A propo braku organizacji chciałam powiedzieć, że spotkała mnie sytuacja która nie powinna mieć miejsca. Wracając z toalety po pierwszej godzinie egzaminu usiadłam przez nieuwagę/stres nie na swoim miejscu. Okazało się, że dziewczyna siedząca za mną też wyszła do łazienki (a zdaje się że powinna być ustalana kolejność wychodzenia w sektorze). Test leżał na ławce (w tamtym roku były zabierane przez członków komisji i oddawane dopiero po powrocie). Miałam go już w rękach na szczęście przed otworzeniem go dziewczyna siedząca obok(!) zwróciła mi uwagę (członek komisji niezainteresowany gdzieś w oddali...) że siedzę nie na swoim miejscu i natychmiast się przesiadłam o te jedno miejsce do przodu. Dopiero po chwili podeszła Pani wpisując godzinę powrotu. Owszem moja nieuwaga ale teoretycznie gdyby ta dziewczyna nie zareagowała np. będąc zajęta swoim testem to miałam możliwość zapoznania się z czyimś testem (co najmniej kilka pytań) co mnie złości.
Dziwną sytuację też widziałam w toalecie kiedy dziewczyna wchodzi do męskiego, Pan z komisji leci za nią że to męski a ona z wyrzutem że ją to nie interesuje bo tu nie ma kolejki. Pan podkulony wraca pilnować innych.... (abstrahując od słuszności czy potrzeby, kandydat rządzi ...)
Członkowie komisji w tym roku podeszli do egzaminu trochę "olewczo".
Przykre.