Nieuznana reklamacja obuwia (przez rzeczoznawcę)

  • Autor wątku Autor wątku djantaro
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

djantaro

Użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
52
Nieuznana reklamacja obuwia (przez rzeczoznawcę). Co dalej ?
W ubiegłym roku kupiłem buty Lacoste'a w pewnym sklepie. Rozkleiła się lewa podeszwa przy "czubie" przy dużym palcu, a skóra jest poszarpana i poodrywana. Dziś do mnie dzwonili ze sklepu z informacja że rzeczoznawca negatywnie rozpatrzył reklamacje. Określił uszkodzenie obuwia jako mechaniczne, cokolwiek to znaczy. Okres gwarancji na te buty to 2 lata. Jakie mam opcje, co mogę dalej z tym fantem robić, bo buty rzecz jasna się rozkleiły na skutek zwykłego użytkowania (chodzenia). Nie wiem czy niezgodność towaru z umowa ma tu rację rzeczy, nie znam się aż tak, ani ewentualnie jakbym mógł ją w praktyce udowodnić, ale wiem że z nie mojej winy buty przeciekają, a wiec ...?

Zażądałem od sklepu przesłania do mnie opinii rzeczoznawcy na piśmie i otrzymałem taką odpowiedź przed chwilą:

"Witam,
Zgodnie z przesłaną prośbą, w poniedziałek odeślemy do Pana obuwie, wraz z
opinią rzeczoznawcy."

Czy powinienem odebrać te buty, pomimo iż nie zgadzam się z opinią rzeczoznawcy ? Prosiłem o wysłanie jedynie powyżej opinii a nie butów. Co tym sądzicie ?


PS: ten sklep jak widać poniżej na swój koszt zawsze radzi się rzeczoznawcy:
Butsklep.pl - internetowy sklep z obuwiem
"Wszystkie reklamacje złożone przez naszych Klientów sa rozpatrywane przez Rzeczoznawcę z Polskiej Izby Przemysłu Skórzanego (specjalność obuwnictwo)."
 
kika16 napisał:
Tak, w najbliższym czasie zapytam się go o to... Mniej więcej za ok. 2 godziny Ci napiszę :) bo przyznam, że nie pamiętam szczegółów...

Nie pytaj i nie pisz - Twoje rady nie mają sensu.
 
cedwah: W normalny sposób, bo inaczej tego się nie da ująć. Zwyczajnie chodziłem w butach i podeszwa od reszty buta się odkleiła. Dodam że sa to buty zaliczane do grona powiedzmy "sportowych".

Ponizej zdjecie mojego modelu butów i na czerwono miejsce w jakim podeszwa od skórzanej reszty buta sie rozkleiła.
http://s3.postimg.org/zfuos002b/but.jpg

W tej chwili najistotniejsze pytanie to czy mam przyjmować te buty ? Bo sklep chce mi je odesłać wraz z opinią rzeczoznawcy.
 
Odbierz buty i postaraj się uzyskać korzystna dla siebie opinie innego rzeczoznawcy. Wtedy złóż kolejną reklamację.
Czy sprzedawca dochował terminu na ustosunkowanie się do reklamacji?
 
Tak, dochował.

Dodatkowe informacje o tych butach, być może w jakimś stopniu przydatne.

Materiał cholewki Skóra naturalna
Rodzaj wnętrza Tkanina
Rodzaj podeszwy Materiał Syntetyczny
Sezon lato
Przeznaczenie buty sportowe klasyczne, buty uniwersalne
System Bez systemu
Rodzaj obuwia buty sportowe
 
Jeśli ich nie uszkodziłeś, zrób jak radzi loco1, przy czym pamiętaj, że opinia rzeczoznawcy jest jedynie dokumentem własnym (podobnie jak każdej innej osoby, która zna się na rzeczy) i może posłużyć jedynie jako dodatkowy argument na poparcie swojego stanowiska.
 
Pewności jednak nie mam , że jak się udam do rzeczoznawcy to orzeknie na moją korzyść, prawda ? Czy może realia są inne ? Może inaczej podchodzi się do oceniania stanu rzeczy w sytuacji kiedy to sklep vs. klient udają się po ocenę ?
Z tego co wiem to koszt takiej oceny to między 30 a 100zł, zgadza się ?
 
loco1 napisał:
Pewności jednak nie mam , że jak się udam do rzeczoznawcy to orzeknie na moją korzyść, prawda ?
Ja sam piszę odwołanie od odrzucenia reklamacji, są skuteczne mimo braku opinii innego prywatnego rzeczoznawcy. Koszt rzeczoznawcy na tym etapie nie jest opłacalny, lepiej zrobić to na kolejm etapie np. w Biuletyn Informacji Publicznej - Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej we Wrocławiu Sprzedawcy często liczą na zniechęcenie reklamując i odrzucają reklamacje, dopiero po uargumentowanym odwołaniu przyznają racje. Więc nie warto od razu pakować się w dodatkowe koszty, gdy można prowadzić rokowania w celu ugodowego załatwienia sprawy.
Tu masz takie odwołanie- http://forumprawne.org/prawa-konsum...-pomoc-w-napisaniu-odwolania.html#post2125716
Dodatkowo czytaj- https://docs.google.com/document/d/1kzac7lLZGeErPxoEeP29P4jPqvThVu-QjGJqvVkWsNI/edit
Pokaż opinie rzeczoznawcy sklepowego, gdy ją dostaniesz.
 
Nie ma takiej instytucji "odwołanie od nieuznanej reklamacji". To strata czasu, bo sprzedawca nie musi się do takiego pisma ustosunkowywać.
 
cedwah napisał:
Nie ma takiej instytucji "odwołanie od nieuznanej reklamacji". To strata czasu, bo sprzedawca nie musi się do takiego pisma ustosunkowywać.
Ustawa przewiduje rokowania "w celu ugodowego załatwienia sprawy", co można potocznie nazwać "odwołaniem od nieuznanej reklamacji". Z mojego doświadczenia ma to sens i jest skuteczne w dochodzeniu uznania reklamacji, bez dodatkowych kosztów, szczególnie gdy widać kombinowanie sprzedawcy w celu nieuzasadnianego odrzucenia reklamacji.
Jest też dobrym przygotowaniem do ewentualnego sporu sądowego, lub przed Stałym Polubownym Sądem Konsumenckim. Dobrze jest wykazać chęć polubownego rozwiązania sprawy.
Przepis prawny:
Art. 10. 3. (...) Przedawnienie nie biegnie w czasie wykonywania naprawy lub wymiany oraz prowadzenia przez strony, nie dłużej jednak niż przez trzy miesiące, rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy.
 
Ostatnia edycja:
Ustawa przewiduje rokowania "w celu ugodowego załatwienia sprawy", co można potocznie nazwać "odwołaniem od nieuznanej reklamacji".
Nie, nie można.
Zastanów się nad definicją rokowań.

Z mojego doświadczenia ma to sens i jest skuteczne w dochodzeniu uznania reklamacji
Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo pomocne jest wysłanie z reklamacją do kierownika sklepu cycatej blondynki. Uważasz, że mam to polecać na forum prawnym?
 
loco1 napisał:
Zastanów się nad definicją rokowań
Rokowania = negocjacje w celu dojścia do porozumienia.
Ustawodawca przewidział możliwość prowadzenia rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy – fakt prowadzenia takich rokowań wpływał będzie na przerwaniu biegu przedawnienia roszczeń.
cedwah napisał:
Podsumowując ja proponuję
1a Ustosunkowanie się do treści odpowiedzi na reklamacje wysyłając maila. (koszt 0 zł)
2a Wystąpienie do Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego po przeanalizowaniu sprawy, jeśli ww. nie zadziała, albo w ostateczności sąd cywilny.

Kosztowniejszą opcją jest:
1b Opłacenie opinii rzeczoznawcy, która będzie jedynie dokumentem prywatnym
2b Wysyłanie listów ZPO i czekanie na odpowiedź.
Stratą będzie po wydaniu 100 zł na rzeczoznawcę rezygnować ze sprawy. Inaczej gdy tylko wysyłaliśmy mail. Realnie nigdy nie musiałem rezygnować, bo sprzedawcy nie maja argumentów, gdy się dokładnie wypyta o powody odrzucenia reklamacji.

Jeśli ktoś woli wydać bez potrzeby kasę to jego wola i problem, ja wole rozwiązania tanie i skuteczne, jednocześnie zgodne z prawem.:cool:
 
Ostatnia edycja:
Rokowania = negocjacje w celu dojścia do porozumienia.
Negocjacje, to nie wysłanie pisma przez jedną stronę - naprawdę nie rozumiesz tego?

Kolejny raz zapominasz, że to forum prawne, a nie opowieści co mi w życiu wyszło.
Odwołanie od reklamacji nie ma żadnego sensu, bowiem do niczego sprzedawcy nie zobowiązuje. Może lepiej proponować danie na mszę w intencji samodzielnej zmiany decyzji sprzedawcy?

Podsumowując ja proponuję
1a Ustosunkowanie się do treści odpowiedzi na reklamacje wysyłając maila. (koszt 0 zł)
2a Wystąpienie do Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego po przeanalizowaniu sprawy, jeśli ww. nie zadziała, albo w ostateczności sąd cywilny

Propozycje bez sensu.
1a - bo już napisałem, 2a - bo sprzedawca nie musi wyrazić zgody na Sąd Polubowny, a pozew do sądu powszechnego bez argumentu w postaci alternatywnej i korzystnej dla siebie opinii innego rzeczoznawcy to zwykła głupota. Zresztą Sąd Polubowny bez takiej opinii to równiez bezsens.
 
Ostatnia edycja:
1. Nie pisma tylko maila.
2. Nie czuję się kimś wyjątkowym ze specjalnymi prawami, więc jeśli, ja tak wielokrotnie robiłem/robię to inni też mogą. Prawo jest jedno dla wszystkich.
3. Nazwijmy to wezwaniem do polubownych negocjacji (=rokowań)w celu ugodowego załatwienia sprawy. To sprzedawca jest tutaj dłużnikiem, w interesie konsumenta jest aktywne działanie i rozmowy ze sprzedawcą. Mail/ telefon/ rozmowa w sklepie to wszystko ma sprawić, że negocjacje będą skuteczne. Płakane, że nie ma przymusu odpowiadania nic nie pomoże. (Przymusu opowiadana na opinie innego rzeczoznawcy też nie ma, więc kasa w błoto.)

loco1 stosujesz szowinistyczne i antyklerykalne argumenty na forum prawnym. Uważam, że nie powinieneś tego robić na forum prawnym.:confused: (patrz #14)
 
Ostatnia edycja:
Nazwijmy to wezwaniem do polubownych negocjacji (=rokowań)w celu ugodowego załatwienia sprawy
Ty to sobie możesz nazwać jak chcesz, ale to tym nie jest. Nie pisz bzdur.
lioco1 stosujesz szowinistyczne i antyklerykalne argumenty na forum prawnym. Uważam, że nie powinieneś tego robić na forum prawnym.
A ja uważam, że bredzisz i nie rozumiesz znaczenia słów. Jak i wielu innych rzeczy...

Mail/ telefon/ rozmowa w sklepie to wszystko ma sprawić, że negocjacje będą skuteczne.
Jakie negocjacje, co za bzdury wypisujesz.
 
1. Możliwość prowadzenia rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy, jest faktem (art. 10. 3.).
2. Jaki jest według Ciebie opis definicji rokowań, jak nie negocjacje?
3. To, że sprzedawca nie ma reżimu z art. 8.3. nie znaczy, że nie będzie odpowiadał na próby polubownych negocjacji i wyjaśnienia sprawy. Moim zdaniem naruszyło by to dobre obyczaje w zakresie realizowania reklamacji, przez nie wyjaśnienie kryteriów rozpatrywania reklamacji.
 
Nie rozumiesz, to trudno. Szkoda mi czasu na kolejne reakcje na te same Twoje bzdurne wypowiedzi tym bardziej, ze Twoja odpornosc na wiedze jest zaskakujaca.
Pisz dalej te swoje bzdurne teksty, ja je nadal bede wylapywal i uwidacznial czytajacym.
EOT
 
Powrót
Góra