V
vlado
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 10
(dokończenie - proszę o wyrozumiałość)
- Skoro umowa nie jest wiarygodna, to wyceniamy według tabel i muszę jeszcze trochę dopłacić.
Dopłaciłem, a ksera tych kwitów zostawiłem w UC.
Miły pan powiedział mi, że to koniec historii z mojej strony. Nie było mowy o jakimś fałszerstwie umowy, tylko o nieuczciwym działaniu komisu.
W międzyczasie US wydał mi zaświadczenie VAT-24 bez problemu.
Zapłaciłem recycling i udałem się do Wydz. Komunikacji, gdzie powiedziano mi (ustami Pani Naczelnik), że owszem - mogę złożyć te papiery na tzw. dziennik, ale jedyne co uzyskam to to, że zostanie wysłane zawiadomienie do Prokuratury, że jestem ArcyGroźnym Fałszerzem Umów.
Powiedziałem - dobrze, odsiedzę, sam się przecież do własnej głupoty przyznałem, ale co z rejestracją?
"Tego samochodu nigdy pan nie zarejestruje, do widzenia."
I.... oddała mi papiery.
Wróciłem więc do Komisu, którego wcześniej o niczym nie informowałem bo i po co? Skoro mnie wpakowali, to trochę bałem się chociażby obicia.
I jedyne co mi zaproponowano to... wycofanie moich zeznań z UC. Na moje pytanie o zwrot kasy lub wystawienie mi faktury usłyszałem tylko pusty śmiech.
No i koniec historii.
Moje pomysły to:
- zgłoszenie oszustwa do Prokuratury (nie mam żadnego papieru od komisu, tylko świadków),
- powrót do UC, żeby napisali mi jasno i wyraźnie, że skoro skasowali ode mnie akcyzę to jestem właścicielem tego auta. I kolejna wycieczka do WK, pogodzenie się z karą za 'fałszowanie' (qrde - byłem klientem KOMISU-czyli firmy :-( i czekanie na decyzję.
- sprzedanie komuś auta, ale czy można sprzedać takie auto (tzn. w tym sensie czy to w ogóle jest legalne?).
No i tyle. Z góry dziękuję za wszelkie rady, a przede wszystkim ostrzegam przed byciem takim łosiem jak ja.
pozdrawiam -Vlado (gra6a@-skasuj-hotmail.com)
- Skoro umowa nie jest wiarygodna, to wyceniamy według tabel i muszę jeszcze trochę dopłacić.
Dopłaciłem, a ksera tych kwitów zostawiłem w UC.
Miły pan powiedział mi, że to koniec historii z mojej strony. Nie było mowy o jakimś fałszerstwie umowy, tylko o nieuczciwym działaniu komisu.
W międzyczasie US wydał mi zaświadczenie VAT-24 bez problemu.
Zapłaciłem recycling i udałem się do Wydz. Komunikacji, gdzie powiedziano mi (ustami Pani Naczelnik), że owszem - mogę złożyć te papiery na tzw. dziennik, ale jedyne co uzyskam to to, że zostanie wysłane zawiadomienie do Prokuratury, że jestem ArcyGroźnym Fałszerzem Umów.
Powiedziałem - dobrze, odsiedzę, sam się przecież do własnej głupoty przyznałem, ale co z rejestracją?
"Tego samochodu nigdy pan nie zarejestruje, do widzenia."
I.... oddała mi papiery.
Wróciłem więc do Komisu, którego wcześniej o niczym nie informowałem bo i po co? Skoro mnie wpakowali, to trochę bałem się chociażby obicia.
I jedyne co mi zaproponowano to... wycofanie moich zeznań z UC. Na moje pytanie o zwrot kasy lub wystawienie mi faktury usłyszałem tylko pusty śmiech.
No i koniec historii.
Moje pomysły to:
- zgłoszenie oszustwa do Prokuratury (nie mam żadnego papieru od komisu, tylko świadków),
- powrót do UC, żeby napisali mi jasno i wyraźnie, że skoro skasowali ode mnie akcyzę to jestem właścicielem tego auta. I kolejna wycieczka do WK, pogodzenie się z karą za 'fałszowanie' (qrde - byłem klientem KOMISU-czyli firmy :-( i czekanie na decyzję.
- sprzedanie komuś auta, ale czy można sprzedać takie auto (tzn. w tym sensie czy to w ogóle jest legalne?).
No i tyle. Z góry dziękuję za wszelkie rady, a przede wszystkim ostrzegam przed byciem takim łosiem jak ja.
pozdrawiam -Vlado (gra6a@-skasuj-hotmail.com)