Niezdany egzamin radcowski

  • Autor wątku Autor wątku zabrzanin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
anka_183 napisał:
Bo na pewno nie będzie rozbieżności np. co do reprezentacji z gospodarczego czy innych kwestii.
Postawią kropkę nad "i" i będzie "pozamiatane".

Kwestia reprezentacji wcale, na szczęście, nie jest taka oczywista, co wielokrotnie było wałkowane na forum...
 
Ostatnia edycja:
raz_jeszcze napisał:
Kwestia reprezentacji wcale, na szczęście, nie jest taka oczywista, co wielokrotnie było wałkowane na forum...

też ma mam taką nadzieję, że nie jest tak oczywista kwestia reprezentacji. Jednak analizując spotkanie z władzami Izby Warszawskiej - to wręcz jak jeden mąż twierdzili, iż wszyscy znają te wyroki na które się powołujemy, ale niestety oni twierdzą ze sporu niema .... ciekawe dwa komentarze z 2011 r. mówią o sporze, wskazują ten wyrok a rozumiem ze trzeba było mieć tylko komentarz kiedyby i to jest wyznacznik istniejacego bądź nieistniejącego sporu ... powiem szczerze mam dość ... czekanie mnie wykańcza wielość spornych informacji z MS (które mam wrażenie samo nie wie co się dzieje) dobija na maksa i nie zostaje nic innego jak uczyc się do kolejnego egzaminu i wierzyć , ze moze wybory cos zmienią - zmiana władzy moze nowe ciekawe podejscie....:roll:
 
biedna_ja
Kobieta.gif
- Proszę nie politykować na temat wyborów.
 
Wydaje mi się, że zła reprezentacja w umowie nie moze decydować o ndst. Mówię to obiektywnie - mam dobrą reprezentację.
Można za złą reprezentację obniżyć ocenę, ale jeśli wszystko pozostałe jest ok, to nie można dawać ndst.
 
renataxxx napisał:
Wydaje mi się, że zła reprezentacja w umowie nie moze decydować o ndst. Mówię to obiektywnie - mam dobrą reprezentację.
Można za złą reprezentację obniżyć ocenę, ale jeśli wszystko pozostałe jest ok, to nie można dawać ndst.

ale niestety jest to kwestia ocenna, czy mozna czy nie można i niestety biada wszystkim, jeżeli KII uzna, że można. WSA chyba nie będzie mógł uchylić tej uchwały bo patrz zdanie pierwsze
 
mam nadzieję, że macie rację,

Ale, z drugiej strony ja jako pełnomocnik członka zarządu tak zawatrej umowy przez zarząd byłabym na 100 % pewna zwycięstwa w sądzie.
Nieznajomość artykułu 379 ksh jednej z podstawowych ustaw, na której pracuje radca niestety świadczy na moją niekorzyść. (przepraszam za uwagę)
W końcu 80 % zdających nie zapomiało o art. 379 ksh i to jest fakt.

trzymam kciuki, oby kwestia reprezentacji nie była sytuacją O:1, w moim i nie tylko w moim interesie.
 
Do Anka_183
Mniejszość też nie zapomniała, tylko oparła się na poglądzie mniejszościowym, chyba że z wyjątkiem Ciebie:(
 
Wiadomo jaki jest pogląd większości co do reprezentacji - 210 i 379 ksh dotyczy wszelkich umów. Z drugiej strony SN popełnił dwie uchwały, które daję możliwość innej wykładnie. Przyjmując jednak pogląd większościowy to nawet z tym "błędem" powinniśmy zdać. KII na adwokackiej dawała dst. jak był błąd usuwalny. Najnowsze orzecznictwo SN mówi o bezskuteczności zawieszonej, więc jeżeli macie tylko to "spieprzone" w umowie, to myślę, że odwołanie kupi.

ps. w tamtym roku z KII na radcowskim uwzględniła odwołanie, gdzie apelacja była zaadresowana bezpośrednio do Sądu II instancji. Uzasadnienie - apelacja została złożona osobiście drugiego dnia po otrzymaniu wyroku, a więc Sąd II instancji w terminie prawdopodobnie przekaże apelację do Sądu I instancji.
 
Właśnie, może ktoś wie, jak w tamtym roku wyglądało rozpatrywanie odowołań przez KII. Czy oceniali zarzuty KI, czy KII sama stawiała dodatkowe zarzuty?
 
Do arvb:


Przepraszam, też oparłam się na poglądzie mniejszościowym,
i wygrana w sądzie nie taka oczywista. Biję się w pierś!!!
 
Piszecie o złej reprezentacji. A jaki ona miała skutek? Czy umowa z wadliwą reprezentacją była skuteczna? Jeśli nie, to wszystko jasne. jeśli skuteczna to również wszystko jasne.
 
tepmusfugit napisał:
Piszecie o złej reprezentacji. A jaki ona miała skutek? Czy umowa z wadliwą reprezentacją była skuteczna? Jeśli nie, to wszystko jasne. jeśli skuteczna to również wszystko jasne.

Zależy za jakim stanowiskiem się opowiesz: może być ważna, wadliwa ale skuteczna (Allerhand), bezskutecznie zawieszona lub nieważna

ps. narzekamy na KII proponuję skargę na bezczynność, kto na ochotnika?;)
 
Słuchajcie. Nie będę rozwodził się nad wykładnią 379 ksh. Dla mnie wykładnia tego przepisu nie jest oczywista i to nie tylko dla tego, że od uznania tej nieoczywistości zależy uznanie mojego odwołania. Wcześniej bym dał się pociąć za większościową wykładnią, ale jak się dogłębnie na ten temat poczytało, to rzeczywiście wątpliwości się nasuwają - i Ci którzy uwalili przez "złą reprezentację" wiedzą o czym piszę.

Ja bym się odniósł do czego innego, a było o tym napomknięte kilka postów temu - a skąd wynika przyjęta przez K1 prosta zasada, że taki błąd jak z tą reprezentacją jest oczywistą przesłanką do uznania całego egzaminu radcowskiego jako niepozytywnie zdanego. Ja takich wytycznych w ustawie ani rozporządzeniu nie wyczytałem. Jest za to mowa o tym czy dana osoba -zdający spełnia przesłanki do samodzielnego wypełniania zawodu radcy prawnego. I to powinna być główna i jedyna przesłanka. Bo czy zdający 3,3,3,3,3 jest na 100 % bardziej nadający się na radcę niż np. 5,4,4,2,4.

Poza tym. Sokoro gdzieś wyżej z taką niepewnością napomknięto, że radca nie może nie znać art. 379 ksh, to w takim razie przykład: Załóżmy, że w teście jedno z pytań dotyczy właśnie reprezentacji w oparciu o 379 ksh, a zadanie z gospodarczego pozostaje takie jak było. Ja robię ten sam błąd - czyli przez nieuwagę, roztargnienie, zmęczenie (*niepotrzebne skreślić) nie zauważam 3 słów, czego konsekwencje poznałem później, i mam złą reprezentację z 379 ksh. A 90 % zdających zaznacza niewłaściwie odpowiedz o to samo w teście. Mam z nimi ta samą niewiedzę - nie znam (załóżmy już tak) przepisu art. 379 ksh. To dlaczego ich błąd nie ma równej konsekwencji jak mój, dlaczego też nie ma pytań w teście, które "kładą" cały egzamin. Na to powinna zwrócić uwagę K2 - że jeżeli w całym egzaminie, wszystkich 5 częściach ktoś popełnił tylko ten jeden błąd, to nie może to skutkować wprost negatywną oceną z całego egzaminu.

P.S. Oświadczam, że w żaden sposób nie marzę o modyfikacji testu w wyżej przytoczony sposób. Nie ogarnia mnie również zawiść wobec tych którzy zdali. Chcę po prostu aby podmiot trzeci pochylający się nad moim egzaminem pomyślał tylko trochę szerzej i przeanalizował mój, ale i nasze wszystkie egzaminy i odwołania o rzeczywiste przesłanki ustawowe, do których wytyczne zespołu układającego zadania nie należą.

Sorki, bo się rozpisałem, ale tak mnie tknęło na refleksję.;)
 
Sir_pepe - zgadzam się. Jeden błąd nie może przekreślać całego egzaminu.
 
Ja akurat reprezentację miałam dobrą i nie bardzo wierzę, że większość osób która reprezentację miała źle "przyjęła pogląd mniejszościowy". Ale zupełnie spokojnie można było po prostu przeoczyć fakt, że kupujący był członkiem zarządu. Koledze który oddawał pracę za mną uświadomili ta kwestię ludzie w kolejce. To było napisane w środku zdania, zaraz po nazwisku, ciągiem niejako. Sama jak tylko się zorientowałam to zakreśliłam to rażącą zielenią , żeby mi nie uciekło, bo po prostu łatwo to mogło umknąć potem. Jakoś bardziej wierze w to niż we wgłębianie się w orzecznictwo przez większość.

Swoją drogą dzisiaj zadzwoniłam do ojej ukochanej izby Warszawskiej, po 34 dniach od wniesienia odwołania i pani mnie poinformowała "ze tutaj są jakieś kropki i kreski, nie wiem o co chodzi, ja to przejęłam po koleżance bo na zwolnieniu jest, hak się zorientuję to oddzwonię". Oddzwoniła po paru godzinach z informacją,że ocena utrzymana i odwoąłnie będzie do końca tygodnia przesłane do KII.. Ręce opadają.
 
kfaska napisał:
[...] nie bardzo wierzę, że większość osób która reprezentację miała źle "przyjęła pogląd mniejszościowy". Ale zupełnie spokojnie można było po prostu przeoczyć fakt, że kupujący był członkiem zarządu. To było napisane w środku zdania, zaraz po nazwisku, ciągiem niejako. Sama jak tylko się zorientowałam to zakreśliłam to rażącą zielenią , żeby mi nie uciekło, bo po prostu łatwo to mogło umknąć potem. Jakoś bardziej wierze w to niż we wgłębianie się w orzecznictwo przez większość.

Ależ czystą hipokryzją z mojej strony byłoby wciskanie Wam, że oto w czasie egzaminu byłem po wnikliwych studiach orzecznictwa i doktryny nad art. 379 ksh. Po prostu w wyniku zmęczenia lub chwili nieuwagi podczas czwartego dnia egzaminu nie zakonotowałem owej istotnej informacji, która fakt była (i tu w przypadek nie wierzę) wciśnięta w wielokrotnie złożone zdanie, tak aby może ktoś się nie zorientował. Bo przecież nie można było tego wyrzucić do osobnego, jasno wyróżnionego punktu, jak z pozostałymi założeniami.

Co nie zmienia faktu, że jak się całej sprawie przyjrzeć bliżej, to nie jest ona taka jasna i oczywista, jak mogło by się wydawać. Ten przepis naprawdę pozostawia wiele do życzenia, czego dowodem jest chociażby to, że Wielcy Doktrynerzy średnio co parę lat zmieniają swoje poglądy na ten temat - w zależności od tego co akurat jest na topie.
 
Kfaska - a w OIRP w Warszawie komuś uwzględniła KI odwołanie w ramach samokontroli? a z czego Ty nie zdałaś - z administracji, i Ci nie uwzględnili?
 
czy mamy jakieś informacje dotyczące powołania K2. MS informowało że nastąpi to w tym tygodniu?
 
renataxxx napisał:
Kfaska - a w OIRP w Warszawie komuś uwzględniła KI odwołanie w ramach samokontroli?

Tak uwzględnili - z administracji, pisałem o tym kilka dni temu. Tylko pewnie umknęło w gąszczu nic nie znaczących bzdur i domysłów, które tu są wypisywane.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra