Obywatelstwo po pradziadkach

  • Autor wątku Autor wątku wejherowianin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wejherowianin

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie!

Jeżeli powtarzam temat to najmocniej przepraszam, ale nie znalazłem nigdzie odpowiedzi, która rozwiązałaby mój problem.

Chciałbym uzyskać obywatelstwo po przodkach. Urodziłem się w 1994 roku w Polsce, moi rodzice są Polakami. Mój pradziadek od strony ojca był wpisany na Volkslistę i zamieszkiwał Smętowo Graniczne do czasu śmierci, natomiast moja prababcia od strony matki była Niemką i zamieszkiwała wieś Komórsk do momentu śmierci.

Czy w obecnej sytuacji mam szansę na zdobycie obywatelstwa w ten sposób?
 
Prababcia od strony matki miała rodziców, którzy mieli pruskie obywatelstwo (pochodzili oboje z Hannoweru). Prababcia urodziła się w 1912 roku na terenie ówczesnego Księstwa Pruskiego, więc nawet jeśli po I wojnie światowej zrzekła się pruskiego obywatelstwa, bo w 1918 roku w wyniku utraty ziem Księstwa Pruskiego prawdopodobnie mieszkała na terenie II Rzeczpospolitej, to całkiem możliwe, że w czasie II wojny światowej w najgorszym przypadku podpisała Volkslistę nr 2, ze względu na niemieckie pochodzenie, władanie językiem niemieckim i codzienną pracę na roli z Niemcami.

W przypadku pradziadka od strony ojca sytuacja jest raczej z góry przegrana, bo będąc Polakiem / Kaszubem zapewne podpisał Volkslistę nr 3 albo nr 4, chociaż ewentualnie można sprawdzić, jeśli pierwsza opcja okaże się porażką.


1) Czyli rozumiem, że jedyną furtką dla mnie w celu uzyskania obywatelstwa jest wpis prababci lub pradziadka na Volkslistę nr 1 lub 2?

2) Gdzie mogę uzyskać dokument potwierdzający ten wpis?

3) Czy jako prawnuk mogę uzyskać ten dokument? Jeżeli nie, to kto jest do tego uprawniony?
 
Ostatnia edycja:
Drogi mieszkańcu Neustadt. Coś słabo szukałeś skoro nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania. Są tu na forum wątki gdzie wszystko już chyba zostało wyjaśnione i to wielokrotnie. No ale niech będzie że ci to streszczę w paru punktach.
1. Obywatelstwo dziedziczysz po rodzicu, a on z kolei po swoim itd. Ty musisz udowodnić (udokumentować) cały ten łańcuszek. Musisz też wiedzieć że do pewnego momentu obywatelstwa niemieckiego nie dziedziczyło się po matce, a jedynie po ojcu tj. linii męskiej. Z dziadka na ojca, z ojca na syna. Prawo w tej kwestii uległo zmianie ale obowiązuje jedynie osoby które urodziły się po 1975. Dla przykładu: Kobieta (matka) ma obywatelstwo niemieckie ale jej mąż ma obywatelstwo polskie. Ich dzieci jeśli urodziły się przed 1975 obywatelstwa niemieckiego nie dziedziczą. Jedynie polskie.
2. Volkslista (DVL). To jest w ogóle długi temat. W skrócie były 4 grupy ale tylko 1 i 2 otrzymywały pełne obywatelstwo. 3 od pewnego momentu i to z możliwością odwołania a 4 w ogóle. Są osoby na forum które twierdzą że data i miejsce wpisu na listę ma znaczenie. Dlaczego? Bo w zależności od miejsca i czasu panował większy lub mniejszy przymus wpisu na nią. Poza tym przy gr. 3 należy też udowodnić (inaczej mówiąc pokazać różne dokumenty, których jak mniemam nie masz) tzw. "Bekenntnis zum Deutschtum". Problematyczna sprawa.
3. Dokumenty. Jeśli nie masz oryginałów w domu to te zasadniczo ciężko odnaleźć. Szukać można w polskich archiwach państwowych i IPN oraz w niemieckich bundesarchiv. Samo poszukiwanie jest czasochłonne. Mi osobiście zajęło to kilka lat, a szukałem czysto hobbystycznie. Sam dostęp do wydania kopii (wyłącznie uwierzytelnionej bo tylko taka jest uznawana) też jest problematyczne. Masz o tym więcej na forum. A no i tłumaczenia wszystko co nie po niemiecku lub angielsku ma być przetłumaczone przysięgle, a to kosztuje.
4. Jak już to wszystko zbierzesz do kupy (o ile jest w ogóle jest cień szansy że się na to obywatelstwo łapiesz; patrz pkt. 1). Wypełniasz wnioski (są dostępne w necie; sprawdź). I zanosisz do ambasady lub konsulatu (bo rozumiem że mieszkasz w Polsce tak?). Oni to wyślą do BVA i sobie poczekasz na rozpatrzenia wniosku też parę lat :). Musisz liczyć się również z tym że urzędnicy będą dopytywać o różne epizody z życia przodków. Słowo klucz to: rehabilitacja ;) Z kronikarskiego obowiązku wspomnę tylko iż całą korespondencję prowadzimy wyłącznie w języku niemieckim.

To na tyle.
 
Powrót
Góra