A
Armando307
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 5
Witam 
Kilka dni temu kupiłem samochód od handlarza. Auto przed kupnem oglądnąłem, było kilka drobnych rzeczy - niedoskonałości o których wiedziałem wcześniej od sprzedawcy że są do zrobienia i nie zmartwiło mnie to... Podczas jazdy testowej wszystko wydawało się być dobrze, nie zauważyłem nic niepokojącego.
Po kupnie auta i przejechaniu kilkunastu kilometrów samochód zaczął dymić na niebiesko spod maski i wydechu zostawiając za sobą zasłonę dymną :-(
Od razu zadzwoniłem do sprzedawcy i go poinformowałem o tym fakcie ale on stwierdził że jak kupowałem to było ok i się rozłączył. Po kilku próbach znowu się dodzwoniłem do niego i powiedziałem że chcę odstąpić od umowy i zwrócić mu auto, ale w odpowiedzi usłyszałem że zwrotów nie przyjmuje i "szerokiej drogi"...
Pojechałem na policję, ale tam usłyszałem że oni takimi rzeczami się nie zajmują i tutaj zastosowanie ma prawo cywilne :-(
W drodze do domu, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów auto odmówiło posłuszeństwa i do domu dojechało na lawecie (250km).
Przez ostatnie dni próbowałem się skontaktować z handlarzem ale ten nie odbiera ani nie odpisuje, a z obcych numerów jak słyszy że to ja dzwonię to się rozłącza...
Moje pytanie brzmi, co mogę zrobić???
Jak mam to załatwić???
Z góry dzięki za odpowiedzi
Kilka dni temu kupiłem samochód od handlarza. Auto przed kupnem oglądnąłem, było kilka drobnych rzeczy - niedoskonałości o których wiedziałem wcześniej od sprzedawcy że są do zrobienia i nie zmartwiło mnie to... Podczas jazdy testowej wszystko wydawało się być dobrze, nie zauważyłem nic niepokojącego.
Po kupnie auta i przejechaniu kilkunastu kilometrów samochód zaczął dymić na niebiesko spod maski i wydechu zostawiając za sobą zasłonę dymną :-(
Od razu zadzwoniłem do sprzedawcy i go poinformowałem o tym fakcie ale on stwierdził że jak kupowałem to było ok i się rozłączył. Po kilku próbach znowu się dodzwoniłem do niego i powiedziałem że chcę odstąpić od umowy i zwrócić mu auto, ale w odpowiedzi usłyszałem że zwrotów nie przyjmuje i "szerokiej drogi"...
Pojechałem na policję, ale tam usłyszałem że oni takimi rzeczami się nie zajmują i tutaj zastosowanie ma prawo cywilne :-(
W drodze do domu, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów auto odmówiło posłuszeństwa i do domu dojechało na lawecie (250km).
Przez ostatnie dni próbowałem się skontaktować z handlarzem ale ten nie odbiera ani nie odpisuje, a z obcych numerów jak słyszy że to ja dzwonię to się rozłącza...
Moje pytanie brzmi, co mogę zrobić???
Jak mam to załatwić???
Z góry dzięki za odpowiedzi