E
emsiol
Stały bywalec
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 477
Proszę o wskazówki bo znalazłem się w ciekawej sytuacji. Oczywiście sprawę przekażę adwokatowi. Ale... Na gorąco chętnie posłucham fachowych wypowiedzi...:
Zaznaczam. Jestem osobą niekaraną, 00 w bazach bez żadnych zatargów z prawem. Pow. 40 roku życia. Normalna rodzina bez nadużywania, bez patologii.
Piątek... Mieszkanie w bloku. Są 4 osoby. Ożywione dyskusje kulturalnie przy lampce wina, muzyka głośniej niż zwykle, ale bez szaleństw. Spotkaliśmy się o 18. Pierwsza z nich wychodzi 21.30. Zostajemy we 3. Ja żona i szwagier (gość od szkoleń dla służb mundurowych bardzo szeroko mówiąc) Działamy dalej. Pijemy bardzo bardzo symbolicznie. Żyję w zgodzie z sąsiadami, więc ok 22.45 wyciszam muzykę. Z tarasu przenosimy się do mieszkania. 23.01 moja żona była już w pidżamie i zajęła się telefonem. Pół godziny później również się przebrałem i już bez muzyki trochę jeszcze rozmawiamy. 23.50 przenosimy się do łóżek na górny poziom i idziemy spać. Zapada cisza... 23.56 do pewnej osoby piszę jeszcze przez Whatsapp: Idę już spać. Dobranoc...
zasnęliśmy
ok 00.50 dzwonienie, walenie do drzwi... Rezygnuję z otwarcia. Niestety ktoś nie rezygnuje z dobijania się. Miałem 4 przypadki w życiu, że ktoś mnie wyrwał tak ze snu. Ewakuacja przy pożarze, potrzeba udzielenia pomocy sąsiadowi, pożar pojazdu i kiedyś się moja ex dobijała... Niedawno w bloku naprzeciw mieliśmy udarmenioną próbę włamania ok 2 w nocy.
Wyrwany ze świeżego snu postanowiłem sprawdzić co się dzieje.Obudziły się również 2 osoby będące ze mną. Były na posterunku na górze bez ujawniania się. Na wszelki wypadek wziąłem coś do samoobrony. Mam bardzo dźwiękoszczelne drzwi. Za drzwiami cisza, ciemno w wizjerze. W momencie w którym otworzyłem drzwi (wszędzie w domu zapaliłem światła) w sekundę i z pełną siłą i premedytacją ktoś mi wstawił nogę między drzwi i próg. Na tyle mocno i szybko, że mam kontuzję stopy, bo byłem boso. Naturalnie odrzuciło mnie od drzwi. Na pierwszym planie łysy ok 24 latek... Adrenalina i zakoczenie były na tyle silne, że w przez chwilę nie zanotowałem co sie dzieje. Okazuje się, że do mieszkania tak postanowili wejść ludzie podający sie za Policję. Było ich dwóch. Ten który wszedł do mieszkania na 1 ogień: Brak czapki, brak imiennika, emblemat Policja niewidoczny (zasłonięty kamizelką taktyczną) Za nim wpakował się drugi. zobaczyli u mnie w ręku broń i spanikowali. Dosłownie po ułamku sekundy domyśliwszy się, że to po prostu funkcjonariusze- odrzuciłem broń. Ci zaczęli mnie szarpać, nieumiejętnie gazować. Zacząłem reagować panicznie. Odepchnąłem jednego z nich w niemałym szoku. Domagając się jakiejkolwiek podstawy prawej interwencji.. Po co tu są, dlaczego weszli w tak siłowy sposób. Zamiast tego dostałem gazem i próbowano mnie kłaść na ziemię. żeby minimalizować straty ułatwiłem im to i poddałem się sile niepełni umundurowanych Policjantów. Probowałem wyciszyć sytuację. Wezwano drugi patrol. W momencie, w którym już byłem skuty na ziemi w samych gaciach z twarzą w podłodze kilkukrotnie wzywałem ich do podania przyczny i podstawy interwencji , naruszenia miru domowego. Nie uzyskawszy klkukrotnie odpowiedzi zacząłem domagać sie głośniej i przestałem używać języka parlamentarmego. Moje nawoływanie nic nie dało. Więc odrzekłem, że interwencja sie nagrywa i jeśli to oni będą winni tego zajścia to ich wypier***olę z pracy....
Jestem facetem mega opanowanym, wręcz nienaturalnie chłodno oceniam sytuację. Leżąc na podłodze uspokjałem swoją żonę. 2gi świadek z racji chęci ochorny wizerunku obserwował sytuację z góry. Nagraliśmy 85% interwencji.
Leżałem sobie na tej podłodze do przyjazdu drugiego patrolu. Następnie zabrano mnie w samych spodenkach boso do radiowozu.
Zapamiętałem wszystko. Nr interwencji, boczne taktyczne radiowozu, stopnie imiona nazwiska, osoby w szpitalu. Co się działo w międzyczasie. Pamiętam każdą sekundę tej groteski.
Dostałem 3 zarzuty... Znieważenie policjanta slowem potocznie uznanym za obelrzywe pana st. posterunkowego, drugi taki sam tylko w kierunku st sierż. grożąc, że pozbawię ich pracy chciałem uniknąć interwencji. Naruszyłem nietykalność cielesną funkcjonariusza uderzając go łokciem.
Słowa owszem.. były dość pikantne ,ale uderzenie nie było celowe . Wszystko wynikło przez tą idiotyczną niepotrzebną interwencję.
