Nie zapłacona rata OC - windykacja

  • Autor wątku Autor wątku morghul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam wszystkich którzy poznali juz krętów z P.R.E.S.C.O. Miałem już z nimi do czynienia i sprawa jest na etapie sądowym, ponieważ do nikogo z pracowników tej firmy jak i COMPENSY (choć przyznali mi rację ustnie i wystawili mi stosowne zaświadczenia) nie dociera, że nigdy nie ciążył na mnie obowiązek płacenia naliczonej mi składki. Nadmienię że sprawa dotyczy składki z 2001r! Teraz dostałem pismo polecone ze strachami za podobno zaległe składki ubezpieczenia w PTU z 2002r. W zeszłym roku ta gburowata pani, która tak miluśko rozmawia z innymi poinformowała mnie, że ich (Presco)nie ineresuje czy ktoś trzyma dokumenty 9 lat czy nie. Jeśłi nie przeslę jej faktury sprzedaży samochodu kierują sprawę do sądu. I tak zrobili !! Sprawa nadaje sie do prokuratury, ponieważ jest to nowy patent na wyrywanie pieniędzy od uczciwych (najczęściej) ludzi. Proceder polega na tym, że zakładają nieświadomym przepisów prawa osobom sprawy w sądzie, ponieważ nikt nie trzyma 10lat światka wpłaty 300zł raty. Sąd rozpatruje nakaz zapłaty zaocznie i niestety jesteśmy ugotowani. Wcześniej PRESCO wskazuje ubezpieczony u zleceniodawcy pojazd komornikowi i już nie mamy wyjcia. Większość woli zapłacić niz stracić auto. P.R.E.S.C.O. to NACIĄGACZE !!! Na szczęście wiele osób już wie, że sprawy tego typu są przedawnione i PRESCO padnie na koszty sądowe.
 
owszem wszystko podobnie a przedawnienie nie ma charakteru ostatecznego kolego forgotek... trzeba troche poczytać i przyswoić wiedzę..
Zauwżyłem, że panuje moda na określenie "sprawa przedawnione(co gorsza przeterminowane) .. nikt i nic mi nie zrobi" a praktyka i sądownictwo mowi jednak inaczej.
 
Sąd rozpatruje nakaz zapłaty zaocznie i niestety jesteśmy ugotowani. Wcześniej PRESCO wskazuje ubezpieczony u zleceniodawcy pojazd komornikowi i już nie mamy wyjścia. Większość woli zapłacić niż stracić auto

twierdzenie jak wyżej jest w 100% błędne, zresztą było to już omawiane, w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie niż w powyższej tezie, mianowicie skierowanie sprawy przez wierzyciela na drogę postępowania sądowego jest najlepszą rzeczą, która może zdarzyć się w sytuacji, gdy masz wiedzę na temat, że roszczenie było przedawnione w momencie złożenia pozwu, otrzymujesz z sądu "upragniony przez Ciebie" nakaz zapłaty, piszesz do sądu sprzeciw do nakazu i ten nie uprawomocnia się, cała sytuacja jest o tyle korzystna, że koniec z wezwaniami, telefonami, itp. Sprzeciw to taki Twój głos w sprawie, sprawa jest w trybie zaocznym, zatem, jeśli Sąd nie usłyszy (przeczyta) Twojego głosu to opiera się na materiale z pozwu i zasądza wskazaną tam kwotę. Jeśli nie zgłosisz sprzeciwu w terminie, nakaz uprawomocni się, choćby roszczenie pochodziło sprzed wielu lat i wówczas dopiero
jesteśmy ugotowani
, ale to już w 100% na własne życzenie.
I pamiętaj sprzeciw zostanie odrzucony z urzędu, jeśli przekroczony zostanie termin do jego złożenia. (czyli trzeba odbierać listy i od razu reagować)

Nazywanie wierzyciela...naciągaczem nie jest uzasadnione, działa zgodnie z prawem, w przypadku każdej wierzytelności można założyć sprawę w sądzie; Wierzyciel składając go ma z całą pewnością zgromadzoną odpowiednią dokumentację w sprawie, zatem twierdzenie o bezzasadności roszczenia (nie miałem, nie pamiętam, zapłaciłem ale nie mam potwierdzenia, itd.) może być niewystarczające.
 
no i ja mam ten sam problem. dostałam wezwanie do zapłaty od presco składki z 2001r. napisałam pismo do ptu i presco miesiąc temu i czekam na odpowiedź od ptu. presco napisało, że ich okres przedawnienia nie interesuje, bo oni kupili wierzytelność w 2008. dziś dzwoniłam do ptu i czekam na odpowiedź. podobno do wszystkich wysłali już pisma, ale ja nie dostałam. więc nadal czekam i nie wiem co robić. nie wiem czy dobrze interpretuję ten kodeks, ale wg. mnie obowiązuje mnie okres przedawnienia, więc nie rozumiem całej sprawy. co z Waszymi sprawami? wyjaśniliście już coś?
 
onowicka napisał:
presco napisało, że ich okres przedawnienia nie interesuje, bo oni kupili wierzytelność w 2008.
Przecież nie po to kupowali - aby sobie dołożyć darmowej roboty :D
 
Hmmmm,podałem wzór pisma ze strony Rzecznika praw ubezpieczonych.Czyż by kolega sugerował,ze Rzecznik działa na korzyść Presco?
 
jestem w dosyc dziwnej sytuacji i nie wiem juz co robic
otoz w pazdziernuku 2008 zakupilam razem z ojcem samochód ale kiedy go rejestrowalismy spisalismy umowe darowizny i darowalam mu swoja polowe tym samym mial teraz 100% .
w momencie kupna (kiedy kupowalismy razem)zapomnialam wypowiedziec ubezpieczenia w ciagu 30 dni ale po zawarciu umowy darowizny uzyskalam taka mozliwosc ze tata mogl w ciagu 30 dni od darowania mu mojej polowy wypowiedziec umowe z ubezpieczycielem i to bylo w grudniu mam rowniez pieczatke ze przyjeli wypowiedzenie
dzis minelo troche czasu 3 mc-e a zadzwonila pani z windykacji pzu ze ojciec i tak byl wlascicielem pojazdu i mimo ze zostal obdarowany musi zaplacic oc - pomozcie bo zglupialam
 
itam
ja tez ma problem z firma presco.sprzedalam samochod w listopadzie 2007 roku.ubezpieczenie OC bylo do 24 grudnia 2007-oplacone.nie zglosilam tego faktu do ubezpieczyciela jakim byla compensa.w pazdzierniku 2008 r zaczely przychodzic pisma z firmy windykacyjnej dunaj.zaczelismy sprawe wyjasniac i firmie dunaj i w compensie.wysylany byl faks z umowa kupna sprzedazy.sprawa miala byc juz wyjasniona i myslelismy, ze tak jest do kwietnia tego roku.nagle sie okazalo, ze "dlug" zostal sprzedany firmie presco.nie zachowalam dowodu wyslania faksu w padzierniku 2008r.mam tylko na dokumencie napisane przez pania na poczcie date i godz wyslania faksu.w czwartek maz zadzwonil do firmy presco (nigdy tego nie robcie, jesli nie chcecie, zeby mieli wasz numer telefonu) i ich powiadomil o sprzedazy samochodu, ze sprawa byla wyjasniana w pazdzierniku i pewnie firma dunaj pozbyla sie sprawy sprzedajac "dlug" im.Pani zapyta sie czy mamy dowod wyslania faksu, po czym stwierdzila, ze mamy udac sie do compensy.oczywiscie tak zrobilismy.Pani w compensie znow wyslala wszystkie dokumenty do glownej siedziby firmy.i dzis nagle dzwonil facet z presco i zaczal grozic w sprawie zaplaty.termin do 5 maja-kwota 220 zl.jesli nie to sprawa do sadu grodzkiego.nie mamy dowodu, ze sprawe wyjasnialismy-bylismy osobiscie w compensie.zglaszalismy fakt sprzedania samochodu!!!no fakt, ze dopiero jak zaczely przychodzi pisma z firmy windykacyjnej dunaj.ale czy fakt nie zgloszenia sprzedazy samochodu firmie ubezpieczeniowej zobowiazuje mnie do zaplaty skladki OC??wiem, ze w momencie sprzedazy samochodu obowiazek ubezpieczenia przechodzi na kupujacego!!!nie wyrestrowalismy tez samochodu, bo jesli kupujacy ma obowiazek zarejestrowac sam w ciagu 30 dni to w momecie rejestracji automatycznie jest wyrejestrowany na mnie!!juz sama sie gubie w tych obowiazkach i prawach.czy firma windykayjcna moze wyegzekwowac ode mnie zaplacenie skladki OC jesli samochod sprzedalam??czy moja umowa z compensa wygasa w momecie sprzedazy samochodu??chodzi o skladke OC do zaplacenia kiedy my juz nie jestesmy wlascielami samochodu!!
 
Ostatnia edycja:
Zwyczaj jest taki, że sprzedający płaci część składki za okres do dnia powiadomienia ubezpieczyciela:
Art. 32
3. Zbywca pojazdu mechanicznego ponosi wraz z nabywcą odpowiedzialność solidarną wobec zakładu ubezpieczeń za zapłatę składki ubezpieczeniowej należnej zakładowi ubezpieczeń za okres do dnia powiadomienia zakładu ubezpieczeń o okolicznościach, o których mowa w ust. 1.
Ust. 1 to zbycie pojazdu, oczywiście.
Do WK należy zgłosić fakt sprzedaży pojazdu w ciągu 30 dni, to nie jest wyrejestrowanie, tylko zawiadomienie.
Takie rzeczy należy zgłaszać we własnym interesie, bo czasami trudno coś takiego odkręcić.
 
no także ,jestem cuiekaw jaka kwota "oplaca sie" by czas zajmowac Sadowi... Podobnie zastanawiam sie czy za 800 zl dlaleglego rachunku mozna stracic dom, ziemie... ale czemu ma zalezec Sadow (sedzinie) na czyims losie? Zyjemy w Polsce przecoiez...Pozostaje wiara i robienie swojego, co sie uwaza..Chcialbym pomoc, jak wyniknie moja sprawa -postaram sie napisac...Trzeba takze miecszczescie...NIEZNAJOMOSC PRAWASZKODZI
 
jestem w szoku mnie przytrafila sie podobna sytuacja. 27 kwietnia przyszedl do mnie list z Presco z wezwaniem do zaplaty za rzekomo niezaplacone ubezpieczenie OC za samochod ktory sprzedalam i wyrejstrowalam w 2004 roku. Od kilku lat mieszkam za granica ktos z rodziny poinformowal mnie przez lelefon o liscie. Zawsze place na czas swoje rachunki i nie przypominam sobie abym kiedykolwiek dostala wezwanie do zaplaty z PTU. Poniewaz cala stara administracje mam w Polsce, dla bezpieczenistwa postanowilam zaplacic dlug. Zadzwonilam do Presco i Pani powiedziala ze jak zaplace do 15 Maja umorza mi 50 procent odsetek. Odmowila przeslania mi tego na pismie. Poniewaz mieszkam tak daleko i o 300 zl nie chce robic sobie problemu zaplacilam sume pomniejszona o 50 procent odsetek pomyslalam skoro mi cos takiego przesylaja pewnie mam dlug (wiedzialam o przedawnieniu jednak pomyslalam skoro mam dlug to trzeba splacic). Teraz znalazlam to forum z postami i mysle sobie jaka jestem glupia, zaplacilam za dlug ktorego pewnie nawet nie mialam. Powtarzam nigdy PTU nie przyslalo mi wezwania do zaplaty. Czy cos takiego moze sie zdarzac w panstwie prawa? dlaczego do tej pory nikt nic z nimi nie zrobil. Napisalam do PRESCO email ze skarga i prosba o wyjasnienie dokladnie za jaki okres rzekomo nie zaplacilam jaki numer polisy o szczegoly i zeby mi udowodnili ze PTU wysylalao mi wezwania do zaplaty. To bylo tak dawno temu i nie mam przy sobie zadnych dokumentow numeru kontaktowego do PTU numeru polisy nic. Czuje sie jak bym byla w "procesie" Franza Kafki do tego boje sie ze za pare lat znowu zapukaja do moich drzwi ze mam zaplacic za odsetki od tych 50 procent odsetek ktore mi telefonicznie umorzyli.

Skoro jest nas tyle czy nie mozem wspolnie zlozyc jakiejs skargi? Napewno napisze do RPU, moze napisac do jakiejs gazety ze cos takiego ma miejsce aby ostrzec innych ludzi??

ale jestem wsciekla :mad:
 
jest coś takiego jak Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumenta...może by tam...
 
Ostatnia edycja:
a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta??
 
Proszę nie pisać postu pod postem ! Jest czasowa opcja edytuj.
 
Mnie problem również dotyczy. W kwietniu 2009 otrzymałam z P.R.E.S.C.O. wezwanie do zapłaty listem zwykłym. W piśmie tym jest informacja, że w drodze umowy cesji wierzytelności zostały im sprzedane w grudniu 2008 przez Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. Jestem im rzekomo winna pieniądze na nieopłaconą składkę w 2003 roku, która oczywiście została opłacona. Niestety nie mam potwierdzenia wpłaty, ani żadnych dokumentów (samochód sprzedałam w 2004 roku)
Przed chwilą kontaktowałam się telefonicznie z Biurem Rzecznika Ubezpieczonych. Poradzono mi abym napisała pismo odwoławcze.
W załączeniu przesyłam link do atykułu "Dochodzenie przedawnionych wierzytelności (windykacja)" umieszczonego na stronie internetowej Biura Rzecznika Ubezpieczonych:
Kod:
http://www.rzu.gov.pl/sprawy-biezace/Dochodzenie_przedawnionych_wierzytelnosci_windykacja___1723
W artykule jest szczegółowo opisany sposób postępowania w przypadku gdy zostaliśmy wezwani do uiszczenia przedawnionej wierzytelności składkowej, oraz link do wzoru pisma odwoławczego (jest w artykule):
Kod:
http://www.rzu.gov.pl/files/853__347__Wzory_pism.doc
.
pozdrawiam wszystkich
 
Witam
Dotknęła mnie ta sama sprawa czyli ubieganie się PRESCO o ratę składki z 2001 roku, przeczytałem uważnie temat, napisałem pismo (zgodnie ze wzorem rzecznika praw ubezpieczonych), jutro wyslę ale wczesniej zadzwoniłem aby wyjaśnić sprawę i usłyszałem że PRESCO ma gdzieś art 819 §1 k.c. i będzoie postępowało zgodnie z art 5 ?
O co chodzi pojęcia nie mam bo znaleźć nic nie mogę.
Ciekawy jestem czy już ktoś wysyłał do nich pismo i co dzieje się dalej ?
Nadmienię jedynie że mam wątpliwość czy w istocie nie opłaciłem 2 raty składki ponieważ zawierałem potem kolejną umowę z tym samym ubezpieczycielem.
 
TigerA1 napisał:
zadzwoniłem aby wyjaśnić sprawę i usłyszałem że PRESCO ma gdzieś art 819 §1 k.c.
Nic nowego. Dokładnie tak jak pisałem w moim poście na poprzedniej stronie.
 
skolimabo napisał:
Mnie problem również dotyczy. W kwietniu 2009 otrzymałam z P.R.E.S.C.O. wezwanie do zapłaty listem zwykłym. W piśmie tym jest informacja, że w drodze umowy cesji wierzytelności zostały im sprzedane w grudniu 2008 przez Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. Jestem im rzekomo winna pieniądze na nieopłaconą składkę w 2003 roku, która oczywiście została opłacona. Niestety nie mam potwierdzenia wpłaty, ani żadnych dokumentów (samochód sprzedałam w 2004 roku)
Przed chwilą kontaktowałam się telefonicznie z Biurem Rzecznika Ubezpieczonych. Poradzono mi abym napisała pismo odwoławcze.
W załączeniu przesyłam link do atykułu "Dochodzenie przedawnionych wierzytelności (windykacja)" umieszczonego na stronie internetowej Biura Rzecznika Ubezpieczonych:
Kod:
http://www.rzu.gov.pl/sprawy-biezace/Dochodzenie_przedawnionych_wierzytelnosci_windykacja___1723
W artykule jest szczegółowo opisany sposób postępowania w przypadku gdy zostaliśmy wezwani do uiszczenia przedawnionej wierzytelności składkowej, oraz link do wzoru pisma odwoławczego (jest w artykule):
Kod:
http://www.rzu.gov.pl/files/853__347__Wzory_pism.doc

wysłałam 2 pisma do presco z prośbą o numer umowy i podanie daty wymagalności. w odpowiedzi na pierwsze dostałam wniosek restrukturyzacyjny (oczywiście bez numeru polisy i daty płatności składki o które prosiłam).
w końcu po 3 miesiącach otrzymałam wezwanie przedprocesowe z kancelarii radcy prawnego (pełnomocnikiem presco jest Maciej Janulis radca prawny BdP-199), w którym zostałam wezwana do dobrowolnego uiszczenia kwoty. w przeciwnym razie "po uzyskaniu tytułu wykonawczego presco BĘDZIE MIAŁO MOŻLIWOŚĆ wszczynania egzekujcji komorniczej przez 10 lat"
jutro wysyłam pismo odwoławcze
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra