Drogi mieszkańcu Neustadt. Coś słabo szukałeś skoro nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania. Są tu na forum wątki gdzie wszystko już chyba zostało wyjaśnione i to wielokrotnie. No ale niech będzie że ci to streszczę w paru punktach.
1. Obywatelstwo dziedziczysz po rodzicu, a on z kolei po swoim itd. Ty musisz udowodnić (udokumentować) cały ten łańcuszek. Musisz też wiedzieć że do pewnego momentu obywatelstwa niemieckiego nie dziedziczyło się po matce, a jedynie po ojcu tj. linii męskiej. Z dziadka na ojca, z ojca na syna. Prawo w tej kwestii uległo zmianie ale obowiązuje jedynie osoby które urodziły się po 1975. Dla przykładu: Kobieta (matka) ma obywatelstwo niemieckie ale jej mąż ma obywatelstwo polskie. Ich dzieci jeśli urodziły się przed 1975 obywatelstwa niemieckiego nie dziedziczą. Jedynie polskie.
2. Volkslista (DVL). To jest w ogóle długi temat. W skrócie były 4 grupy ale tylko 1 i 2 otrzymywały pełne obywatelstwo. 3 od pewnego momentu i to z możliwością odwołania a 4 w ogóle. Są osoby na forum które twierdzą że data i miejsce wpisu na listę ma znaczenie. Dlaczego? Bo w zależności od miejsca i czasu panował większy lub mniejszy przymus wpisu na nią. Poza tym przy gr. 3 należy też udowodnić (inaczej mówiąc pokazać różne dokumenty, których jak mniemam nie masz) tzw. "Bekenntnis zum Deutschtum". Problematyczna sprawa.
3. Dokumenty. Jeśli nie masz oryginałów w domu to te zasadniczo ciężko odnaleźć. Szukać można w polskich archiwach państwowych i IPN oraz w niemieckich bundesarchiv. Samo poszukiwanie jest czasochłonne. Mi osobiście zajęło to kilka lat, a szukałem czysto hobbystycznie. Sam dostęp do wydania kopii (wyłącznie uwierzytelnionej bo tylko taka jest uznawana) też jest problematyczne. Masz o tym więcej na forum. A no i tłumaczenia wszystko co nie po niemiecku lub angielsku ma być przetłumaczone przysięgle, a to kosztuje.
4. Jak już to wszystko zbierzesz do kupy (o ile jest w ogóle jest cień szansy że się na to obywatelstwo łapiesz; patrz pkt. 1). Wypełniasz wnioski (są dostępne w necie; sprawdź). I zanosisz do ambasady lub konsulatu (bo rozumiem że mieszkasz w Polsce tak?). Oni to wyślą do BVA i sobie poczekasz na rozpatrzenia wniosku też parę lat

. Musisz liczyć się również z tym że urzędnicy będą dopytywać o różne epizody z życia przodków. Słowo klucz to: rehabilitacja

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę tylko iż całą korespondencję prowadzimy wyłącznie w języku niemieckim.
To na tyle.