Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A czy ktoś może ma przecieki w jakim dniu/miesiącu będzie przeprowadzony egzamin wstępny?

Na stronie Senatu widoczne jest, że głosowanie odbędzie się 18.03.2015, po godz. 11.
 
Ostatnia edycja:
mówisz o konkursie na ogólną? (odpowiedź - post 318 )
czy masz na myśli coś innego?
 
Jeśli chodzi o aplikację ogólną, to pozwolę sobie zacytować fragment artykuły A.Łukaszewicz "Aplikacja ogólna: kosztowny legislacyjny absurd" (gazeta "Rzeczpospolita" z dnia 5 marca 2015 r.) - "Konkurs odbędzie się jesienią (najprawdopodobniej w listopadzie). Zajęcia ruszą 1 lutego 2016r., a zakończą 31 stycznia 2017r." .
Mimo wszystko, dopóki nie będzie oficjalnego komunikatu w sprawie terminu nie warto się tą sprawą szczególnie stresować, a zaoszczędzone nerwy i czas warto poświęcić np. na naukę albo gromadzenie materiałów do nauki :)
 
marha84 napisał:
Co do terminów eegzaminu, to koleżanka która jest teraz na ogólnej VI rocznika przekazała mi, że Kssip w prprzesłanym aplikantom kalendarzu podaje, że pierwszy etap ma być 23.09 a drugi etap 07.10. Teraz tylko czekamy na zarządzenie Dyrektora Kssip :|

To raczej jest niemożliwe. Rozporządzenie MS wyraźnie wskazuje, iż wyniki I etapu są ogłaszane "najpóźniej na 14 dni przed terminem II etapu". Między 23.09. a 07.10 jest 14 dni tylko. Wyniki więc musiałyby się ukazać w tym samym dniu, co jest fizycznie niemożliwe. Różnica pomiędzy etapami dotychczas wynosiła 3 tyg.
 
Dzisiaj nadeszły dwie wiadomości.
Senat przyjął zaproponowane poprawki (20), w tym poprawkę o naborze 2015. Minister Sprawiedliwości natomiast w zarządzeniu określił dzień rozpoczęcia aplikacji ogólnej na 1 lutego 2016 r.
Teraz pozostaje czekać na wyznaczenie terminu naboru. Najpewniej 6 i 27 października.
 
Wspaniałe wieści :-) musieli w Kssip machnąć się w tym kalendarzu kalendarzu, tez dziwiłam się ze tylko dwa tygodnie różnicy między 1 a 2 etapem, no ale taki termin mi podała koleżanka. To pozostaje mi życzyć owocnej nauki :-)
 
Hej, może ktoś z Was zna odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Czytam obowiązującą ustawę, projekty zmian, przyjmowane poprawki i nie znajduję odpowiedzi w kwestii systemu, który ma obowiązywać absolwentów ao, którzy w 2017 r. nie zostaną przyjęci na specjalistyczne, a chcieliby w kolejnych 3 latach skorzystać z uprawnienia do wnoszenia o wpis na listę kwalifikacyjną.
Konkretnie, moje pytanie dotyczy sytuacji, o której mowa w art. 27 aktualnie obowiązującej ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, tj. ust. 1.: Osoba, która ukończyła aplikację ogólną może złożyć wniosek o umieszczenie na liście klasyfikacyjnej aplikantów, o której mowa w art. 26 ust. 2, także w kolejnych latach szkoleniowych, nie później niż w terminie 3 lat od dnia ukończenia przez nią aplikacji ogólnej. W takim przypadku podstawą ustalenia kolejności umieszczenia na liście jest liczba punktów uzyskanych w trakcie ukończonej przez nią aplikacji ogólnej. W projekcie zmian senatorowie dostrzegają kwestię konieczności przyjęcia systemu, który pozwoli aplikantom aplikacji ogólnej, która zakończy się w roku 2017 na składanie wniosku o kontynuowanie szkolenia na aplikacji sędziowskiej/ prokuratorskiej, jednakże po wyczerpaniu trybu skargowego. Przyjmują (poprawka nr 20 przegłosowana w trakcie posiedzenia Komisji w dniu 18.02.2015 r.), że o miejscu na liście kwalifikacyjnej decydować będzie stosunek liczby punktów uzyskanych przez aplikanta w trakcie konkursu na aplikację ogólną do liczby punktów możliwych do uzyskania w obu etapach konkursu i podobnie rzecz się ma z osobami, które przystąpią do naboru bezpośredniego.

