A
aolin
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 65
eurotech napisał:Oczywiście, że się nie dogadamy, bo nie podzielasz mojej początkowej argumentacji. Więc nad każdą kolejną kwestią będziemy debatować.
Egzamin (test) jest specyficznym zdarzeniem, ma charakter jednorazowy. Kandydaci w momencie złożenia testu (no ewentualnie w momencie ogłoszenia listy z wynikami, która już jest) zyskują lub nie uprawnienie do przejścia do kolejnego etapu. Kandydaci nie zdają teraz codziennie testów i nie trwa żadna procedura, która powodowałaby, że ich uprawnienia są nadal kształtowane. Zadaniem Dyrektora jest jedynie ogłosić listę mając na względzie skonkretyzowane już uprawnienia (wyniki testu + próg 120 pkt. - czyli próg obowiązujący w dzień trwania egzaminu = lista nazwisk). Wg mnie te uprawnienia już istnieją. (Wg Ciebie jeszcze nie.) W moim odczuciu wydanie listy kwalifikacyjnej jest jedynie czynnością techniczną, stwierdzającą zaistniałe zdarzenie, ma być jedynie uznaniem uprawnień, które już się skrystalizowały.
Nie demonizowałabym "nieaktualnego" zarządzenia.
Organ oczywiście nie może opierać się zupełnie dowolnie o przepisy, które mu się podobają lub nie. Jednak oceniając stan faktyczny oraz prawny, podejmując decyzję, Dyrektor ma obowiązek stać na straży praworządności (to wyłącznie on podejmuje decyzję o nieprzyjęciu kandydata, nie minister - minister jedynie jako organ odwoławczy). Ponadto musi mieć na względzie interes społeczny oraz słuszny interes obywateli.
Ty skupiasz się wyłącznie na sztywnych przepisach prawa, a ja twierdzę, że ponad nimi stoją normy o charakterze zasad, które mają znaczenie nadrzędne.
Bo idąc Twoją wykładnią, MS mógłby podnieść teraz próg do 145 pkt. i spowodować, że nikt do drugiego etapu nie przeszedł. Ty uważasz, że decyzja Dyrektora o umorzeniu spraw wszystkich kandydatów wnioskujących o przyjęcie byłaby w sądzie niepodważalna. Ja uważam inaczej.
Z tym TK, to o ile TK wziąłby to zarządznie na klatę, to tak - to też byłaby droga.
Edit: myślę, że możemy już zamknąć tę dyskusję, za dużo w tym wątku dywagacji. Jesteśmy zgodne co do tego, że nie jesteśmy zgodne.![]()
Dyrektor nie stoi na straży praworządności. Niby czemu miałby? ( Chyba, że mowisz o art 7 k.p.a, ale jesli tak to chyba źle go rozumiesz - a przynajmniej inaczej niż ja) Dyrektor ma stosować przepisy. Jeśli będzie stosował inne niż te, które obowiązują w dniu podjęcia przez niego decyzji, to narusza tym samym m.in. te same zasady, które przytoczyłaś wcześniej.
Ale tak, też mi się wydaje, że ta dyskusja nie ma sensu. Inna sprawa, że bawiłam się poczas niej całkiem nieźle. Pozdrawiam serdecznie
Ostatnia edycja: