Lokal socjalny lub tymczasowy.

  • Autor wątku Autor wątku jaco2002
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat:2zhs6xqv]
Śmieszne jest to , że ktoś ma dług- zostaje zlicytowany i na długi nie starcza.[/cytat:2zhs6xqv] To chyba zależy tylko od wartości majątku i wysokości długów, prawda ?
[cytat:2zhs6xqv]
A gdyby sprzedać to normalnie - to jeszcze może by coś w kieszeni temu dłużnikowi by zostało
[/cytat:2zhs6xqv]Normalnie to mogł dłużnik próbowac spłacic długi ze środków uzyskanych ze sprzedaży swego majątku przed zajęciem.

Nigdy cena uzyskana ze sprzedaży licytacyjnej nie będzie identyczna z ceną rynkową ze względu na ryzyko jakie niesie ze sobą nabycie nieruchomości na licytacji.

BTW - w Poznaniu praktycznie na każdą licytację stawia się kilku - kilkunastu licytantów i cena nabycia - NIEZALEŻNIE OD CENY WYWOŁANIA (czytaj: niezależnie od oszacowania) jest w mojej ocenie wysoka. Co do zaniżania oszacowania - to czy to dużo czy mało to ureguluje rynek - przez publiczną licytację.
8)
 
Przed zajęciem mieszkania, komornik zajął moje wynagrodzenie do kwoty wolnej od zajęć. Niestety, tempo spłat było niewystarczające dla wierzycieli. Wiedząc,że mam mieszkanie właśnosciowe, postanowili je zająć i spieniężyć, a uzyskaną kwotę podzielić między siebie. Podpisując tytuły wykonawcze zostałem poinformowany przez komornika, że każda próba zbycia przez mnie lokalu, będzie uchylona i traktowana przez niego jako próba " wywinięcia" się od spłaty zadłużenia. Więc w jaki sposób , michupocichu, miałbym próbować sprzedać lokal przed zajęciem ?
Odnośnie ceny zbycia. Wiadomo, że nie będzie to wartość mieszkania na rynku wtórnym. Ale czy nie uważasz, że dysproporcje są zbyt rażące?
Tym bardziej, że nowy nabywca może w moim przypadku , po wprowadzeniu się, zawiesić kapelusz na wieszaku i mieszkać. Stan mieszkania bowiem jest jak najlepszy, nie wymaga żadnych nakładów finansowych ani remontów czy też renowacji.
Powiedz sam, michupocichu. Czy kupiłbyś mieszkanie nie ogladając go wcześniej. Co tam mieszkanie. Czy idąc do sklepu, zamykasz oczy i ładujesz do koszyka towar, następnie przy kasie płacisz za niego , pakujesz i dopiero po powrocie do domu wypakowujesz i cieszysz się z zawsze udanych zakupów?
 
Byliśmy z mężem jedynymi kupcami na licytacji, nikt nie przyszedł, co było dla mnie dziwne. Podobno w moim mieście jest układ, że tzw spekulanci nieruchomościami przychodzą dopiero na drugą licytację i lokal bierze ten, który wylicytował cenę wywoławczą z pierwszej licytacji. Taka umowa "dżentelmeńska".Ja zdecydowałam sie na to mieszkanie bo jest większe od mojego no i na tej samej ulicy, a my bardzo chcieliśmy większe mieszkanie bo urodziło nam się drugie dziecko. No i oczywiście było o wiele tańsze niż jego wartość rynkowa. Myślę, że biegły zaniżył jego wartość żeby poszło ale żałuję przysięgam. Wynajęłam kancelarię, żeby było wszystko zgodnie z prawem, po czym okazało się, ze to kancelaria ale nie prawna, bo pan nie ma aplikacji i zdaję się dopiero studiuje prawo zaocznie. Nie piszę po to żeby komuś mnie było żal. Jestem na wygranej pozycji materialnie. Prędzej czy później odzyskam kasę, spłacę kredyt, który wzięłam na to mieszkanie. Moralnie jednak jest to ciężkie - akurat moi lokatorzy są bez skrupułów. Chciałam to załatwić najdelikatniej, bo wyznaję zasadę, że swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu nie zbuduje się. Zaproponowałam im 10 -12 tysi, żeby wynajęli coś na pół roku na start. Tłumaczyłam babce, że mnie nie stać na to, że oni nie płacą za czynsz i media i ja muszę. Mówiłam, że będę zmuszona znaleźć tymczasowy lokal, albo dostaną "czworaki" od gminy. Pani mnie olewała,wyśmiała a mnie nie stać już na kontynuowanie płacenia za 2 mieszkania 2 kredytów i opłat. Nigdy więcej nie kupię niczego z licytacji.
 
Wracając do sedna sprawy. Za dwa dni mija termin, który wyznaczył mi obecny właściciel na wydanie lokalu. W związku z tym,że nie mam dokąd sie wyprowadzić, czy mam w jakiś sposób odpowiedzieć na żądanie , czy też czekać na dalszy rozwój sytuacji? Myślałem o wysłaniu listu, w którym oświadczyłbym, że w związku z faktem , iż lokal ten służy zaspokojenu moich potrzeb mieszkaniowych , wnoszę o wskazanie lokalu tymczasowego (Dz. U.05.17.155), do którego mam się wyprowadzić. W wypadku niewskazania takiego lokalu, wezwanie uznać za nieskuteczne.
Czy ma to sens?
 
Jutro mija termin na wyprowadzkę. Podpowie mi ktoś , łaskawie, czy mój pomysł ma sens? :wink:
 
Moim zdaniem przy wprowadzeniu wierzyciela w posiadanie nieruchomości zgodnie z art 999 kpc ma zastosowanie art 1046 kpc - musi byc wskazany lokal tymczasowy.
 
Michupocichu ma rację, dostałam takie pismo od komornika, że jeśli wierzyciel i gmina nie wskazują lokalu tymczasowego, ja muszę i dostałam na to... 14 dni
 
Wezwanie do wydania lokalu w stanie wolnym od rzeczy i osób otrzymałem z kancelarii radcy prawnego, reprezentującego obecnego właściciela. Czyli teraz pozostaje mi czekać na pismo od komornika ?

magdalena_gk. Jeżeli możesz, to napisz, z łaski swojej, jak to wyglądało z Twoimi niechcianymi lokatorami. Pisałaś do nich osobiście wezwania, czy odzyskaniem nieruchomości zajął sie od razu komornik?
 
piszę z łaski mojej :) napisałam "dzikim" Wezwanie do opuszczenia lokalu w listopadzie. Olali je i jakiekolwiek płacenie, nawet rachunków za wodę i media, które zużywają. Wg tego co mi mówił prawnik, żeby przeprowadzić postępowanie eksmisyjne, najpierw trzeba udowodnić, że niechciany lokator dobrowolnie nie opuszcza lokalu. Czyli chyba to właśnie zrobiła twoja właścicielka. Dopiero potem po uzyskaniu klauzuli wykonalności na prawomocnym postanowieniu o przysądzeniu własności poszłam do komornika. Możesz sprawdzić czy ci ludzi mają klauzulę, bo tylko takie postanowienie jest tytułem wykonawczym czyli takim które można wykonać. Samo gołe postanowienie nie wystarczy. Dopiero jak będzie klauzula i pani właścicielka pójdzie do kornika, dostaniesz oficjalne pismo od komornika, będziesz się musiał stawić na wysłuchanie, jaka jest twa sytuacja itd. Z pismem od komornika możesz udać się do gminy, żeby mieć podkładkę jak będziesz składać o lokal socjalny, ale otrzymanie takiego lokalu trwa parę lat. Masz dwa wyjścia. Pierwsze to dogadać się z nową właścicielką, żeby ci coś wynajęła na pół roku na twoje nazwisko i zapłaciła z góry. No bo w końcu staniesz na nogi, a te pół roku powinno wystarczyć. Ja to proponowałam swoim ale mnie olali. Wyjście nr 2 to czekać na procedury - może się uda do jesieni, wtedy nie mogą wyrzucać-okres ochronny i dopiero was ruszą po 31 marca 2008. Ryzyko tym większe, że jak wam założy sprawę o nieuprawnione korzystanie z lokalu to z odsetkami cienko to widzę. Będzie ci właścicielka musiała zapewnić lokal tymczasowy, jeśli tego nie zrobi eksmisja będzie nie wykonana, ale to tylko przeciągnie sprawę. Uważaj na wyjście nr 3: mogą znaleźć ekipę i wyprowadzić was siłą niestety, poczekać aż was w domu nie będzie itd.
 
Ja tak nie zrobiłam ale ludzie są różni. Prędzej czy później was wyprowadzą, może lepiej dogadać się z właścicielką niż liczyć, na gminę lub lokal tymczasowy, który może być budą z wychodkiem na zewnątrz. Możesz sprobować podpisać z nią umowę najmu, żeby cię nie pozwała o nieprawne korzystanie. Tylko pewnie nie masz na to środków. :what:
 
Mnie przewodnicząca składu sędziowskiego powiedziała, że przysądzenie własności jest już tytułem wykonawczym, czego już nie potwierdził komornik. On musi mieć wyrok sądu. Takie prawo. Każdy interpretuje je po swojemu, jak mu wygodnie.
Z jednej strony obawiam się , że właścicielka wystosowała to pismo, aby uzyskać odszkodowanie za bezumowne zajmowanie lokalu. Z drugiej jednak strony, komornik zmuszony będzie z urzędu do wystąpienia o przydział lokalu tymczasowego. Byłem w gminie zapytać , jak długo będę musiał czekać na taki lokal. Jeśli wyrokiem sądu będę miał przyznane prawo do takiego lokalu, to po 2-3 miesiącach gmina mi taki lokal wskaże. A to dlatego , że nie ma pieniędzy na pokrywanie roszczeń właścicieli nieruchomości, których lokatorzy mają przyznany lokal socjalny lub tymczasowy. Tak więc jest światełko w tynelu...
Dziwne w tym wszystkim jest to, że - tu słowa sędziny- jeśli ja sam wystąpię do sądu o przyznanie socjalnego bądź tymczasowego lokalu, to w 90% orzeknie, że lokal mi się nie należy. Ale jeśli zrobi to komornik , wówczas na 90% to prawo mi przyzna. Ciekawe, nieprawdaż?
W tym momencie myślę głównie o moim synu. Dziś tu, jutro tam . Częsta zmiana miejsca zamieszkania a co za tym idzie szkoły, nie wpłynie raczej korzystnie na jego już i tak zachwianą psychikę. Dlatego tak mocno staram się o konkretne pomieszczenie, skąd za pół roku nikt nas nie będzie przeganiał...
Jeżeli miałbym wynajmować mieszkanie za cenę porównywalną z tą , którą zaproponowałaby mi obecna właścicielka, to wiadomo, że wolałbym tu pozostać do czasu wyjaśnienia sprawy. Lepsze "swoje" śmiecie , niż czyjeś...Wiem, że to tylko odwlekanie nieuchronnego. Lecz może uda się synowi przynajmniej skończyć tą klasę... Umowa najmu ratowałaby nas. O ile odstępne nie będzie lichwiarskie.
 
"Prawomocne postanowienie o przysądzeniu własności stanowi z mocy art. 999 § 1 KPC tytuł egzekucyjny do wprowadzenia nabywcy w posiadanie nieruchomości przeciwko niewymienionemu w tym tytule dłużnikowi egzekwowanemu. Wykonanie wynikającego z takiego postanowienia obowiązku wydania nieruchomości nabywcy następuje po nadaniu klauzuli wykonalności przeciwko dłużnikowi egzekwowanemu"

Uchwała SN z 10..2.2006 r., III CZP 127/05

więc pani sędzia się myli jak jasny gwint...
 
Dokładnie. Albo jaco2002 źle zrozumiał(a).
 
Sędzina wyraźnie powiedziała, że samo przysądzene własności obliguje komornika do wszczęcia egzekucji oraz , że wniesienie przez obecnego właściciela pozwu o eksmisje nie jest w związku z tym wymagane. A dalej rozmowa potoczyła się j.w. ( kiedy lokal zasądzi a kiedy nie).

Może teraz, magdalena_gk , zrobisz jakiś fakultecik z prawa ( specjalizacja - nieruchomości ). :) Twoja wiedza nie odbiega poziomem od tej , którą serwują nam sędziowie , a chwilami , z tego co widze , ją przewyższa ( w szczególności mam na uwadze aktualizacje przepisów). :D

Niemniej bardzo dziękuję za trafne uwagi i interpretacje. :brawo:
 
Sędzia - nie sędzina ! Błagam.
jaco2002 - może by tak uzupełnić profil ...?
 
Ups ! Przepraszam :ooo:
Moja polonistka zmarła, gdy byłem w II klasie, stąd te braki...
Profil uzupełniłem. Dostatecznie :)
 
Powrót
Góra