Jednak co do skorzystania z uprawnienia, o którym piszę we wstępie, mowa jest tylko o stosowaniu przepisów dotychczasowych. Wobec tego, chciałabym Was prosić o udzielenie informacji na temat systemu, który obowiązywał będzie absolwentów aplikacji ogólnej, którzy nie uzyskali wystarczającej liczby punktów, by zostać zakwalifikowanymi na aplikację specjalistyczną (w roku 2017 r., czy to sędziowską, czy prokuratorską), a którzy chcieliby skorzystać z uprawnienia do wpisu na listy kwalifikacyjne w ciągu 3 lat po zakończeniu aplikacji ogólnej. Może ktoś z Was dogłębniej zaznajomił się z prowadzonymi pracami i dostrzega coś, czego nie dostrzegam ja? Albo przeprowadza właściwą wykładnię, co mnie przerosło :)
 
marggo napisał:
Jednak co do skorzystania z uprawnienia, o którym piszę we wstępie, mowa jest tylko o stosowaniu przepisów dotychczasowych. Wobec tego, chciałabym Was prosić o udzielenie informacji na temat systemu, który obowiązywał będzie absolwentów aplikacji ogólnej, którzy nie uzyskali wystarczającej liczby punktów, by zostać zakwalifikowanymi na aplikację specjalistyczną (w roku 2017 r., czy to sędziowską, czy prokuratorską), a którzy chcieliby skorzystać z uprawnienia do wpisu na listy kwalifikacyjne w ciągu 3 lat po zakończeniu aplikacji ogólnej. Może ktoś z Was dogłębniej zaznajomił się z prowadzonymi pracami i dostrzega coś, czego nie dostrzegam ja? Albo przeprowadza właściwą wykładnię, co mnie przerosło :)

no w tej ustawie zmieniającej tam jest (na bank było przed skierowaniem do senatu), że ci aplikanci którzy rozpoczęli aplikację ogólną w 2016 roku mogą się wpisać na listę tylko w 2017 roku i to będzie ten ostatni wpis. Później te uprawnienia tracą bo nie będzie już aplikacji specjalistycznej na starych zasadach. Więc co najwyżej będzie im przysługiwać ponowne prawo startu na aplikację na ogólnych zasadach jakie będą obowiązywać wszystkich.
 
Dawno nie wypowiadałem się na forum, zatem czas to nadrobić.
Miałem niedawno rozmowę na temat nowego kształtu aplikacji specjalistycznej. Przekażę tylko dwa poglądy.
Zgodnie z jednym, z aplikacji specjalistycznych, biorąc pod uwagę ozusowanie wynagrodzenia aplikanto-asystenta, to robi się "aplikacja dla bogatych".
Chyba nie o to chodziło KSSIPowi, mając dzięki temu przewagę nad aplikantami z apli korporacyjnych, którzy często zarabiają naprawdę marnie, jak na swój wiek i umiejętności. Pogląd został wyrażony przez czołową postać z Krajowej Szkoły.
Ta sama osoba przytoczyła fragment rozmowy z jakąś inną szychą, która dosyć dobitnie powiedziała, że na nowych zasadach "to aplikant będzie zap*****lał". Komentarz jakże trafny z tym, że stawia w dosyć niekorzystnym świetle samych szczęśliwców(?), którzy na taką aplikację się dostaną. Do 15:30, dzień w dzień praca w sądzie, potem branie roboty do domu (albo zostawanie po godzinach) i dalej po nocach nauka na egzamin. A gdzie tu życie rodzinne, przyjaciele, cokolwiek?

Ode mnie najbardziej przedziwną rzeczą jest to, że już na początku trzeba będzie wybrać swoje miejsce pracy i praktyk, wręcz niezależnie od miejsca zamieszkania. Siedzisz sobie w Krakowie - zostanie ci przyznae miejsce w Jaworznie. Będziesz z Warszawy- przeniosą Cię do Łodzi. Będziesz z Poznania- pokiblujesz w Toruniu albo w Gorzowie. Czyli nie tylko zdać niezwykle trudny (jak mniemam) egzamin, ale i do tego być na jak najwyższej lokacie, bo inaczej wyślą Cię w siną dal za marne 2.100 zł netto.
 
To miejsce zamieszkania aplikanta będzie miało jakikolwiek wpływ na odbywanie praktyki? Jak ten przydział się odbywa?
 
Z tego co wiem, to na początku (mówimy o bezpośrednim naborze) będzie podana lista etatów. Kto wyżej na liście będzie miał pierwszeństwo w wyborze miejsca pracy i praktyk.
Na naborze na ogólną lecimy po staremu.
 
Iversen_88 napisał:
"aplikacja dla bogatych".
"to aplikant będzie zap*****lał".

Jak w sądach poczują, że mają nie aplikantów, lecz de facto pracowników to w dużych ośrodkach aplikant będzie nowym asystentem, od którego można w sumie jeszcze więcej wymagac ;]

śmieszy mnie pomysł, że aplikant w sądzie ma się niby przyczynic do zmniejszenia obciazenia praca w referacie sedziego. Sami orzecznicy wprost przyznaja, ze odkad maja asystentow to uwaga - po prostu MNIEJ robia, zyskujac czas wolny dla siebie i rodziny. dostana jeszcze wiecej pomocy? beda mieli wiecej wolnego czasu.

ksztalt reformy jest chory, ale co zrobic.
najlepiej wyslijmy kogos na przymusowe zeslanie na czas aplikacji za 2100 netto, cisnijmy jak cytryne praca za 2 i trudnymi egzaminami, kazac mu zyc w ciaglym stresie, potem rzucmy go na 18 mies stazu asystenckiego zeby jeszcze troche pocisnac, ale nic nie zaplacic, a na koncu kazmy mu isc na asesure na 5 lat tak zeby nauczyl sie, ze nalezy sie bac krzywo spojrzec na swego prezesa czy przewodniczacego (pomysl prezydencki bodaj).

jak juz ktos zostanie tym orzecznikiem po tylu latach fatalnego traktowania, to ciekawe co z tego czlowieka zostanie i na ile on bedzie zdrowy psychicznie i nie bedzie chcial leczyc swoich krzywd i kompleksow na sali sadowej ;] sorry, ale wielu dobrych ludzi mozna po prostu skrzywic latami pomiatania
 
Zawsze może ktoś Twoje słowa zripostować: "nie trzeba było na aplikacje iść". To samo słyszałem na jednej z aplikacji korporacyjnych i to od swojego patrona.
Naprawdę, jak rozmawiałem z niektórymi ludźmi z roku, to biorąc pod uwagę z jednej strony proponowany kształt reformy, a z drugiej fakt np. podjęcia pracy na stanowisku asystenta sędziego/prokuratora (na to drugie też mam chętnych kolegów/koleżanki) to naprawdę decyzja o przystąpieniu do bezpośredniego naboru wcale nie jest dla nas oczywista.
Nie każdy chce zarzucać coś co jest sprawdzone (praca jako asystent) na rzecz szałowego 2.100 zł netto z dala od swojego centrum życiowego czy też m.in. nie każdy ma ochotę przejmować się specjalnie ocenami z poszczególnych kolokwiów.
 
na serio przesadzacie. Moim zdaniem wiele się nie zmieni. Ta aplikacja zawsze wymagała dużo poświecenia. Niektórzy po prostu nie widzą się w innym zawodzie niż prokurator czy sędzia i niezależnie od tego jakie stawialiby warunki i tak pójdą na tą aplikację. Droga do zostania sędzią jest także najdłuższa i zawsze tak było. Średnio po zdanym egzaminie czeka się kilka lat na stołek i nawet nie ma gwarancji, że się go dostanie. Wystarczy podpaść Prezesowi SR i już nawet jak się jest merytorycznie rewelacyjnym nominacja zablokowana. Jak ktoś myśli o wysokim zarobku czy szybkim wzbogaceniu się to niech nawet nie idzie w pracę dla RP. Jeżeli ktoś wybiera aplikację w kssipie to po prostu musi to kochac bo inaczej nie wytrzyma na tej aplikacji lub później w zawodzie przy takim nawale pracy i stresie :D
A co do praktyk to już dzisiaj np. ludzie z Krakowa robią praktyki na śląsku.
 
dyl napisał:
na serio przesadzacie. Moim zdaniem wiele się nie zmieni. Ta aplikacja zawsze wymagała dużo poświecenia. Niektórzy po prostu nie widzą się w innym zawodzie niż prokurator czy sędzia i niezależnie od tego jakie stawialiby warunki i tak pójdą na tą aplikację. Droga do zostania sędzią jest także najdłuższa i zawsze tak było. Średnio po zdanym egzaminie czeka się kilka lat na stołek i nawet nie ma gwarancji, że się go dostanie. Wystarczy podpaść Prezesowi SR i już nawet jak się jest merytorycznie rewelacyjnym nominacja zablokowana. Jak ktoś myśli o wysokim zarobku czy szybkim wzbogaceniu się to niech nawet nie idzie w pracę dla RP. Jeżeli ktoś wybiera aplikację w kssipie to po prostu musi to kochac bo inaczej nie wytrzyma na tej aplikacji lub później w zawodzie przy takim nawale pracy i stresie :D
A co do praktyk to już dzisiaj np. ludzie z Krakowa robią praktyki na śląsku.

do tej pory aplikacja wymagala poswiecen w sensie laczenia zycia, praktyk i nauki, a nie na pracy na pelen etat za marne grosze (jak na duze miasto)

miłosc do pracy, ani do RP nie wystarczy jak masz np. dzieciaka w domu, ktoremu trzeba zaplacic za przedszkole albo zachoruje Ci czlonek rodziny i musisz placic za leki. Wszystko jest fajnie jak nie zdaza sie zadna krytyczna sytuacja, a niestety brzydka prawda jest taka, ze w zyciu kazdego czlowieka zawsze zdazy sie "cos". Jedni zmagaja sie wiecej, inni mniej ale jednak.

Mozna powiedziec, ze jak ktos ma trudna sytuacje to niech nie idzie na ogolna, ale potem masz efekt, ze do zawodu trafiaja ludzie oderwani od rzeczywistosci a ta aplikacja miala stawiac jedno kryterium - wynikow. Nie krwi, znajomosci, stanu portfela, sytuacji rodzinnej, ale wynikow. Na marginesie, skad przyszly sedzia/prok ma czerpac doswiadczenie zyciowe jesli cale zycie z nosem w ksiazkach, pod kloszem i na garnuszku rodziny? Z ksiazek czy opowiesci kolegow?

Pospolitosc skrzeczy, a tutaj nikt nie mowi o wysokim zarobku, czy jakimkolwiek wzbogaceniu tylko o zarobku dajacym jakakolwiek podstawowa gwarancje bezpieczenstwa. A w duzym miescie 2100 na to nie wystarczy, trzeba bedzie wyciagac reke do rodziny/zony-meza/partnera-partnerki.

A to ze ludzie beda nadal startowac, to widomo. Ja startuje w tym roku, bo wole ogolna z jej patologiami niz nowa bezposrednia z placeniem pelnych skladek.

Chyba, ze dadza najwyzsza mozliwa stawke asystencka z rozporzadzenia. To by troszke ratowalo sytuacje, szczegolnie jesli dolozyc koszty Kraka jako rozliczanie delegacji - zwrot za podroz sluzbowa i mieszkanie za free. W takiej wersji mozna sie zastanwiac czy dla dziewczyn planujacych ciaze w trakcie aplikacji nowa nie jest lepszym rozwiazaniem.
 
Poniżej 4500 brutto aplikacja straci jakikolwiek sens (w porównaniu do zwykłej asystentury), bo ani realnie nie skróci drogi do zawodu sędziego, ani nie przyniesie wymiernych korzyści materialnych, a życie rozpierdoli. Jakbym chciał żyć na walizkach, zostałbym marynarzem.
 
dyl napisał:
na serio przesadzacie. Moim zdaniem wiele się nie zmieni. Ta aplikacja zawsze wymagała dużo poświecenia. Niektórzy po prostu nie widzą się w innym zawodzie niż prokurator czy sędzia i niezależnie od tego jakie stawialiby warunki i tak pójdą na tą aplikację. Droga do zostania sędzią jest także najdłuższa i zawsze tak było. Średnio po zdanym egzaminie czeka się kilka lat na stołek i nawet nie ma gwarancji, że się go dostanie. Wystarczy podpaść Prezesowi SR i już nawet jak się jest merytorycznie rewelacyjnym nominacja zablokowana. Jak ktoś myśli o wysokim zarobku czy szybkim wzbogaceniu się to niech nawet nie idzie w pracę dla RP. Jeżeli ktoś wybiera aplikację w kssipie to po prostu musi to kochac bo inaczej nie wytrzyma na tej aplikacji lub później w zawodzie przy takim nawale pracy i stresie :D
A co do praktyk to już dzisiaj np. ludzie z Krakowa robią praktyki na śląsku.

Akurat nie mam na myśli aplikacji sędziowskiej.
Niezależnie jakbyś zaklinał rzeczywistość, to prognozowane zmiany idą w złym kierunku dla aplikantów:
- mniej zjazdów
- niższe stypendium
- oderwanie od miejsca zamieszkania, co jest szczególnie istotne, bo mówimy o osobach w wieku 24-28, którzy już często są blisko założenia rodziny i osiedlenia się w jednym miejscu,
- niebezpieczne zbliżenie aplikanta do asystenta i przez co traktowanie go jako naprawdę tanią siłę roboczą.

A co do kasy, żeby uprzedzić atak "idealistów" z tego forum, to rozmowy dorosłych ludzi o jej wysokości i przez co atrakcyjności danego zajęcia/pracy przynajmniej dla mnie są normalne. Nienormalne byłoby pomijać ten tematu, zasłaniając się romantycznym pojmowaniem zawodu sędziego czy prokuratora jako "coś więcej niż zawód", "misji" itp.
 
oiengseg napisał:
Poniżej 4500 brutto aplikacja straci jakikolwiek sens (w porównaniu do zwykłej asystentury), bo ani realnie nie skróci drogi do zawodu sędziego, ani nie przyniesie wymiernych korzyści materialnych, a życie rozpierdoli. Jakbym chciał żyć na walizkach, zostałbym marynarzem.

tyle pewnie nie dadzą, nie pamietam stawek z rozporządzenia ale max podstawy asa jest ok 3900? coś w tych okolicach. Tylko, że asystenci mają jeszcze bony na koniec roku, 13stki, w części sądów 2 nagrody rocznie. finansowo będzie się bardziej opłacało isc na asa do apelacji niz do krakowa.

Mi jednak zalezy na szkoleniu w Kraku, ale nie zjazdowym trzy razy w roku, ale regularym jak jest teraz :/ jesli obniza czestotliwosc zjazdow na nowej aplikacji to ja dziekuje, nie startuje bo sa lepsze drogi dojscia do zawodu
 
O trzynastki i bony akurat bądź spokojna - skoro będą pracownikami SO, to będą musieli je dostać. Zresztą wielu podkreślało, że jednym z głównym celów reformy jest zagwarantowanie aplikantom praw pracowniczych i zniesienie niecywilizowanego obowiązku odpracowania aplikacji (który odstraszał wielu niezdecydowanych, bo wcześniej pójście prosto do adwokatury po aplikacji sądowej nie było niczym niezwykłym).
Program praktyk też się specjalnie raczej nie zmieni - bądźmy szczerzy, jeżeli ktoś chciałby trzymać aplikantów codziennie 8-16 to już teraz ma do tego możliwości. W dalszym ciągu na pewno większość praktyk będzie w rejonie, a nie u "pracodawcy".
To czego mi przede wszystkim brakuje w tej reformie, to zniesienia części ustnej egzaminu sędziowskiego i prokuratorskiego, bo ta nie służy niczemu innemu niż udowodnieniu nie-absolwentom KSSiP, że są idiotami.
 
Część ustna egzaminu sędziowskiego pełni znacznie większą rolę, przede wszystkim jako jedyna jest w stanie kompleksowo sprawdzić wiedzę aplikantów ze wszystkich istotnych dziedzin prawa, chociażby w zakresie orzecznictwa czy podstawowych instytucji. Część pisemna egzaminu służy sprawdzeniu czegoś innego niż ustna (i w mojej ocenie do części pisemnej znacznie łatwiej się przygotować, nic więc dziwnego że to na ustnym polegają asystenci).

O zmianach już się wcześniej wypowiadałem w negatywnym tonie, widzę że coraz więcej osób to dostrzega. Do tej pory aplikant miał naprawdę fajny status - dobrowolnie podejmowana decyzja o płaceniu składek na ubezpieczenie, mechanizmy pozwalające na połączenie 5-6 godzin praktyk dziennie z nauką, w miarę częste zjazdy (które z jednej strony są męczące i oznaczające trochę życie na walizkach i zostawianie bliskich, ale z drugiej to one pozwalają kompleksowo realizować program aplikacji; zapomnijcie że większość waszych patronów będzie się przejmowało założeniami do praktyk). Władza wykonawcza zabezpieczyła poprzez tę nowelizację swoje interesy fiskalne (tak w zakresie zabezpieczenia społecznego, kosztów aplikacji, jak i zwiększenia waloru siły roboczej aplikanta). Ale znaczna liczba kandydatów i tak się cieszy, bo nie będzie musiała się stresować odpadnięciem po aplikacji ogólnej (wcale się nie dziwię) - minister syty i aplikant cały :)
 
Powrót
Góra