Kolizja na skrzyżowaniu przy skręcie w lewo

  • Autor wątku Autor wątku BLACKMAN_82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
LeszsekS napisał:
Akurat z tym się nie zgodzę ponieważ:
Cytat:
Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
To, że miał włączony kierunkowskaz w żaden sposób nie uprawniało go do wykonania manewru.
A ja się z Tobą nie zgodzę :)
Art. 24. 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.
 
Dziadziuś napisał:
A ja się z Tobą nie zgodzę :)
Akurat swoją niezgodą trafiłeś kulą w płot. :razz: Z Twojej wypowiedzi wynika w takim razie, że włączenie kierunkowskazu daje uprawnienia do wykonania manewru. Zastanów się nad cytowanymi wypowiedziami. :!: :beer:

Nie mniej przytoczony przepis nasuwa przypuszczenie, że kierunkowskaz został włączony już po rozpoczęciu wyprzedzania. A jak się doczytasz w poście #15 wspominałem, że być może wyprzedzający popełnił wykroczenie.
A w sumie brakuje tutaj jednej ważnej informacji. Pytający pokazuje nam zdjęcia, na których są ślady hamowania, a jeśli samochód wyprzedzający był wyposażony w ABS to nie są jego ślady.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Akurat swoją niezgodą trafiłeś kulą w płot. :razz: Z Twojej wypowiedzi wynika w takim razie, że włączenie kierunkowskazu daje uprawnienia do wykonania manewru. Zastanów się nad cytowanymi wypowiedziami.
Zacytowałeś przepis (art. 22.1), więc przeczytaj co tym sądzi SN (III KK 151/05) :)
Wymóg zachowania szczególnej ostrożności, określony w art. 22 ust. 1
p.r.d., przez zmieniającego kierunek jazdy w lewo, nie obejmuje
obowiązku upewnienia się w chwili wykonywania tego manewru, czy nie
zajeżdża on drogi nieprawidłowo (z lewej strony) wyprzedzającemu go
 
Ok, skoro jest takie stanowisko Sądu.
Ja wykonując manewr skrętu w lewo na pewno nie będę brał go pod uwagę i będę go wykonywał z wymogiem zachowania szczególnej ostrożności.

A po za tym, umieściłeś tendencyjnie tylko jeden wyrok SN, który potwierdza Twoją tezę a jak sam możesz zauważyć jest kilka wyroków sprzecznych ze sobą.
Cytat:
SN IV KK 416/05
"Na kierowcy zamierzającym wykonać manewr zmiany kierunku jazdy w lewo
ciąży [...] wynikający z zasady szczególnej ostrożności (art. 22
ust. 1 [...]),obowiązek upewnienia się, przez spojrzenie w lusterko
wsteczne lub boczne, czy znajdujący się za nim pojazd nie uniemożliwia
bezpiecznego wykonania tego manewru."

Literatury na ten temat jest więcej, na przykład - Wyrok SN z dnia 5 stycznia 2001 r., II KKN 28/98, (w: ) R. A. Stefański, Kodeks karny z orzecznictwem i piśmiennictwem (za lata 1998–2003), Toruń 2004, s. 367. itd.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
A po za tym, umieściłeś tendencyjnie tylko jeden wyrok SN, który potwierdza Twoją tezę
Skoro sobie życzysz przytoczę więcej:
II KKN 28/98
(mówiący o tym że skręcający, sygnalizując zamiar manewr skrętu w lewo,
ma prawo sądzić że będzie wyprzedzany tylko z prawej strony)
II KK 421/02
(mówiący że wyprzedzający musi wyprzedzając uwzględnić konieczność
wyhamowania przed miejscem, gdzie pojazd który zamierza wyprzedzić,
mógłby skręcić w lewo)
Oraz glosa Stefańskiego do Twojego wyroku (IV KK 416/05) :
Pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w glosowanej tezie odbiega od ostatnio prezentowanej przez ten organ linii orzecznictwa co do obowiązków ciążących na zmieniającym kierunek ruchu w lewo. Jest on niesłuszny.
 
Jeśli masz na myśli, to że nie podałem źródła cytatów, to przepraszam i nadrabiam - cytaty odnośnie wyroków SN pochodzą STĄD.

Kolejny cytat z glosy Stefańskiego:
Skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu z kierunku przeciwnego (art. 25 ust. 1 i 3 p.r.d.); ma on przede wszystkim baczyć, aby nie zajechał drogi temu pojazdowi, a nie zaś kierującemu, który nie zachowuje się w sposób wynikający z art. 24 ust. 5 p.r.d.

I na tym kończę dyskusję z kolegą.
 
Zapoznaj się ze szczegółami, sytuacja dotyczy skrzyżowania kiedy skręcający jest świadom, że wyprzedzania w tym miejscu jest niedozwolone. Tutaj o skrzyżowaniu nie ma mowy.
Do udziału w dyskusji nikt Ciebie nie zmusza.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Zapoznaj się ze szczeblami, sytuacja dotyczy skrzyżowania kiedy skręcający jest świadom, że wyprzedzania w tym miejscu jest niedozwolone. Tutaj o skrzyżowaniu nie ma mowy.
Proponuję zatem przestudiowanie analizy manewru skrętu w lewo Stefańskiego. Nie ma w nim mowy o tym, czy jest to skrzyżowanie czy nie jest.
Wykład prof. dr hab. Ryszard A. Stefański (od strony 40)
i mały cytat z w/w :)
Żaden z przepisów nie zobowiązuje zamierzającego zmienić kierunek jazdy w lewo do upewnienia się, czy nie jest wyprzedzany. Taki obowiązek został nałożony na kierującego pojazdem przed wyprzedzaniem. W myśl art. 24 ust. 1 pkt 2 PrDrogU kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się, czy kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania. Brak takiego postanowienia co do manewru zmiany kierunku jazdy wskazuje, że nie było wolą ustawodawcy jego ustanowienie w odniesieniu do takiej sytuacji. Stosowanie zaś tego przepisu w drodze analogii nie znajduje uzasadnienia. Odwoływanie się – w celu uzasadnienia tezy, że skręcający w lewo jest obowiązany sprawdzić sytuację za pojazdem – do treści art. 22 ust. 4 p. r. d. wynika z błędnego utożsamiania zmiany pasa ruchu ze zmianą kierunku jazdy.
 
Zacytuję więc sam siebie też w odniesieniu do komentarza prof. dr hab. Ryszarda A. Stefańskiego
LeszsekS napisał:
Ok, skoro jest takie stanowisko Sądu.
Ja wykonując manewr skrętu w lewo na pewno nie będę brał go pod uwagę i będę go wykonywał z wymogiem zachowania szczególnej ostrożności. ...
A stosowanie takiego stanowiska a priori w orzecznictwie będzie prowadziło do nadinterpretacji, a jak widać SN nie zawsze podziela stanowisko profesora.
 
Ostatnia edycja:
Witam,
dołączę się do wątku. Dziś miała miejsce mała kolizja dwóch pojazdów jadących w tym samym kierunku. Brak znaków poziomych ani pionowych (jedyny znak to ustąp pierwszeństwa widziany od strony drogi podporządkowanej);
widok z googola miejsca zdarzenia
miejsce zdarzenia - zdjecie
Pierwszy pojazd przygotowywał się do skrętu w ulicę podporządkowaną (toczył się, lewy kierunek włączony) drugi pojazd otarł się zatrzymując równolegle do pierwszego na wysokości drzwi kierowcy (wyprzedzał bo kierowca pierwszego pojazdu "jechał tak wolno"). Kupa huku.
Uszkodzenia pojazdu pierwszego: rysa na drzwiach kierowcy ok.20cm po kontakcie z lusterkiem pojazdu drugiego; listwa ozdobna na drzwiach i błotniku oraz kołpak lewego koła przytarty po kontakcie z błotnikiem pojazdu drugiego.
Uszkodzenia pojazdu drugiego: ruszające się lusterko po kontakcie z pojazdem pierwszym, prawy przedni błotnik dosyć spore wgniecenie na kołem, kierunek oraz lampa przednia cała.
Pojazdy po kolizji zostały przestawione by nie blokować ulicy.
Wezwana na miejsce policja bez wątpliwości ustaliła sprawcę kolizji kierowcę pojazdu pierwszego (skręcającego w lewo). Argument - wjazd na parking. W związku z brakiem zgody na przyjęcie mandatu sprawa została skierowana do sądu grodzkiego.
Jakie kroki najlepiej podjąć by móc sprawdzić słuszność działania policji? Kto jest winny kolizji? Jest sens powoływać rzeczoznawcę, ponosić koszty sądowe, tracić czas (sprawy sądowe trwają bardzo długo) czekając na przychylny wyrok czy w związku z brakiem mocnych podstaw lepiej na pierwszej rozprawie poddać się egzekucji i uciąć sprawę? Gra warta świeczki?

pozdrawiam,
lex inceptor
 
Wjazd na parking ? Jak dla mnie to ulica. Od kiedy wjazd na parking ma tabliczkę z napisem "ul. Kaprysowa" ? Może policjant miał taki kaprys, że widział tam wjazd na parking. Moim zdaniem wjazd to nie jest, ale normalne skrzyżowanie dwóch ulic, a jak wiadomo, na skrzyżowaniu się nie wyprzedza.

Powoływać rzeczoznawcę chcesz do czego? żeby orzekł, że to nie wjazd na parking, tylko ulica? :)
 
witam,
dziekuje za odpowiedz. Dla mnie sprawa jest jasna ale kierowca drugiego pojazdu posiada swiadka swiadczacego przeciw kierowcy auta pierwszego. Sad bedzie badal sprawe na podstawie dowodow (brak? dostarczac opinie rzeczoznawcy?) i zeznan stron i swiadkow. Nie ma tu rownowagi wiec nie wyglada to dosc optymistycznie. Jakies sugestie dotyczace dzialan ktore wypadalo by podjac by zwiekszyc swoje szanse?

Druga sprawa dotyczy dokonania ogledzin uszkodzonego auta. Czy kazdy z kierowcow powinien sie zglosic do swojego ubezpieczyciela celem dokonania ogledzin? Wiadomo ze zadna ze stron nie bedzie czekala z naprawa do prawomocnego wyroku sadu. Prosze o sugestie.

Ostatnia sprawa to czy ktos w podobnej sprawie uzyskal postanowienie sadu? Jakie bylo uzasadnienie? Mozna poprosic o paragrafy, moze skan?

Dzekuje z gory i pozdrawiam.
 
Witam ponownie. Z uwagą przeczytałem wszystkie Wasze wypowiedzi i tak naprawdę nie wiem, co o tym wszystkim sądzić.. Denerwuję sie całą tą sytuacją.. Powiedzcie - czy drugi uczestnik mógł mnie w końcu wyprzedzać? I czy jeżeli mógł/ nie mógł - co to wnosi do sprawy? Nigdy w życiu nie byłem w żadnym sądzie.. Wyprzedzający oczywiście twierdzi, że nie miałem włączonego kierukowskazu, ja - że miałem. Co trzeba mówić i podkreślić? Czy te ślady hamowania "pod kątem" będą jakimś dowodem? Na co się powoływać? Sprawa jest za niezachowanie szczególnej ostrożności i spowodowanie kolizji - ale ja uważam, że tę ostrożność zachowałem...
 
Najważniejsze że miałeś kierunkowskaz i jechałeś powoli, co może świadczyć o zachowanii szczególnych środków ostrożności.
 
Ja ze swojej strony dodam tak

Prawo o Ruchu Drogowym

Art. 24.
1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

oraz artykuł na Pana niekorzyść

Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

jednak ja bym te kwestie poruszył tak czy siak

Zdjęcia to podstawa... i tutaj mam jeszcze pytanie czy te najbardziej widoczne slady ... nieoznaczone to slady Pana auta ???

Uzasadniając ... że przed włączaniem kierunkowskazu spojrzał Pan w lusterko i widział jadące za panem auto które nie miało włączonego kierunkowskazu. Włączył Pan kierunkowskaz zwolnił .. co jak zaznaczyl kolega wyżej ... wg Pana oznacza zachowanie szczegolnych srodków ostrożnosci....

Wykonując manewr skrętu otrzymał Pan uderzenie w bok a po śladach hamowania widać że kierowca który jechał za Panem zdecydował się na swój manewr w ostatniej chwili 5-6 metrów przed skrętem czego niestety nie mógł Pan przewidzieć
 
Witam!
@chmielo82, wg mnie wina leży po stronie kierującego pojazdem wyprzedzanym, czyli tak jak stwierdzili policjanci.
Pojazd wyprzedzający rozpoczął manewr wyprzedzania wcześniej o czym świadczą przerysowane boki w pojazdach, a nie najechanie na tył. Włączony kierunkowskaz pojazdu wyprzedzanego nie zwalnia z wymogu zachowania szczególnej ostrożności i upewnienia się czy jadący z tyłu pojazd nie rozpoczął wyprzedzania.
 
Tak teraz myślę, czy to właśnie nie są ślady hamowania tego drugiego kierowcy? bo rzeczywiście raczej nie wyglądają na moje..
 
Jak Policja nie opisywała śladów to sad sobie może wybrać :P

... nie mozesz dopuscic do tego aby ktoś ci wmówił że nie miałeś kierunkowskazu !!!
 
Powrót
Góra