Obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech?

  • Autor wątku Autor wątku Marta877
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie wiem, kiedy dokladnie te 4 lata temu byly i kiedy prowadzilas te rozmowy, ale w Niemczech od 01.01.2009 r. wprowadzono obowiazek posiadania ubezpieczenia chorobowego dla wszystkich rezydentow.

Seit dem 01.01.2009 gilt die Krankenversicherungspflicht in Deutschland in 2013 für alle Personen. Zuvor beschränkte sich die Versicherungspflicht auf bestimmte Personengruppen und auf die gesetzlichen Krankenkassen.

Minijob nigdy nie byl pomyslany jako glowne zrodlo utrzymania, tylko jako praca dodatkowa, np. dla gospodyn domowych, ktore sa ubezpieczone przez meza.

Jesli Minijob to twoje jedyne zrodlo utrzymania, to twoj problem, a nie problem panstwa. Obywatel niemiecki moze sie w takim przypadku zglosic do JobCenter i dostanie doplate do minimum socjalnego, dzieki ktorej bedzie mogl oplacic skladki zdrowotne.

Wypowiedzi w AOK chyba niezbyt zrozumialas, ale to bylo przed tym 01.01.2009: kazdy, kto przedtem nie byl ubezpieczony prywatnie, moze sie sam ubezpieczyc w AOK na zasadzie freiwillige Versicherung in der GKV. A to ubezpieczenie nie kosztuje 100 euro miesiecznie tylko troche wiecej.

A wiec podsumowujac: od 01.01.2009 nie spelniasz ustawowego obowiazku posiadania ubezpieczenia i na twoim miejscu skorzystalbym z tej przejsciowej abolicji i jak najszybciej zglosil sie do AOK, zeby takowe zawrzec.

Zreszta jesli nie wierzysz, to zadzwon do AOK w Berlinie, gdzie mowia zreszta tez po polsku, podaj byle jakie nazwisko i zapytaj sie, czy osoby zameldowane w Niemczech i pracujace na Minijob tez musza sie jakos ubezpieczyc, bo slyszalas rozne opinie. Zobaczysz, co ci powiedza
 
Zaraz po przeczytaniu odpowiedzi chwyciłam za słuchawkę- jeden konsultant powiedział mi, ze to bzdura z tym obowiązkowym ubezpieczeniem we wszystkich przypadkach pracy, wiec zadzwoniłam drugi raz i rozmawiałam z innym konsultantem, który stwierdził to samo.
Jasne, tak jak pisałam wcześniej, ubezpieczenie jest obowiązkowe pod warunkiem, ze pracuje się powyżej 400 euro ponad pól roku, ma się Gewerbe, lub jest się studentem na niemieckiej uczelni. Tak jak wszędzie piszą- Obowiązkowemu ustawowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają:

- zatrudnieni pracownicy (przy rocznym wynagrodzeniu do 48.150 EUR albo miesięcznym do 4.012,50 EUR),
- uczący się zawodu (Auszubildende),
- emeryci,
- studenci,
- praktykanci,
- pobierający świadczenia socjalne dla bezrobotnych,
- rolnicy, artyści i publicyści.,
jak widać z powyższego ja jak i również Marta, którą bezpodstawnie WSZYSCY nastraszyliście sankcjami karnymi - nie zaliczamy się do żadnej z tych grup. Co więcej- powiedzieli mi tez, ze jako studentka w Polsce nie mam prawa się tu ubezpieczyć (chyba, ze podejmie prace powyżej 400 euro). Sugeruje wiec albo dać sobie spokój z pouczaniem innych jak maja żyć i tymi komentarzami ( nie odnoszę się do Ciebie Pogodniak tylko do reszty wszystkowiedzących forumowych cwaniaków, którzy wypowiadali się jak fachowcy w tym temacie, g**** o nim wiedząc i śmieli jeszcze biedna Martę pouczać,ha ha ha). To naprawdę jest straszne, ze nikt nikomu sobie nie chce pomoc, tylko się straszą nawzajem, nie znając nawet dokładnie podstawowych faktów- albo tez wychodzi tu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Tak właśnie zachowują się rodacy na obczyźnie- zjada każdego, nastrasza, przez takich cwaniaczków tez przerażona siedziałam w domu i płakałam, ze dostane kare za 4 lata wstecz, bo według każdego miałam po prostu przesrane. Oczywiście to bzdura, w AOK się śmiali, ze skąd ja to wytrzasnęłam. I wspomnieli o tym, ze gdyby tak było, to każdy mógłby korzystać z ich służby zdrowia, wiec jednak miałam racje. I specjalnie rozmawiałam z konsultantami pochodzenia niemieckiego. I na koniec- za to jak zachowujecie się w internecie, za to jak dojeżdżacie każdego, kto potrzebuje pomocy, jesteście stadem zawistnych, przekonanych ZAWSZE o swojej racji ( "moja racja jest najmojsza" ), poczuwających się i żądających wiecznie szacunku owieczek, które nawet nie pofatygują się przed wypowiedzią o sprawdzenie, czy oby faktycznie tak jest. Nie szanuje was absolutnie za nic, bo niby za co? ze wku****cie ? Jest to już 8 osoba , z urzędu, z kwalifikacjami, odpowiedzialna za przedstawienie czystych faktów, która powiedziała mi, ze jest wszytko ok. Tak wiec temat uważam za zamknięty. Marta- na przyszłość korzystaj z niemieckich forów, tam ludzie starają się pomagać sobie nawzajem.Pozdrawiam!
 
Aha- każda rozmowa odnośnie mojej sytuacji miała miejsce już po wejściu ustawy.
Teraz doczytałam późniejszy wpis Marty i z tym to już nie wiem -jak już jest zarejestrowana w amcie- wiec się nie wypowiadam. Ja natomiast, jako studentka, z dwoma meldunkami, żyjąca pol na pol w Polsce i pol na pol w Niemczech, dorabiająca sobie od czasu do czasu na minijob nie mam obowiązku bycia ubezpieczonym. I to jest fakt, nie podlegający żadnej dyskusji. Mojej sytuacji- tak jak pisałam wcześniej- nie da się zakwalifikować pod ""WSZYSCY MUSZA"".
Pozdrawiam :)
 
rozumiesz zdanie:

"Seit dem 01.01.2009 gilt die Krankenversicherungspflicht in Deutschland in 2013 für alle Personen."??

Ustawodawca wprowadzil obowiazek posiadania ubezpieczenia dla wszystkich ludzi mieszkajacych w Niemczech, bez wzgledu na to, czy pracuja i ile zarabiaja.

Nie wiem, co ty mowisz tym konsultantom. Oczywiscie osobý pracujace na Minijob nie sa objete automatycznie obowiazkiem odprowadzania skladek, ale tylko wtedy gdy maja to ubezpieczenie na podstawie innych przepisow (np. ubezpieczenie rodzinne przez meza).

W przypadku studentow moze obowiazywac ubezpieczenie z kraju pochodzenia UE, jesli sie spelnia okreslone warunki.

PS
Jestem niemieckikm urzednikiem panstwowym i skonczylem tu studia, na ktorych mialem oczywiscie tez prawo. Wiec akurat cos na ten temat rozumiem wiecej, niz "pani sprzatajaca" na minijobie....
 
Ostatnia edycja:
Pogodniak napisał:
rozumiesz zdanie:

"Seit dem 01.01.2009 gilt die Krankenversicherungspflicht in Deutschland in 2013 für alle Personen."??

Ustawodawca wprowadzil obowiazek posiadania ubezpieczenia dla wszystkich ludzi mieszkajacych w Niemczech, bez wzgledu na to, czy pracuja i ile zarabiaja.

Nie wiem, co ty mowisz tym konsultantom. Oczywiscie osobý pracujace na Minijob nie sa objete automatycznie obowiazkiem odprowadzania skladek, ale tylko wtedy gdy maja to ubezpieczenie na podstawie innych przepisow (np. ubezpieczenie rodzinne przez meza).

W przypadku studentow moze obowiazywac ubezpieczenie z kraju pochodzenia UE, jesli sie spelnia okreslone warunki.

PS
Jestem niemieckikm urzednikiem panstwowym i skonczylem tu studia, na ktorych mialem oczywiscie tez prawo. Wiec akurat cos na ten temat rozumiem wiecej, niz "pani sprzatajaca" na minijobie....

Versicherungsvertragsgesetz
§ 193
Versicherte Person; Versicherungspflicht

(3) Jede Person mit Wohnsitz im Inland ist verpflichtet, bei einem in Deutschland zum Geschäftsbetrieb zugelassenen Versicherungsunternehmen für sich selbst und für die von ihr gesetzlich vertretenen Personen, soweit diese nicht selbst Verträge abschließen können, eine Krankheitskostenversicherung, die mindestens eine Kostenerstattung für ambulante und stationäre Heilbehandlung umfasst und bei der die für tariflich vorgesehene Leistungen vereinbarten absoluten und prozentualen Selbstbehalte für ambulante und stationäre Heilbehandlung für jede zu versichernde Person auf eine betragsmäßige Auswirkung von kalenderjährlich 5 000 Euro begrenzt ist, abzuschließen und aufrechtzuerhalten;
 
Witam, chcialbym sie zapytac o kwestie ubezpieczenia zdrowotnego.
Jesienia chce na pewien czas / min rok/ zamieszkac w Niemczech. Nie bede tam podejmowal zadnej pracy, chce poprawic jezyk. Mam zrodlo utrzymania w PL i oczywiscie ubezpiecznie zdrowotne, ktore bedzie tutaj dalej oplacane. Czy musze placic ubezpiecznie w Niemczech?
Nie jestem studentem, uczniem itd.
z gory dziekuje
 
Jeżeli będziesz zameldowany w Niemczech to będziesz podlegał pod obowiazek ubezpieczenia zdrowotnego.
 
Mniej więcej 180 euro miesięcznie w AOK. Popytaj o ubezpieczenie europejskie w Polsce. Może coś znajdziesz i pewnie będzie taniej. Na dwa pierwsze miesiące są na pewno. Znam z praktyki.
 
Hehe, pogodniak, czyli wszyscy kompetentni ludzie nie maja racji ale ty jako jedyny masz racje, ha, tak jak pisalam wczesniej- "moja racja jest mojsza niz twojsza". Dlaczego jestes taki uparty, skoro sam piszesz, ze mam dzwonic do AOK i pytac. Zrobilam tak i okazalo sie, ze wszystko co pisales jest brednia.
Gratuluje, ze ukonczyles tu studia , domniemam jednak, ze twoja praca w urzedzie i znajomosc prawa polega na weryfikowaniu zagadnien "jak rozwale mopa, to bede musial za niego zaplacic, bo jest wlasnoscia firmy, w ktorej pracuje". Tak sie sklada, ze moj chlopak konczy tutaj prawo i mamy oboje jakiekolwiek pojecie o tym co sie dzieje.
Skoro taki z ciebie bystrzacha, wytlumacz mi taka sytuacje : pani X, obywatelka UE, pochodzaca z Polski cierpi na zaawansowana dysplazje stawu biodrowego. Jak ogolnie wiadomo- w Polsce na operacje czekamy od 3 do 4 lat. Pani X postanawia wiec jak najszybciej przyjechac do Niemiec, zalatwia meldunek. Po miesiacu oplacania skladek czeka ja capoplastyka stawu biodrowego (operacja, ktora w Pl nie jest refundowana). Tak wiec Pani X za miesieczne odprowadzenie ubezpieczenia moze isc na operacje, warta ponad 16 000 zl.
Czyli tak wyglada niemieckie prawo? I ty jestes w nim specjalista, mam rozumiec?
Prawda jest taka, ze Niemcy wiedzieli, ze ich sluzba zdrowia jest łakomym kaskiem i w takim wypadku musieliby leczyc osoby, ktorych leczyc nie powinni. Zeby moc sie leczyc trzeba tu pracowac powyzej 450 euro i to jest logiczne. Jakim ty jestes urzednikiem panstwowym, skoro tak banalnej sprawy nie umiesz zrozumiec? Co mysle o tobie- jestes zgorzknialym starym dziadem, ktory cale dnie i noce przesiaduje na forum i straszy ludzi. Napisales ponad 1700 postow ciekawa jestem ilu z nich wprowadziles w blad, juz kiedys sie natknelam na twoje riposty do innych i od razu wiedzialam, ze jestes zwyklym burakiem. Aha- i nie poczuwaj sie tak, nie wiem co zlego jest w byciu sprzataczka, skoro ojczyzna nie pozwala nam na godna egzystencje. Zadna praca nie hanbi. Hanbi natomiast glupota. Nawet na stronach firm ubezpieczajacych mowa jest tylko o PRACOWNIKACH, czemu wy tego nie umiecie zrozumiec? mam wam wszystkie linki powrzucac, czy jak?
Jaga- co do Ciebie- podeslij linka, gdzie wyczytalas informacje, ze w przypadku rbc musi on sie tutaj ubezpieczyc. Bo poki nie zobacze to nie uwierze.
Rbc- masz ubezpieczenie w Polsce wiec nie bedziesz mial nawet prawa ubezpieczyc sie w De. Panstwowo sie nie ubezpieczysz, bo nie bedziesz zarabial powyzej 450 euro, natomiast prywatnie tym bardziej- musisz zarabiac duze pieniadze w DE, zeby miec taka mozliwosc. Calkowicie wystarczy Ci ubezpieczenie polskie, mozesz sobie jesli chcesz wyrobic karte EKUZ, i tyle.
A teraz pogodniak powiedz mi, skad posiadasz te wszystkie informacje? Czy uzyskales je od osoby, ktora jest wysokim autorytetem w tej kwestii jak np. adwokat od spraw ubezpieczen czy interpretujesz po prostu przepisy prawne, rozumiejac glowna zasade, ale nie rozumiejac juz wyjatkow od zasady, ktore ZAWSZE istnieja?
Wklejam po raz kolejny cytat "Składek na ubezpieczenie w Niemczech nie muszą pokrywać jedynie pracownicy, którzy zarabiają poniżej 400 euro miesięcznie albo przepracują mniej niż 50 dni w roku. " Czy jest tu mowa o pracownikach czy ZAMELDOWANYCH ??? Wypowiadacie sie z takim przekonaniem, pokazcie dowody, skad te informacje macie. pogodniak, nie chce psuc ci fam'u w serwisie, bo ciezko na niego pracowales hehe, ale poki nie pokazesz dowodow, to uwazam, ze nie wiesz kompletnie nic a co gorsza- czynisz wielka szkode, piszac blednie o tak waznych sprawach.
 
Jestes studentka, to jest inny przypadek, marta, ktora sie pytala, nie jest.

Nie bede z toba dyskutowal

Masz tutaj przepis, niech ci to twoj chlopak wytlumaczy

Versicherungsvertragsgesetz
in der seit dem 1.1.2009 geltenden Fassung.

§ 193
Versicherte Person; Versicherungspflicht

3) Jede Person mit Wohnsitz im Inland ist verpflichtet, bei einem in Deutschland zum Geschäftsbetrieb zugelassenen Versicherungsunternehmen für sich selbst und für die von ihr gesetzlich vertretenen Personen, soweit diese nicht selbst Verträge abschließen können, eine Krankheitskostenversicherung, die mindestens eine Kostenerstattung für ambulante und stationäre Heilbehandlung umfasst und bei der die für tariflich vorgesehene Leistungen vereinbarten absoluten und prozentualen Selbstbehalte für ambulante und stationäre Heilbehandlung für jede zu versichernde Person auf eine betragsmäßige Auswirkung von kalenderjährlich 5 000 Euro begrenzt ist, abzuschließen und aufrechtzuerhalten;


Zadwzon jutro do AOK jeszcze raz i powiedz cos takiego:

"Ich bin polnische Staatsangehörige mit Wohnsitz in Deutschland, meine einzige Erwerbstätigkeit ist ein Minijob. Bin ich verpflichet, mich in Deutschland zu versichern?"

I jutro mnie przeprosisz za te twoje wydumane teorie

Poza tym kompletnie nie rozumiesz, na jakich zasadach dziala tzw. freiwillige Versicherung in der GKV czy PKV.
Automatycznie sa ubezpieczane jedynie osoby pracujace na etat. I one musza zarabiac dosyc duzo, zeby przejsc do prywatnego ubezpieczenia.
Wszyscy inni musza sie o ubezpieczenie sami zatroszczyc i moga dowolnie wybierac, czy to bedzie GKV czy PKV. Ich nie obowiazuja zadne granice zarobkowe.
 
