NIemieckie Pochodzenie- BŁĘDY

  • Autor wątku Autor wątku mama65
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
procedura sprawdzenia w archiwum wojskowym w Anglii trwa kilka miesiecy w moim przypadku byly to dwa
 
Hej, dzięki za odpowiedz, a skoro już tu jestes to jeszcze bym zapytał czy Ty też dostałeś prośbę o dostarczenie akt z IPN w sprawie ew. rehabilitacji?
 
w moim przypadku nie było to potrzebne dlatego że przodkowie moi dziadek pradziadek wyjechali w 1945 do Niemiec w związku z tym z Urzędem Bezpieczeństwa nie mieli nic wspólnego. Nie zależnie od tego sam w momencie kompletowania dokumentów wystąpiłem z wnioskiem do IPN o przeprowadzenie kwerendy po roku czasu otrzymałem pisemną odpowiedź że nic znaleziono no i to było oczywiste bo nie było ich w kraju po 1945.
Jeżeli twoje dokumenty lub historia którą przekładasz do BVA mówi o tym że przodkowie twoi znajdowali się po 1945 na terenie Polski to nie ma w tym nic dziwnego że BVA może zażądać ew. dokumentów z Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie ew. rehabilitacji twojej rodziny.
 
Witaj, dawno Cię nie było, ostatnio czytałam Twoj post odnosnie dokumentów, jakie przesłałes do BVA. Ja tak samo mam info z WASTu, gdzie nie ma takiej pozycji jak obywatelstwo. Mysle, ze oni dobrze wiedzą, jakie jest i zostawiają to jak taką wisienkę na torcie na sam koniec...
Nie mam tez tej DVL, czekam na IPN, ale o dziadku i tak mi moze mało napiszą, bo zaginął na froncie w Rosji. Czyli , jak cokolwiek znajda, to tylko z okresu przed i miedzywojennego, A u Ciebie, jak przyszła odp z IPN, to jak wygladała, czy z tego okresu przedwojennego cos mieli? Babcia tez została wdowa z dzieckiem, to wystapiłam do IPN równiez o nia. Moj ojciec zyje, ale nic nie wie llub nie pamieta....ot tak...
pzdr
 
Ostatnia edycja:
Ja się tylko tak zastanawiam czy mogą chcieć akt o rehabilitację, skoro dziadek całe swoje życie posiadał niemiecki paszport.
 
1. Paszport nie jest w sensie prawa 100% dowodem posiadania obywatelstwa

Pare lat temu byl w Niemczech glosny przypadek chlopaka z Polski, ktory tu przyjechal "na pochodzenie". Zostal wezwany do obycia obowiazkowej sluzby wojskowej w Bundeswehrze, co uczynil. Pod koniec sluzby zasadniczej zdecydowal sie zostac zolnierzem zawodowym, do czego bylo potrzebne obywatelstwo niemieckie. Poniewaz mial niemiecki dowod, myslal, ze to wystarczy. Po dokladnym sprawdzeniu okazalo sie, ze dowod mu wydano nie do konca slusznie i dowod ten zostal skasowany. Interweniowal w jego sprawie niemiecki minister obrony, bo bez tej interwencji by go odeslali do Polski. Wszystko jest mozliwe

2. Skad wiesz, ze "cale zycie posiadal"? Moze dostal go dopiero jak byl dorosly?
 
No rzeczywiście "całe życie posiadał" jest błędnym stwierdzeniem....napewno po wojnie. A czy wiesz może Pogodniak jak to było z wojskiem, bo skoro dziadek był zawodowym żołnierzem SS i pobierał żołd to raczej musiał być uznany za "swojego"...albo tak mi się wydaje.
Poza tym gdzies napisałes ze w moim przypadku ważne jest czy dziadek miał obywatelstwo w chwili urodzenia ojca...przypuszczam, że miał, bo było to w latach 40, przed procesami rehabilitacyjnymi.
 
Szczegolnie SS miala w swoich szeregach cale legiony, ktore sie skladaly z obcokrajowcow, wiec to moim zdaniem tez zaden dowod, podobnie - na co wyraznie wskazuje BVA - nawet oobowiazkowa sluzbwa w Wehrmachie nie jest dowodem posiadania obywatelstwa niemieckiego
 
Misuszatek11 napisał:
Ja się tylko tak zastanawiam czy mogą chcieć akt o rehabilitację, skoro dziadek całe swoje życie posiadał niemiecki paszport.

Mi w AP znależli i pokazali akta Sądu Grodzkiego( tu tez prowadzono procesy rehabilitacyjne), zachecam Cię do odwiedzenia archiwum, zaraz sie dowiesz, cy była taka rehabilitacja.
A i trzeba sobie zadac pytanie, czy miał tyle pieniedzy i odwagi( obóz pracy) , ze wniosł o nie.
Pojedz do AP.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra