Zasadniczo to mi to trollem pachnie.
Ale jakby tak z podejrzliwością spojrzeć, to Twoja teoria ma uzasadnienie. Może po prostu taki cel, by w "białych rękawiczkach" uwalić tę AO, skoro została zlikwidowana.
Co do zagadnienia, które nie jest nieuzasadnione.
Zasadniczo po pierwsze może wystąpić tu problem nieaktu.
Po drugie, w Polsce raczej przyjmuje się koncepcję formalnoprocesową nieważności.
Oczywiście, należy odróżnić problematykę "nieaktów" od aktów obarczonych wadą nieważności. Ta pierwsza w zasadzie by tu wystąpiła (brak organu wydającego decyzję w znaczeniu ustrojowym, bo raczej za taki klasyfikuję Dyrektora KSSiP), co przekłada się na nieistnienie ex lege takiego aktu.
W kwestii drugiej, z racji powołanej już koncepcji unieważnialności decyzji, dopóki stosowane decyzje nie zostaną w stosownej procedurze uchylone, dopóty obowiązują. Ta druga jest dla zdających korzystniejsza, a i przemawiać za nią może fakt, iż ma umocowanie prawne w przeciwieństwie do pierwszego rozwiązania, będącego konstruktem doktrynalnym.
A tak osobiście: z takich przyczyn nie trawię tych wszystkich formalistów i trzymających się zębami obowiązującego prawa ludzi. Powinien się liczyć duch prawa, a nie jego litera. Prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa. Co inteligentniejsi powinni się odczytać do czego między wierszami uderzam.