@zagiell Czy według Ciebie prawo powinno formułować definicje wszystkich obiektów, których nazwami się posługuje? Jeśli tak, to kodeksy powinny rozpoczynać się od wyznaczenia sposobu pojmowania świata i przepisaniu aktualnie przyjętych zasad fizyki.
Czy spotkałeś się z jakimś praktycznym problemem związanym z brakiem definicji osoby fizycznej? Dopóki taki nie występuje, to chyba tym lepiej, że ustawodawca szanuje lasy równikowe?
Jeżeli natomiast użyję twojego toku myślenia to mógłbym powiedzieć, że skoro używa się terminów, które nie mają definicji to można mieć więcej takich niezdefiniowanych określeń i więcej, i więcej aż do momentu gdy wszystkie określenia są niezdefiniowane (oprócz tych o jednoznacznym znaczeniu w języku polskim jeżeli się ich w takim dokładnie samym znaczeniu używa).
"Brak definicji legalnej" to nie to samo, co "brak definicji". Poza tym, nieostrość terminów, nawet legalnych, to element otwartej tekstowości, której nikt dotąd nie próbował przezwyciężyć, bo to działa tylko dla języków sztucznych. Język prawa jest odmianą języka naturalnego.
Poza tym: "używa się terminów, które nie mają definicji to można mieć więcej takich niezdefiniowanych określeń i więcej, i więcej aż do momentu gdy wszystkie określenia są niezdefiniowane"- postmodernizm już był.
a wiesz co oznacza wyrażenie "a contrario" ?? jak na osobę, która już się prawem interesuje - cienki jesteś
@konieczko w takim razie jednostka organizacyjna bez osobowości prawnej jest osobą fizyczną? Definicję
a contrario mógłbyś wysnuć dopiero, jeśli każdą jednostkę ujętą w podziale na osoby fizyczne i prawne dałoby się najpierw zakwalifikować jako "osobę" w ogóle. A to pojęcie wychodzi z użycia nawet na gruncie etyki, gdzie zaistniało pierwotnie. Podział niewyczerpujący, a takim jest ten, na osoby fizyczne i prawne, nie pozwala na tak proste definiowanie przez negację.