obcinanie ogonów i uszu psom

  • Autor wątku Autor wątku justa1984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jak widzę poza próbami obrażenia nie potrafisz napisać nic merytorycznego. Zapewne masz to wyniesione z forum Nieustraszonych Obrońców Kopiowanych Uszu i Obciętych Ogonków. Na zakończenie pozdrawiam i zdrowia życzę.
 
Jestem w stanie przyjąć argument, że niektóre rasy są bardziej podatne na rozmaite schorzenia, ale czy naprawdę chcesz nas przekonać, że istnieje także korelacja pomiędzy rasą a tendencją do przycinania ogona w drzwiach?
 
Inbred i przerasowienie - prawdziwe oblicze hodowli psów rasowych.
Może tego właśnie powinno się zakazać? Obcinanie ogonów i kopiowanie uszu to przy tym mały pikuś.
 
To jest zdanie hodowcy, lekarza weterynarii, czy laika?

Co Ci uniemożliwia zajęcie się sprawami, które uważasz za ważniejsze?
Ja zostanę przy mniej ważnych. ;)
 
jacek123 napisał:
To jest zdanie hodowcy, lekarza weterynarii, czy laika?
A co to za różnica?
Mam nadzieję, że nie zamierzasz polemizować z tym, że hodowle psów rasowych prowadzą bardzo często do wynaturzeń. Przecież to Ty zamieściłeś linka.
 
Dla hodowcy albo lekarza weterynarii, różnica jest zasadnicza.
 
anna7 napisał:
Po raz trzecii ( i ostatni ! ) uprzejmie proszę o łaskawe zapoznanie się z treścią i DATĄ ustawy, do której link zamieściłam wcześniej.

Wszystko się zgadza, ale zwróc uwagę na treść przepisu:
"Artykuł 10 - Operacje chirurgiczne
1. Operacje chirurgiczna mające na celu zmianę wyglądu zwierzęcia w celu innym niż lecznicze powinno być zabronione, a zwłaszcza:
a. przycinanie ogonów,
b. przycinanie uszu ..."
 
cedwah napisał:
Wszystko się zgadza, ale zwróc uwagę na treść przepisu:
"Artykuł 10 - Operacje chirurgiczne
1. Operacje chirurgiczna mające na celu zmianę wyglądu zwierzęcia w celu innym niż lecznicze powinno być zabronione, a zwłaszcza:
a. przycinanie ogonów,
b. przycinanie uszu ..."

Pod to wszystko można by podpiąć...
prawda jest taka,że niektóre rasy mix jak choćby boksery , amstafy mają kopiowane ogony nie tylko dla zmiany ich wyglądu, boksery dla przykładu są strasznie podatne na infekcje uszu, ich obcięcie pozwala
a) zachować lepszą higienę
b) mniejsze gromadzenie się drobnoustrojów

Lata temu kiedy rasy jak pitbull czy inne z listy "gróźnych" wystawiane były do walk, ucinano uszy,ogony po to by przeciwnik nie miał szans na ich odgryzienie/pogryzienie co zmniejszało szanse psa podczas konfrontacji

Dziś odchodzi się od tych zabiegów ale np podczas wystaw psów rasowych wciąż pies z pozostawionym ogonem,uszami dostaje mniejsze noty co zachęca/zmusza wystawców/hodowców do praktykowania porecederu..

I teraz pytanie, czy zmiana wygląda na tle "leczniczym" to będzie :
a) mam psa, zachorował, by dalej mógł normalnie funkcjonować należy obciąć ucho
b) mam psa, utnę mu uszy z myślą by nie chorował w przyszłości :)

Poza tym samo kopiowanie uszu,ogona uznaje się chyba jako zabieg a nie operację.
Moim zdaniem należałoby cofnąć się do czasów mieszania ras i tam upatrywać przyczyn,
często ucięcie psu uszu,ogona za szczeniaka, nie ma dla niego większego znaczenia gdyż poddany jest narkozie i tak jak ludzkie niemowle w dorosłym życiu, nie pamięta tego , nie żyje w traumie,
natomiast często "oszczędzenie cierpienia" rodzi to cierpienie choćby właśnie w postaci infekcji , zapaleń itp
 
xdcc napisał:
Poza tymi żałosnymi próbami obrażenia mnie ( które są o tyle chybione, że mam je głęboko w....szufladzie ) masz coś sensownego do napisania ?
Twoje opinie na temat magla czy edukacji sa zupełnie nieinteresujące.
Jesli chodzi o edukację to zapewne Ci się nieco przyda: oczywiście, że grzybica "wybiera" rasy tzn. niektóre z nich są bardziej podatne na to schorzenie inne mniej, tak samo jak np. Boksery są wybitnie podatne na nowotwory, Rottweilery na dysplazję a Dogi Niemieckie na skręt żołądka. Poczytaj może jakies książki na te tematy.
Demokracja ma wiele zalet, ma i tę, że pozwala wypowiadać się do woli, racjonalnie czy tez nieracjonalnie, ale powiadają, że lepiej jest czasem milczeć i tylko wyglądać głupio, niż zabrać głos w dyskusji, i rozwiać wszelkie wątpliwości. Zabronione to nie jest, oczywiście.

Sorry,że dubluję posta.
To prawda,że do każdej rasy można przypisać choroby na które rasa jest bardziej podatna niż inne,
np psy z krótką kufą mają większe szanse na astme, problemy oskrzelowe itp.
Dogi na skręt żołądków i problemy ze stawami,
boksery są bardzo chorobo-podatną rasą, rodezjany mają często problemy z wątrobą a amstafy z błędnikiem,
wynika to z krzyżówek i genetycznych uwarunkowań, poza tym Polsce na ogół dobra suka rasowa jest zapładniana przez dobrego samca, a tu wybór wcale duży nie jest.
Jest kilka multichampionów o pięknych wzorcach i często kilka miotów ma tego samego ojca. Doświadczony hodowca rasy na wystawach w 90% dobrze wskaże pochodzenie szczeniaka :smile:
 
Tak zwane psy rasowe to często poważne zwyrodnienia genetyczne, tak więc jestem w stanie przyjąć argumentację, że w przypadku niektórych ras zabiegi/operacje chirurgiczne mogą być wskazane z różnych względów.
Jednak pomimo tej całej argumentacji związanej z obcinaniem psom uszu i ogonów, która zdaje się opierać na medycznych przesłankach, mam nadal takie dziwne uczucie..., że jest to dorabianie "filozofii" w celu utrzymania legalności czegoś, co tak naprawdę służy bardziej ludzkiemu, właściwie nawet nie wiem czemu (próżności?), niż tym biednym psom.
Trochę narzuca się mi tutaj analogia, nie wiem czy dobra, bo niewspółmierna, do myślistwa/łowiectwa, gdzie również podnosi się merytoryczne i całkiem słuszne argumenty, o potrzebie utrzymania populacji konkretnych gatunków na określonym poziomie, a mimo to jest to dla mnie jedynie pretekstem do utrzymania społecznej akceptacji dla chorego "sportu".

Ale się na filozowałem. Przepraszam z dołu - ale to w końcu Hydepark, więc liczę na wyrozumiałość.
 
Ja również jestem zdania,że obcięcie ogona tylko dla "poprawy" wyglądu psa "bo tak się przyjęło" to kompletna bzdura ale nie zamykałbym tej furtki, czasem zdarza się, że te zabiegi faktycznie oszczędzają psom cierpienia. Z doświadczenia powiem,żałuję,że swojemu bokserowi nie kopiowałem uszu bo infekcje itp zdarzają mu się zbyt często mimo potrojonej już staranności by takowe nie wynikały.
 
Tez uważam ze obcięcie ogonów, czy uszu psom to wielka bzudra. Nigdy czegos takiego bym nie zrobiła, ani nie kupila takiego psa!
 
Czasem warto poświęcić trochę czasu i posłuchać żenujących wypowiedzi nadętych związkowych buców.

Radio Animals
 
Ostatnia edycja:
Stanowisko doktryny prawa w sprawie kopiowania psów.
Prokurator (Numer 3-4 z 2009 r.)

Sylwia Rogala-Walczyńska
,,Prawnokarna ochrona zwierząt"
kwartalnik branżowy
"PROKURATOR", nr 3-4/2009, str 88, pkt 4,

,,Na marginesie prowadzonych rozważań warto przez chwilę zatrzymac się przy problematyce procederu obcinania (kopiowania) uszu i ogonów psom. Należy przypomniec, iż ustawodawca zakazując znęcania się nad zwierzętami wyróżnił w art. 6 ust. 2 u.o.z. m.in. umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, niestanowiące dozwolonego prawem zabiegu (art.6 ust. 2 pkt. 1) oraz dokonywanie na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych przez osoby nie posiadające uprawnień bądź niezgodne z zasadami sztuki lekarsko-weterynaryjnej, bez zachowania koniecznej ostrożności i oględności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec (art. 6 ust. 2 pkt. )
Przepis art. 27 ust. 1 u.o.z. formułuje dwa podstawowe warunki dotyczące wszelkich zabiegów lekarsko – weterynaryjnych przeprowadzanych na zwierzętach, a mianowicie: wymagania dotyczące celu, którym może byc tylko: a) ratowanie życia lub zdrowia zwierzęcia, b) konieczne ograniczenia populacji oraz wymagania dotyczące osoby prowadzącej zabieg, która może byc wyłącznie osoba uprawniona.
Natomiast ust. 2 art. 27 obejmuje trojakiego rodzaju zabiegi wykonywane na zwierzętach: lekarsko-weterynaryjne; zootechniczne; inne wynikające z technologii produkcji. A zatem ustanowione w tym przepisie wymagania obejmują, od strony osób wykonujących zabiegi, posiadanie kwalifikacji określonych w odrębnych przepisach i od strony sposobu wykonywania zabiegów zachowania koniecznej ostrożności, zapewniając ograniczenie cierpień i stresu zwierzęcia.
Zabiegi lekarsko – weterynaryjne wykonywane na zwierzętach w sytuacji niespełniania, któregokolwiek z wymienionych warunków uznawane są za zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, które nie stanowią zgodnego z prawem zabiegu. Naruszenie nakazów i zakazów ujętych w art. 27 zostało uznane za wykroczenie, za które przewidziano karę aresztu lub grzywny,a także (fakultatywnie) nawiązkę w wysokości 1000 zł na cele związane z ochroną zwierząt.
Analizując powyższe przepisy należy dodac, że art. 27 nie przedstawia w sposób jednoznaczny definicji zabiegów lekarsko – weterynaryjnych, zootechnicznych oraz innych zabiegów wynikających z technologii produkcji, jak również nie rozstrzyga w kategoryczny sposób problematyki obcinania (kopiowania) ogonów i uszu psom.
Z uwagi na to stwierdzic trzeba, że kopiowanie uszu psom, skracanie im ogonów czy też pozbawienie możliwości wydawania głosu oraz usuwanie pazurów i zębów itp., co prawda ma charakter zabiegów chirurgicznych, jednakże są to zabiegi niezgodne z prawemi karalne na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt, ponieważ nie mają nic wspólnego z ratowaniem zdrowia lub życia zwierzęcia.
Ich celem są jedynie względy estetyczne i interes finansowy właścicieli oraz lekarzy weterynarii."
 
Jesli juz kogos karać to weterynarzy, bo to oni dokonują zabiegów kopiowania, a hodowcy z tego korzystają, gdyż nadal można w Polsce wystawiać psy z kopiowanymi uszami i skróconymi ogonami. Taki zabieg nie jest skomplikowany a sporo kosztuje. Dlaczego więc weterynarz ma sobie odmaiwć zarobku. Wystarczy, że żaden weterynarz nie robiłby tych zabiegów i ludzie by przywykli do naturalnego wyglądu psów (nie biore pod uwagę zwyrodnialców, którzy sami by okaleczali zwierzęta).
 
To prawda. Aby który weterynarz sam się przyzna, wiedząc że nie wolno ciąć? Skąd dowody?
 
Są już konkretne przypadki wymierzenia kary za obcinanie psów.
KM Policji w Elblągu.


http://www.elblag.policja.gov.pl/?m=1&i=6860
Na targowisku Miejskim w Elblągu policjanci zatrzymali 73-letniego mężczyznę, który za pomocą sekatora obciął psu ogon. Policje wezwali przypadkowi świadkowie. Tego typu działanie zagrożone jest karą do roku pozbawienia wolności.

Ta nietypowa sytuacja rozegrała się w minioną sobotę na targowisku miejskim w Elblągu. Około godziny 7.00 rano oficer dyżurny odebrał telefon o zdarzeniu. Dzwonił jeden ze świadków, któremu nie był obojętny los zwierzęcia. Na miejscu policjanci zatrzymali 73-letniego Bogdana K., który za pomocą sekatora odciął dwutygodniowemu szczeniakowi ogon. Okaleczony pies został zabrany przez właściciela samochodem przed przyjazdem policjantów. Według relacji świadków mężczyzna miał więcej czworonogów. Funkcjonariusze ustalili już dane właściciela, który zwrócił się do znajomego 73-latka o pomoc przy „zabiegu”. Jego zatrzymanie to kwestia czasu. Nie jest wykluczone, że może odpowiedzieć również za znęcanie się nad zwierzęciem. Policjanci zabezpieczyli na miejscu sekator oraz płyn dezynfekujący.

Zatrzymany Bogdan K. wyjaśnił, że nie miał świadomości, że taki czyn stanowi przestępstwo. Przyznał się i dobrowolnie poddał karze. W uzgodnieniu z prokuratorem otrzymał 300 zł grzywny.

W tej materii kluczowym aktem prawnym jest ustawa z dnia 21 sierpnia 1997r. o ochronie zwierząt (tekst jednolity Dz.U. z 2003r. Nr 106, poz. 1002 z późn. zm.).

Art. 35. 1. ( 8 ) Kto zabija zwierzę z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 5 powołanej ustawy stanowi, iż KAŻDE ZWIERZĘ WYMAGA HUMANITARNEGO TRAKTOWANIA, przy czym definiuje to pojęcie (w art. 4 pkt 2) jako traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę. Natomiast - w myśl ustawy - niehumanitarne traktowanie zwierząt jest wyraźnie zakazane
Jako jeden z wielu przejawów niehumanitarnego traktowania zwierząt ustawodawca wymienia znęcanie się nad zwierzętami, przy czym w tym zakresie ustala ustawową definicję tego pojęcia. Za znęcanie się nad zwierzętami uznaje zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności m.in.: - umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, niestanowiące dozwolonego prawem zabiegu (art. 6 ust. 2 pkt 1), a także - dokonywanie na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec (art. 6 ust. 2 pkt 8 ) .
Natomiast przepis art. 27 ust. 1 brzmi: -„Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione”.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra