Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam
Po długim oczekiwaniu otrzymałem z WASt taką oto odpowiedz-pismo
Bestätigung
der Zugehörigkeit zur Wehrrmacht bzw. anderen militärischen Verbänden zur Vorlage bei Behörden der Bundesrepublik Deutschland zum Zwecke der Anerkennung eines Rechtsanspruches.
dalej wpisane dane ojca ur. kiedy powołany adres z okresu II wojny ostatni meldung i dalej coś takiego:
Staatsangehörigkeit
In einer Meldung des Reserve- Lazaretts vom 30.0101944 wird Herr Kroll als Deutscher bezeichnet .
Co o tym myślicie ??? jakie mam szanse w BVA zaznaczam że poza tym nie mam nic więcej
jedynie to co uda się wyciągnąć z USC.
Pozdrawiam
 
to zalezy w jakim regionie ojciec mieszkal bezposrednio przed rozpoczeciem II wojny swiatowej: w polskiej czesci Gornego Slaska czy w niemieckiej? Jesli w polskiej, to to zaswiadczenie z WASt raczej nie wystarczy
 
To czego jeszcze mam szukać i gdzie?
AP odpisało że nie mają spisu DVL z rejonu gdzie mieszkał ojciec.
czy to już koniec.
 
mozesz probowac z tym zaswiadczeniem z WAStu, ale jak ci kaza doslac dodatkowe dokumenty, to lepiej sie z gory zastanow, co robic
 
Witam serdecznie wszystkich.

Mam pytanie odnośnie otrzymania obywatelstwa .

Mam podobną sytuację do podawanych na tym formu: mój dziadek wstąpił do Armii Andersa a ojciec urodzony jest 1954r.

Otrzymałem ostatnio dokument z Wast w ktorym widnieje informacja że podczas pobytu dziadka w szpitalu w '44r jest zarejestrowany i widnieje w dokumentach jako Niemiec i że powyższy dokument jest wystarczający w staraniach ojca o potwierdzenie pochodzenia i obywatelstwo.

Ojciec mój starał się o papiery ale dostał odmowę z BVA ze względu na nieudokumentowanie że dziadek miał chociaz VL ale on nie posiadał bo był Niemcem a od 1941 czerwca był armii. Niestety dokopali się że we wrześniu 1944 roku dostał się do niewoli i wstąpił do armii andersa.
Poradźcie co robić czy składac papiery od nowa po otrzymaniu tych dokumentów z Wast oraz czy słyszeliście o nowej ustawie z 2010 roku która podobno rehabilituje wszytskich tzw. zdrajców - czyli żolnierzy ktorzy przechodzili do innych armii.
Pozdrawiam wszystkich
 
witaj w papierach z WASt mu być napisane kiedy wstąpił do Andersa. No ale jak wast ci napisała że wystarczy to wystarczy. Musisz pamiętać że jeżeli twój tata prosił już kiedyś o potwierdzenie to wtedy były inne przepisy i ludzi którzy byli u Andersa automatycznie tracili obywatelstwo niemieckie ale po wyrokach sądów niemieckich jeżeli ktoś wstąpił do Andersa po chyba 15 stycznia 1945 to nie tracił i może dlatego WASt ci teraz napisał że wystarczy.
 
Witaj,

serdecznie dziękuję za tak expresową odpowiedź. Poniżej dokładne tłumaczenie informacji z Wast:


Potwierdzenie

przynależności do Wehrmachtu bądź innych wojskowych lub paramilitarnych związków celem przedłożenia w urzędach Republiki Federalnej Niemiec do celów uznania roszczenia prawnego:
Z posiadanych urzędowych dokumentów i zapisów wynika co następuje:
Nazwisko: Borowietz Imię (imiona): Wilhelm
urodzony: 28.06.1924 r. w: Königshütte [Chorzów]
Adres stałego miejsca zamieszkania: 1944 Ojciec: Georg B., Königshütte O.S.
[Chorzów, Górny Śląsk], Karlstr. 30
Data pierwszego ustalonego meldunku: 23.09.1941 r.
Data ostatniego ustalonego meldunku: 28.10.1944 r. w niewoli aliantów zachodnich
Obywatelstwo: W meldunku lazaretu rezerwowego w Lindenberg [Reserve-Lazarett Lindenberg]
z dnia 20.06.1944 r. określany jako Niemiec.
W związku z udzieleniem powyższej pozytywnej informacji dochodzenie w sprawie dalszych członków rodziny nie jest konieczne.

Dziadek w niewoli miał powiedziane albo wstępujesz do armii andersa albo zgnijesz w obozie bo był tylko starzym szeregowym a że umiał po polsku i chciał wrócić do rodziny w Chorzowie to wstąpił ale to dla BVA mało istotne podobno.

Pytanie czy musze uruchamiać całą procedurę od nowa czy wystarczy jako załączik do pisma przewodniego wysłąc dokument i uruchomią stra procedurę. To zostało zamknięte w 1997r:(

Pozdrawiam serdecznie
 
Ty sie starasz o obywatelstwo więc ty musisz złożyć wniosek. Oczywiście dopisz że tata już też składał i dołóż to z WASTu
 
J byłem ujęty w tamtym wniosku - był na tatę i na mnie razem
 
ale wnioskodawcą był tata no chyba że tata zacznie znów no ale Ty już masz 18 lat za sobą więc już musisz sam
 
Rozumiem,

czyli składam nowy wniosek dołączam wszystkie dokumenty - mam wszystko uwierzytelnione i oryginały i dołączam odpowidź z Wastu czy tak?
I staram się po dziadku tak? Bo ojciec tez złoży nowy wniosek chyba że ojciec nie musi nowego wniosku więc np. on wysyła pismo z Wastu i jak dostanie to ja z automatu później szybciej po nim?
 
Ok dziękuję za odpowiedź i w takim razie wysyłam, jak oceniasz szanse moje jeśli moge spytać?
I czy słaszyłeś może o tej ustawie rahabilitacyjnej?
 
ustawa na pewno nie Raczej wyroki sądów niemieckich. No jak ci wast tak napisał to według mnie masz 100% szanse
 
skoro wątek ożył ponownie to napisze co w mojej sprawie nowego ;)) przyszedł list z BVA opłata 18 e , koniec po sprawie:) napisałąm odwołanie które przysługiwało od decyzji BVA , W odwołaniu napisałąm jakies bzdury dlaczego taka decyzja itd, zagrałąm na zwłokę na podtrzymanie terminu. Nie dostarczajac przy tym nowych inf. dokumentow. Przyszła szybka odpowiedz z BVA od całkiem innej osoby niz ta która prowadziała sprawe do tej pory, odpowiedz ze mnie przepraszaja, że proszą o zbagatelizowanie tego poprzedniego listu i opłaty 18 e, że sprawa cały czas jest w toku tylko brak dokumentow itd.
W miedzy czasie dosłałam kopie DVL II całej rodziny dziadka i czekam na kolejne decyzje BVA :)
Jak więc widac nawet tam czasem niemiecka biurokracja zawodzi a decyzje pracownikow są sprzeczne:)
 
triluxi napisał:
Przyszła szybka odpowiedz z BVA od całkiem innej osoby niz ta która prowadziała sprawe do tej pory, odpowiedz ze mnie przepraszaja, że proszą o zbagatelizowanie tego poprzedniego listu i opłaty 18 e, że sprawa cały czas jest w toku tylko brak dokumentow itd.
Nie podajemy danych osobowych i nie udzielamy informacji poza forum
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mam pytanie na podobny temat, a co jeśli mam dok. Wast stwierdzający, że dziadek był niemcem i jednocześnie podaje, że na koniec wojny a nawet do sierpnia 1945 roku byl pod Berlinem, i w lazarecie pod Berlinem, czy dalej wymagają volkslisty (dziadek podpisał, jednak nigdzie jej nie ma w archiwach też, jak słyszą to słowo to dostają delirium).
Jest to dowód na to, ze nie zdezerterowal, ani nie przeszedł do Andersa ani nigdzie indziej. Proszę o Podpowiedź.

Mam też pytanie do Pogodniaka.
czy spotkałeś się z przypadkiem, że Bundesarchiw odpowiada w trybie ekspresowym a z braku dokumentów odsyła (podobno tam są te dokumenty) do Naczelnej Dyrekcji Archiwów w Warszawie oraz do archiwów w Kijowie i Lwowie, z dokładnymi adresami i numerami tel. Dziwne troszke, bo polskie archiwa ani myślą się wysilać, żeby coś doradzić. No i najważniejsze, czy coś komuś udalo się się wyciągnąć zza wschodniej granicy?. Czy oni mają volkslisty??

(Podobno trwają rozmowy o zwrocie archiwaliów do Polski, ale nie wiadomo co z niemieckimi dot. Polski zachodniej i północnej)
Nie pisz post pod postem. Nie jesteś na czacie.
Do tego służy EDYTUJ
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A wiec ja generalnie nie jestem specjalnym znawca w zakresie zasobow archiwalnych dotyczacych Volklisty, ale o ile wiem przewazajaca (tak na oko 90%) ilosc dokumentow dotyczacych Volkslisty znajduje sie nie w Bundesarchiv, tylk w archiwach polskich przejetych, bo pod koniec wojny gdy byly walki na froncie niemiecko-sowieckim byly oczywiscie wazniejsze sprawy niz przewozenie dokumentow administracyjnych ze wschodu owczesnych Niemiec w glab Rzeszy.

Bundesarchiv posiada z reguly tylko dokumenty osob pochodzenia niemieckiego przesiedlonych z innych panstw (wlasnie Europy Wschodniej typu Rumunia, panstwa baltyckie, ew. Rosja) na tereny owczesnej Rzeszy, bo te dokumenty przechodzily przez centralny urzad w Lodzi. Wiec jak ci Bundesarchiv odpisal, ze nie ma, to nie ma, nie widze powodow, dlaczego mieliby klamac.

A czy mozna cos wyciagnac zza wschodniej granicy, to nie mam pojecia
 
Dziękuję Ci Pogodniaku za odpowiedź.
Nie twierdzę, że kłamią. Wydało mi się to trochę dziwne, ale spoko już rozesłałam wnioski.
Dziwne dlatego, że w jednym tygodniu otrzymałam od Bundesarchiw pismo z całym regulaminem, cennikiem oraz prośbą o wysłanie jakichś wskazówek i informacji dot. dziadka i pradziadka a kilka dni później drugie pismo informujące mnie, że nie mają nic i mam się spodziewać rachunku za poszukiwania. Nie było nawet czasu na moją reakcję na pierwsze pismo.

A co sądzisz o moim pierwszym pytaniu dot. pisma z WASt?


Ps.Do moderatora
Przepraszam jeśli znów coś źle edytowałam albo odpisałam, ale jestem tu nowa.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra