obcinanie ogonów i uszu psom

  • Autor wątku Autor wątku justa1984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam.
Opiszę nową sytuację. Kopiowanie psów w Polsce jest zabronione, wszyscy już wiedzą o tym. Do sądu trafia sprawa o obcięcie psu ogona i uszu (znęcanie się). Hodowca oświadcza, ze zna prawo, że wie że w Polsce jest zakaz obcinania, ale swoje szczeniaki wywiózł za granicę, na Białoruś i tam zostały obcięte (po czym wrócił do Polski i takie obcięte sprzedał). Czy takie wyjaśnienie chroni hodowcę przed odpowiedzialnością karną?
Będę zobowiązany za jakąkolwiek opinie w tej sprawie.
 
Sprytne, ale moim zdaniem nie za bardzo.
Pomijając już kwestię, czy sąd da wiarę, że parodniowe szczeniaki zostały wywiezione za granicę w celu obcięcia im ogonów (wszak to jest dla hodowcy cenny towar, a taka wielogodzinna podróż wiązałaby się z ryzykiem dla ich zdrowia, a nawet może życia), takie przewożenie psów (szczeniaki + suka, bo przecież karmi!) podlega przepisom celnym i wymaganiom weterynaryjnym. Przypominam, że granica z Białorusią jest granicą UE!
Moim zdaniem ratując się przed odpowiedzialnością z ustawy o ochronie zwierząt, hodowca naraziłby się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia przepisów celnych i weterynaryjnych. Z deszczu pod rynnę! Tak, czy inaczej, sytuacja hodowcy nie jest godna pozazdroszczenia!
 
Jeśli taki hodowca należycie udowodni, że w istocie tak zrobił to przestępstwa nie ma. W niektórych krajach sąsiadujących z Polską zabieg kopiowania psów jest dozwolony. Oczywiście trzeba wziąć zaświadczenie od tego weta o fakcie przeprowadzenia przez niego zabiegu.
Dozwolone jest w Polsce także kopiowanie w celu np ratowania zdrowia, niektórzy hodowcy/właściciele np mówią, że suka naderwała to czy owo w trakcie porodu wyciągając szczenię zębami z dróg rodnych, szczenię ma wady ogona np jest złamany, psy się pogryzły, ogon uszkodził sobie podczas machania o ostre krawędzie mebli lub został przytrzaśnięty drzwiami, uszy rozerwane o ciernisty krzew, zapalenie ucha spowodowane słabą wentylacją, grzybica...
Wszystkie powyższe zdarzenia są jak najbardziej możliwe. Nawet taka sytuacja, że pies sobie...sam odgryzł sobie kawałek ogona i konieczna była amputacja reszty (takie rzeczy zdarzają się u psów z nerwicą). Ale i tu też warto mieć kopię karty leczenia psa u weta.

Z tym, że sąd raczej wiary nie da, że 10 na 10 szczeniąt (czyli 100%) urodziło się ze złamanymi ogonami, tudzież suka je "uszkodziła" i dlatego potraciły ogony...:D
 
anna7 napisał:
Boże uchowaj, żeby moimi mentorami mieli być "kreatywni" prawnicy US ;)

Trzymam kciuki za wejście w Polsce w życie konwencji zakazującej kopiowania psom uszu i ogonków, szczenięta z pierwszego miotu mojej spanielki miały je ( ogony ) obcinane przez weterynarza w domu, po naocznej obserwacji jak to w praktyce wygląda ( pisk, skowyt, cierpienie ) powiedziałam sobie : NIGDY WIĘCEJ.

Pozdrawiam

A.

Kiepski weterynarz i hodowca, który zapewne za późno kopiował psom ogonki i "oszczędzał" na znieczuleniu, stąd skowyty.
Szczeniaczkom przycina się ogonki w drugiej dobie życia, wtedy maja słabo unerwiony ogon i praktycznie nic nie czują. Wobec starszych stosuje się znieczulenie. Uszy kopiuje się zawsze w znieczuleniu ogólnym. Potem podaje się środki przeciwbólowe.
 
USTAWA
z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt
oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

w art. 6:
b) po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:

„1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami.”,

c) w ust. 2:

– pkt 1 otrzymuje brzmienie:

„1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, niestanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu, w tym znakowanie zwierząt stałocieplnych przez wypalanie lub wymrażanie, a także wszelkie zabiegi mające na celu zmianę wyglądu zwierzęcia i wykonywane w celu innym niż ratowanie jego zdrowia lub życia, a w szczególności przycinanie psom uszu i ogonów (kopiowanie);”,
 
*Goldi* napisał:
Kiepski weterynarz i hodowca, który zapewne za późno kopiował psom ogonki i "oszczędzał" na znieczuleniu, stąd skowyty.
Szczeniaczkom przycina się ogonki w drugiej dobie życia, wtedy maja słabo unerwiony ogon i praktycznie nic nie czują. Wobec starszych stosuje się znieczulenie. Uszy kopiuje się zawsze w znieczuleniu ogólnym. Potem podaje się środki przeciwbólowe.
Ciekaw jestem skąd czerpiesz tę niewiedzę, którą tu demonstrujesz?
 
Takie wieści na fb wyczytałam:

"Do Sądu Rejonowego w Nowym Dworze Mazowieckim wpłynął II w historii EKOSTRAŻY subsydiarny akt oskarżenia w sprawie o znęcanie się nad zwierzętami. EKOSTRAŻ, na podstawie przeprowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w NDM postępowania przygotowawczego, oskarżyła hodowcę sznaucerów oraz lekarza medycy weterynaryjnej, o to że wspólnie i w porozumieniu znęcali się nad zwierzętami poprzez ich okaleczanie (odcinanie fragmentów uszu oraz ogonów) tylko po to, by pieski ładniej prezentowały się ludziom na wystawach psów rasowych. Tzw. "kopiowanie" zwierząt stanowi przestępstwo znęcania się nad zwierzętami."

Pinnwand-Fotos | Facebook

:brawo:
 
Skoro weszła ustawa która zabrania kopiowania uszu i obcinania ogonów,to niech wejdzie kolejna o zniesieniu ras takich jak : pitbull,amstaff,doberman,rottwailer... To są rasy psów,którym takie zabiegi służyły od lat i w jakimś stopniu przyczyniło do tego że "rasę" nazywamy "rasą"... Prócz miłośników zwierząt są także miłośnicy psów rasowych,którzy poszukują swojej rasy,płacą za nią...pomagają w utrzymaniu wizerunku psa który wymaga pielęgnacji uszu czy ogona. Dobermanowi rasę przypisano,tylko że rasowym ogłoszono go bez ogona i z podciętymi uszami. Rozumiem stronę ratowania psów przed okaleczaniem,tylko że kolosalnie więcej ratunku potrzebują np:przepełnione schroniska. A nie psy przechodzące krótkie i pod znieczuleniem zabiegi,które są podstawą wydobycia piękna rasy,niezmieniającej się od lat... Czas zająć się kundelkami bez domów i odpowiedniej opieki a nie robić z miłośników ras sadystów,tylko dlatego że ludzie dbają o wizerunek psa który tego wymaga...dojdzie do tego że zostanie tylko jedna rasa "kundel" bo każdy pies zakazane ma wyglądać jak powinien.
 
Anijja, z tego co piszesz od razu widać, że nie masz pojęcia ani o prawie ani o kynologii. Nie weszła żadna nowa "ustawa która zabrania kopiowania". Ustawa o ochronie zwierząt zabraniała takiego procederu od 1997 r. Trochę więc się spóźniłaś ze swoimi pretensjami.
Po drugie rasę dobermana stworzono z uszami i ogonem, tak samo inne, które wymieniłaś. Tak się pies rodzi i tak ma wyglądać. Przycinanie psom jakiejś części ciała (jak żywopłot!), żeby Tobie i innym zwyrodnialcom wyglądał "ładnie" jest niemoralne i dlatego zostało zakazane.
Po trzecie, "To są rasy psów,którym takie zabiegi służyły od lat". W jaki sposób te zabiegi "służyły" tym psom? Raczej służyły choremu poczuciu estetyki niektórych ludzi!
I po czwarte, nawoływanie o zajmowanie się sytuacją w schroniskach ZAMIAST innych patologii to jak nakłanianie: myjmy ręce zamiast nóg. Myć trzeba i ręce i nogi. I inne części ciała także!
 
Zwolennikom obcinania uszu i ogonów psom, proponuję aby najpierw sobie co nieco poodcinali.
 
Witam wszystkich :)
mam pytanie odnośnie kopiowania uszu i ogonów, ponieważ zabiegi te są dalej wykonywane w Polsce. Co sadzicie państwo o takiej ustawie ZKwP. Moim zdaniem jest ona nie zgodne z prawem, ale chciała bym poznać Państwa opinię.

"W wyjątkowych przypadkach dopuszcza się przyjęcie na wystawę
psa urodzonego w Polsce po 01.01.2012 i poddanego zabiegowi kopiowania, o ile zabieg został przeprowadzony z poszanowaniem
art.27 Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U.1997,nr 111, poz.724). W takim przypadku właściciel psa zobowiązany jest dołączyć do zgłoszenia oryginał
lub, poświadczoną przez jego macierzysty oddział ZKwP, kopię stosownego zaświadczenia lekarskiego, które musi zawierać , umożliwiające weryfikację , szczegół owe dane kontaktowe lecznicy i wystawiającego zaświadczenie lekarza takie jak: nazwisko, adres, nr telefonu oraz adres e-mail. Zaświadczenie pozostaje w dokumentach wystawowych organizatora imprezy"

Związek Kynologiczny w Polsce
komunikaty ZG ZKwP
Kominikat ZG ZKwP w sprawie zakazu cięcia uszu i ogonów u psów - WIĘCEJ >

http://www.zkwp.pl/zg/komunikat_ZG_ciecie_uszu.pdf
 
Rozumiem,że Twoim zdaniem obcięcie uszu lub ogona w celu ratowania życia lub zdrowia (bo o tym mówi Art 27.1 Ustawy o ochronie zwierząt) jest niezgodne z prawem.
Akurat nie musisz się martwić o to,że członkowie ZKwP kopiują psom uszy,skracają ogony i mętnie się tłumaczą,że to był uraz wymagający ratowania życia całemu miotowi.
Pies, który jest dopuszczony na wystawę z takimi korektami zazwyczaj nie może liczyć na wygraną, bo - mimo stosownego zaświadczenia o wyjątkowości sytuacji- i tak przedstawia mniejszą wartość i w konkurencji kilku równie pięknych psów, jego szanse są mniejsze. W ogóle ma to sens, w przypadku suk, bo te uzyskają stosowne uprawnienia hodowlane (mniejsze wymogi), a reproduktor musi być the best i jego osiągnięcia, to kasa na przyszłość.
Hodowca tez nie pozwoli sobie na te zabiegi, bo drogie, a obniżą wartość miotu.
Jeśli kogoś trzeba się czepiać to weterynarzy, którzy wykonują takie zabiegi miotom z "lewych" hodowli. Weterynarz, w myśl zapisów w/w Ustawy,powinien odmówić i pogonić klienta, a skoro takie psy nadal są, to znaczy,że weterynarze łamią prawo dla zysków i to dużych, bo amatorów pitbuli bez uszu, czy bokserów bez ogonów jest mnóstwo.
 
Ostatnia edycja:
1)chodzi mi o to czy taka uchwała ZKwP jest zgodna z prawem skoro powołuje się na Ustawę z 1977 r a później była nowelizacja Ustawy o Ochronie Zwierząt zakazująca kopiowania uszu i ogonów.

2) skoro kopiowanie nie jest uznawane jako zabieg ratujący życie to jak można go wykonywać .

3) czy ZKwP może w ogóle zezwalać lekarzom weterynarii na takie zabiegi.

Co do wystaw to proszę mi wierzyć w chwili obecnej jest sporo więcej psów kopiowanych niż zaraz po nowelizacji ustawy i wprowadzeniu przez ZKwP zakazu wystawiania. W pierwszym roku ( po 01-01-2012 ) nie widywało się młodych psów z kopiowanym uchem czy ogonem , z roku na rok jest ich coraz więcej . Co do sędziów to nadal wyżej oceniają psy kopiowane niż naturalne. Nie wiele osób przestrzega zakazu. Zabiegi kosztują od 800- do 1000 zł i są lekarze którzy tną psy hurtowo , podobnie jak i hodowcy.
 
Czy sędzia kynologiczny jest od tego, aby dochodzić czy obcięty ogon był wynikiem zabiegu estetycznego, czy po wypadku, chorobie? Nie jest. Ma papier i to wystarczy. Jak napisałam, kontrolować trzeba weterynarzy, którzy takie zabiegi robią. Na pewno jest możliwy zabieg obcięcia ogona, ratujący życie psa. Jak ogon gnije po pogryzieniu, przytrzaśnięciu, złamaniu, to trzeba go obciąć. Znam wiele takich wypadków. Na uszach robią się krwiaki.Potem ucho się bardzo deformuje. Czy trzeba je przyciąć? Nie wiem. Nie słyszałam o takim wypadku.

Na wystawach bywam. Nie widzę jakiegoś zalewu psów z kopiowanymi uszami i ogonami, a jak są, to mogą być to psy urodzone przed 01.01.2012. lub sprowadzone zza granicy.
Zakaz wystawiania nie dotyczy psów spoza kraju, a obecnie Europa stoi otworem i można kupić psa kopiowanego i wystawiać go w Polsce.

ZKwP święty nie jest. Nie kontroluje hodowców, przymyka oko na wiele nieprawidłowości. Potem oglądamy w telewizji fabryki psów pod patronatem Związku. Dobrze,że takie sprawy wychodzą na jaw. Jeśli masz dowody na to,że w Polsce ZKwP przymyka oko na zakaz kopiowania, to ujawnij to, żądaj wyjaśnień od Związku.
 
Kopiowanie może być uznane za zabieg ratujący życie jeśli jest wykonany w następstwie urazu ogona bądź uszu.
Takie rzeczy jak obrażenia ww części ciała u psów trafiają się również w rasach , u których tradycyjnie nigdy się nie kopiowało.
Kiedyś na wystawie zaistniała konieczność amputacji dorosłemu dogowi ogona przytrzaśniętego drzwiami samochodu.

Oczywiście widok kompletnie obciętego (Uszy+ogon) dobermana czy boksera tudzież sznaucera może budzić wątpliwości, jednak takie rzeczy będą się nadal działy bo pies rasowy to przede wszystkim wygląd, który go wyróżnia od innych. A jest diametralna różnica między psem kopiowanym, a nie. Na korzyść tego pierwszego.
No może za wyjątkiem spanieli.
Mnie dużo bardziej gorszą operacje plastyczne u psów bo to jest bardzo trudne do wykrycia i na dodatek jest zwykłym oszustwem wobec sędziego, innych wystawców a przede wszystkim hodowców, którzy używając takie zwierzę w hodowli nie wiedzą, że powielą jego zamaskowane wady, często zagrażającej zdrowiu jak wywijanie powiek, korekta zgryzu, jąder, i wiele wiele innych manipulacji.
I z tym trzeba walczyć (tylko nawiedzony pseudomiłośnik tego nie tylko nie zauważy, ale i o tym nie ma bladego pojęcia, że tak można - on widzi tylko ogon i ucho).

Poza tym, jeśli hodowla jest zarejestrowana poza granicami kraju to zgodnie z prawem psy w niej urodzone mogą być cięte. Z moich rozmów z dobermaniarzami wiem, że oni sobie właśnie w ten sposób poradzili.

Osobiście uważam, że obecna ustawa jest do bani (tak to zresztą jest gdy za tworzenie prawa biorą się laicy) i wyrządziła dużo więcej krzywdy psom niż stan prawny przed jej obowiązywaniem, weźmy chociaż pseudohodowle mnożące psy "rasowopodobne". Teraz takie kundle mają rodowody drukowane w zaciszu domowym na drukarce i ich cena wzrosła o połowę. A schroniska pękają w szwach bo psów jest zwyczajnie za dużo.
Już pominę kwestię usypiania psów przed wetów - czasem się śmieję, że łatwiej dziś psa uśpić (młodego, zdrowego, łagodnego) niż nu coś obciąć. A to wszystko przez pseudomiłośników zwierząt, którzy o kynologii nie mają bladego pojęcia.
 
Zgłaszam zdanie odrębne, co do powyższych postów.
Uzasadnienie.
W Toruniu lekarz weterynarii skopiował ogony w całym miocie szczeniaków z powodu wady ogonów, wydał zaświadczenia, a pomimo to sąd skazał go w procesie karnym za znęcanie się nad zwierzętami.
Wyrok zapadł na początku 2015 r. i jest prawomocny.
Hodowca również został skazany za podżeganie do przestępstwa.
To dowód, że zkwp wadliwie dopuszcza do wystaw psy "naprawiane" po kontuzji.
Kopiowanie nie jest leczeniem!
 
afrykadzika napisał:

To dowód, że zkwp wadliwie dopuszcza do wystaw psy "naprawiane" po kontuzji.


Nie, to jedynie dowód,że ZKwP przyjął zaświadczenie weterynarza jako dowód na zabieg z powodu wady ogonów. Nikt nie udowodnił Związkowi udziału w tej sprawie. Przynajmniej tak wynika z Twojej wypowiedzi. Pomawiać nie wolno, ale sprawa na pewno daje do myslenia.
 
afrykadzika - wklej sentencję wyroku.
na pewno jest w bazie orzeczniczej
 
Ja znalazłam tylko taki wyrok, który tylko częściowo pasuje do tego, co napisałaś:
Treść orzeczenia IX Ka 297/14 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych

Jednak weterynarz nie miał już uprawnień do wykonywania zawodu (zatem nie miał prawa do wystawiania zaświadczenia, zresztą w sentencji nie ma o żadnym zaświadczeniu słowa)
Poza tym sprawa został przekazana do ponownego rozpatrzenia i nie wiadomo jaki jest jej ostateczny wynik.
Ponadto wątpię by ta hodowla była zarejestrowana w ZKwP. No i ani słówka o złamanych ogonach.

Swoją drogą ciekawe na jakim etapie jest obecnie sprawa.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra