michupocichu
Moderator
- Dołączył
- 06.2005
- Odpowiedzi
- 2 102
[cytat:2zhs6xqv]
Śmieszne jest to , że ktoś ma dług- zostaje zlicytowany i na długi nie starcza.[/cytat:2zhs6xqv] To chyba zależy tylko od wartości majątku i wysokości długów, prawda ?
[cytat:2zhs6xqv]
A gdyby sprzedać to normalnie - to jeszcze może by coś w kieszeni temu dłużnikowi by zostało
[/cytat:2zhs6xqv]Normalnie to mogł dłużnik próbowac spłacic długi ze środków uzyskanych ze sprzedaży swego majątku przed zajęciem.
Nigdy cena uzyskana ze sprzedaży licytacyjnej nie będzie identyczna z ceną rynkową ze względu na ryzyko jakie niesie ze sobą nabycie nieruchomości na licytacji.
BTW - w Poznaniu praktycznie na każdą licytację stawia się kilku - kilkunastu licytantów i cena nabycia - NIEZALEŻNIE OD CENY WYWOŁANIA (czytaj: niezależnie od oszacowania) jest w mojej ocenie wysoka. Co do zaniżania oszacowania - to czy to dużo czy mało to ureguluje rynek - przez publiczną licytację.
8)
Śmieszne jest to , że ktoś ma dług- zostaje zlicytowany i na długi nie starcza.[/cytat:2zhs6xqv] To chyba zależy tylko od wartości majątku i wysokości długów, prawda ?
[cytat:2zhs6xqv]
A gdyby sprzedać to normalnie - to jeszcze może by coś w kieszeni temu dłużnikowi by zostało
[/cytat:2zhs6xqv]Normalnie to mogł dłużnik próbowac spłacic długi ze środków uzyskanych ze sprzedaży swego majątku przed zajęciem.
Nigdy cena uzyskana ze sprzedaży licytacyjnej nie będzie identyczna z ceną rynkową ze względu na ryzyko jakie niesie ze sobą nabycie nieruchomości na licytacji.
BTW - w Poznaniu praktycznie na każdą licytację stawia się kilku - kilkunastu licytantów i cena nabycia - NIEZALEŻNIE OD CENY WYWOŁANIA (czytaj: niezależnie od oszacowania) jest w mojej ocenie wysoka. Co do zaniżania oszacowania - to czy to dużo czy mało to ureguluje rynek - przez publiczną licytację.
8)