Kazus o ratowniku

  • Autor wątku Autor wątku scofieldowa94
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zarzut rażącego niedbalstwa który w konsekwencji może doprowadzić do postawienia zarzutów z przytaczanych przez nas artykułów nie ma zastosowania wtedy, gdy ktoś zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i przekonaniem udziela pomocy w nagłym wypadku kierując się wiedzą i doświadczeniem, choć później może uznać swoje postępowanie za niewłaściwe lub wręcz szkodliwe. Podobnie dzieje się w przypadku, gdy ratownik chciał uniknąć ryzyka i np. przenosi np. osobę ze złamanym kręgosłupem z płonącego samochodu na pobocze, żeby przeprowadzić niezbędne sztuczne oddychanie. Nawet, gdy później okaże się, że dany zabieg przyniósł odwrotny efekt - zgon zamiast polepszenia - ale ratownik działał według swojej najlepszej oceny i wiedzy, nie poniesie odpowiedzialności karnej. Tak i w tym przypadku ratownik działał zgodnie ze swoją oceną i wiedzą. Stan wyższej konieczności nie ma tutaj nic do rzeczy w przypadku wyboru metod ratowniczych. Samym stanem wyższej konieczności było wejście ratownika do wody. Ale nie metody przez niego wybrane w trakcie akcji ratunkowej.

Reasumując - stan konieczności nastąpił w momencie gdy ratownik podjął interwencję wobec tonących. W związku z tym, że życie życiu jest równe, nie mógł zdecydować kogo uratować działając w oparciu o stan wyższej konieczności. Podjął zatem decyzję określoną w art. 162 kk, na podstawie aktualnie posiadanej wiedzy oraz umiejętności - która wyłącza jego odpowiedzialność karną.
 
Ostatnia edycja:
To chyba pierwszy przypadek w tym dziale, by była aż tak "wielopostowa" dyskusja. :ok:
Ja poczekam na odpowiedz pytajacej.
dobranoc.
 
Czyli jeśli jest jeden lekarz i dwie osoby potrzebujące operacji ratującej życie to skoro życie ludzkie ma identyczną wartość mamy nie operować żadnego? ;)
Trochę źle się wyraziłem: życie ma taką samą wartość ale czasami, tak jak w moim przykładzie, już samo prawo nakazuje wybrać bo równa wartość życia nie oznacza poświęcenia dwojga ludzi w sytuacji, w której jednego z nich możemy uratować. Dlatego napisałem, że in concreto życie rokującego mniejsze nadzieje ma w pewnym sensie niższą wartość bo przecież najpierw operowany jest ktoś inny i to nie dlatego że mamy sytuację kontratypową. Tutaj nie gra już roli prawo karne.
Sam kazus bardzo ciekawy i pewnie niejedna argumentacja może okazać się zasadna. A że dyskusja rozbudowana to chyba dobrze;) Prawo ma to do siebie że rzadko istnieją jedynie słuszne rozwiązania.
Czekamy zatem na post Autorki z rozwiązaniem;)

PS. A SN nieomylny nie jest. Wręcz przeciwne wrażenie mam po lekturze orzeczenia w którym dokonano chwalebnie wykładni pojęcia "mienie w wielkich rozmiarach" na gruncie art. 163:D
 
Ostatnia edycja:
Jak tak czytam to dochodzę do wniosku, że ratownik powinien wyjąć kalkulator, zrobić rachunej prawdopodobieństwa kto dłużej wytrzyma na powierzchni. Oczywiście przy uwzględnieniu wszelkich przydatnych informacji mogących mieć na to wpływ, tj. siła i kierunek wiatru, waga tonących, słoność wody która wpływa na wyporność, kto bliżej brzegu, kto na obecną chwilę lepiej utrzymuje się na powierzchni i wielu, wielu innych. Po spisaniu wszystkich informacji, przeliczeniu/podliczniu rachunku prawdopodobieństwa, po godzinie jak jeszcze któraś z osób tonących będzie utrzymywała się na powierzchni, z czystym sumieniem ratownik może przystąpić do akcji ratowniczej :)
 
Custos Legum napisał:
Jedyną sytuacją w której mógł odstąpić od uratowania kaleki było uzasadnione przekonanie, że stanie się mu krzywda podczas akcji ratowniczej bądź będą problemy z transportem takiej osoby na brzeg - w czasie gdy kobieta będzie się topić.
Zapytam po raz drugi. Czy możesz w jakiś sposób uzasadnić swoje słowa, że ratowanie osoby niepełnosprawnej stwarza zagrożenie dla ratownika?
 
Kanas napisał:
Jak tak czytam to dochodzę do wniosku, że ratownik powinien wyjąć kalkulator, zrobić rachunej prawdopodobieństwa kto dłużej wytrzyma na powierzchni. Oczywiście przy uwzględnieniu wszelkich przydatnych informacji mogących mieć na to wpływ, tj. siła i kierunek wiatru, waga tonących [...]

Przy obecnym stanie mentalnym i działaniu niektórych instytucji państwowych, takie zachowanie byłoby całkiem racjonalne ;)
 
HenRab napisał:
niech pani powie na zajeciach,ze ratownik uratowal jedna osobe,bo tylko jedna mogl w praktyce uratowac,i nie ma podstaw do postawienia mu zarzutu-art 26 par 5 kk
Racje miał HenRab :) Chodziło wyłącznie o art. 26 par. 5 kk
Dziękuję wszystkim za dyskusję.
Pozdrawiam
 
scofieldowa94 napisał:
Racje miał HenRab
Jak zawsze
(dodał nieSKROMNIE)
:D
scofieldowa94 napisał:
Chodziło wyłącznie o art. 26 par. 5 kk
mam nadzieję,że udało się pani zabłysnąc na ćwiczeniach:wink:
pozdrawiam
ps.jakby pani znowu miała jakiś fajny kazus, to prosze "wrzucić" na forum - moja działka to wprawdzie "cywil" ale pogłówkowac zawsze można.
 
Ostatnia edycja:
HenRab napisał:
Jak zawsze
(dodał nieSKROMNIE)
Brawo! :D
HenRab napisał:
ps.jakby pani znowu miała jakiś fajny kazus, to prosze "wrzucić" na forum - moja działka to wprawdzie "cywil" ale pogłówkowac zawsze można.
Co tydzień będzie wysyłał nam jakiś kazus, więc na pewno jeszcze coś dodam :)
 
Powrót
Góra