Niezgodność towaru z umową, uszkodzony laptop

  • Autor wątku Autor wątku danitez
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Więc po co ja miałam reklamować sprzęt z tytułu niezgodności towaru z umową, jeżeli mogłam równie dobrze złożyć reklamację gwarancyjną i by na to samo wyszło?

A wiedziałaś, że na to samo wyjdzie? Różnice między obiema formami możesz odnaleźć w poradniku konsumenta na tym forum.

po co jest to prawo, które i tak nic nie zmienia, gdyż sprzedawca nie będzie musiał się godzić z tymi żądaniami klientów.

Po to aby chronić prawa konsumentów. Zapisy gwarancji są ustalane każdorazowo w sposób dowolny i w ogóle nie musi ich być. Zapisy prawa są stałe i obowiązują zawsze.
Prawo zmienia sporo: znowu odeślę do poradnika.

Jeżeli tylko to mogę zrobić to po co w poradniku konsumenta jest napisane:

Jest napisane, ponieważ nie tylko to co napisałem możesz zrobić. Nie wspominałem, że nic więcej poza tym się nie da. Napisałem co na danym etapie należy zadecydować.

Kupujący ma prawo żądania obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy nawet w sytuacji, gdy niemożliwość wymiany towaru ma charakter przejściowy.

Zatem złóż takie żądanie. Masz prawo tego żądać. Jedna drobna uwaga: prawo do żądanie i zażądanie jest równoważne ze spełnieniem żądania.
 
No więc właśnie nomnes, bo napisałeś:
Tak mamy teraz w Twoim przypadku: nie zgodzili się na wymianę i zaproponowali naprawę. Teraz musisz zdecydować czy chcesz odebrać nienaprawiony czy zgodzić się na naprawę.
z czego wynika, że tylko mam dwie możliwości. Nie napisałeś nic o tym, że mam prawo żądać zwrotu pieniędzy, co jest dla mnie najlepszym wyjściem. Bo po co mam odbierać laptop nienaprawiony i po co mam się zgadzać na naprawę jeżeli mam możliwość odzyskania pieniędzy, za który kupię nowy. Stąd te moje wcześniejsze pytania, gdybyś próbował mi pomóc to by ich nie było i nie zastanawiałbyś się czy pytam retorycznie ponieważ nie godzę się na faktyczny stan rzeczy. Po prostu szukałam najlepszego możliwego wyjścia i chyba mi się nie dziwisz nomnes? bo pewnie w moim przypadku byś tak samo postąpił.

Jedna drobna uwaga: prawo do żądanie i zażądanie jest równoważne ze spełnieniem żądania.
Jak mam to rozumieć?
 
Mały błąd się wkradł a zmienił zupełnie sens zdania:

"Jedna drobna uwaga: prawo do żądania i zażądanie nie jest równoważne ze spełnieniem żądania."

Żądanie:

Przepis prawny:
Art. 8.

1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać ...


Brak jego spełnienia:

Przepis prawny:
[może żądać] chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.


Zażądałaś wymiany czy też zwrotu środków, sprzedawca określił swoje stanowisko i nie zgodził się na wymianę czy zwrot środków z powodu nadmiernych kosztów.

Co do "większej liczy możliwości": możesz teraz dalej wysuwać żądanie zwrotu środków jednak będzie to trochę bezskuteczne (sprzedawca wyraził swoje stanowisko). Możesz za to próbować przez Rzecznika Praw Konsumentów lub drogą sądową wyegzekwować to co chcesz powołując się na zapis:

Przepis prawny:
4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia.
 
Ostatnia edycja:
wyjaśnię moje stanowisko…
Wydaje mi się,że nie wolno sprzedającemu, w toku postępowania reklamacyjnego z tytułu niezgodności towaru z umową,stosować metod uniknięcia kosztów z tym związanych stosując zasady obowiązujące w przypadku gwarancji czyli dokonać naprawy bezpłatnej (bez poniesienia kosztów własnych), i na to można złożyć skargę.Jest to jednak tylko moja interpretacja, oparta na informacjach przedstawionych przez firmę w swoim piśmie.
 
Dzwoniłam na infolinię UOKiK i mi powiedzieli, że sprzedawca się wybronił tym pismem, jednak nie powinien zadecydować za mnie czy dokonywać naprawy, powinien się mnie zapytać czy zgadzam się na naprawę czy odstępuję od umowy.

Powiedzieli mi jeszcze, że mogę się powołać na niedogodności z art.8 ust.4, to o czym pisze nomnes, ale im tego nie udowodnię i się nie wybronię.

"niezgodność towaru z umową" po co to komu? Po co te poradniki konsumenta na forum? Po co te artykuły w internecie? Po co te przepisy? Niepotrzebne, bo to i tak jest martwy przepis.

Po co ten cały Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? niepotrzebni bo i tak nie robią nic w sprawie udzielania pomocy konsumentom, tylko radzą się zgodzić z tym co zadecydował sklep (choć nie powinien decydować).

Prawo polskie, super przepisy po prostu, są ale każdy je interpretuje jak chce. Oczywiście Kowalski zawsze dostanie po dupie, a korporacje wyjdą na swoje.

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Witajcie, odkopuję stary wątek bo nie chcę robić podobnych tematów.

Mam również problem z laptopem i im więcej czytam tym mniej rozumiem, o co w tym prawie chodzi.

Ponad 6 miesięcy temu kupiłem laptopa, jako całość. Tydzień temu padła mi matryca. Okazało się, że sklep ma zapis w umowie, który mówi, że gwarancja na matrycę jet tylko 6 miesięczna i wygasła kilka dni przed jej zgłoszeniem (sick). Dla mnie to absurb, serwis producenta przecierał oczy ze zdumienia jak o tym poinformowałem, bo gwarancja jest 2 letnia. Poza tym, nie wiem czy uszkodzona została matryca, czy np: płyta główna, na która już jest 2 lata. Oczywiście serwis może mi usterkę wyeliminować. Tylko w gwarancji jest zapis o 21 dniach roboczych... dlatego wolę zareklamować towar z ustawy. Wiadomo 14 dni. Tylko obawiam się kilku rzeczy. Bezczelność sprzedawcy trochę wyprowadziła mnie z równowagi. Więc pora na pytania, chcę się przygotować merytorycznie.

1) Jeżeli w piśmie podam informację, że usterkę zauważyłem przed upływem 6 miesięcy to czy taki towar można uznać za wadliwy w dniu sprzedaży?
Różne źródła różnie mówią.
2) Co jeżeli te 6 miesięcy upłynie, wtedy ja muszę udowodnić, że ta usterka była. Czy stwierdzenie, że:
'Nie działająca matryca jest wynikiem błędej pracy ukłądów znajdujących się wewnątrz obudowy laptopa, która nigdy przeze mnie nie była otwierana. Laptop nie nosi
śladów otwierania obudowy oraz żadnych śladów uszkodzeń mechanicznych.
3) Czy dołączenie do takiego wniosku zdjęć jest możliwe?
4) Czy jeżeli oddam, laptop do serwisu niezależnego, który stwierdzi, że usterka powstała nie z mojej winy. To taki fakt nie wpłynie negatywnie na cały proces. Bo to przecież Oni mogli uszkodzić ;]
5) Czy w takim przypadku mam prawo o zwrot kosztów takiego przeglądu ?

Niestety, ten laptop troszkę kosztował, a był kupiony w koputerowej Biedronce. Sprzedawca, już raz po dłuższej kłótni odmówił przyjęcia pisma. Plątał się, że już po gwarancji. Straszył, że zapłacę z własnej kieszeni jeżeli to będzie z mojej winy itd.
Tak mi głowę zamotał, że wolę się przygotować, tak aby nie dać się zakrzyczeć.

EDIT
Nawiązując do posta nomesa uzupełniam wpis:
a - Jestem osobą prywatną, laptopa kupiłem z 'Hipermarketu'.
b - reklamacja z tytułu niezgodności z umową
c - zakup: 20-04.2013
- usterka wystąpiła: ok. 20-10-2013.
- data złożenia reklamacji. 25-10-2013, towaru NIE przyjęto do reklamacji.

Z góry dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście czytałem poradnik, oraz wiele wątków powiązanych. Ale wiecie, jak jest z interpetacja...
 
zmartwiony1985 napisał:
że gwarancja na matrycę
stoi w sprzeczności z
zmartwiony1985 napisał:
b - reklamacja z tytułu niezgodności z umową
Albo reklamacja z tytułu gwarancji, albo z ustawowej niezgodności towaru z umową. Zatem? :what:
zmartwiony1985 napisał:
towaru NIE przyjęto do reklamacji.
Ponieważ? Składałeś reklamację na piśmie?
 
Witam :)

Jako, ze mam podobny problem podepnę sie pod ten temat.

Otoz w październiku zeszlego roku zakupilem w sklepie internetowym, który ma siedzibę w Warszawie i jest to raczej taki pawilon na Jana Pawła II i dziala również jak sklep Laptopa
Acer Aspire One 722 ( sklep ten dawał 2-letnią gwarancję)

A teraz do rzeczy:
Juz niemal od pierwszego dnia zauwazylem, że klawisz "n" dziala zbyt wrażliwie tj. wystarczalo male muśnięcie by zadziałał co zbagatelizowalem, gdyż nie bylo to wielkim problemem a nie chciałem tracic czasu czekajac aż go sie zareklamuje i naprawi.
Natomiast ostatnio pojawil sie juz powazny problem.
Otoz oddluzszego czasu laptop wlaczal sie dlugo lecz po roku ciezko pamiętać jak to bylo w czasie nowości. Lecz od 2 tygodni zaczely soe pojawiać problemy z dyskiem twardym przy wlaczaniu go i po którymś razie udawalo sie go uruchomić. Lecz dzis mimo prob przestal soe wlaczac.

I teraz moje pytanie. Co powinienem zrobic? Jak zareklamować? Mam oryginalne pudelko wraz z instrukcjami i chyba karta lub ksiazeczka gwarancyjna ale nie jest podbisana niczym ani nic. Posiadam za to fakturę na tego laptopa.
Dodam jeszcze ze pól roku temu robilem format systemu.

Co powinienem zrobić w tej sprawie?
Z góry bardzo dziekuje za pomoc.

Pozdrawiam. :)
 
Powrót
Góra