Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
jestem niestety nowa w tym temacie...mam pytanie czy można pisać w listach o pieniądzach...gdyż matka mojego chłopaka jest straszną materialistką a chłopak dla bezpieczeństwa zawsze zostawiał u mnie pewne sumy...powiedziałam jej że nie zostawił nic bo już niedługo po zatrzymaniu pytała o pieniądze...a gdyby się z nim spotkała i powiedział jej że jednak je mam...nie wiem co by mi zrobiła...
 
Moni496 przeciez list wysyłasz do osadzonego nie do matki. wiec czemu mialabys o Tych pieniądzach nie pisac?
 
Moni a nie możesz porozmawiać o tym na widzeniu bądz przez telefon??
Wieczny mój jak wysyłał z Przeróbki to powiem Ci szczerze że czasami tydzień czsu czekałam, ale miesiąc to już chyba coś nie tak.
Nie wiem czym to jest spowodowane.
 
nie miałam na myśli tego że ona będzie go czytała...niestety dopiero postępowanie się zaczeło...do zakładu karnego przewieźli go 26 sierpnia...nie wiem czy mogę liczyć na widzenie...jego prokuratorka nie miała zbyt dobrego zdania o nim...niestety w przeszłości strasznie łobuzował i z tego tylko go pamiętają...telefonicznego kontaktu też nie mamy...niestety...gdyby takie było nie pytałabym
bo niby można pisać o wszystkim co nie dotyczy sprawy...ale jego matka jest naprawde zołzą, której zależy na kasie...nie chce mieć z nią problemów...i zastanawiam się nad wysłaniem mu ich do zk i będzie je miał w depozycie a jej nic nie będzie do tego...
tylko czy mogę napisać że wysyłam mu tam pieniądze?
 
Moze pierw powiadom Swojego o tym co chcesz zrobic i zobaczysz co on Ci na to odpisze. Tak będzie lepiej. A jak już cos to lepiej wpłacic te pieniądze przekazem albo jezeli masz mozliwosc to odrazu wplacic je na bramie.
 
Chce go powiadomić tylko czy pierwsza nie dotrze ona...właśnie o przekaz chodziło...zawsze ja mam potwierdzenie że przesłałam jemu i ją mam nie powiem gdzie...żeby nie myśleć o nim tylko o kasie to jest matka...spróbuje napisać...tylko czy mi odpisze...bo nie wiem czy ma tam cokolwiek...nawet długopis, kartki, koperty czy znaczki...
 
Koperty i znaczki przysługują, a kartkę i długopis może nawet pożyczyć od kogoś :)
 
Moni - ile chcesz. A jeśli będziesz wysyłać dużo to napisz w liście ile sztuk znaczków wysyłasz, żeby Twój partner wiedział gdyż znaczki i inne wartościowe rzeczy lubią czasami ginąć... To znaczy jak napiszesz to też mogą zginąć, ale nieraz dochodzi do takich incydentów, że włoży się 10 znaczków, a osadzony dostaje 8 dziwnym trafem więc lepiej napisać ile czego się wysyła, żeby nikogo nie kusiło:)
A jakby co to zgodnie z przepisami dwa znaczki w miesiącu dostaje za darmo od administracji.
 
Ostatnia edycja:
Asienka555 to dziwne z tymi listami. Mieszkasz w tym samym mieście co jest zk i list idzie do Ciebie tydzień czasu. Dziś dostałam drugi zagubiony list, data 2 sierpnia :mad:
Coś jest nie tak z pocztą. Wogóle do mnie listy idą średnio 2 tygodnie, bo listonoszowi nie chce się wozić jednego listu na daną ulicę. Już poszła skarga na niego, nie tylko ode mnie. To jest nie do pomyślenia co się dzieje.
 
U mnie bywało też tak że listy wysłane z pózniejszym terminem dochodziły szybciej, także mnie nic już nie zdziwi. Czasami tylko mnie zastanawia co się stało z listami które nie doszły wcale?
 
być może, że wyczytano lub zinterpretowano inaczej list...a później dołączają je do akt
 
asienka tam nikt tego nie pilnuje. Zgubi się to trudno. Wątpie, żeby było podłączone do akt bo chyba wiecie o czym możecie pisać a o czym nie :)
 
Ja czekałam max 2 tygodnie ale nigdy nie zaginął tak na stałe.
Moje dochodzą szybciutko w ciągu 2 dni.
A co znaczków to wysłam po kilka bo M zawsze jakoś ma. A o koperty nie prosi. ma ładne kolorowe.
Mnie zamęcza kartkami na rózne okazje bo tak nauczony z domu. Ale kupuje tylko te naprawde ważne, bo jendka grosz do gorsza i się zbiera:)
 
Do mnie list idzie już ponad tydzień.. a mieszkam w tym samym mieście w którym mieści się ZK. ;/
Ja by nie przedłużac drogi listow ode mnie do misia zanosze je bezposrednio do skrzynki ZK.
Dziewczyny cz oni czytają wszystkie listy?? czy tylko wychodzące badz tylko przychodzące?? a może wyrywkowo??
 
Myśle ze wyrywkowo. (oczywiście te już po wyroku prawomocnym) Albo jak coś tam sprawia wrażenie ciekawego, podejrzanego....
JA wiam powiem, że raz zrobiłam sobie "sesje" na walentynki i mimo, że panów nie znam, miałam wrażenie, że list obszedł całe ZK z jego zawartością:) .... ale chęć takiego prezenciku, była silniejsza:P (ps. M. był bardzo zadowolny)
 
Ostatnia edycja:
Na sankcji czytają teoretycznie wszystkie, później gdy ma się już wyrok i odbywa karę listy "macają" :D Przynajmniej u mojego tak jest.
 
heh macają :D
ja sie śmieje,bo pewnie czasem mają polew z moich listów czy od K. do mnie. I tak sie zastanawiam czy chce im sie to tak czytac...przeciez to musi byc sterta listów...i czytac tak wszystkie [mowie o tych na sakncji] . I ciekawe z jakim zaciekawieniem czytaja momenty w listach o seksie np. ;):D
 
Kaasiaaa napisał:
Ja by nie przedłużac drogi listow ode mnie do misia zanosze je bezposrednio do skrzynki ZK.

i co myślisz że jak listonosz wyjmie Twój list to poda go bezpośrednio administracji zakładu czy zaniesie go z powrotem na pocztę aby przybić stempel???
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra