ChrisYS
Moderator
- Dołączył
- 01.2006
- Odpowiedzi
- 2 184
Tak czytam sobie te wasze wpisy i mam wrażenie, że większość wpisów jest od osób które nic nie wiedzą z własnej praktyki o aplikacji.
Po pierwsze idąc do kancelarii adwokackiej (nie ważne w dużym czy małym mieście) z nastawieniem ile dostane kasy to daleko nie zajedziecie. Spójrzcie najpierw na siebie i się zastanówcie co wy możecie dać temu adwokatowi. Dobry aplikant to 80% pracy zrobionej, więc jeżeli się pokarzecie z dobrej strony i patron lub adwokat u którego będziecie nie będzie musiał siedzieć kilku godzina poprawiając waszych apelacji to i na pieniądze nie będziecie narzekać. Poza tym można dorobić na zastępstwach i pisaniu dla innych adwokatów.
Jeżeli szukacie pracy na 8h dziennie i dużą kasę to niestety nie tędy droga. Kasa u aplikanta jest wprost proporcjonalna do czasu pracy (wiem z doświadczenia po dopiero co skończonej aplikacji w średnim mieście).
Moja rada dla tych co szukają pracy w mniejszych kancelariach, musicie najpierw zdobyć zaufanie patrona do siebie i swojej pracy wcześniej nie ma co liczyć na kokosy. Pomyślcie sobie macie firmę i np. dziekan przydziela wam kogoś, kogo widzicie pierwszy raz na oczy nie wiecie jak pracuje itp i co od razy wyjmiecie z portfela dla niego kilka tyś? wątpię.
I jeszcze jedna rada
- przełom stycznia i lutego oraz sierpień to najczęściej miesiące gdzie nic się nie dzieje, w sądach urlopy, nie ma rozpraw to i zarobić się nie da za bardzo więc na te miesiące nie planujcie wydatków.
Powodzenia.
Po pierwsze idąc do kancelarii adwokackiej (nie ważne w dużym czy małym mieście) z nastawieniem ile dostane kasy to daleko nie zajedziecie. Spójrzcie najpierw na siebie i się zastanówcie co wy możecie dać temu adwokatowi. Dobry aplikant to 80% pracy zrobionej, więc jeżeli się pokarzecie z dobrej strony i patron lub adwokat u którego będziecie nie będzie musiał siedzieć kilku godzina poprawiając waszych apelacji to i na pieniądze nie będziecie narzekać. Poza tym można dorobić na zastępstwach i pisaniu dla innych adwokatów.
Jeżeli szukacie pracy na 8h dziennie i dużą kasę to niestety nie tędy droga. Kasa u aplikanta jest wprost proporcjonalna do czasu pracy (wiem z doświadczenia po dopiero co skończonej aplikacji w średnim mieście).
Moja rada dla tych co szukają pracy w mniejszych kancelariach, musicie najpierw zdobyć zaufanie patrona do siebie i swojej pracy wcześniej nie ma co liczyć na kokosy. Pomyślcie sobie macie firmę i np. dziekan przydziela wam kogoś, kogo widzicie pierwszy raz na oczy nie wiecie jak pracuje itp i co od razy wyjmiecie z portfela dla niego kilka tyś? wątpię.
I jeszcze jedna rada
Powodzenia.