Mandat mpk, przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku italliano
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

italliano

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2012
Odpowiedzi
6
Witam !!
24 Czerwca 2010 otrzymałem mandat mpk. Zapomina się czasem o takich sprawach w szczególności kiedy to spieszyłem sie na egzamin to po nim o tym calym mandacie zapomniałem. Pod koniec września 2011 roku otrzymałem pismo sądu internetowego z lublina ( zaocznie sie odbyła ). Mówiło o tym że powienem wnieść opłate za ten mandat ale jak coś to mogę wniesć sprzeciw. Dodatkowo wniesienie sprawy przez MPK do sądu nastąpiło 14stego Lipca 2011 roku. Ktoś mi doradził abym wniósł sprzeciw i powołał się na ustawę o prawie przewozowym który mówi ze po roku taki mandat się przedawnia. Od czasu otrzymania mandatu nie został przesłany żaden list z ponagleniem ani nawet wezwaniem do zapłaty, tylko juz wlasnie to pismo z sądu. Teraz otrzymałem pismo z sądu rejonowego zebym stawił się do sądu a jeszcze przed do uzupełnienia braków formalnych we wniosku.
Poradzcie mi cos bo czuje ze sie wkopalem i bede musial teraz placic wiekszą kwotę :(.
 
1. sąd wzywa standardowo do złożenia sprzeciwu na formularzu urzedowym, bo tego wymaga procedura;
2. roszczenie nie jest przedawnione; prawo przewozowe wskazuje 3 miesieczne zawieszenie biegu terminu przedawnienia, w tym czasie można wnosić reklamację (co reguluje stosowne rozporządzenie min. transportu z 2005 roku);
3. zapłacisz więcej - raczej tylko o odsetki, które biegły w stosownym czasie, no chyba że wcześniej nie było kosztów zast. procesowego (60 zł, a było tylko 30 zł);
4. możesz jeszcze cofnąć sprzeciw lub liczyć, że sąd jednak nie do końca zna prawo przewozowe;
 
rafal_26 a jeśli MPk faktycznie nie wezwało do uiszczenia opłaty, to czy nie ma możliwości uniknięcia kosztów zastępstwa procesowego, ewentualnie kosztów sprawy ?
Przecież w poniższym wyraźnie jest zapisane, że dochodzenie roszczeń przed Sądem przysługuje dopiero po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty.
Jest jakaś szansa ?
Coś mi świta w głowie, ale jakoś tak słabo, że jednak jest :)
Przepis prawny:
Art. 75.
1. Dochodzenie roszczeń w postępowaniu sądowym na podstawie ustawy lub przepisów
wydanych w jej wykonaniu przysługuje uprawnionemu po bezskutecznym
wyczerpaniu drogi
reklamacji, przewoźnikowi zaś - po bezskutecznym wezwaniu
zobowiązanego do zapłaty
.
 
Tak jak pisałem, nie dostawałem żadnej korespondencji od MPK od 24 czerwca 2010 roku. Jedynie pod koniec września 2011 roku dostałem list z e-sądu.

Teraz szperam w internecie i znalazlem cos takiego
art. 778 (Roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od dnia wykonania przewozu, a gdy przewóz nie został wykonany - od dnia, kiedy miał być wykonany. )

I moje pytanie skąd 3 miesiące zawieszenia skoro na podstawie tego artykułu dopiero 14stego lipca MPK cokolwiek zrobilo tak wiec od tamtego momentu jest zwieszenie przedawnienia. Dobrze rozumuję ??
 
Kanas: wezwanie do zapłaty odbywa się już podczas otrzymywania "mandatu";
Idąc dalej: kiedy wezwanie do zapłąty jest bezskuteczne? Kiedy nie złożono reklamacji... Przez ile można składać reklamację? Przez trzy miesiace. Stąd skorelowany z tym przepisem przepis o przejściowym wstrzymaniu dochodzenia roszczeń na 3 miesiące. Więc jeśli chcesz cytować, to musisz zastosować łącznie art. 75 ust. 1 i ust. 2 oraz art. 77 ust. 4. CO do tego jest orzeczenie SA w Katowicach z 96 roku. Cytowane kilka razy na forum.

Osobiście uważam, że obecnie, skoro w art. 34a jest mowa o złożeniu umotywowanej reklamacji w terminie tygodnia od dnia wezwania do zapłaty, to można również bronić poglądu, że bieg terminu nie ulega zawieszeniu, ale tylko, o ile rzeczywiście odmówiono by nam rozpatrzenia takiej reklamacji (dotyczy braku dokumentów lub biletu), ewentualnie gdyby rzeczywiście dotyczyło to takiej sytuacji (mam miesięczny, ale go zapomniałem, mam ulgę, ale zapomniałem dowodu - emeryt), a nie zwykłego gapiostwa.
Taką wykładnię w kilku apelacjach dostawałem z różnych sądów okręgowych, obecnie kolejną złożyłem, a raczej nie zanosi się na zmianę poglądów;D

włoszczyzno: Ty pytasz, czy odpowiadasz, bo nie wiem; zresztą niedługo sąd Ci to wytłumaczy, mi się zwyczajnie nie chce ponad to, co napisałem powyżej;
 
wezwanie do zapłaty odbywa się już podczas otrzymywania "mandatu";
hmm.. faktycznie, właśnie to przeoczyłem, że wezwanie do zapłaty jest tym samym, co wezwanie do opłaty dodatkowej za brak ważnego biletu, hehh stąd moja gafa, dzięki za objaśnienie, już od dłuższego czasu mnie to nurtowało, wiedziałem, że gdzieś biją dzwony, tylko nie wiedziałem w którym kościele, to o 3 miesiącach wiedziałem, sądziłem tylko, że najpierw pisemne wezwanie do zapłaty listem, potem sprawa do Sądu, dzięki :beer:
 
Mam pewien problem. Otóż w 2004 r. (byłam wtedy niepełnoletnia) złapali moją koleżankę za przejazd bez ważnego biletu a ta zamiast podać swoje dane podała moje. Przyszło mi pismo z MPK, była rozmowa z jej rodzicami i skończyło się na tym, że miała zapłacić karę. Minęło parę lat i dzisiaj dostałam pismo: "Zawiadomienie o sprzedaży wierzytelności wraz z przedsądowym wezwaniem do zapłaty". I szczerze mówiąc nie mam pojęcia co robić. Czy mandat ulega przedawnieniu po tylu latach czy muszę walczyć, że to nie byłam ja i nie wiem jak tego dowieść. Bardzo proszę o radę.
 
Sprawa jest przedawniona.
Ignorowac wszystkie pisma a jak przyjdzie cokolwiek z sadu (a raczej nie przyjdzie) to wtedy nalezy wniesc o przedawnienie.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że jeśli jednak coś by przyszło to nie ponoszę wtedy kosztów postępowania sądowego?
 
Witam. Chcialbym uzyskac informacje na temat konsekwencji wynikajacych w mojej sprawie.
Otoz dowiedzialem sie pare dni temu ze jestem scigany listem gonczym, szuka mnie policja i klania mi sie zaklad karny. Chodzi o to ze mialem nie poplacone mandaty za przejazdy autobusowe bez biletu i (podobno) w 2010 roku dostalem kuratora ale nie mogli uzyskac zemna kontaktu wiec w maju 2011 roku (podobno) wystawiono za mna list gonczy do wstawienia sie do odsiadki (14 dni) pozbawienia wolnosci za to wykroczenie. Bylem klika razy spisywany przez policje oraz mialem sprawe w tej samej sprawie ost na komendzie i placilem grzywne i nawet wypadek samochodowy i nic mi nikt nie mowil ze jestem poszukiwany nic nie wiedzialem i nic na to nie wskazywalo. Ostatnio zawital u mnie "zaklad karny" i zacząlem sie dowiadywac o co chodzi i pani w sadzie mi wyjasnila to wszystko co opisalem u gory, napisalem wniosek o uchylenie sie od kary i zoobowiazanie sie do wykonania "godzin spolecznych" ktore ponoc mialem do odpracowania. I moje pytanie brzmi czy jest mozliwosc ze moj wniosek nie trafi do sedziny i jaka jest szansa na przedawnienie i jak to wyglada w sytuacji iz nie bylo zemna wgl zadnego kontaktu.
 
Witaj
dostałem mandat za jazdę na gapę w dniu 14-01-2005 i teraz dostałem 23-11-2012 listem poleconym "Zawiadomienie o sprzedaży wierzytelności wraz z przedsądowym wezwaniem do zapłaty.Czy muszę płacić mandat czy wypisać jakiś formularz o przedawnieniu.Lub napisać zwykły list.

.
 
@Ciapel2012 - Twoje pytania są z zakresu raczej wróżenia, więc nikt nie odpowie jednoznacznie. Wniosek powinien trafić. Zależy jeszcze jak i gdzie złożyłeś. Co do przedawnienia, tutaj chyba nie występuje.

@Mario0480 - teoretycznie nie musisz. Jakiemu wierzycielowi został sprzedany dług?
 
na innej stronie pisiali ze nie trzeba placic bo jest przedawnione....
 
Tak, jeśli to windykacja to ich roszczenia są przedawnione. Kiedy się zgłoszą wystosuj pismo, że ich roszczenia są bezpodstawne i przedawnione.
 
To firma Kruk(wtedy akurat szybko pisałem i nie zobaczyłem)
Czy mogę to napisać na zwykłej kartce i wysłać:
„Odpowiadając na Wasze pismo z dnia........., nr.......informuję, że na podstawie przepisu art. 778 K.c. podnoszę zarzut jego przedawnienia.

Z poważaniem
....................
(czytelny podpis)"

Przedawnienie jest skuteczne wtedy , gdy wniesie Pani/Pan niniejszy zarzut. Powyższe pismo stanowiące odpowiedź na otrzymane wezwanie należy wysłać listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Kopię pisma oraz dowód nadania i otrzymane później potwierdzenie jego odbioru należy zachować.
 
witam mam dsc maly ale wazny problem a mianowicie w maju 2011 dostalam mandat za brak biletu iscilam zaplate za brak tego iletu ale niestety nie posiadam potwierdzenia ( wyrzucilam je po roku czasu ) dzis mamy marzec 2013 i przyszlo mi wezwanie z mpk do zaplaty wlasnie tamtego mandatu jak sie bronic i czy moge powolac sie na przedawnienie aby po raz kolejny nie placic tego samego mandatu?? bardzo prosze o szybka odpowiedz
 
oilewiemprzedawnienienienastepujepowinnasbronicsieoplacajacmandat

PS
Tak szybko pisałem, że zapomniałem o spacjach, interpunkcji i polskich literach. Ale chyba mi wybaczysz bo też widzę, że się spieszyłaś? :confused:
 
Powrót
Góra