Ostatnia edycja:
Jezeli moge sie wtracic w wasza rozmowę. Ja to znam z doświadczenia ze sam meldunek nie zobowiazuje do wykupowania ubezpieczenia. Jak przyjechala do mnie dziewczyna i nie mogla znaleźć pracy to postanowilismy ja ubezpieczyc. Jak wiadomo leczenie z wlasnej kieszeni kosztuje. Trafilo sie nawet tak ze bez ubezpieczenia byla u lekarza rodzinnego i zaplacilismy ponad 30 euro. U mojego brata bylo to samo. Wracajac do ubezpieczenia w aok. Sytuacja byla we wrzesniu a ze babka powiedziala nam ze to ubezpieczenie bedzie kosztowac ponad 180 to zdecydowalismy ze poszukamy gdzie indziej. I tak szukalismy zaciekle ze zeszlo nam pol roku po czym znowu ponowilismy zapytanie do aok o ubezpieczenie bo ja juz więcej zarabialem. I babka powiedziala nam ze trzeba zapłacić wstecz do momentu od kiedy moja dziewczyna zostala zameldowana. I znowu zrezygnowalismy. Tez pytalem, dzwonilem. Nic nam nie pozostalo jak znalezienie pracy przez moja dziewczynę co na szczęście sie udało. I automatycznie zostalo wyregulowane. Ten przypadek sie powtorzyl u mojego brata ale oni wzieli slub. A co do ubezpieczeń zarobkow 450 euro to trzeba sie samemu ubezpieczyć. A ponizej 400 to nie musisz ale niech sie cos stanie to zycze Powodzenia w szpitalu placic w setkach. Mozna byc pod ubezpieczeniem współmałżonka. Ja pisze to z zycia a nie ze znajomosci prawa. Pozdrawiam
 
imanem napisał:
I babka powiedziala nam ze trzeba zapłacić wstecz do momentu od kiedy moja dziewczyna zostala zameldowana.

Jakby nie bylo obowiazku ubezpieczenia, to by wam nie powiedziala, ze trzeba od momentu zameldowania, chyba logiczne?
 
Pogodniak napisał:
Jakby nie bylo obowiazku ubezpieczenia, to by wam nie powiedziala, ze trzeba od momentu zameldowania, chyba logiczne?

No tak ale nie musisz sie ubezpieczac wogole jak nie chcesz. I w przypadku wypadku placisz sam z wlasnej kieszeni. I to jest dla mnie logiczne.. A jak podejmujesz prace to pracodawca placi. Mowie o normalnej pracy nie na 400 euro itp. Mozesz miec ubezpieczenie europejskie takie miala moja dziewczyna przez 2 miesiace. Tam napisalem blednie bo babka chciala kase od momentu zakończenia tego ubezpieczenia. To bylo jakies 2 miechy od zameldowania. I wydaje mi sie ze mozna wykupic w polsce na dłużej ale na 100 % nie wiem.
 
To nie jest prawda, bo podalem powyzej przepis ustawy niemieckiej, ktora wyraznie mowi, ze kazda osoba z meldunkiem niemieckim musi miec ubezpieczenie. Rodzaj pracy nie gra zadnej roli. Nawet osoba, ktora w ogole nie pracuje, bo ma np. spadek po rodzicach, musi miec ubezpieczenie. Czy to jest tak trudno zrozumiec?

Wyjatkiem sa studenci przebywajacy czasowo na studiach w Niemczech.
Ubezpieczenie EKUZ jest ubezpieczeniem turystycznym. Osoby ktore pracuja, bez wzgledu na kwote, pod to ubezpieczenie nie podlegaja.
 
Zapytam sie dziewczyny jutro to napisze jakie miala możliwości przy kupnie tego ubezpieczenia. A i przpominam sobie teraz ze jest polsko niemiecka firma i oni nie chcieli od nas kasy wstecz ale ubezpieczenie bylo droższe ciut. I mniej wiecej w tym samym czasie moja dziewczyna znalazla pracę. Tak wiec dalej twoje stwierdzenie mija sie z praktyka. Moze zzałożenie takie jest ale w praktyce to wyglada inaczej.
 
Ostatnia edycja:
No to ta osoba napisala ze nie chce pracować tylko podszkolić jezyk czyli pasuje. Hehe Ja koncze bo to nie ma sensu. Ja napisalem swoje doświadczenia i nie tylko moje. Kto chce to zinterpretuje to po swojemu i tak. My nie musimy sie w swoich racjach przescigac. I nie mowie ze nie masz racji. Teoria a praktyka to dwie inne rzeczy. Ja sie spotkalem z taka sytuacja. Ktos moze mial inaczej jeszcze.
 
wystarczy czytac ze zrozmiemiem.....

w ust. 3 jest mowa: "für sich selbst......abzuschliessen" czyli "zawrzec za siebie samego", co oznacza aktywne dzialanie ze strony takiej osoby.

Osoby pracujace na etat powyzej 450 euro sa automatycznie ubezpieczani przez pracodawce, wiec nie musza podejmowac aktywnie tego kroku (= zawrzec za siebie samemu), bo sa versicherungspflichtig z funkcji zatrudnienia na etat.

Osoby pracujace ponizej 450 euro nie sa versicherungspflichtig, dlatego o ubezpieczenie musza sie postarac same = ust. 3

Eine eigene Mitgliedschaft in der deutschen gesetzlichen Krankenversicherung entsteht aber allein durch die Ausübung eines Minijobs für deutsche und ausländische Arbeitnehmer nicht. Arbeitnehmer, die nur einen Minijob ausüben, müssen sich deshalb mit einer deutschen gesetzlichen Krankenkasse ihrer Wahl in Verbindung setzen, um die notwendigen Formalitäten für ihren Krankenversicherungsschutz abzustimmen

Minijob-Zentrale - Besondere Personengruppen - Wichtige Hinweise

To dotyczy akurat specjalnie obcokrajowcow

O tym, ze osoby na minijob tez musza miec krankenversicherung i jak je moga dostac, pisze tutaj w klarowny sposob

Die richtige Krankenversicherung im Minijob

Für jeden Bürger besteht in Deutschland eine Pflicht zur Krankenversicherung. Dies gilt dementsprechend auch für Beschäftigte in einem 400-EUR-Job.

Natomiast osoby, ktore nie pracuja, nie studiuja i nie pobieraja renty w Niemczech, musza
miec w mysl przepisow unijnych o Freizügigkeit wystarczajace wlasne srodki na zycie bez zasilkow. I posiadac ubezpieczenie chorobowe, na zasadzie freiwillige Versicherung in der GKV albo Privatversicherung. Oczywiscie, ze jest mozliwosc ubezpieczenia takiej osoby. Wyobraz sobie, ze jestes obywatelem niemieckim, jak pisalem, masz bogatych rodzicow i w ogole nie musisz pracowac, bo zyjesz z odsetek w banku. Ze wzgledu na obowiazek posiadania ubezpieczenia chorobowego nalezy sie zglosic albo do prywatnej albo do panstwowej (tutaj obowiazuja pewne niunase, o ktore nie maja znaczenia co do zasady) i musza byc przyjete.
Akurat tych osob z Polski nie stac z reguly na drogie ubezpieczenie i udowodnienie, ze maja kilkaset euro miesiecznie do dyspozycji, zeby zyc z wlasnych srodkow finansowych.

A gdzie ja pracuje i jakie studia skonczylem, to moja prywatna sprawa


`*******
Powyzszy post byl odpowiedza na pytanie "przyszlego adwokata", ktory jak widze, szybko polapal sie, ze napisal bzdure i skasowal swoj post.....
 
Ostatnia edycja:
soniajkl26 napisał:
Tez dodam kilka slow od siebie.
Nie wiem na czym polega tak diametralna roznica w wiedzy miedzy nami, ale Marta877- glowa do gory, tez kiedys czytalam wypowiedzi polskich specjalistow od niczego i tez bylam zalamana, postanowilam wiec pojsc i zapytac u zrodla. Jesli jednak sie myle, to prosze o sprostowanie, poparte solidnymi argumentami.
Jestem zameldowana w Berlinie od prawie 4 lat, jeszcze nigdy nie bylam tu ubezpieczona. Podczas wyrabiania meldunku rozmawialam z pania m.in o ubezpieczniu. Odparla mi, ze nie mam prawa ubezpieczyc sie w Niemczech panstwowo, poniewaz nie mam pracy. Zeby rozwiac watpliwosci dzwonilam tez kilka razy do AOK- tam rowniez powiedzieli mi to samo i co wazniejsze- mowili, ze nie ma zadnych podstaw, abym mogla ubezpieczyc sie prywatnie. Juz tlumacze dlaczego- jak tutaj pracowalam to zawsze na Minijob- ludzie pracujacy za minimalne wynagrodzenie NIE MAJA OBOWIAZKU BYCIA UBEZPIECZONYM, podobnie jak ludzie bez zadnych dochodow- nie ci zarejestrowani w urzedzie ale tacy, ktorzy zyja tu tylko z meldunkiem. Bo niby za co mieliby je oplacac? "Składek na ubezpieczenie w Niemczech nie muszą pokrywać jedynie pracownicy, którzy zarabiają poniżej 400 euro miesięcznie albo przepracują mniej niż 50 dni w roku." Reszta- ludzie z Gewerba, badz ci, ktorzy przepracowali 6 miesiecy powyzej 400 euro, oraz studenci na uczelniach niemieckich musza i to jest logiczne. Bo calkowicie nielogicznym wydaje mi sie , ze meldunek jednoczesnie zobowiazuje do ubezpieczenia- w takiej sytuacji miliony Polakow meldowaloby sie w Niemczech tylko po to, zeby korzystac za 100 euro miesiecznie z najlepszej sluzby zdrowia w Europie. Tego Niemcy wlasnie chcieli uniknac i to jest calkowicie zrozumiale. Jesli chodzi o karte EKUZ- z tego co zrozumialam, mozna ja wyrobic, ale nie trzeba. Moja sytuacja wyglada tak, ze jestem ubezpieczona w Polsce a i z Berlina do domu mam 2 godziny drogi. Jesli staloby mi sie tutaj cos zlego- bede musiala poniesc koszty leczenia, albo szybko wyslac pismo do NFZu aby wystawili mi tymczasowa karte EKUZ, tak tez sie da. Czyli generalnie rozmawialam na ten temat z 6 osobami, pracownikami z urzedu i nie wydaje mi sie, zeby wszyscy klamali. Aha- ze swoim pracodawca tez rozmawialam i mowil to samo. Wiec na czym polega ta wielka rozbieżność ?

I tu jest wlasnie pies pogrzebany, bo NIE ZAZNACZYLAS WYRAZNIE, ze jestes STUDENTKA, a wszystkie zasady, ktore podalas tycza sie WYLACZNIE studentow.


Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego spoczywa na studentach, którzy:

- pracują ponad 20 godzin / tydzien (oprócz czasu ferii semestralnych)

- są zatrudnieni powyżej 26 tygodni w roku

- w czasie wakacji zarabiają powyżej 400 Euro miesiecznie



Zwolnieni z obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego to studenci, którzy:

- pracują max 20 godzin w ciagu tygodnia,

- pracuja w okresie ferii semestralnych,

- posiadają zatrudnienie krotsze niż 2 miesiące lub 50 dni w roku.

- mają stałe zatrudnienie, ale wynagrodzenie nie przekracza 400 Euro/miesiąc.

Marta studentka NIE JEST, wiec te zasady Jej nie dotycza, a fakt zameldowania w Niemczech zobowiazuje Ja do wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego. Nikt Jej do tego nie zmusi, ale jak wyladuje w szpitalu (czego nikt Jej nie zyczy) to za leczenie (wynoszace czesto kilka tys. Euro) bedzie musiala zaplacic z wlasnej kieszeni.
 
Ostatnia edycja:
Ale to sie tyczy tak samo niemiec czy też polski ze każdy musi miec ubezpieczenie zdrowotne. Bo inaczej placi sie z własnej kieszeni. To chyba logiczne. A ja wczesniej napisalem ze jedna firma nie chciala od nas pieniedzy wstecz. Tak to wyglada w praktyce. Co powiecie na to? Bo jesli wy mowicie prawde to taka sytuacja nie powinna sie zdarzyć a wiec albo chcieli nas oszukac albo cos sie nie zgadza.
 
Zadanie skladek wstecz to jest inna kwestia niz obowiazek posiadania ubezpieczenia.

Prywatne kasy chorych byly bardziej sklonne przymknac oko na to placenie wstecz, zeby zdobyc klienta.
Panstwowe byly bardziej restrykcyjne.

Teraz do konca roku i tak uchwalono abolicje i nikt nie musi placic skladek wstecz, pod warunkiem ze do konca roku zglosi sie do kasy chorych i zawrze ubezpieczenie
 
Powrót
Góra