Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
BrotherM napisał:
Tj. idąc w tym roku na ogólną, idzemy dalej według starych zasad (4 lata apki, 18 miesięcy jako referendarz, etc), czy po zakończeniu ogólnej, wszyscy już trafiają na nowe zasady? Ustalił to ktoś?

{nie ma opcji edytuj? czy ja już ślepy jestem}

W przypadku opcji pierwszej, bo wygląda na to, że ona będzie obowiązywać jeszcze obecny rocznik, to jak ma wygląda kwestia spełnienia wymogów na sędziego? Mimo ukończenia szkoły, będzie trzeba spełnić nowe kryteria wynikając ze zmiany ustawy o sądownictwie powszechnym?
 
Hejo wybaczcie jeżeli się powtarzam, ale mam pewien problem ***To nie jest problem prawny. mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Hej :)
powiedzcie czy kazusy da się rozwiązać znając tylko kodeksy ?
Bo np. na studiach, żeby rozwiązać kazus, trzeba było podawać jakieś teorie/poglądy doktryny/kierunki w orzecznictwie.
Będę wdzięczna za odpowiedź :)
 
Ja korzystam z podręczników Błońskiego i Zolla- i wystarczy mieć kodeks w dłoni żeby kazus rozwiązać. :D
 
Rozwiązać, cóż to znaczy rozwiązać? Napisać jednym zdaniem prawidłową odpowiedź (jedną z wielu czasami)? A czy nie chodzi tutaj raczej o nabicie jak największej ilości punktów, a nie samo 'rozwiązanie kazusu"? Więc nie, kodeks sam nie wystarczy, konieczne jest jeszcze takie ogólne, najważniejsze orzecznictwo, więc polecam komentarze do tych głównych ustaw kodeksowych. I wydaje mi się, że naukę na aplikację ogólną należy zacząć tak mniej więcej (w najlepszym wariancie) na 2 lata przed egzaminem - mam tu na myśli taka ogólną naukę (szczególnie pod kazusy). Na sam test oraz na naukę metodologii rozwiązywania kazusów powinno się przeznaczyć ze 3-4 miesiące.
 
pawelek1991k napisał:
I wydaje mi się, że naukę na aplikację ogólną należy zacząć tak mniej więcej (w najlepszym wariancie) na 2 lata przed egzaminem - mam tu na myśli taka ogólną naukę (szczególnie pod kazusy). Na sam test oraz na naukę metodologii rozwiązywania kazusów powinno się przeznaczyć ze 3-4 miesiące.
Nauka nie zaczyna się 2 lata przed egzaminem na AO, a już na początku studiów. Cała reszta dotycząca kazusów, testów jest kwestią indywidualną i każdy ma opracowany swój sposób. Zresztą znam osobiście ludzi, którzy dostawali się po 2 miesiącach solidnej nauki.

PS. Porównaj definicje słów "metodologia" i "metodyka".
 
Dokładnie :) Ja też uważam, że liczy się te całe 5 lat, nie nadrobi się tego kilkoma miesiącami. Jeśli chodzi o naukę rozwiązywania kazusów- pewnie, że do "nabicia" punktów przydatna jest znajomość najważniejszego orzecznictwa (co to znaczy, mam znać ONSA, OSN i OSP? :D). Niemniej jednak zauważyłam, że w podanych przez KSSiP rozwiązaniach kazusów brak jest orzecznictwa, poglądów doktryny itp. Ale komentarz trzeba oczywiście przeczytać, choćby po to, żeby znać znaczenie niektórych pojęć i zwrotów, które w kodeksach nie są podane, np. "drobne bieżące sprawy życia codziennego". Każdy też powinien znaleźć własny sposób na jak najlepsze przygotowanie się.
 
No dobrze, możemy wprawdzie mówić o nauce bardzo ogólnie i wtedy dojdziemy do ogólnego wniosku, że na każdą aplikację trzeba uczyć się od już początku studiów albo w ogóle do przyszłej pracy. Może wyraziłem nie precyzyjnie - chodziło mi o przygotowanie się stricte do samego egzaminu. 2 lata to taki szacunkowy i dość optymalny termin. Malo kto na 1 czy 2 roku studiów prawniczych zdaje sobie już sprawę z tego czym to prawo jest, nie mówiąc o umiejętności jego zastosowania. Ponadto - uznałem termin dwuletni za odpowiedni, bo jak ktoś dozna olśnienia na 1 rok czy kilka miesięcy przed egzaminem (w stylu: 'a, zostanę sobie sędzią'), to nawet te 2 miesiące solidnej może się okazać zbyt krótkim terminem. Wiesz zapewne co mam na myśli ;-)

Tak, metodyka, dziękuję za zwrócenie uwagi, ale nie to chyba wymagało komentarza ;).
 
Czy ma ktoś doświadczenia w przygotowywaniu się do części kazusowej? Jak wiadomo wymaga ona nie tylko dobrej znajomości przepisów ale także i orzecznictwa. W związku z tym komentarze do jakich ustaw warto przejrzeć?
Do części karnej - KK, KPK oraz KW? Zakres testu nie obejmuje m.in. KPW czy KKS. Czy w związku z tym może to pojawić się na kazusach?
Kazus z prawa prywatnego - KC i KPC, ew. hipoteka i lokale. Pojawił się kiedykolwiek kazus z prawa spółek czy też prawa pracy? Są to bardzo obszerne dziedziny i zastanawiam się czy zgłębianie orzecznictwa nie jest stratą czasu w kontekście potencjalnych kazusów.
Kazus z prawa publicznego - KPA, PPSA, ustawy samorządowe, może orientacyjnie budowlane? To de facto temat rzeka więc główny nacisk trzeba położyć chyba na procedury.
 
Z perspektywy osoby, która dostała się na ogólną: najważniejszy jest test. Jeżeli ktoś dobije do co najmniej 140 punktów, ma praktycznie gwarantowane miejsce na ogólnej. Na kazusy jest mało czasu i mało kto dostaje więcej niż +/- połowę punktów za wszystkie trzy, na ogół wystarczy odpowiednio zastosować przepisy z procedury i prawa materialnego, które są do dyspozycji na egzaminie. Tak więc skupcie się przede wszystkim na nauce do testu :)
 
Co wy wszyscy tak z tym orzecznictwem ostatnio? Czy ktokolwiek z was zajrzał chociaż do kazusów i kryterium ich oceny z lat ubiegłych? Gdzie tam jest przytoczony choć JEDEN wyrok? W którym z podanych stanów faktycznych można by pokusić się o jedno - dające +10000 do świadomości o poziomie własnej wiedzy - "zgodnie z linią orzeczniczą..."?

II etap konkursu wymaga perfekcyjnej znajomości ustaw (zwłaszcza proceduralnych) na podstawie których zbudowany jest stan faktyczny, prawniczego toku myślenia oraz podstawowej teorii, co tu dużo mówić, na poziomie studenta!

Śmiech mnie ogarnia, jak w uzasadnieniu kazusu z prawa karnego na Arslege rozważano pogląd doktryny na instytucję zatarcia skazania w świetle kontrawencjonalizacji. Przecież kazusy z KSSIP nie dotyczą zagadnień niejasnych w linii orzeczniczej, wątpliwych w rozstrzygnięciu. Przygotować się do tego choćby z podręczników jest już zadaniem wymagającym ogromnej pracy. To jest moje zdanie, ale jak kto woli.
 
Może przesadziłem z tymi komentarzami, niemniej zastanawiam się na ile trzeba opanować ową podręcznikową teorię w jakim zakresie. Bo jednak nauczenie się KP do testu to trochę co innego jak nauka tej materii pod kazus. Chyba jednak na części cywilnej nie należy spodziewać się czegoś innego niż KC i KPC?
 
Buliusz- jeden o zdrowych zmysłach :D Tak jak kolega zaznaczył- polecam przeczytać kazusy z lat ubieglych i ich rozwiązania.

Pawełek1991k- podziwiam Cię, jeśli zacząłeś się uczyć do konkursu 3 lata temu. Podobnie jak ja- i my wszyscy- mieliśmy egzaminy. Przez 5 lat, jeśli ktoś się uczył solidnie, (a np., ja kc przeczytałam na studiach kilkanaście razy), teraz tak naprawdę tylko powtarzamy. Dostanie się na AO dla kogoś kto uczył się na studiach to nie jest wyczyn podnad siły i prosze tego nie demonizować, bo tylko stresujesz niepotrzebnie pozostałych :)
 
orientuje się ktoś kiedy można spodziewać się listy kandydatów ? ciekawe ile osób weźmie w tym roku udział w konkursie :-)
 
Ojj, nie nie; ja nie podchodzę do egzaminu na AO :). Ja tylko rzuciłem taki ogólny termin, który wydawałby mi się odpowiedni (gdybym startował doń), by zdążyć ze wszystkim i czuć się pewnym (a przynajmniej usprawiedliwionym :P). Może rzeczywiście demonizuję? Chociaż nieeee, staram się dzięki temu wykrzesać trochę ambicji wśród przyszłorocznych pretendentów - nie wątpliwie już czytają ten temat :).
 
pawelek1991k napisał:
Ojj, nie nie; ja nie podchodzę do egzaminu na AO :). Ja tylko rzuciłem taki ogólny termin, który wydawałby mi się odpowiedni (gdybym startował doń), by zdążyć ze wszystkim i czuć się pewnym (a przynajmniej usprawiedliwionym :P). Może rzeczywiście demonizuję? Chociaż nieeee, staram się dzięki temu wykrzesać trochę ambicji wśród przyszłorocznych pretendentów - nie wątpliwie już czytają ten temat :).

Ale nie wskrzeszasz ambicji tylko stresujesz ludzi, którzy się przygotowują :)

Zresztą mówienie(pisanie), że do przygotowania się potrzebne jest X lat czy miesięcy to pomyłka. Każdy ma inne predyspozycje, każdy uczy się inaczej, jednemu wystarczy jak raz przeczyta ustawę, drugi musi ją przeryć 10 razy. No i duże znaczenia ma to, jak kto czuł dany przedmiot na studiach i czy przedmiot ten był dobrze przerobiony. Ja na przykład mam świetnie przerobionego cywila (kc+kro+większość ustaw), ale leżę, jeśli chodzi o procedurę cywilną (poza oczywistymi oczywistościami), więc skupiam się przy przygotowywaniu właśnie na niej.
 
Ostatnia edycja:
Rozwiązując test ministerialny na aplikację adwokacką i radcowską z ubiegłego trafiłem na taką zagwozdkę w pytaniu 130, dotyczącym postępowania przed sądami administracyjnymi:

Cytat:
130. Zgodnie z ustawą - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, jeżeli przy rozpoznawaniu skargi kasacyjnej wyłoni się zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznający tę skargę może odroczyć rozpoznanie sprawy i przedstawić to zagadnienie do rozstrzygnięcia:
A. składowi siedmiu sędziów tego Sądu,
B. pełnemu składowi Izby,
C. pełnemu składowi Naczelnego Sądu Administracyjnego.


Jako odpowiedź prawidłowa podana jest A, z podaniem podstawy prawnej z art. 187 § 1 ustawy
Cytat:
Art. 187. § 1. Jeżeli przy rozpoznawaniu skargi kasacyjnej wyłoni się
zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, Naczelny Sąd Administracyjny może odroczyć rozpoznanie sprawy i przedstawić to zagadnienie do rozstrzygnięcia
składowi siedmiu sędziów tego Sądu.


Wszystko byłoby dla mnie jasne, gdyby nie
Cytat:
Art. 264. § 1. Uchwały przewidziane w art. 15 § 1 pkt 2 i 3 Naczelny Sąd
Administracyjny podejmuje w składzie siedmiu sędziów, całej Izby lub w pełnym
składzie
.

w zw. z
Cytat:
Art. 15. § 1. Naczelny Sąd Administracyjny:
1) rozpoznaje środki odwoławcze od orzeczeń wojewódzkich sądów
administracyjnych, stosownie do przepisów ustawy;
2) podejmuje uchwały mające na celu wyjaśnienie przepisów prawnych, których
stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych;
3) podejmuje uchwały zawierające rozstrzygnięcie zagadnień prawnych
budzących poważne wątpliwości w konkretnej sprawie sądowoadministracyjnej


Oczywiste jest, że przepis dot. rozpatrywania skargi kasacyjnej jest konkretny, jednak w szerszym ujęciu, jak wyżej, okazuje się, że to takie oczywiste nie jest. Co myślicie?
 
Buliusz napisał:
Rozwiązując test ministerialny na aplikację adwokacką i radcowską z ubiegłego trafiłem na taką zagwozdkę w pytaniu 130, dotyczącym postępowania przed sądami administracyjnymi:

(...)

To jest typowe pytanie na przepis, nie myśl zbyt wiele, bo się przejedziesz.
Stąd też testy bywają zjadliwe, szczególnie, gdy trafi się na taki, u którego podstaw legły inne pryncypia co do sposobu konstrukcji pytań, szczególnie gdy nie wiadomo czy autorowi choćby przypadki "co do zasady", czy "zawsze".

A poza tym, 7 sędziów to wariant podstawowy przy rozpatrywaniu tego typu spraw. Art. 264 potraktowałbym jako ogólny przepis nakreślający możliwe składy w jakich NSA może owe sprawy rozpatrzeć, co współgra z §4.
 
Tak, po wnikliwej analizie już doszedłem, że ten ogólny art. 264 dotyczy sytuacji z wniosku uprawnionego organu, a postanowienia składu kierowane są najpierw do składu 7 sędziów, a następnie mogą być skierowane do rozstrzygnięcia przez izbę albo pełny skład. Po prostu po przeczytaniu całej ustawy takie pytanie na teście może mętlik w głowie zrobić, więc po prostu - tak jak mówisz - nie trzeba za dużo myśleć.
BrotherM napisał:
Stąd też testy bywają zjadliwe, szczególnie, gdy trafi się na taki, u którego podstaw legły inne pryncypia co do sposobu konstrukcji pytań, szczególnie gdy nie wiadomo czy autorowi choćby przypadki "co do zasady", czy "zawsze".
"Zawsze", "co do zasady", "może/musi" to zwroty pułapki!
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra