Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A wiadomo może czy (i jesli tak to ewentualnie do kiedy) osoby, które skladały zaswiadczenie o zdanym egzaminie magisterskim zamiast odpisu dyplomu musza taki odpis dostarczyc do KSSiP?:)
 
krzychszp napisał:

Dzięki roedel.

Czyli wychodziłoby (uśredniając ;)) po te ok. 75 osób na każdą z apli. I to boli chyba najbardziej :(. Trudno było załapać się do 150-tki, a do 75-tki to już nie wspomnę... :(, szczególnie, że kandydatów prawdopodobnie będzie dużo więcej.

Ciekawi mnie tylko czy będzie jeden test dla Wszystkich i jedna lista, z której każdy będzie decydował, którą specjalizacyjną wybiera czy dwa odrębne nabory (w tym samym czasie?) i dwie odrębne listy.
 
Pewnie dwa odrębne nabory, bo im kieszeń nabijemy :)

Ja zaczęłam się uczyć od lipca, tylko że w międzyczasie nie pracowałam.
Jak na pierwsze podejście miałam dość dobry wynik, bo zabrakło mi te nieszczęsne 0,5 pkt ;/
Sądzę, że każdy ma indywidualny tok nauki, i co dla jednego jest dobre, innemu nie służy...
Ja osobiście skupiłam się na wielokrotym czytaniu i powtarzaniu ustaw... W ramach podsumowania czytałam testy z poprzednich lat i Stepaniuka. Chociaż ten ostatni bardzo różni się od konstrukcji pytań na egzaminie.

Moja wskazówka dla zdających jest, aby wybierać najpełniejsze poprawne odpowiedzi na teśćie. Bo często jest konstruowany w ten sposób, że jeden z wariantów odpowiedzi zawiera tylko część poprawnej odpowiedzi.

Swoją drogą czy ktoś z Was kontaktował się z komisją w sprawie udostępnienia scanu uzasadnienia sporządzenia opinii oceny kazusów? Jeśli tak, to byłabym wdzięczna za wiadomość. Wydaje mi się, żę trzeba kontaktować się na mail/ tel podany przy naborze, w sprawie pytań odnośnie rekrutacji,z gadza się?
 
Jeśli chodzi o przygotowanie do aplikacji, to mędrkować nie będę, ale mogę się podzielić moimi spostrzeżeniami:

Dostałem się dopiero za kolejnym razem. Uważam że test w tym roku nie był trudniejszy niż w zeszłym, imo one są zawsze na podobnym poziomie. Po prostu w tym roku byłem lepiej przygotowany. Np. kazusy w zeszłym roku wydawały mi się duuużo trudniejsze niż w tym.

Jak się uczyć? Wątpię żeby istniał jeden dobry sposób, ot trzeba kuć na blachę sporo i systematycznie. Ja osobiście za specjalnie uzdolnionego się nie uważam, nauka na pamięć przychodzi mi mocno z trudem i muszę wiele razy coś powtórzyć żeby zapamiętać. Spędziłem od lipca praktycznie każdy dzień na nauce, przychodziłem z pracy o 17 do domu i klepałem testy do upadłego. Niestety nie ma jakiegoś dobrego źródła testów - Ars Lege jest ok, ale pytania są dużo łatwiejsze niż na egzaminie. Pytania egzaminacyjne są często formułowane od dupy strony, z bardzo zbliżonymi do siebie odpowiedziami. Niestety kodeksy trzeba po prostu znać. Dobrym miernikiem umiejętności są egzaminy próbne na ars lege. W zeszłym roku wszystkie robiłem na 120-130 pkt i finalnie miałem 120 pkt na prawdziwym egzaminie. W tym roku testy próbne robiłem na 130-140 pkt i koniec końców skończyłem ze 130 pktami.

Generalnie - ciśnijcie całą energię na testy. Mając dużo punktów kazusy można zawalić a i tak się dostać.
Na kazusach myślcie najprościej jak się da. Idźcie wprost po przepisach, żadnego tam orzecznictwa itp. bzdur. Analizujcie zdanie po zdaniu i sprawdzajcie co jest źle i się nie zgadza.

Powodzenia
 
DB.Cooper napisał:
Jeśli chodzi o przygotowanie do aplikacji, to mędrkować nie będę, ale mogę się podzielić moimi spostrzeżeniami:

Dostałem się dopiero za kolejnym razem. Uważam że test w tym roku nie był trudniejszy niż w zeszłym, imo one są zawsze na podobnym poziomie. Po prostu w tym roku byłem lepiej przygotowany. Np. kazusy w zeszłym roku wydawały mi się duuużo trudniejsze niż w tym.

Jak się uczyć? Wątpię żeby istniał jeden dobry sposób, ot trzeba kuć na blachę sporo i systematycznie. Ja osobiście za specjalnie uzdolnionego się nie uważam, nauka na pamięć przychodzi mi mocno z trudem i muszę wiele razy coś powtórzyć żeby zapamiętać. Spędziłem od lipca praktycznie każdy dzień na nauce, przychodziłem z pracy o 17 do domu i klepałem testy do upadłego. Niestety nie ma jakiegoś dobrego źródła testów - Ars Lege jest ok, ale pytania są dużo łatwiejsze niż na egzaminie. Pytania egzaminacyjne są często formułowane od dupy strony, z bardzo zbliżonymi do siebie odpowiedziami. Niestety kodeksy trzeba po prostu znać. Dobrym miernikiem umiejętności są egzaminy próbne na ars lege. W zeszłym roku wszystkie robiłem na 120-130 pkt i finalnie miałem 120 pkt na prawdziwym egzaminie. W tym roku testy próbne robiłem na 130-140 pkt i koniec końców skończyłem ze 130 pktami.

Generalnie - ciśnijcie całą energię na testy. Mając dużo punktów kazusy można zawalić a i tak się dostać.
Na kazusach myślcie najprościej jak się da. Idźcie wprost po przepisach, żadnego tam orzecznictwa itp. bzdur. Analizujcie zdanie po zdaniu i sprawdzajcie co jest źle i się nie zgadza.

Powodzenia


0,5 pkt - to o włos, więc za rok musi Ci się udać (!) intr :brawo:.

DB.Cooper - nasze gratulacje :D:brawo:! Dzięki!

Mam jeszcze pytanie, czy dużo pamiętaliście ze studiów, bo odnoszę wrażenie, że zdecydowanej większości się nie pamięta (a przynajmniej nie ja :() i kucie polegało często na zakuwaniu materii od przysłowiowego zera. Teraz też już części nie pamiętam i znowu podejrzewam (sama Konsta już widzę, że leci w zapomnienie) - nauka zacznie się zasadniczo od początku.
 
Ze studiów potrebna jest tylko wiedza do rozwiązania kazusów. O ile było to wplecione w program :) U mnie niesttey nie i włąśnie na kazusach poleglam.

A testy to zwykła pamięciówka.. wiadomo usystematyzowana wiedza ze studiów plus orientacja w funkcji danej regulacji ułątwia zapiemiętywanie. Ale wiekszość pytań z testó jest przypadkowa. Wątpię, by ktoś na studiach uczył się do kogo należy rachunek depozytowy :) a takie pytanie w tym roku na teście się trafiło


Ja jeszcze odmawiam paciorki różańca, że może ktoś zrezygnuje :P
 
Mi wiedza z dwóch lat pracy (jako apl. adw i asystent sędziego) na teście przydała się w niewielkim stopniu. Praca uczy człowieka myśleć, a na teście potrzebne jest małpie wykucie się na blachę.

Ja za każdym razem uczyłem się wszystkiego od początku.
 
noce.dnie napisał:
Mam jeszcze pytanie, czy dużo pamiętaliście ze studiów, bo odnoszę wrażenie, że zdecydowanej większości się nie pamięta (a przynajmniej nie ja :() i kucie polegało często na zakuwaniu materii od przysłowiowego zera. Teraz też już części nie pamiętam i znowu podejrzewam (sama Konsta już widzę, że leci w zapomnienie) - nauka zacznie się zasadniczo od początku.

Masz rację, nie pamięta się. Ja najlepiej umiałam KC, bo po prostu miałam z nim cały czas styczność przez studia. Ale co z tego, skoro i tak na teście w niektórych pytaniach zaznaczyłam złą odpowiedź nie wiadomo właściwie dlaczego. Chyba ze stresu i zmęczenia tym zakuwaniem.

No i niestety, tak to już jest, jak się nie używa zdobytej wiedzy, nie powtarza jej to niestety wyparowuje. Mózg to nie dysk twardy :)

Ja bym się też tak nie martwiła tą ilością chętnych, rok temu też zapowiadali, że będą tłumy, że ostatni rok ogólnej, że nie wiadomo czy nie będzie teraz przerwy w naborze, że wszyscy się rzucą, bo stypendium itd.
Wiadomo- to nie wstępny na korporacyjne, jest ciężej, ale nie ma też co wpadać w panikę.

intr napisał:
A testy to zwykła pamięciówka.. wiadomo usystematyzowana wiedza ze studiów plus orientacja w funkcji danej regulacji ułątwia zapiemiętywanie. Ale wiekszość pytań z testó jest przypadkowa. Wątpię, by ktoś na studiach uczył się do kogo należy rachunek depozytowy :) a takie pytanie w tym roku na teście się trafiło


Ja z rachunkiem miałam to szczęście, że się zetknęłam kilka razy ze sprawami związanymi z depozytami i dzięki temu zaznaczyłam dobrze, a przygotowując się do testu olałam te przepisy oczywiście. Dlatego jestem zdania, że co do niektórych pytań trzeba mieć po prostu szczęście.
Na dobrą sprawę ten test można ułożyć tak, że nikt nie dostanie nawet tych 120 pkt, bo powyciągają jakieś szczególiki, pytania skonstruują w taki sposób, że nawet rozwiązywanie ich razem z kodeksem w ręce zajęłoby cały dzień. Czasami więc nawet wykucie nie pomoże, jak się nie ma szczęścia :D
 
Ostatnia edycja:
DB.Cooper napisał:
Mi wiedza z dwóch lat pracy (jako apl. adw i asystent sędziego) na teście przydała się w niewielkim stopniu. Praca uczy człowieka myśleć, a na teście potrzebne jest małpie wykucie się na blachę.

Ja za każdym razem uczyłem się wszystkiego od początku.

Apl. adw.? DB.Cooper nie przekonali Cię widzę po roku (dwóch?) latach tej aplikacji do korpo? :D. To miałeś jeszcze trudniej - zajęcia na apli itd.

roedel napisał:
Masz rację, nie pamięta się. Ja najlepiej umiałam KC, bo po prostu miałam z nim cały czas styczność przez studia. Ale co z tego, skoro i tak na teście w niektórych pytaniach zaznaczyłam złą odpowiedź nie wiadomo właściwie dlaczego. Chyba ze stresu i zmęczenia tym zakuwaniem.

No i niestety, tak to już jest, jak się nie używa zdobytej wiedzy, nie powtarza jej to niestety wyparowuje. Mózg to nie dysk twardy :)

Ja bym się też tak nie martwiła tą ilością chętnych, rok temu też zapowiadali, że będą tłumy, że ostatni rok ogólnej, że nie wiadomo czy nie będzie teraz przerwy w naborze, że wszyscy się rzucą, bo stypendium itd.
Wiadomo- to nie wstępny na korporacyjne, jest ciężej, ale nie ma też co wpadać w panikę.




Ja z rachunkiem miałam to szczęście, że się zetknęłam kilka razy ze sprawami związanymi z depozytami i dzięki temu zaznaczyłam dobrze, a przygotowując się do testu olałam te przepisy oczywiście. Dlatego jestem zdania, że co do niektórych pytań trzeba mieć po prostu szczęście.
Na dobrą sprawę ten test można ułożyć tak, że nikt nie dostanie nawet tych 120 pkt, bo powyciągają jakieś szczególiki, pytania skonstruują w taki sposób, że nawet rozwiązywanie ich razem z kodeksem w ręce zajęłoby cały dzień. Czasami więc nawet wykucie nie pomoże, jak się nie ma szczęścia :D


Zgoda. Dzięki za motwację, bo przyznam szczerze - człowiek jest zdołowany narazie , wiadome dlaczego.

intr napisał:
Ja jeszcze odmawiam paciorki różańca, że może ktoś zrezygnuje :P

A zdarzało się to w latach ubiegłych, więc tak - może się powtórzyć :).


Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
intr napisał:
Ze studiów potrebna jest tylko wiedza do rozwiązania kazusów. O ile było to wplecione w program :) U mnie niesttey nie i włąśnie na kazusach poleglam.

A testy to zwykła pamięciówka.. wiadomo usystematyzowana wiedza ze studiów plus orientacja w funkcji danej regulacji ułątwia zapiemiętywanie. Ale wiekszość pytań z testó jest przypadkowa. Wątpię, by ktoś na studiach uczył się do kogo należy rachunek depozytowy :) a takie pytanie w tym roku na teście się trafiło


Ja jeszcze odmawiam paciorki różańca, że może ktoś zrezygnuje :P

Na którym jesteś miejscu, czyżby 152, tak jak ja? To co jakaś pielgrzymka do Częstochowy? :D Jest nadzieja, że ktoś zrezygnuje, w poprzednich latach praktycznie zawsze to się zdarzało. Trzeba pewnie poczekać jeszcze do połowy stycznia i wtedy będzie ostatecznie wiadomo.
 
noce.dnie napisał:
Apl. adw.? DB.Cooper nie przekonali Cię widzę po roku (dwóch?) latach tej aplikacji do korpo? :D. To miałeś jeszcze trudniej - zajęcia na apli itd.

Poszedłem niejako z musu, gdy nie dostałem się na ogólną za pierwszym razem. Jakość kształcenia, warunki pracy i płacy - tragedia. Przynajmniej już mam pewność że to nie dla mnie :P Zrezygnowałem po pierwszym roku. Ale polecam każdemu stanąć przed sądem, emocje jak na bungee :P
 
kempaq napisał:
Na którym jesteś miejscu, czyżby 152, tak jak ja? To co jakaś pielgrzymka do Częstochowy? :D Jest nadzieja, że ktoś zrezygnuje, w poprzednich latach praktycznie zawsze to się zdarzało. Trzeba pewnie poczekać jeszcze do połowy stycznia i wtedy będzie ostatecznie wiadomo.

Troszke dalej, źle kazus mi poszedł mimo dobre wyniku z testu. A wnioskowałeś/ wnioskowałaś o uzasadnienie punktacji? Moze zawsze źle cos podliczycli:P ja pisałąm maila ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi.

Ja slyszalam o jednej osobie ktora rezygnuje, wiec trzymam kciuki ze CI sie uda:) jak i mi;p Orientujesz sie moze ile osob rezygnuje co roku? chociaz w tym naborze mniej osob przyjeto
 
intr napisał:
Troszke dalej, źle kazus mi poszedł mimo dobre wyniku z testu. A wnioskowałeś/ wnioskowałaś o uzasadnienie punktacji? Moze zawsze źle cos podliczycli:P ja pisałąm maila ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi.

Ja slyszalam o jednej osobie ktora rezygnuje, wiec trzymam kciuki ze CI sie uda:) jak i mi;p Orientujesz sie moze ile osob rezygnuje co roku? chociaz w tym naborze mniej osob przyjeto

To Wszyscy trzymamy za Was kciuki :).

DB.Cooper napisał:
Poszedłem niejako z musu, gdy nie dostałem się na ogólną za pierwszym razem. Jakość kształcenia, warunki pracy i płacy - tragedia. Przynajmniej już mam pewność że to nie dla mnie :P Zrezygnowałem po pierwszym roku. Ale polecam każdemu stanąć przed sądem, emocje jak na bungee :P

Tak, to potwierdzasz to, co mówią moi znajomi a.a. :), którzy chcą teraz, na drugim roku korpo, stamtąd uciekać i podchodzą do specjalizacyjnych za te kilka miesięcy (w tym roku nie podchodzili, bo model ogólnej Im akurat jakoś nie podpasował).

Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
intr napisał:
Troszke dalej, źle kazus mi poszedł mimo dobre wyniku z testu. A wnioskowałeś/ wnioskowałaś o uzasadnienie punktacji? Moze zawsze źle cos podliczycli:P ja pisałąm maila ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi.

Ja slyszalam o jednej osobie ktora rezygnuje, wiec trzymam kciuki ze CI sie uda:) jak i mi;p Orientujesz sie moze ile osob rezygnuje co roku? chociaz w tym naborze mniej osob przyjeto

Jeszcze nie wnioskowałem o uzasadnienie punktacji, ale faktycznie chyba zaraz to zrobię, bo brakuje mi 0,5 pkt, żeby wskoczyć na listę. Jeżeli chodzi o rezygnację, to w zaszłym roku zrezygnowała tylko jedna osoba, dwa lata temu dwie osoby, a we wcześniejszych latach zdarzało się, że rezygnowało pięć i więcej osób, ale to były inne czasy, przyjmowano więcej osób i chyba nie było takiego ciśnienia jak teraz, zwłaszcza że jest to ostatni nabór.
 
O kurcze sadzilam że wiecej osob rezygnuje ;) no coz pozostaje nabor za rok:)
 
DB.Cooper napisał:
Poszedłem niejako z musu, gdy nie dostałem się na ogólną za pierwszym razem. Jakość kształcenia, warunki pracy i płacy - tragedia. Przynajmniej już mam pewność że to nie dla mnie :P Zrezygnowałem po pierwszym roku. Ale polecam każdemu stanąć przed sądem, emocje jak na bungee :P

Ja pracowałam przez całe studia w kancelarii i skutecznie mnie to zniechęciło do zawodu radcy/adwokata, więc nawet nie próbowałam na korporacyjne. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, przynajmniej więcej kasy w portfelu.
 
Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8


Sorry, błąd nowicjusza na forum :D.

roedel napisał:
Ja pracowałam przez całe studia w kancelarii i skutecznie mnie to zniechęciło do zawodu radcy/adwokata, więc nawet nie próbowałam na korporacyjne. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, przynajmniej więcej kasy w portfelu.

Sporo moich znajomych z korpo dlatego podchodzi w przyszłym roku :).

Powiedzcie jeszcze, czy warto zacząć naukę dopiero od lipca czy jednak wcześniej, bo mi rozpoczęcie nauki w kwietniu niestety utrudniło życie (tu upatruję głównego błędu na egzaminie). Praktycznie wszystko po kilku miesiącach z kwietnia było zapomniane i trzeba było to wertować od nowa w sierpniu i we wrześniu. W moim przypadku, a znam też takich przypadków masę, zbyt wczesne rozpoczęcie nauki spowodowało szybsze jej zapominanie :( (zdaje się, że zbyt długi czas dzielił przerobione ustawy od samego egzaminu), dlatego mi wydaje się, że może lepiej rozpocząć max. w czerwcu, choć nie generalizuję, że każdy tak ma.
 
Ostatnia edycja:
Jak dla mnie czerwiec to przy pracy na pełen etat zdecydowanie za późno. Ale złotej rady nie ma, każdy uczy się inaczej. Trzeba tez założyć że nabór będzie pewnie w normalnym terminie (październik) a nie tak późno jak w tym roku.
 
roedel napisał:
Ja pracowałam przez całe studia w kancelarii i skutecznie mnie to zniechęciło do zawodu radcy/adwokata, więc nawet nie próbowałam na korporacyjne. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, przynajmniej więcej kasy w portfelu.

Żeby nie było - zniechęcać nikogo nie mam zamiaru. Ja mam świadomość też tego, że po prostu nigdy nie trafiłem pod skrzydła dobrego adwokata, który chciałby mnie nauczyć, a nie tylko liczyć że będę trybikiem w jego maszynie do robienia pieniędzy. Wielu znajomych znalazło sobie dobrą pracę i fajnych współpracowników i aplikację już kończą.
Praca w sądzie jako asystent często też nie jest zbyt różowa - płaca jest bardzo kiepska, zwłaszcza w stosunku do cen tutaj w Warszawie. Jeśli ktoś musi się sam utrzymać, to jest naprawdę cienko. Poza tym bardzo zależy od tego do jakiego sędziego się trafi. Może być bardzo fajnie i dużo się nauczyć, albo można dostać aktami przez łeb za źle napisany projekt. True story. Nie wspominając nawet o tym, jak bardzo skostniałe, biurokratyczne i sformalizowane są to instytucje. Polecam przejść różne drogi.

Powiedzcie jeszcze, czy warto zacząć naukę dopiero od lipca czy jednak wcześniej, bo mi rozpoczęcie nauki w kwietniu niestety utrudniło życie (tu upatruję głównego błędu na egzaminie). Praktycznie wszystko po kilku miesiącach z kwietnia było zapomniane i trzeba było to wertować od nowa w sierpniu i we wrześniu. W moim przypadku, a znam też takich przypadków masę, zbyt wczesne rozpoczęcie nauki spowodowało szybsze jej zapominanie (zdaje się, że zbyt długi czas dzielił przerobione ustawy od samego egzaminu), dlatego mi wydaje się, że może lepiej rozpocząć max. w czerwcu, choć nie generalizuję, że każdy tak ma.
Wątpię żeby ktoś był w stanie Ci na to pytanie odpowiedzieć. Niektórym wystarczą dwa miechy i dużo szczęścia, innym cały rok nauki nie pomoże. Ja uczyłem się od lipca, przy czym miałem też pracę. Nieraz byłem już zbyt zmęczony żeby się uczyć i siedząc nad testami nic już we mnie nie wchodziło. Na pewno nie były to pełne i efektywne 4 miesiące. W każdym razie nie polecam siadania do nauki za wcześnie. Jest taki próg, powyżej którego bardziej już się nie nauczysz, wiedza się tylko odbija. Imo nauka od stycznia to jakaś bzdura, już w 1/3 roku odpadniesz.
 
Powrót
Góra