Masz rację, nie pamięta się. Ja najlepiej umiałam KC, bo po prostu miałam z nim cały czas styczność przez studia. Ale co z tego, skoro i tak na teście w niektórych pytaniach zaznaczyłam złą odpowiedź nie wiadomo właściwie dlaczego. Chyba ze stresu i zmęczenia tym zakuwaniem.
No i niestety, tak to już jest, jak się nie używa zdobytej wiedzy, nie powtarza jej to niestety wyparowuje. Mózg to nie dysk twardy
Ja bym się też tak nie martwiła tą ilością chętnych, rok temu też zapowiadali, że będą tłumy, że ostatni rok ogólnej, że nie wiadomo czy nie będzie teraz przerwy w naborze, że wszyscy się rzucą, bo stypendium itd.
Wiadomo- to nie wstępny na korporacyjne, jest ciężej, ale nie ma też co wpadać w panikę.
Ja z rachunkiem miałam to szczęście, że się zetknęłam kilka razy ze sprawami związanymi z depozytami i dzięki temu zaznaczyłam dobrze, a przygotowując się do testu olałam te przepisy oczywiście. Dlatego jestem zdania, że co do niektórych pytań trzeba mieć po prostu szczęście.
Na dobrą sprawę ten test można ułożyć tak, że nikt nie dostanie nawet tych 120 pkt, bo powyciągają jakieś szczególiki, pytania skonstruują w taki sposób, że nawet rozwiązywanie ich razem z kodeksem w ręce zajęłoby cały dzień. Czasami więc nawet wykucie nie pomoże, jak się nie ma szczęścia