Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Cmada
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ZuzannaOS napisał:
To nie jest matematyka !!!!! Nie ma co liczyć teraz pkt z klucza, liczy się siła argumentacji A sam klucz jest dla nakierunkowania wiec prosze nikogo nie zniechęcać

Myślisz, ze faktycznie nie do końca poprawne, lecz dobrze uargumentowane odpowiedzi mogą być punktowane ?
 
Klucz na egzaminie do kssip w przeciwieństwie do np. wytycznych na egzaminach zawodowych jest wiążący. Jeżeli odpowiedź jest sprzeczna z przepisami, to trudno ją premiować z powodu argumentacji. Nie popadajmy w absurd. Choć argumentacja na pewno jest szalenie istotna.
 
natalis napisał:
Myślisz, ze faktycznie nie do końca poprawne, lecz dobrze uargumentowane odpowiedzi mogą być punktowane ?

Raczej nie, po co byłby wtedy klucz
 
Były wcześniej głosy o tym, że klucz nie jest w 100 % ścisłą wytyczną. Może ktoś z doświadczeniem dot. tego egzaminu się wypowie? Ktoś pisał, że dostał o 10 pkt więcej, niż wyszło mu po przeczytaniu klucza.
Zasadniczo to czekanie powoduje, że każdy popada w większe lub mniejsze zaburzenia stanu psychicznego (sic!). Jeśli przed BN, czyli 22 grudnia nie będzie wiadomo, co i jak, to już chyba osiągnę stan pełnej "świątecznej" paranoi.
 
Czym innym jest udzielenie błędnej nawet kwieciście prawnicznym językiemnapisanej odpowiedzi, a czym innym poprawnej, ale nie pełnej (bez opisywania danej instytucji).
Nie wydaje mi się, żeby komisja przyznawała pkt za błędne,a ale pięknie uargumentowane odp.
 
burgundczyk napisał:
Czym innym jest udzielenie błędnej nawet kwieciście prawnicznym językiemnapisanej odpowiedzi, a czym innym poprawnej, ale nie pełnej (bez opisywania danej instytucji).
Nie wydaje mi się, żeby komisja przyznawała pkt za błędne,a ale pięknie uargumentowane odp.


Dokładnie o to chodzi. Także nie popadajmy w paranoję, chyba to nie jest dla nikogo pierwszy egzamin w życiu.
 
Nadal tylko przypuszczamy, gdybamy. Może coś z nieco innej beczki. Autentyczna scena ze śniadania w hotelu, 8 grudnia przed egzaminem. Spotykają się trzy panie, zachowanie "na luzaczku", jak na spotkaniu psiapsiółek i pada tekst: "Chyba nie będę siedziała i czekała do końca czasu, napiszę wszystko i oddam wcześniej". Chciałbym być taki jak ona - bez problemu napisać wszystko w 2, max. 2,5 godziny, wyjść sobie wcześniej i od marca być aplikantem sędziowskim? Kto również chciałby? :)
 
Kto by nie chciał...ale sędziowskim.... nie....., prokuratorskim i owszem, ale nie sędziowskim.
 
Wcale nie byłbym tego taki pewny. Niekoniecznie góra lista zostanie wzięta przez kandydatów na prokuratorskich.
 
Pewnie wszystko podzieli się na pół. Myślę, że osoba ok. 210 miejsca będzie sobie mogła wybrać aplikację. W VIII roczniku może być podobnie, że 3/4 listy wybierze samodzielnie :).
 
sędziowska świetny wybór :) aplikacja przerąbana, noc w noc w książkach, a za dnia uzasadniania w sądach, poza tym sprawdziany trafiają się z kosmosu, często sędziowie stawiają oceny negatywne ze sprawdzianów i życie w stresie czy taką ocenę się poprawi, bo jak nie to wypad i koniec marzeń o zawodzie sędziego. Tutaj ostatnie oceny ze sprawdzianu na sędziowskiej https://www.kssip.gov.pl/sites/default/files/skan101628.pdf
Jak ktoś nie ma rodziny, nie planuje mieć, lubi życie w papierach, ciągły stres to sędziowska idealna :D Oczywiście rozumiem osoby, które są na wstępnym, bo nie mają doświadczenia i kierują się głównie wyobrażeniem o zawodzie prokuratora i sędziego. Aplikantom AO jest łatwiej, bo byli na praktykach i tu i tu i jakieś porównanie mają. Poza tym też widzą, jak wyglądały sprawdziany u prokuratorów, a jak wyglądają u sędziów w KSSiP.

poza tym asesura sędziowska jest niepewna, trudno powiedzieć, czy za 2 lata jej nie zlikwidują, mogą pojawić się problemy z konstytucyjnością asesury sędziowskiej, na pewno ta sprawa trafi na arenę międzynarodową i efekty mogą być różne. Dodatkowo partie opozycyjne wprost mówią, że do asesury sędziowskiej powinien być równy dostęp z każdej strony, a więc też radców, adwokatów itp. Więc może być ciekawie jak się władza zmieni.

Pomijam fakt, że jest weryfikacja KRS przy asesurze sędziowskiej i za kilka mandatów można się pożegnać z zawodem. Jak już się przebrnie te wszystkie etapy, to czeka nas świetlana przyszłość w pokoju z innym sędzią zawalonym aktami i ogarnianie tych spraw, bo zakładam, że 80-85% absolwentów KSSiP trafi do wydziałów cywilnych. Życie będzie się sprowadzało do myślenia nad sprawami i pisania uzasadnień do nich. Satysfakcji się nie odczuwa, bo generalnie jest się tym zawodem zmęczonym. Tyle z moich obserwacji. Ja osobiście sędziowskiej nie polecam, bo dla mnie to marnowanie życie, a dla wielu może okazać się, że poświęcenie, którego wymaga aplikacja sędziowska i zawód sędziego jest zbyt duże. Chociaż rozumiem, że wybór będzie trudny, dla co niektórych ;)
 
Neon, przestań w końcu zniechęcać do sędziowskiej (przecież muszę to miejsce na prokuratorskiej sobie zaklepać :D )
 
To też wg mnie zależy od sądu, w którym się ma praktyki. Jeżeli dzień w dzień trzeba siedzieć do 16 (a zdarza się, w większych miastach, że ludzie siedzą jeszcze dłużej albo biorą uzasadnienia do domu) to nauka po praktykach jest męcząca. Idąc na sędziowską trzeba mieć na względzie, że trzeba ogarniać na bieżąco sprawdziany, na które trzeba umieć redagować wyroki i uzasadnienia w najróżniejszych konfiguracjach i z różnych dziedzin prawa a dodatkowo mieć z tyłu głowy trudny egzamin ustny. Program aplikacji prokuratorskiej jest o wiele mniej przeładowany, a egzamin końcowy o wiele bardziej przewidywalny. Poza tym sama aplikacja prokuratorska jest mniej obciążająca pod względem praktyk. Co innego pisać postanowienia, wyjść do sądu lub na oględziny, a co innego do 16 siedzieć na 4 literach i pisać non stop uzasadnienia a po praktykach znowu siadać do komentarzy. Po sobie wiem, że po praktykach w sądzie (czytaj: pisaniu uzasadnień) byłem o wiele bardziej zmęczony niż po praktykach w prokuraturze, gdzie jest po prostu bardziej dynamicznie
 
o miejsce się nie martw, na pewno się załapiesz na prokuratorską :D ja po prostu nie mogę ogarnąć osób palących się do zawodu sędziego i to jeszcze do wydziału cywilnego:) ja po kilkuletniej pracy w sądzie w wydziale cywilnym po prostu za nic nie chciałbym tam wrócić czy to jako asystent, czy to jako sędzia. Zmęczenie, stres, zdenerwowanie, brak czasu na rzeczy poza pracą... tak mogę podsumować zawód sędziego w wydziale cywilnym na podstawie kontaktów z nimi. Po prostu jestem uprzedzony do tego zawodu i jak czytam posty, że ktoś "marzy o zawodzie sędziego" to po prostu myślę sobie "weź się człowieku lepiej zastanów dwa razy jeszcze". Mimo to i tak dużo osób wybierze sędziowską, z tym, że moim zdaniem sporo z nich będzie żałowało tego wyboru, widzę to po obecnych aplikantach sędziowskich. No ale zobaczymy jak to będzie :D już niewiele czasu zostało do dnia "wyborów". Myślę, że poza 200 miejsce nie wypadnę, a to zagwarantuje każdemu wybór tego co chce :) pozdrawiam
 
neon777, może jest V- kolumną i siejesz dezinformację :tuptup: ??
 
Zapraszam do Sądu :) popracujesz kilka lat jako asystent w wydziale cywilnym to pogadamy, a mam wrażenie, ze w moich postach czy to dotyczących konkursów, czy aplikacji raczej fałszu nie ma, chociaż nie mam zamiaru tego udowadniać. Zresztą to co pisze to po prostu fakty, z którymi ciężko dyskutować.
 
Każdy ma jakieś życie osobiste i rodzinne. Nikt nie twierdzi, że każdy sędzia nie ma żony czy tam męża. Pytanie tylko, jak przy swojej pracy może poświęcić się swojej rodzinie, dzieciom. Na ile praca pozwala mu rozwijać swoje pasje, na odpoczynek, życie towarzyskie czy zwykłe rozrywki. Umówmy się, że dla przeciętnego Kowalskiego praca to jest 8h od 8-16, sędziemu praca w zasadzie towarzyszy cały czas. Jego kontakty towarzyskie zazwyczaj sprowadzają się do standardowych okazjonalnych spotkań rodzinnych i kontaktów z innymi sędziami (z którymi zazwyczaj gada się o sprawach sądowych). Nawał roboty w sądach po prostu przytłacza teraz sędziów. W odróżnieniu od tego co było 10 lat temu, aktualny stan prawny jest trochę bardziej rozbudowany, orzecznictwo też jest dużo bogatsze, często sprzeczne, nad tym wszystkim trzeba siedzieć. Może się tylko wydawać, że sędzia ma gabinet i sobie siedzi przy kawce, a od czasu do czasu zakłada sukienkę i orła i dyma na salę, ale to bajki. W większych sądach sędziowie siedzą po 2 w niewielkich pokojach, załadowanych aktami, gdzie niekiedy się ciężko oddycha nawet. Asystenci i sekretarze warunków nie mają lepszych. Siedzą, czytają, piszą, denerwują się i tak mija życie... Polecam pogadać z sędziami, szczególnie cywilistami z sądów rejonowych i zdać im pytanie czy są zadowoleni ze swojej pracy?
 
neon777 napisał:
Każdy ma jakieś życie osobiste i rodzinne. Nikt nie twierdzi, że każdy sędzia nie ma żony czy tam męża. Pytanie tylko, jak przy swojej pracy może poświęcić się swojej rodzinie, dzieciom. Na ile praca pozwala mu rozwijać swoje pasje, na odpoczynek, życie towarzyskie czy zwykłe rozrywki. Umówmy się, że dla przeciętnego Kowalskiego praca to jest 8h od 8-16, sędziemu praca w zasadzie towarzyszy cały czas. Jego kontakty towarzyskie zazwyczaj sprowadzają się do standardowych okazjonalnych spotkań rodzinnych i kontaktów z innymi sędziami (z którymi zazwyczaj gada się o sprawach sądowych). Nawał roboty w sądach po prostu przytłacza teraz sędziów. W odróżnieniu od tego co było 10 lat temu, aktualny stan prawny jest trochę bardziej rozbudowany, orzecznictwo też jest dużo bogatsze, często sprzeczne, nad tym wszystkim trzeba siedzieć. Może się tylko wydawać, że sędzia ma gabinet i sobie siedzi przy kawce, a od czasu do czasu zakłada sukienkę i orła i dyma na salę, ale to bajki. W większych sądach sędziowie siedzą po 2 w niewielkich pokojach, załadowanych aktami, gdzie niekiedy się ciężko oddycha nawet. Asystenci i sekretarze warunków nie mają lepszych. Siedzą, czytają, piszą, denerwują się i tak mija życie... Polecam pogadać z sędziami, szczególnie cywilistami z sądów rejonowych i zdać im pytanie czy są zadowoleni ze swojej pracy?

Przypadkiem przy edycji posta usunęłam go. Neon, Ty chyba bardzo źle trafiasz bo ja znam całkiem sporo sędziów zadowolonych z pracy. Nie twierdzę, że jest kolorowo, ale ta Twoja wizja jest chyba mocno przesadzona.
 
Ja znam zadowolonych sędziów tylko w małych sądach, gdzie mają małe obłożenie i najczęściej stosunkowo proste sprawy, ale to akurat się może zmienić, jeśli wejdzie elektroniczne badanie obciążenia sprawami i przydział pod tym kątem sędziów do sądów :) Trudno tutaj się spierać, każdy ma inne doświadczenia. Zgodzimy się chyba jednak, że zawód sędziego wymaga dużo poświęcenia, praca nie jest lekka i często wykonuje się ją kosztem rodziny, znajomych i różnych przyjemności dnia codziennego. Co do mojej wizji tego zawodu nie zmienię zdania. Obserwując swoich sędziów wiem jedno, nie chcę takiego życia :) A mając kontakt przez ostatnie lata z aplikantami sędziowskimi z KSSiP wiem, że ta aplikacja to niewypał życiowy i mam wrażenie, że oni są wiecznie zestresowani i przemęczeni, co zresztą sami potwierdzają:) Sorry jak to czytacie :D
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra