Słuchajcie. Nie będę rozwodził się nad wykładnią 379 ksh. Dla mnie wykładnia tego przepisu nie jest oczywista i to nie tylko dla tego, że od uznania tej nieoczywistości zależy uznanie mojego odwołania. Wcześniej bym dał się pociąć za większościową wykładnią, ale jak się dogłębnie na ten temat poczytało, to rzeczywiście wątpliwości się nasuwają - i Ci którzy uwalili przez "złą reprezentację" wiedzą o czym piszę.
Ja bym się odniósł do czego innego, a było o tym napomknięte kilka postów temu - a skąd wynika przyjęta przez K1 prosta zasada, że taki błąd jak z tą reprezentacją jest oczywistą przesłanką do uznania całego egzaminu radcowskiego jako niepozytywnie zdanego. Ja takich wytycznych w ustawie ani rozporządzeniu nie wyczytałem. Jest za to mowa o tym czy dana osoba -zdający spełnia przesłanki do samodzielnego wypełniania zawodu radcy prawnego. I to powinna być główna i jedyna przesłanka. Bo czy zdający 3,3,3,3,3 jest na 100 % bardziej nadający się na radcę niż np. 5,4,4,2,4.
Poza tym. Sokoro gdzieś wyżej z taką niepewnością napomknięto, że radca nie może nie znać art. 379 ksh, to w takim razie przykład: Załóżmy, że w teście jedno z pytań dotyczy właśnie reprezentacji w oparciu o 379 ksh, a zadanie z gospodarczego pozostaje takie jak było. Ja robię ten sam błąd - czyli przez nieuwagę, roztargnienie, zmęczenie (*niepotrzebne skreślić) nie zauważam 3 słów, czego konsekwencje poznałem później, i mam złą reprezentację z 379 ksh. A 90 % zdających zaznacza niewłaściwie odpowiedz o to samo w teście. Mam z nimi ta samą niewiedzę - nie znam (załóżmy już tak) przepisu art. 379 ksh. To dlaczego ich błąd nie ma równej konsekwencji jak mój, dlaczego też nie ma pytań w teście, które "kładą" cały egzamin. Na to powinna zwrócić uwagę K2 - że jeżeli w całym egzaminie, wszystkich 5 częściach ktoś popełnił tylko ten jeden błąd, to nie może to skutkować wprost negatywną oceną z całego egzaminu.
P.S. Oświadczam, że w żaden sposób nie marzę o modyfikacji testu w wyżej przytoczony sposób. Nie ogarnia mnie również zawiść wobec tych którzy zdali. Chcę po prostu aby podmiot trzeci pochylający się nad moim egzaminem pomyślał tylko trochę szerzej i przeanalizował mój, ale i nasze wszystkie egzaminy i odwołania o rzeczywiste przesłanki ustawowe, do których wytyczne zespołu układającego zadania nie należą.
Sorki, bo się rozpisałem, ale tak mnie tknęło na refleksję.
