Witam wszystkich.
Czytałam jakiś czas temu, że jedna osoba starała sie o potwierdzenie obywatelstwa na podstawie tylko zaświadczenia z Wast, które stwierdziło, że przodek był niemcem. Czy ktoś może zna bliżej ten przypadek? jak się ta sprawa toczyła? Chciałabym wiedzieć ponieważ ja do tej pory złożyłam wszystkie wymagane akty metrykalne i w zasadzie tylko zaswiadczenie z Wast stwierdzające, że dziadek w jednym meldunku jest niemcem.
Prowadzenie mojej sprawy wygląda tak, że - co jest dziwne- poproszono mnie o zgode na sprawdzenie czy dziadek nie był u Andersa, została potwierdzona notarialnie i odesłana. Wystąpiłam mailowo z zapytaniem co dalej i jak sprawa wyglada i dowiedzialam sie, że (zresztą po długim czasie) osoba, która zajmowała się moją sprawą przeszła na emeryture, w związku z czym jej skrzynkę mailową przekazano drugiej pani i ona stwierdziła, że to, że dziadek był w Wehrmachcie nie świadczy o niczym i że wniosek odrzuci. Dziwne jest to troszke ponieważ poprzednia pani urzędnik skrupulatnie wszystko chciała sprawdzic, a druga zerknęła tylko do akt i już nie widzi szansy. Dlaczego generują koszty swoje i moje, troche to bez sensu. Jak ma odrzucic wniosek to po co potwierdza Andersa?
Nie wiem, może ktoś miał podobną sytuację do mojej i doradzi mi co mam zrobić. Bundesarchiw odesłał mnie już nawet w celu poszukiwania dokumentacji za wschodnia granice.