Mandat za brak okularów!

  • Autor wątku Autor wątku Milka862
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
AnKi napisał:
Okulary przy tego typu "wadach" tylko pogarszają sprawność wzroku...
Pamiętajmy o zmęczeniu, mgle, deszczu, zmroku... Nie bądźmy mądrzejsi od papierza :-) Ja mam w jednym oku +0,5 a jednak już okularach widzę różnicę, jakbym włączył TV w HD.

zola1054 napisał:
Mnie się wydaje, że to się nie skończyło wnioskiem do Sądu.
Na mój nos było tam sporo emocji. Zupełnie niepotrzebnych.
I myślę, że funkcjonariusz jednak "mógł" zwrócić kwity a wniosek skierować i przemilczeć w celach wychowawczych.... W co jednak nie wierzę.

Calamity Jane napisał:
A skoro mozna miec soczewki to w jaki sposob policjant to sprawdzi?
Odrobina dobrej woli i KONSEKWENCJI :-)

Calamity Jane napisał:
A tego przeciez nie widac.
Ależ widać... pytanie z jakiej odległości ;-)

kier00 napisał:
nie zgadzałem sie z nim, ale postawił na swoim
Mógł się pan odwołać.

kier00 napisał:
nie musi to byc od razu górna granica chyba, że okoliczności nie budzą wątpliwości
A budzą...? Prawdą jest, że mogło skończyć się nawet pouczeniem. Mogło, ale nie musiało. Luz decyzyjny funkcjonariusza.

kier00 napisał:
przez noszenie okularów oko dozwyczaja sie od wysiłku, słabna miesnie gałki ocznej i tym sposobem wada sie pogłebia.
Niestety, musi pan je nosić jako kierujący.
 
Czyjej dobrej woli i jakiej konsekwencji. Skoro ja soczewek u kogos nie rozpoznaje (a mam dobry wzrok) to chyba nie kazdy rozpoznaje.
A sa takie soczewki 1 dniowe, ktorych sie podobno nawet nie sciaga. To jak wtedy?
 
Calamity Jane napisał:
Czyjej dobrej woli
Stron. Ale my, polacy, mamy kłopot ze zwykłą rozmową ze sobą...

Calamity Jane napisał:
jakiej konsekwencji
Czyjej. Funkcjonariusza.

Calamity Jane napisał:
chyba nie kazdy rozpoznaje
Czy nie każdy, tego nie wiem... Prądu też nie widać, a jest. Wystarczy CHCIEĆ sprawdzić. Nawet gołym palcem ;-)

Calamity Jane napisał:
sa takie soczewki 1 dniowe, ktorych sie podobno nawet nie sciaga
Ale też są widoczne na gałce.
 
Sachalin napisał:
Stron. Ale my, polacy, mamy kłopot ze zwykłą rozmową ze sobą...

Ot i właśnie.
Policjant też człowiek i zamiast się kłócić zdecydowanie lepiej luźno pogadać, wypełniać polecenia, uśmiechnąć się etc. Od większości mandatów wyłgałem się tylko i wyłącznie spokojem i poczuciem humoru, a kiedy mandat już musiał nastąpić, to zawsze w najniższych możliwych granicach. Po prostu trzeba być człowiekiem dla f-sza, to i on będzie człowiekiem dla Ciebie.
Pamiętajmy, że Policja to organ władzy i jest w stosunku do kontrolowanego nadrzędny.
 
Czyli jak czlowiek powie, ze ma to policjant ma uwierzyc? A ta konseksencja policjanta to na czym ma polegac? Bo tego nie rozumiem. Wolalabym zeby mi nikt paluchow nie wpychal do oczu... Ja soczewek nie widze, dlaczego zakladasz, ze KAZDY policjant zobaczy?
 
Oczywiście, że nie ma obligu. Ale musimy się dostosować do poleceń f-sza, jeśli ten zażąda, by udowodnić mu posiadanie soczewek, to albo to robisz albo bierzesz na siebie odpowiedzialność w postaci mandatu albo poddajesz sprawę pod ocenę Sądu. Nikt nikomu "paluchem" w oku grzebał nie będzie.
 
Ok ale jak dla mnie to niespecjalnie zdrowe (ze o tym, ze dosc nieprzyjemne to juz nie wspomne) wsadzac sobie brudne paluchy do oka, zeby wyjac soczewke, a potem taka soczewke z powrotem wsadzac. Mogliby jakies urzadzenie skonstruowac, ktore by to sprawdzalo nieinwazyjnie.
Przeciez na lotnisku jak sie zadeklaruje, ze sie ma w mozgu plytke to nikt trepanacji nie dokonuje...
 
A jak w inny sposób chcesz dowieść, że nie popełniasz wykroczenia? Dopóki kierowca nie pokaże, że masz soczewki, Policjant ma prawo sądzić ("mieć uzasadnione podejrzenie"), że kierowca jeździ bez wymaganej korekcji wzroku.
Sam też się z tym "użeram" tym bardziej, że mam solidną wadę.
Wiele rzeczy powinni skonstruować, ale dopóki ich nie ma, to trzeba sobie radzić :)
 
Nie przesadzajcie z tym wkładaniem palców. Ja do tej pory każdemu wierzyłem na słowo. I nie czuję się wobec tego niekonsekwentny :)
 
zola1054 napisał:
nie czuję się wobec tego niekonsekwentny
Ależ jak najbardziej można wierzyć "na słowo"...
Można też zbliżyć fachowe oko do oka na odległość pozwalającą na weryfikację i nikt nie zarzuci panu przekroczenia granicy - powiedzmy - intymności.
Skoro jednak podejmuje się pan czynności, to wypada przeprowadzić wyjśnienia - ma pan stwierdzić fakt zero-jedynkowo. I tyle... Bo o to (w tym przypadku) zapyta Sąd. A wypierać się nie wypada...

Zupełnie nie rozumiem, o co chodzi z tym wkładaniem palców.
Któregoś razu kontrolujący mnie funkcjonariusz bez zbędnych ceregieli nachylił się nade mną, kazał spojrzeć w bok, zajrzał do oka i dodatkowo pobieżnie (nosem) "zweryfikował" trzeźwość. Taka praca :-)
 
Trzezwosc nosem mozna zweryfikowac ale soczewek nie widac, no przynajmniej nie kazdy je widzi golym okiem (bez wkladania palcow) ;)
 
Calamity Jane napisał:
ale soczewek nie widac, no przynajmniej nie kazdy je widzi golym okiem (bez wkladania palcow) ;)

Ale to problem policjanta. Skoro nie widzi soczewek - a ja je mam - to proponuje mandat. Ja go nie przyjmuję. I ciekaw jestem co "sąd powie" - gdy po pierwsze udowodnię, że noszę soczewki, badam się regularnie z powodu ich noszenia oraz zapytam kto i gdzie szkoli policjantów z rozpoznawania "obecności" soczewek w oczach.
 
forg napisał:
Ale to problem policjanta
Policjant nie jest okulistą. Równie dobrze mógłby podjąć się dywagacji, czy te oprawki na nosie, to zerówki, czy faktycznie szkła korekcyjne.

forg napisał:
I ciekaw jestem co "sąd powie"
Sam pan pisze "jeśli udowodnię". W czym problem? Pan udowodni w czasie kontroli. Regularne badania nie przesądzają, że w trakcie kontroli kierujący miał soczewki.
Równie dobrze można się przepychać, czy kierujący w ewidentnej sprawie wymusił pierwszeństwo, czy nie. Na 99% wyjaśnieniom obwinionego Sąd nie da wiary i przychyli się do opisu zdarzenia Policji.
Ale 500zł, to nie jest mało. Można próbować się bronić, powoływać świadków, itd :-)

forg napisał:
kto i gdzie szkoli policjantów z rozpoznawania "obecności" soczewek w oczach
To zupełnie inna sprawa.

A tak na marginesie: jako użytkownik, potwierdza pan, że soczewki kontaktowe są niewidoczne...?
 
Sachalin napisał:
Sam pan pisze "jeśli udowodnię". W czym problem? Pan udowodni w czasie kontroli.

Ja udowodnię? Przecież cała dyskusja jest "wkoło tego", że nikt nie będzie soczewek wyciągał by je pokazać. A nie będę woził dokumentacji medycznej - bo nie muszę.

Sachalin napisał:
A tak na marginesie: jako użytkownik, potwierdza pan, że soczewki kontaktowe są niewidoczne...?

Oczywiście, że są widoczne. I skoro tak mamy skonstruowane przepisy to policjanci powinni być nauczeni jak patrzeć by widzieć. Albo niech im ktoś jakieś tablice z literkami da i niech sprawdzają wzrok. A co, skoro potrafią ocenić stan techniczny pojazdu, trzeźwość kierowcy to i wzrok niech kontrolują. Ktoś bierze kasę za organizację tego całego systemu to niech wymyśli coś, by policjant nie musiał się głowić jak sprawdzić obecność soczewki w oku.
 
forg napisał:
A kto? :-) Czy poproszony o okazanie PJ odeśle pan do treści znanych organowi z istniejących rejestrów na podstawie 220 k.p.a.? Można próbować ;-)
Niemniej, przecież wizerunek na zdjęciu też można podważyć, tym bardziej kiedy drugi dokument ze zdjęciem (być może jeszcze starszym) zostawi pan w domu. Można tak (i to w zgodzie z prawem) w nieskończoność mnożyć czynności wyjaśniające...

forg napisał:
policjanci powinni być nauczeni jak patrzeć by widzieć
Jak najbardziej; w szczególności zbliżyć się na odległość umożliwiającą stwierdzenie szklistego krążka na gałkach kierującego pojazdem. Ot i całe głowienie się...

forg napisał:
Ktoś bierze kasę za organizację tego całego systemu...
... to niestety, z reguły, TEORETYCY. Może pan wystąpić z pytaniem do komendanta głównego. Nie rozumiem jednak, po co to uprzykrzanie sobie nawzajem życia na drodze, to udowadnianie "kto tu ma większy problem", "kto ma rację" :-) Bez tego jesteśmy już wystarczającymi dzikusami europy. Wystarczy wyjechać na trasę.
 
Dla mnie ta policyjna dbałość o to, czy kierujący ma okulary cy soczewki jest - po prostu - żenująca. Policjant w żaden sposób nie jest w stanie sprawdzić jakości i rodzaju nie tylko soczewek kontaktowych, ale również soczewek okularów (moga być - skoro juz idziemy w absurd - pożyczone przez kierowce od znajomego).
 
forg napisał:
... ciekaw jestem co "sąd powie" - gdy po pierwsze udowodnię, że noszę soczewki...

To raczej Tobie muszą udowodnić i to nie fakt noszenia czy nie ale to, że w konkretnym dniu ich nie miałeś.
Policjant nie jest fachowcem w tej dziedzinie, nie posiada w tym zakresie wyszkolenia.

Poza tym fakt noszenia soczewek czy szkieł nie jest równoznaczny z korekcją wzroku i zarazem brak szkieł czy soczewek nie oznacza braku korekcji wzroku.
 
Powrót
Góra