Po 15 godz wyszedłem. Nadal jestem wolny, nie dostałem nawet dozoru.
Jak to widzicie?
Zaznaczam. Jestem osobą niekaraną, 00 w bazach bez żadnych zatargów z prawem. Pow. 40 roku życia. Normalna rodzina bez nadużywania, bez patologii.
Piątek... Mieszkanie w bloku. Są 4 osoby. Ożywione dyskusje kulturalnie przy lampce wina, muzyka głośniej niż zwykle, ale bez szaleństw. Spotkaliśmy się o 18. Pierwsza z nich wychodzi 21.30. Zostajemy we 3. Ja żona i szwagier (gość od szkoleń dla służb mundurowych bardzo szeroko mówiąc) Działamy dalej. Pijemy bardzo bardzo symbolicznie. Żyję w zgodzie z sąsiadami, więc ok 22.45 wyciszam muzykę. Z tarasu przenosimy się do mieszkania. 23.01 moja żona była już w pidżamie i zajęła się telefonem. Pół godziny później również się przebrałem i już bez muzyki trochę jeszcze rozmawiamy. 23.50 przenosimy się do łóżek na górny poziom i idziemy spać. Zapada cisza... 23.56 do pewnej osoby piszę jeszcze przez Whatsapp: Idę już spać. Dobranoc...
zasnęliśmy
ok 00.50 dzwonienie, walenie do drzwi... Rezygnuję z otwarcia. Niestety ktoś nie rezygnuje z dobijania się. Miałem 4 przypadki w życiu, że ktoś mnie wyrwał tak ze snu. Ewakuacja przy pożarze, potrzeba udzielenia pomocy sąsiadowi, pożar pojazdu i kiedyś się moja ex dobijała... Niedawno w bloku naprzeciw mieliśmy udarmenioną próbę włamania ok 2 w nocy.
Wyrwany ze świeżego snu postanowiłem sprawdzić co się dzieje.Obudziły się również 2 osoby będące ze mną. Były na posterunku na górze bez ujawniania się. Na wszelki wypadek wziąłem coś do samoobrony. Mam bardzo dźwiękoszczelne drzwi. Za drzwiami cisza, ciemno w wizjerze. W momencie w którym otworzyłem drzwi (wszędzie w domu zapaliłem światła) w sekundę i z pełną siłą i premedytacją ktoś mi wstawił nogę między drzwi i próg. Na tyle mocno i szybko, że mam kontuzję stopy, bo byłem boso. Naturalnie odrzuciło mnie od drzwi. Na pierwszym planie łysy ok 24 latek... Adrenalina i zakoczenie były na tyle silne, że w przez chwilę nie zanotowałem co sie dzieje. Okazuje się, że do mieszkania tak postanowili wejść ludzie podający sie za Policję. Było ich dwóch. Ten który wszedł do mieszkania na 1 ogień: Brak czapki, brak imiennika, emblemat Policja niewidoczny (zasłonięty kamizelką taktyczną) Za nim wpakował się drugi. zobaczyli u mnie w ręku broń i spanikowali. Dosłownie po ułamku sekundy domyśliwszy się, że to po prostu funkcjonariusze- odrzuciłem broń. Ci zaczęli mnie szarpać, nieumiejętnie gazować. Zacząłem reagować panicznie. Odepchnąłem jednego z nich w niemałym szoku. Domagając się jakiejkolwiek podstawy prawej interwencji.. Po co tu są, dlaczego weszli w tak siłowy sposób. Zamiast tego dostałem gazem i próbowano mnie kłaść na ziemię. żeby minimalizować straty ułatwiłem im to i poddałem się sile niepełni umundurowanych Policjantów. Probowałem wyciszyć sytuację. Wezwano drugi patrol. W momencie, w którym już byłem skuty na ziemi w samych gaciach z twarzą w podłodze kilkukrotnie wzywałem ich do podania przyczny i podstawy interwencji , naruszenia miru domowego. Nie uzyskawszy klkukrotnie odpowiedzi zacząłem domagać sie głośniej i przestałem używać języka parlamentarmego. Moje nawoływanie nic nie dało. Więc odrzekłem, że interwencja sie nagrywa i jeśli to oni będą winni tego zajścia to ich wypier***olę z pracy....
Jestem facetem mega opanowanym, wręcz nienaturalnie chłodno oceniam sytuację. Leżąc na podłodze uspokjałem swoją żonę. 2gi świadek z racji chęci ochorny wizerunku obserwował sytuację z góry. Nagraliśmy 85% interwencji.
Leżałem sobie na tej podłodze do przyjazdu drugiego patrolu. Następnie zabrano mnie w samych spodenkach boso do radiowozu.
Zapamiętałem wszystko. Nr interwencji, boczne taktyczne radiowozu, stopnie imiona nazwiska, osoby w szpitalu. Co się działo w międzyczasie. Pamiętam każdą sekundę tej groteski.
Dostałem 3 zarzuty... Znieważenie policjanta slowem potocznie uznanym za obelrzywe pana st. posterunkowego, drugi taki sam tylko w kierunku st sierż. grożąc, że pozbawię ich pracy chciałem uniknąć interwencji. Naruszyłem nietykalność cielesną funkcjonariusza uderzając go łokciem.
Słowa owszem.. były dość pikantne ,ale uderzenie nie było celowe . Wszystko wynikło przez tą idiotyczną niepotrzebną interwencję.
Po 15 godz wyszedłem. Nadal jestem wolny, nie dostałem nawet dozoru.
Jak to widzicie?