Kolizja na skrzyżowaniu przy skręcie w lewo

  • Autor wątku Autor wątku BLACKMAN_82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Hmm.. Ja twierdzę, że kierunkowskaz był włączony -bo był - jakieś min 10-15 metrów przed miejscem, w którym chciałem wykonać manewr. Kierujący drugim pojazdem twierdzi, że kierunkowskazu włączonego nie miałem.. Ja jechałem sam, ten drugi kierujący z pasażerem, który oczywiście również twierdzi, że kierunkowskazu nie było... Świadków postronnych brak.
 
Panowie, ale zasadniczą rzeczą jest, że kierunkowskaz do niczego nie upoważnia. Nawet jeśli był włączony, powinieneś sprawdzić w lusterku czy ktoś nie zaczął Cię wyprzedzać. Kierunkowskaz jedynie sygnalizuje chęć zmiany kierunku jazdy ale nie bezwarunkowo
 
Tak. Zgadza się. Ale napisałem, że się upewniłem.. Jedyną opcją, która przychodzi mi do głowy : To znów moja teoria - siedzę w aucie które jest za mną, w tym drugim pojeździe - jadę sobie ulicą, 50km/h - bo tyle mogę, przede mną jedzie samochód, który tak właściwie się turla. Turla się i tu moja wersja - ma kierunkowskaz, ale za bardzo nie wie, kiedy skręci (jechałem na dwójce bez gazu - może 10-max 15kmh, z włączonym kierunkowskazem ok 10-15metrów) - jego wersja - bez kierunkowskazu. No to go wyprzedzę. Jego myśl nastąpiła wówczas, gdy ja już sygnalizowałem chęć skrętu. I następuje kolizja.. W momencie, kiedy zjechałem do osi jezdni, dałem kierunkowskaz w lewo na lewym pasie za mną nie było wyprzedzającego mnie pojazdu... Moja prędkość - 10km/h, jego prędkość powiedzmy dozwolone 50km/h.. Mogł przecież jechać za mną, na moim pasie, pomyśleć - koleś przede mna się turla, to go wyprzedzę.. No i stało się to, co się stało....
 
No i tutaj pewnie ślady świadczyły o tym, w którym momencie doszło do kontaktu między pojazdami. Jeśli były to przedni błotnik, drzwi kierowcy, tylne drzwi to moim zdaniem świadczy o tym iż samochód wyprzedzany zajechał drogę wyprzedzającemu, ergo - samochód wyprzedzający zaczął wykonywać manewr pierwszy - samochód wyprzedzany doprowadził do kolizji. Rzecz w tym, że skręcając w lewo przecinałeś lewy pas ruchu po którym poruszał się inny pojazd wyprzedzający Cię
 
Pisze raz jeszcze - nie przeszło.. Uszkodzenia mam trochę inne - począwszy od lewego tylnego koła do drzwi kierowcy.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Uppsss, cały czas odnosiłem się do wpisu użytkownika @chmielo.
Z tego co piszesz wynika, że kierowca jadący z tyłu poprostu najechał na Ciebie. Gdybyś nie skręcał wjechałby Ci w tył (może udałoby mu się ominąć Citroena). Wg mnie problemem będzie ustalenie czy kierowca jadący z tyłu wyprzedzał (wówczas Ty jesteś sprawcą), czy nie zachował bezpiecznej odległości (wtedy wina leży po jego stronie)
 
Witam,
zaczynam czegoś nie rozumieć. Okoliczności obu kolizji bardzo podobne, uszkodzenia analogiczne a jednak wg. użytkownika Marsjano sprawca w każdym z przypadków jest inny.
Czym jest to podyktowane?
Analizując kilkadziesiąt zdjęcia całego terenu kolizji, dokonaniu wizji lokalnej rzeczoznawca po analizie sytuacji dopatrzył się możliwych śladów całkiem ostrego hamowania pojazdu, który był z tyłu. Dodatkowo pojawili się świadkowie (okoliczni sprzedawcy i klienci) którzy uzupełniają obraz wydarzeń (ciekawe tylko czy będą chcieli udać się do sądu).
Na moje oko gość nie dostosował prędkości (ograniczenie do 40km/h) i uciekając przed uderzeniem w tył chciał się prześlizgnąć i nie zdążył.
 
Chciałbym odświeżyć wątek, dużo juz wiem w temacie, ale może pojawi sie jeszcze ktoś kto będzie chciał sie wypowiedzieć. Przy okazji zadam kilka pytań:
1. Czy mogę jako materiał dowodowy wnieść zdjęcia zrobione przeze mnie po kolizji (policja zrobiła kilka zdjęć, ja swoje mam wydrukowane) - jeśłi tak, to kiedy i jak nalezy to zrobić?
2. sprawa skierowana jest przeciwko mnie jako winnemu spowodowania w/w kolizji - czy możliwe jest rozstrzygnięcie "zaoczne"? Jeśli sąd powtórzy słowa policji i po prostu poinformuje mnie o uznaniu za winnego, z czym sie nie zgadzam - co wtedy? Mam 7 dni na odwołanie, jak ono wygląda i gdzie i jak je wysłać/dostarczyć?
3. Jaka jest wysokość kosztów sądowych? Nie ukrywam, że nadmiar pieniędzy nie narzekam i muszę na nie ciężko pracować...
Pozdrawiam Wszystkich i proszę o odpowiedzi i dalsze wypowiedzi w wątku. Łukasz.
 
Jak już panu pisałem na innej stronie (kodeks drogowy) postanowienie SN - V KK 34/09 - wystarczy google.
Nie ma znaczenia czy był czy nie był włączony kierunkowskaz (defacto do niczego nie zobowiązuje), nie ma też znaczenia czy było skrzyżowanie czy nie (jak było mandat dla tego co wyprzedzał), postanowienie sadu najwyższego jest jednoznaczne zawsze winny jest kierowca skręcający - bo nie upenil się że nikt go nie wyprzedza. Niestety to jest podstawa do wszystkich spraw sądowych tego typu i zawsze przegrywa ten co wykonywał manewr skrętu.
 
Jest jedno z wielu postanowień w tej kwestii.
 
Witam! Do "henq" - tak, wszystko rozumiem. Widzę już, że można taką sytuację podciągnąć pod przepisy zarówno będące korzystnymi dla skręcającego jak i dla wyprzedzającego. Ok, to nie było skrzyżowanie, niby mógł wyprzedzać, ale - od ok 10m jechałem z prędkością5-10km/h przy osi jezdni z włączonym lewym kierkowskazem.Powiedzmy, że przez 4-5sekund. Połowa tego czasu to patrzenie w lusterko jadąc przy osi. Przestaję patrzeć w lusterko i zaczynam patrzeć tam, gdzie chcę skręcić, logiczne, prawda? Przecież nie wykonam manewru zmiany kierunku jazdy nie patrząc w tym kierunku???
W tym momencie też mógł ROZPOCZĄĆ manewr wyprzedzania? Zaznaczam, że gościa NIE BYŁO na lewym pasie w połowie tej drogi którą pokonałem przy osi jezdni. Zamieszczam zdjęcie, w jakim położeniu znajdował się pojazd wyprzedzający w stosunku do osi jezdni w moomencie w którym doszło do kontaktu pojazdów- i powiedzcie mi, że był juz dawno w fazie wyprzedzania?.....
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
BLACKMAN_82 napisał:
ale - od ok 10m jechałem z prędkością5-10km/h przy osi jezdni z włączonym lewym kierkowskazem

Pierwsze pytanie adwokata będzie czy widział pan, że kierunkowskaz miga na zewnatrz? Nie bo nie ma takiej mozliwości. Poza tym kierunkowskaz jak już pisałem do niczego nie uprawnia, więc jadąc tak wolno mógł inny pojazd pana wyprzedzać. Nie widze żadnego tam znaku zabraniającego wyprzedzania, wiec kierowca za panem wykonaywał manewr wyprzedzania zgodnie z przepisami, to pan nie zachował odpowiedniego bezpieczeństwa przy wykonywaniu manewru skrętu w prawo. Niestety sprawa w sądzie przegrana.
 
A czy na chcącym wykonać manewr wyprzedzania nie spoczywają żadne obowiązki w tym równiez zachowanie szczególnej ostrożności? Wiem, że kierunkowskaz nie upoważnia do możliwości bezwarunkowego wykonania manewru, ale zjechanie do osi jezdni, włączenie kierunkowskazu jest chyba dość wyraźnym sygnałem dla jadacego za mną samochodu o chęci wykonania przeze mnie manewru? Zwłaszcza, że w momencie kiedy zacząłem skręcać jego NIE BYŁO NA LEWYM PASIE i przy tym będę się upierał. I świadczą o tym ślady - hamowanie jego samochodu rozpoczęte jeszcze na lewym pasie. Nie jechał lewym pasem, nie był w trakcie manewru wyprzedzania. Zaczął mnie wyprzedzać w momencie, w którym ja już skręcałem. Uderzenie nastąpiło w moje lewe tylne koło a nie przedni błotnik/zderzak a ślady jego hamowania byłyby RÓWNOLEGŁE DO OSI JEZDNI I BYŁY NA LEWYM PASIE. Wtedy bym nie dyskutował bo ewidentnie zajechałbym mu drogę. Moim zdaniem widać, że zdecydował się na manewr w ostaniej chwili, gdy był juz bardzo blisko mojego auta. Pamiętajmy o różnicy prędkości - moja minimalna, jego - powiedzmy dozwolone 50km/h. Więc zdjęcia i ślady o niczym nie świadczą?..
 
Ostatnia edycja:
Świadczą. Spokojnie. Wszystko się wyjaśni w sądzie.
 
No spokojnym być to wtej sytacji chyba nie będzie mi dane.. Nigdy w życiu w żadnym sądzie nie byłem.. Matrwię się tylko, że zostanę w to wszystko wpakowany jako jedyny winny.. A to chyba nie będzie sprawiedliwy wynik... Co mówić? Jaką linią iść? Będę trzymał się faktów, tego co tu napisałem. Tylko druga strona będzie mówiła zupełnie co innego.. To są moje zdjęcia, policja zrobiła swoje, nie wiem jakie, nie wiem, czy będzie na nich widać to, co ja Wam tu przedstawiłem.. Kiedy należy zgłosić chęć dodania swoich zdjęć jako materiału dowodowego?... Jakie Przewidujesz rozwiązanie tej sprawy? Bo spać po nocach nie mogę, denerwuję się tym wszystkim maksymalnie....
 
Kiedy należy zgłosić chęć dodania swoich zdjęć jako materiału dowodowego?
już możesz złożyć do sądu dołączając do odpowiedniego pisma. jeśli oczywiście akta już są w sądzie. Ja swoje zdanie już napisałem.
 
Tak - widziałem i dziękuję za opinię. A co w sytuacji kiedy rozstrzygnięcie zapadnie "zaocznie" bez udziału mojego i drugiego uczestnika? Jeśli byłoby niekorzystne dla mnie zostaje tylko odwołanie? Jeśli uważasz, że winy jest ten, który mnie wyprzedzał - ja wyłożę swoje paragrafy, on wyłoży swoje, są i "przeciwko mnie" i przemawiające za moją niewinnością.. Jaką linię obrony przyjąć?
 
BLACKMAN_82 napisał:
ale zjechanie do osi jezdni, włączenie kierunkowskazu jest chyba dość wyraźnym sygnałem dla jadacego za mną samochodu o chęci wykonania przeze mnie manewru?
- równie dobrze może to być manewr ominięcia przeszkody, bądź rowerzysty, a nie manewr skrętu. Niestety pozostaje się panu bronić w sądzie, ale tak jak pisałem jeszcze się nie zdarzyło żeby sąd wydał inny wyrok niż w podobnej sprawie wydał sąd najwyższy niestety nie ma takiej możliwości.
BLACKMAN_82 napisał:
a ślady jego hamowania byłyby RÓWNOLEGŁE DO OSI JEZDNI I BYŁY NA LEWYM PASIE
- nie wiem czy to błąd się wdarł i miało być na prawym pasie? bo jeżeli były ślady hamowania na lewym pasie czyli samochód za Panem już wykonywał wyprzedzanie a nie zaczynał - wtedy slady hamowania zaczynały by się za panem na prawym pasie i ciągly przez środek na lewy pas do kolizji.
Możemy sobie tak tutaj gdybać, zostaje tylko czekanie na rozprawę w sądzie i orzeknięcie winy przez sąd. Kiedy ma Pan wyznaczony termin sprawy? Mam nadzieję, że podzieli się Pan tutaj wynikami ze sprawy.

Ja mogę się podzielić wynikiem podobnej sprawy w mojej miejscowości.
Z góry przepraszam za bazgroły w paintcie ale w pracy jestem i nie mam lepszych warunków :)
Sytuacja jak ze zdjęcia.
Auto 2 wyprzedza na podwójnej ciągłej na skrzyżowaniu auto 1 które skręca w lewo i zderzenie, auto 1 maluch- do kasacji, auto 2 BMW - rozbity przód. Przyjechała policja wymiana zdań "kierowca z auta 2 musiał ładnie zapieprzać" - sami to przyznali. Sprawa do sądu w sądzie decyzja winny kierowca auta nr 1 nie zachował bezpieczeństwa wykonując manewr skrętu. Kierowca z auta 2 ukarany mandatem za wyprzedzanie na skrzyzowaniu.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
henq napisał:
-
- nie wiem czy to błąd się wdarł i miało być na prawym pasie? bo jeżeli były ślady hamowania na lewym pasie czyli samochód za Panem już wykonywał wyprzedzanie a nie zaczynał - wtedy slady hamowania zaczynały by się za .

Co do pasów ruchu - ja jadę PRAWYM, przy osi jezdni,chcę skręcić w lewo. Ślady hamowania jak widać. LEWY pas to ten, który przecinam, kierunek ruchu przeciwny dla mnie.

O żadnym terminie nic nie wiem. Policja pionformowała mnie tylko, że albo cos przyjdzie pocztą o termine, albo od razu zostanie rozpatrzone zaocznie. Jeszcze raz zamieszczam zdjęcie z położeniem auta wyprzedzającego w momencie kontaktu pojazdów

I jeszcze zdjęcia z uszkodzeniami pojazdów:
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Z przykrością dla Pana, niestety nadal będę twierdził, że to Pan zostanie uznany za winnego tej kolizji.
 
Powrót
Góra