Krajowy Rejestr Długów

  • Autor wątku Autor wątku kotunia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
rafmik napisał:
I dlatego właśnie zawsze piszę, że w zarzutach do sprzeciwu należy oprócz przedawnienia wpisywać nieistnienie zobowiązania (jak nie ma w dowodach powoda papierów na istnienie).
Sam zarzut przedawnienia wystarcza, ale jak widać nie do końca.

I w sumie, w mojej ocenie odpowiedź FW jest prawidłowa i zgodna ze stanem faktycznym (jak w wyroku sąd potwierdził fakt przedawnienia zobowiązania, natomiast nie oddalił pozwu).

Sąd oddalił powództwo, to nie jest to samo ?
 
basterall napisał:
Sąd oddalił powództwo, to nie jest to samo ?

A co pisze w uzasadnieniu?
Oddalił bo przedawnione, czy oddalił bo wierzytelność nie istnieje?
 
rafmik napisał:
I dlatego właśnie zawsze piszę, że w zarzutach do sprzeciwu należy oprócz przedawnienia wpisywać nieistnienie zobowiązania (jak nie ma w dowodach powoda papierów na istnienie).
Sam zarzut przedawnienia wystarcza, ale jak widać nie do końca.

I w sumie, w mojej ocenie odpowiedź FW jest prawidłowa i zgodna ze stanem faktycznym (jak w wyroku sąd potwierdził fakt przedawnienia zobowiązania, natomiast nie oddalił pozwu).
O czym Ty piszesz?!

Jakie znaczenie według Ciebie ma wrzucenie tam zupełnie bezpodstawnego zarzutu 'nieistnienia zobowiązania'...? Co to ma dać? Szczególnie, że jest niezgodne ze stanem faktycznym...



rafmik napisał:
A co pisze w uzasadnieniu?
Oddalił bo przedawnione, czy oddalił bo wierzytelność nie istnieje?
Oczywiście, że oddalił bo przedawnione.
Skutkiem skutecznego podniesienia zarzutu przedawnienia jest ograniczenie postępowania do rozpoznania zarzutu przedawnienia! Dalej Sąd już nei bada. Umieszczenie zarzutu 'nieistnienia zobowiązania' nic tutaj nie zmieni...
 
G.L. napisał:
O czym Ty piszesz?!

Szczególnie, że jest niezgodne ze stanem faktycznym...

A skąd wiesz, że niezgodne? Nie wiemy jakie dowody w pozwie dołączył powód.
Ale podejrzewam, że żadnych dowodów istnienia długów nie było (tak jest w większości przypadków pozwów hurtowych)

G.L. napisał:
Oczywiście, że oddalił bo przedawnione.
Skutkiem skutecznego podniesienia zarzutu przedawnienia jest ograniczenie postępowania do rozpoznania zarzutu przedawnienia! Dalej Sąd już nei bada. Umieszczenie zarzutu 'nieistnienia zobowiązania' nic tutaj nie zmieni...

Dlatego podnosi się dwa zarzuty - zarówno nieistnienia zobowiązania jak i przedawnienia.
Sąd na początek sprawdza, czy zobowiązanie w ogolę istnieje, a dopiero później sprawdza czy jest przedawnione.

Logicznym jest, że jak coś nieistnieje nie może być przedawnione - bo żeby coś mogło być przedawnione to musi w ogolę istnieć...
 
Sąd oddalił powództwo, koniec kropka. W sentencji wyroku jest napisane: oddala powództwo. Wpis jest moim zdaniem nielegalny a tłumaczenie FW naiwne. Pewnie dlatego, że nikt zawzięty im jeszcze tyłka nie przetrzepał. Gdyby nie było oddalenia powództwa (czyli brak wniesionej sprawy ew. cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia), a jedynie wpisany pisałby do FW że przecież dług się przedawnił, to wówczas FW miałaby rację.

Ja złożyłbym doniesienie do prokuratury, z roszczeniem cywilnym zaczekałbym obserwując rozwój sytuacji.

rafmik napisał:
(jak w wyroku sąd potwierdził fakt przedawnienia zobowiązania, natomiast nie oddalił pozwu).
Co kolega tu wypisuje... Jak sąd może coś potwierdzić i nie oddalić powództwa? To co, nie oddalił to może zasądził ale zawiesił je?
 
Ostatnia edycja:
rafmik napisał:
A skąd wiesz, że niezgodne? Nie wiemy jakie dowody w pozwie dołączył powód.
Ale podejrzewam, że żadnych dowodów istnienia długów nie było (tak jest w większości przypadków pozwów hurtowych)
Skąd wiem? Tak się składa, że znam autora pytania z innego forum, sprawa pochodzi z 2012 roku i pisałem dla niego zarzuty do tej sprawy.
Twoje podejrzenia są całkowicie nietrafione.

rafmik napisał:
Dlatego podnosi się dwa zarzuty - zarówno nieistnienia zobowiązania jak i przedawnienia.
Sąd na początek sprawdza, czy zobowiązanie w ogolę istnieje, a dopiero później sprawdza czy jest przedawnione.
Nie zgadzam się.
Sąd w takiej sytuacji jedynie zbada zarzut przedawnienia i oddali powództwo.
Co więcej, tu masz orzeczenie, które traktuje o takiej sprawie.
I fragment uzasadnienie, podniesiono oba z Twoich zarzutów i zobacz co Sąd zrobił:
W dniu 28 czerwca 2012r. strona pozwana wniosła do Sądu Rejonowego dla m. ST. Warszawy o zasądzenie solidarnie od M. i A. P. kwoty 2.106,66zł z weksla. Pozwani podnieśli zarzut nieistnienia wierzytelności i ewentualny zarzut przedawnienia roszczenia ze stosunku podstawowego.

Wyrokiem Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w W. z 4 lutego 2013r. powództwo zostało oddalone z uwagi na przedawnienie roszczenia w dniu 4 października 2002r. Sąd ograniczył przy tym badanie sprawy wyłącznie do kwestii przedawnienia.

Sąd nie badał istnienia zobowiązania, oddalił powództwo, bo roszczenie nawet gdyby istniało to było już przedawnione.

rafmik napisał:
Logicznym jest, że jak coś nieistnieje nie może być przedawnione - bo żeby coś mogło być przedawnione to musi w ogolę istnieć...
Bzdura.

Sąd oddalając powództwo z powodu zarzutu przedawnienia absolutnie nie przesądza o istnieniu zobowiązania - ba on tego nawet nie bada!
Sąd oddalając powództwo z uwagi na przedawnienia roszczenia (w sentencji wyroku o przedawnieniu oczywiście nic nie ma) stwierdza, że zobowiązanie - niezależnie czy istnieje czy też nie - nie jest wymagalne i nie może być dochodzone przed Sądem.

Mam wrażenie, że albo nie wiesz o czym piszesz, albo za bardzo przejąłeś się koślawą argumentacją firmy windykacyjnej.


marian.pazdzioch napisał:
Sąd oddalił powództwo, koniec kropka. W sentencji wyroku jest napisane: oddala powództwo. Wpis jest moim zdaniem nielegalny a tłumaczenie FW naiwne. Pewnie dlatego, że nikt zawzięty im jeszcze tyłka nie przetrzepał.
Najciekawsze jest to, że orzeczenie, które cytowałem wyżej dotyczy tej samej firmy windykacyjnej....
 
Ostatnia edycja:
G.L. napisał:
Bzdura.

Sąd oddalając powództwo z powodu zarzutu przedawnienia absolutnie nie przesądza o istnieniu zobowiązania - ba on tego nawet nie bada!
Sąd oddalając powództwo z uwagi na przedawnienia roszczenia (w sentencji wyroku o przedawnieniu oczywiście nic nie ma) stwierdza, że zobowiązanie - niezależnie czy istnieje czy też nie - nie jest wymagalne i nie może być dochodzone przed Sądem.


Czyli co... jak pozwany liczy, że powód nie udowodni roszczenia to w pierwszej instancji podnosi tylko zarzut nieistnienia roszczenia, a jeśli przegra (w sensie powód jednak udowodni roszczenie) to podnosi zarzut przedawnienia dopiero w apelacji?


Czy po wyroku, oddalającym pozew z powodu przedawnienia należności, zobowiązanie nadal nie jest zobowiązaniem naturalnym?
 
Jeśli pozwany chce to może tak zrobić, żaden problem.


Tak, istnieje dalej jako zobowiązani naturalne, które nie może być egzekwowane za pomocą przymusu państwowego.
 
G.L. napisał:
Jeśli pozwany chce to może tak zrobić, żaden problem.


Tak, istnieje dalej jako zobowiązani naturalne, które nie może być egzekwowane za pomocą przymusu państwowego.


Czyli wygląda na to, że trzeba tak robić. Lepiej nie mieć zobowiązań, niż mieć zobowiązanie naturalne.
 
Można też podnieść zarzut braku legitymacji czynnej, ale to musi mieć sens.
 
A ja mam następujące pytanie. Mój przedawniony dług wynosi ok 176 zł. Pisała do mnie w związku z tym ostatnio firma windykacyjna domagając się spłaty długu. W odpowiedzi wysłałam im pismo wyliczając podstawy prawne przemawiające za tym, że roszczenie wierzyciela jest przedawnione i nie zamierzam nic płacić a jeśli mimo to skierują sprawę do sądu to podniosę zarzut przedawnienia. I tu moje pytanie: jak ma się sprawa z odsetkami od tego długu? Bo jak wiadomo dług mimo wszystko nie znika. Będą sobie rosły aż kwota urośnie do 200 zł i wtedy wierzyciel może wpisać mnie do KRD?
 
Do mnie w ciągu ostatnich 5 lat już 3 albo i 4 firmy windykacyjne pisały, odpisuję,że zgodnie ze swoją wiedzą zapłaciłam za net, ale nie potrafię tego udowodnić, bo nie zwykłam trzymać rachunków dłużej niż 3 lata (sprawa dotyczy rzekomo niezapłaconego rachunku z 2006 roku:) a jeśli mimo to skierują sprawę do sądu to podniosę zarzut przedawnienia. Oczywiście,że dług przedawniony nie znika, można naliczac odsetki i wpisać do BIG-u. Ale to chyba dopiero od 250 PLN. Mnie lotto, nie zamierzam zaciągać kredytów, więc jak urośnie do 250 niech wpisują:) Natomiast Ty Aleksandro musisz się zastanowić, jeśli wpisane do BIGu może Ci w czymś zaszkodzić, to lepiej spłać ten "dług"
 
Dlatego nie ma sensu odpisywać na listy i "straszyć" podniesieniem zarzutu przedawnienia. Niech wnoszą do sądu, w sprzeciwie podnosimy wszystkie zarzuty poza zarzutem przedawnienia, zarzut przedawnienia dorzucamy dopiero po otwarciu rozprawy.
Dlaczego dopiero wtedy? Bowiem w tym momencie powód już nie może cofnąć pozwu bez zrzeczenia się roszczenia, a widząc brak tego zarzutu przedawnienia w sprzeciwie najprawdopodobniej da cię wciągnąć w "pułapkę" i nie cofnie wcześniej :)
 
@izaw8 od 200 pln wpis do KRD. No póki co absolutnie w niczym mi takowy wpis nie zaszkodzi ani przez kolejne kilka lat. Natomiast jako, że planuję być w przyszłości prokuratorem raczej nie powinnam widnieć w takim rejestrze :D Morał z tego taki, że długi mimo wszystko powinno się spłacać im wczesniej tym lepiej...
 
Witam,
Moja sprawa wygląda następująco mam zadłużenie w Play`u ( ich zdaniem zadłużenie) zrezygnowałam z ich usług ponieważ oszukali mnie w sprawie abonamentu(w umowie przez telefon konsultant przedstawił mi sprawę inaczej a w efekcie płaciłam więcej) nie korzystałam już z ich internetu ale uznając moją reklamacje .. przeciągali sprawę naliczając w tym czasie abonament. Ten dług jest zupełnie bezpodstawny. Wypisywały do mnie firmy windykacyjne które odkupowały ten dług , każdej kolejno przedstawiałam sytuacje i ponownie sprawa zostawała sprzedawana. Ostatnia firma wpisała mnie do krd. Poinformowali mnie o tym smsem. Jak sprawdzić czy wpisali , że dług jest sporny ? Jeśli tego nie umieścili będą musieli zapłacic mi zadoścuczynienie ? Skoro ta firma KRD działa w taki sposób , że może tam być wpisany każdy bez wyroku sądu to jak szanowane instytucje takie jak banki mogą wogóle brac pod uwage te wpisy .. to sie w glowie nie miesci ....
 
marian.pazdzioch napisał:
Wpisujący naruszył przepisy prawa. Zaproponuj 20 tys zł zadośćuczynienia dla siebie w ramach ugody. To nauczy wpisującego na przyszłość
Do wpisującego. Ja jednak napisałbym przede wszystkim to, co powyżej.
Sąd przecież oddalił powództwo o zapłatę więc stwierdził że roszczenie się nie należy.

Inaczej niż napisałem wcześniej tego nie załatwisz. Skoro wpisujący dopisał cię już po oddaleniu powództwa przez sąd, to będzie jak uparty osioł twierdził że ma rację.

W dniu dzisiejszym odbyła się druga rozprawa i ogłoszony został wyrok :
Usunięcie wpisu z KRD w terminie 30 dni, przeprosiny listem poleconym za wpis, zadośćuczynienie w kwocie 5 tysięcy, zniesienie kosztów procesu.
 
Ślicznie. Jednak nie żebym był zachłanny ... z powodu wpisu uciekło mi wykupienie mieszkania za 50 % wartości ( banki przez wpis nie chciały udzielić kredytu ). Teraz już wykupić za tą kwotę się nie da. Pozwani byli o 20 tysięcy, Sędzie przyznał 5 tysięcy.
 
basterall napisał:
Należy podkreślić, że uwzględnienie zarzutu przedawnienia w prawie cywilnym nie powoduje, że roszczenie ( określona należność ) nie istnieje lub w ogólnie nie istniała. Inaczej mówiąc, po nastąpieniu przedawnienia zobowiązanie nie wygasa. W takim przypadku wierzyciel może umieścić taką wierzytelność w KRD, po wskazaniu wymagań formalnych wskazanych w Ustawie. Fakt przedawnienia nie powoduje konieczności usunięcia danych z KRD. Znaczna część danych znajdujących się w KRD dotyczy właśnie zobowiązań przedawnionych. Brak możliwości dochodzenia wierzytelności z pomocą przymusu państwowego nie oznacza bowiem, że brak spłaty zobowiązania jest prawidłowym postępowaniem. Wpis do KRD ma stanowić dla potencjalnych kontrahentów ostrzeżenie, że osoba do niego wpisana jest osobą, która nie wywiązała się z innego zaciągniętego przez siebie zobowiązania. Przed zawarciem umowy z taką osobą, kontrahent może realnie ocenić ryzyko z nią związane oraz zasadność jej podpisania. Wszelkie przesłanki do wpisu Pana danych do KRD zostały spełnione, zatem wpis jest prawidłowy. Jednocześnie informuję, że umieszczenie pana danych w KRD nie może być traktowane w charakterze naruszenia dóbr osobistych, gdyż jest ono zgodne z przepisami Ustawy i zostało dokonane w zgodzie z regulacją zawartą w tej Ustawie.
Reasumując, wierzytelność z tytułu niespłaconego kredytu ... nadal istnieje i wierzyciel może jej dochodzić do czasu jej spłaty. Dlatego też sprawę uznamy za zakończoną dopiero w momencie całkowitej spłaty zadłużenia."
A tacy cwani byli...
basterall napisał:
Ślicznie. Jednak nie żebym był zachłanny ... z powodu wpisu uciekło mi wykupienie mieszkania za 50 % wartości ( banki przez wpis nie chciały udzielić kredytu ). Teraz już wykupić za tą kwotę się nie da. Pozwani byli o 20 tysięcy, Sędzie przyznał 5 tysięcy.
Dlaczego nie żądałeś odszkodowania za tę utraconą korzyść? To na pewno nie było "tylko" 20 tys... Poniosłeś szkodę, którą łatwo udowodnić i wyliczyć. Pogadaj z jakimś dobrym prawnikiem, może skuteczna będzie próba kolejnego pozwu?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra