opłatach za kartę pojazdu | rp.pl
 
Nie wiem czy to pomoże- ale ja pisemko do Urzędu wysyłałem w kwietniu 2012(chciałem 425zł), potem przerwa, a pozew do sądu złożyłem we wrześniu 2012(w pozwie chciałem już 500 ), nie wysyłając ponownego wezwania do urzędu. Także przypuszczam że to wcześniejsze wystarczy. Najlepiej słuchać się kpierog a - z tego co widzę on wie co mówi :)

Pozdrawiam
 
Po pierwsze "primo" ;)
Nie tyle o wiem co mówię, ale staram się myśleć logiczne.
Po drugie, Ty byłeś w innej sytuacji, bo chodziło tylko i inną kwotę w pozwie, a coroner740 ma taką:
coroner740 napisał:
1. Styczeń 2011 zwróciłem się do starostwa o zwrot 425 zł
2. Luty 2011 odmowa ze wskazaniem na możliwość odwołania się od decyzji do SA w ciągu 30 dni .
3. Luty 2011 wysyłam wezwanie do usunięcia naruszenia prawa .
4. Marzec 2011 informacja , że stanowisko urzędu z lutego nie ulega zmianie i info , że przysługuje mi prawo wniesienia skargi na odmowę w ciągu 30 dni do SA .

Czyli od pierwszego pisma minęły 23 miesiące. Jeśli teraz poszedłby do sądu i wnosił pozew o zapłatę od dnia następnego po wyznaczonym terminie zapłaty, to można by wnioskować, że celowo zwlekał licząc na większe ustawowe odsetki. Kto wie co sąd na to?

W sumie od takiej małej kwoty to byłoby jakieś max 126zł (jeśli do grudnia 2012r, według kalkulatora Kalkulator odsetek podatkowych i ustawowych - Bankier.pl) i tak na chłopski rozum (czyli moim znaniem ;) ) ma do tego prawo. Przecież wysłał pismo i odmówili.

coroner740 napisał:
1.Czy teraz z tymi odmowami mogę udać się bezpośrednio do Sądu czy może jeszcze raz ładnie poprosić urząd ?
2. Jeśli tak to czy zażądać zwrotu 500 zł na podstawie odmów na 425 zł ?
3. Czy poprzednie pisemka straciły moc prawną ?
4 . Czy jeśli mogę poprzednie odmowy wykorzystać już w sądzie to od jakiego okresu przysługują mi odsetki ?

Ad.1 Moim zdaniem można zaryzykować lecz najpewniej jeszcze raz pismo im wysłać i dopiero do sądu.
Ad.2 Można, ważne to co w pozwie. ( było na forum, kolega dash4)
Ad.3 To należałoby sprawdzić
Ad.4 Od dnia następnego po dniu wyznaczonym w wezwaniu do zapłaty.

Pozdrawiam
 
Witam.
Dziś byłem na rozprawie (obecność nie była obowiązkowa, ale przyśpieszyło to jej bieg). Zawarliśmy ugodę z Urzędem. Dostanę zwrot w ciągu 14 dni 425zł + 15zł (połowę kosztów, które zwraca sąd jeśli strony zwierają ugodę).
Pełnomocnik urzędu sam powiedział że Urząd stara się przeciągać sprawę aby zniechęcić ludzi.
Także rada dla potomnych- nie ma co czekać i się bać- trzeba składać pozwy- ten kto jeszcze tego nie zrobił.
Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
PS; moja sprawa trwała od złożenia pozwu tj poczatek listopada, do wyznaczonego terminu otrzymania pieniędzy tj. 10.12.12 niecałe 2 miesiące- jak dla mnie dość pozytywnie zważywszy na opinie niektórych o przedłużających się sprawach.
 
wysłałem jeszcze raz przedsądowe ostateczne wezwanie do zapłaty , by nie było , że zwlekając 23 miesiące liczyłem na odsetki , zaznaczyłem , że ich nie chcę o ile przez 14 dni oddadzą kasę ( całe 500 zł ) , jeśli nie to do sądu i będę domagał się z odsetkami ...
 
Witam w końcu udało sie pieniądze są już na koncie(425=odsetki+koszty sądowe). Trochę to trwało ok.9 m-cy. Muszę podziekować najbardziej KPIEROG-owi. Wygrałem pomimi powoływania się na nową ordynacje podatkową i apelacji SP.
 
Witam.
29.11.2012 sąd okręgowy (II instancja) orzekł o oddaleniu apelacji powiatu. Tym samym wygrałem proces o zwrot 425 zł +odsetki od dnia złożenia wezwania do zapłaty (21.12.2011).
Dziś do biura podawczego powiatu dostarczyłem wezwanie do zapłaty zasądzonej kwoty.
Trwało to wszytko bez mała rok.
Fajne doświadczenie.
Warto było (choć kasy jeszcze na koncie nie mam) - nawet dla samej satysfakcji z wygrania procesu.
Życzę forumowiczom powodzenia w staraniach o zwrot swoich pieniędzy.

Szczególne podziękowania dla kpieroga, ale również kilku innych forumowiczów...

Pozdrawiam
 
Witam!
Jestem nowy na forum i także chcę powalczyć o zwrot, poczytałem co nieco, a że temat jest dość obszerny i różnie wygląda zakończenie spraw w bataliach ze Starostwami to trochę się zgubiłem.
W związku z nowymi wyrokami i zmianami, które nastąpiły może znajdzie się osoba chętna do podania wzoru "wezwania do zapłaty i pozwu"zgodnego z obowiązującymi paragrafami i nr wyroków aktualnymi na obecny czas ;)
Pozdrawiam
Darek
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra