RE: Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016
neon777 napisał:
Pytania z ustroju sądów wojskowych czy tam o Trybunale Stanu (instytucja martwa), podobnie jak o jakieś konwencje o dyskryminacji to jakieś żarty.
O przepraszam! Właśnie po raz n-ty ma wystartować proces ministra Wąsacza (on chyba był za czasów AWSu, czym podpadły to ja nie wiem). TS jeszcze żyje (ale trochę tak niemrawo).
Ad. czyjejś uwagi, że "niektórzy" w tym temacie bagatelizowali ten egzamin... cóż. Można powiedzieć, że sam go trochę "bagatelizowałem" (napisał coś w deseń, że niektórzy robią z stosunkowo prostej rzeczy - zdania na aplikację - lot na Marsa), raczej nie zdałem (jak po otwarciu testu przeżyłem szok pt. "co to jest?', potem zauważyłem że jest ponad milion pytań z prawa o prokuraturze - którą zrobiłem tylko z panią Heliosz - a na dobitkę potem zoczyłem, że jest drugi milion pytań z PoPpSA i KPA - gdzie pierwsze robiłem z Heliosz, a drugie i owszem, przeczytałem, ale dawno temu w lipcu - to raczej nie ma co liczyć, choć punktów nie liczę sobie, arkusza nie brałem... po co? Wyniki będą jutro lub w poniedziałek, a musiałbym na głowę upaść, by ostatni dzień pobytu w Warszawie poświęcić na grzebanie po kodeksach, a nie na spacer po Parku Saskim czy obczajanie co spartolono na Świętokrzyskiej).
Ale wiecie co?
Nadal uważam, że to nie jest wielki wyczyn ten egzamin zdać - jeżeli oblałem (choć po maturach też byłem pewny, że z łaciny - z której wyszedłem po godzinie egzaminu, bo mi się wiedza skończyła szybciej niż liczba stron arkuszu dałem coś, czego nie wolno na tym forum wymieniać i będzie wynik rzędu 10-20%, a na świadectwie pięknie lśniła 60%... zaś z historii na odwrót, byłem pewien że pęknie 90%, a tu marne 60 czy 70%, bogowie chaosu bywają przewrotni jeżeli chodzi o oceny moich egzaminów) to nie dlatego, że się komisja przeciwko mnie sprzysięgła (choć miałbym kilka uwag co do pewnych kwestii technicznych dot. egzaminu - mogliby jednak dać dwa pisaki, z plombami mam inne uwagi niż podnoszone). Ja po prostu nie nauczyłem się dostatecznie, i tyle. Gdybym poświęcił więcej czasu na procedurę administracyjną (w mojej opinii lekko bezcelowe jest uczenie się jej przez ludzi, którzy w 99% nie zostaną sędziami w WSA) i ustrój prokuratury, miałbym większe szanse na zdanie. W liceum i na studiach tez jak coś skrewiłem, to szukałem swojej a nie cudzej winy (chyba, że faktycznie oceniający zrobił coś sprzecznie z zasadami). Ot, siadła mi planistyka i logistyka, cała tajemnica.
Korzystając z okazji, pragnę pozdrowić kol. Martę (czy Magdę, przepraszam, mam słabą pamięć do imion) po UWr-ze i jej znajomych, dzięki którym wydobyłem swoja kurtkę z szatni bez stania w tej niezwykle poplątanej kolejce do szatni.