Wiesz co, ja sie po prostu staram myslec w kategoriach zdrowo-rozsadkowych: napisalas, ze uznanie ojcostwa nastapilo przed sadem niemieckim w Kolonii, to dla wladz niemieckich bedzie sie liczyc bardziej kopia tego wyroku niemieckiego sadu niz adnotacja polskiego USC
adresy zamieszkania czy inne informacje z aktu zupelnego sa istotne dla ciebie, zeby ewentualnie dotrzec do nowych dokumentow, ale czy sa takie istotne dla wladz niemieckich? Nie wiem. Za to wiem, ze jakosc tlumaczen przysieglych w Polsce jest czesto przerazliwie zla, nieraz widzialem tlumaczenia zawodu "pracownik umyslowy" -->"geistiger Arbeiter". W Polsce jest niestety z dawnych czasow wiele osob posiadajacych uprawnienia tlumacza nabyte jeszcze za komuny, gdzie sie zdawalo jakis byle jaki egzamin panstwowy, ci ludzie studiow nie pokonczyli, czesto nie maja nawet w Polsce solidnego wyksztalcenia i produkuja potworki, ktorymi mozan sobie bardziej zaszkodzic niz pomoc.
Rob jak uwazasz, ja ci moge przedstawic tylko moj punkt widzenia, nie zapominaj, ze ja sam jestem urzednikiem niemieckim.....