odmowa rejestracji auta - bez wyjścia? (2/2)

  • Autor wątku Autor wątku vlado
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vlado

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
10
(dokończenie - proszę o wyrozumiałość)

- Skoro umowa nie jest wiarygodna, to wyceniamy według tabel i muszę jeszcze trochę dopłacić.

Dopłaciłem, a ksera tych kwitów zostawiłem w UC.
Miły pan powiedział mi, że to koniec historii z mojej strony. Nie było mowy o jakimś fałszerstwie umowy, tylko o nieuczciwym działaniu komisu.

W międzyczasie US wydał mi zaświadczenie VAT-24 bez problemu.

Zapłaciłem recycling i udałem się do Wydz. Komunikacji, gdzie powiedziano mi (ustami Pani Naczelnik), że owszem - mogę złożyć te papiery na tzw. dziennik, ale jedyne co uzyskam to to, że zostanie wysłane zawiadomienie do Prokuratury, że jestem ArcyGroźnym Fałszerzem Umów.
Powiedziałem - dobrze, odsiedzę, sam się przecież do własnej głupoty przyznałem, ale co z rejestracją?
"Tego samochodu nigdy pan nie zarejestruje, do widzenia."
I.... oddała mi papiery.

Wróciłem więc do Komisu, którego wcześniej o niczym nie informowałem bo i po co? Skoro mnie wpakowali, to trochę bałem się chociażby obicia.
I jedyne co mi zaproponowano to... wycofanie moich zeznań z UC. Na moje pytanie o zwrot kasy lub wystawienie mi faktury usłyszałem tylko pusty śmiech.

No i koniec historii.
Moje pomysły to:
- zgłoszenie oszustwa do Prokuratury (nie mam żadnego papieru od komisu, tylko świadków),
- powrót do UC, żeby napisali mi jasno i wyraźnie, że skoro skasowali ode mnie akcyzę to jestem właścicielem tego auta. I kolejna wycieczka do WK, pogodzenie się z karą za 'fałszowanie' (qrde - byłem klientem KOMISU-czyli firmy :-( i czekanie na decyzję.
- sprzedanie komuś auta, ale czy można sprzedać takie auto (tzn. w tym sensie czy to w ogóle jest legalne?).

No i tyle. Z góry dziękuję za wszelkie rady, a przede wszystkim ostrzegam przed byciem takim łosiem jak ja.

pozdrawiam -Vlado (gra6a@-skasuj-hotmail.com)
 
Na spokojnie. Po pierwsze w US chyba dostałes VAT-25 a nie Vat-24. Po drugie napisz mi dokładnie jakimi dokumentami obecnie oryginalnymi dysponujesz.
 
Hej!
Jejku, a myślałem, że już nikt nie napisze :-)

No - według UC, to mam wszystko co potrzeba, czyli:
- dowód rejestracyjny na Włocha (z adnotacją, że
jest anulowany ze względu na wyrejestrowanie ze
względu na export),
- papier mówiący o tym właśnie wyrejestrowaniu
(i potwierdzający własność włoskiego komisu),
- VAT-25 z US
- wspomnianą przez mnie decyzję z UC,
- tą całą nieszczęsną umowę z Włochem,
- oczywiście potwierdzenia wszystkich wymaganych
wpłat (podatku akcyzowego i recyclingu).

Tak to właśnie jest. Byłem w UC i powiedzieli mi, że jestem
pierwszym zawodnikiem, który do nich wrócił z takim klimatem,
i że oni w ogóle nie widzą problemu - ewentualna kwestia ścigania mnie za 'fałszowanie' umowy jest w/g nich sprawą
drugorzędną, bo auto jest moje i już.
No już sam nie wiem co o tym myśleć :-(

pozdrawiam -Vlado
 
Słuchaj ale ja nie widze problemu sorry za komentaż ale debilka ci sie trafiła i tyle.Idziesz do urzędu i przedstawiasz:
1.Umowę kupna sprzedaży
2.Tłumaczenie biegłego tłumacza umowy.
3.Dowód rejestracyjny włoski
4.Tłumaczenie biegłego tłumacza dowodu rejestracyjnego
5.Vat-25
6.Decyzje o akcyzie
7.Dowody wpłat recyklingu
8.Aktualne badanie techniczne
9.Wpłacasz 76 zł za kartę pojazdu i 171.50 za rejestrację
Ja bym pominal ten jeden drobny szczegół jakim jest ten papier ze wlascicielem jest komis :) po prostu wyrejestrowano w umowie i dowodzie jest ten sam włoch i tyle :)
Wszystkiego zorb sobie kopie i wez potwierdzenie ze wniosek złożyłes, mają na rozpatrzenie wniosku 30 dni chyba ze cie zawiadomią przed upływem tego terminu,ze sprawa jest szczególnie skomplikowana i wymaga wyjasnienia faktów, jednak nie dłuzej niz w przeciagu kolejnego miesiąca czyli łącznie dwa miesiące i zobaczymy co cwaniara zrobi w wydziale komunikacji jaką da podstawę prawną odmowy rejestracji.
 
Hej!

No to trochę mnie pocieszyłeś. Dwa miesiące, ale zawsze :-)
Niestety już nie mogę się wyplątać z historii z włoskim komisem, bo jest o nim napisane w decyzji z UC (jako powód ich wątpliwości).

A baba z WK w rozmowie jako powód do niezarejestrowania podała mi (ustnie oczywiście) fakt, że umowa jest sfałszowana.
Myślisz, że nie będzie się tego trzymała?

Dżisas, na następne auto to się chyba zadłuże i rzuce na salonowe, bo takie akcje to nie na moje nerwy... a zwłaszcza żony.

pozdrawiam -vlado
 
hehe żonce się kupi mały kabriolecik 206 CC i bedzie happy :)
 
Heja!

No niestety - udalo mi sie porozmawiac z ludzmi z Wydz.
Komunikacji i powiedzieli mi, ze nie MA TAKIEJ
MOZLIWOSCI, zeby to auto zarejstrowac z tymi papierami.
Jesli zeznalem, ze kupilem je w komisie to musze miec
papier od komisu i juz.
Jesli nie bede tego mial (a nie bede przeciez bo gosc
mi nigdy tego nie da), to nigdy mi nikt tego nie zarejestruje
(ani komus, kto by ode mnie je kupil).

Myslisz, ze moga sie faktycznie tak uprzec i juz?

Caly problem bierze sie z tego mojego zeznania, ktore
jest napisane na papierze z celnego.
Qrna, czlowiek powie prawde i sie wpieprzy po szyje :-((

Oczywiscie zloze podanie do nich z zadaniem odmowy na
pismie, ale jakos przestaje wierzyc, ze sie uda... :-(

sorki za brak PLiter
pozdrawiam -Vlado
 
Moim zdaniem nie zarejestrujesz auta i będziesz musiał rozprawić się (sądownie) z komisem. Dobrze że masz świadków.
Różnica między akcyzami jest taka, że Ty swoją opłaciłeś jako nabywca krajowy (jest płatna od każdego nabycia przed rejestracją w kraju), a nie jako nabywca wewnątrzwspólnotowy (importer )
 
Hej!

Czyli zgadzajac sie na zaplacenie tego podatku akcyzowego
zamknalem sobie droge do rejestracji? Na zawsze?
W UC powiedziano mi, ze jest to jednoznaczne z ocleniem
auta i zadne oplaty (w sensie celnym) juz na nim nie ciaza.

Tzn. ze auto jest juz odprawione celnie.

Nie mowiac o tym, ze inni ludzie przy mnie zeznawali to samo
i (wg UC) nie mieli zandych problemow pozniej.

pozdrawiam -Vlado
 
Twoja zgoda na opłacenie akcyzy nie ma tu nic do rzeczy. Jako nabywca auta niezarejestrowanego w kraju jesteś zobowiązany do jej uiszczenia z mocy ustawy niezależnie od tego czy masz zamiar je rejestrować, czy nie.
W UC powiedziano Ci prawdę, tyle że powodem odmowy rejestracji nie są nie zapłacone należności celne, lecz to, że w sensie prawnym nie jesteś właścicielem auta, ponieważ powołujesz się na tytuł własności (umowa z Włochem), który został sfałszowany, a więc dla WK jest bezwartościowy.

Jeśli dobrze zrozumiałem, uważasz przyjęcie przez urząd opłaty akcyzowej, za dowód uznania Cię za właściciela. Niestety tak nie jest, ponieważ UC interesuje generalnie zbieranie podatków, a nie rozstrzyganie sporów co do prawa własności. Dodatkowo prawo w Polsce jest skonstruowane tak, żeby ułatwić zadanie fiskusowi: obowiązuje zasada, że podatki ściąga się od tego, od kogo się da. A Ty sam się zgłosiłeś.
Żeby nie było wątpliwości - komis też zapłaci tylko nieco póżniej

W tej chwili musisz udowodnić, że jesteś faktycznie właścicielem auta, a do tego Twoje wyjaśnienia nie wystarczą, bo zapewne komis poda zgoła odmienną wersję. Dlatego uważam, ze sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd.
 
Hej!

Qrcze, to ja już troche przestaję kumać :-(( UC napisał na decyzji,
że kasuje mnie z racji "nabycia i posiadania"...
Do tego nie widzieli żadnych przeciwskazań, żebym to
auto sprzedał - nawet dali mi papiery jakie muszę do nich
wysłać po ewentualnej transakcji.

A skoro to auto nie jest moje to czyje jest? Jarka K.? :-)

Nic - złożę te papiery, co by uzyskać odmowę na piśmie, znajdę może
jakiegoś prawnika, który mi powie czy jest sens sie potem odwoływać
czy nie.

dzieki za wszystkie odpowiedzi, odezwę się jak coś się zadzieje,
pozdrawiam -Vlado
 
Zgadza się: nabyłeś, posiadasz i jest Twoje dopóki się po nie nie zgłosi właściciel - być może Jarek K.
UC "nie widzi przeciwskazań", bo nabywca też zapłaci akcyzę, a przecież o to chodzi UC - oni wiedzą, że go nie zarejestrujesz. Ty nawet im "doniesiesz", kogo mają ścigać, więc oszczędzi im to fatygi. System działa jak należy, prawda? Przynajmniej z punktu widzenia fiskusa.
 
No to ja się podłaczę pod ten temat, bo mam podobny problem z rejestracją auta, tzn. komis sprzedał mi oficjalnie auto sprowadzone z Włoch, ale nie dał mi do dnia dzisiajszego tego certyfikatu i też nie mogę auta zarejestrować. Sprawa już się ciągnie prawie miesiąc, tzn. komis mnie ciągle zwodzi że mi przyslą, ale jeszcze nie dostali tego od Włochów, bo się właściciel na czymś nie podpisał czy jakoś tak. No i teraz niby już to jest gotowe.
Ale co zrobić jakbym tego dokumentu nie dostała? Jak szukać sprawiedliwości? Czy to jest ze strony komisu oszustwo, bo mnie początkowo nie poinformiwali że tego akurat brak, a człowiek głupi się nie zna i nie wiedział że to potrzebne.
Może ktoś tu twórczo wynajdzie jakieś rozwiązanie tej sytuacji? Wolałąbym auta nie oddawać...
 
certyfikat potwierdzający właśnośc i wyrejestrowanie auta we właszech, nie pamietam dokładnej jego nazwy
 
Hej!

Targa czy jakos tak sie chyba nazywa ten dokument o ktorym mowicie.

A wracajac do mojej sprawy - wlasnie dostalem odmowe pisemna.
Zajmuje kilka stron, ale zasadniczo chodzi w niej o to, ze auto nie jest
moje, bo umowy z Wlochem nie mozna uznac za wiarygodna.
Gdy spytalem wiec czyje jest to auto skoro nie moje, pani naczelnik
powiedziala mi, ze Wlocha. Ja mowie, ze przeciez on podpisal oswiadczenie
sprzedazy...
A ona, ze to niewazne.... :-) Musze przyznac, ze nie kumam.

No nic - jutro jade co Celnego - moze tam mi cos doradza (no bo chce
sie odwolac od tej decyzji Wydz.Kom.) I moze do jakiegos prawnika?
Jak cos bede wiecej wiedzial, to napisze, ale raczej stracilem nadzieje.

Jesli ktos ma jakies pomysly to raczki caluje :-)

pozdro -Vlado
 
[cytat="vlado"]
Gdy spytalem wiec czyje jest to auto skoro nie moje, pani naczelnik
powiedziala mi, ze Wlocha. [/cytat]
Moim zdaniem Pani Naczelnik się myli, ponieważ Włoch swoje auto sprzedał komisowi.
Ale dla Ciebie nie ma to znaczenia, gdyż z punktu widzenia WK istotne jest tylko to, że nie jesteś w stanie przedstawic tytułu prawnego do auta - z pewnością nie jest nim sfałszowana "umowa" kupna z Włochem - ponieważ to, że Włoch nie sprzedał go Tobie, zostało już sprawdzone.
 
[cytat="repka"]
Ale co zrobić jakbym tego dokumentu nie dostała? [/cytat]
Bez tego auta nie zarejestrujesz. Jeśli chcesz je zatrzymac, to musisz wymóc na komisie ten papier.
Proponuję skorzystac z rękojmi ustawowej. Wysłac pismo z żądaniem usunięcia wady prawnej przedmiotu w terminie (i tu coś wstaw) i zagrozic odstąpieniem od umowy (nawet jeśli nie masz zamiaru tego robic). Myślę, że powinno poskutkowac.
 
[cytat="Kaziutek"][cytat="vlado"]
Gdy spytalem wiec czyje jest to auto skoro nie moje, pani naczelnik
powiedziala mi, ze Wlocha. [/cytat]
Moim zdaniem Pani Naczelnik się myli, ponieważ Włoch swoje auto sprzedał komisowi.
Ale dla Ciebie nie ma to znaczenia, gdyż z punktu widzenia WK istotne jest tylko to, że nie jesteś w stanie przedstawic tytułu prawnego do auta - z pewnością nie jest nim sfałszowana "umowa" kupna z Włochem - ponieważ to, że Włoch nie sprzedał go Tobie, zostało już sprawdzone.[/cytat]

No raz wysłałem i gdzieś zginęło.
Qrcze, widze, że się trochę znasz... Tylko powiedz mi, proszę,
dlaczego ta umowa jest sfałszowana?
Włoch NIE sprzedał auta zadnemu (I czy PL) komisowi.
Gość z komisu przywiozł je tylko do Polski
i postawił u siebie na placu.
(Inna kwestia to oczywiście legalność takiego procederu, ale
nie wiem czemu to uderza we mnie).
Włoch podpisał umowę, komisant przyjechał do PL, dał
mi ja do podpisania, wziął kasę, wysłał ją razem z
egzemplarzem umowy do Włoch. Dał mi auto. I koniec.

W którym momencie ta umowa jest (stała się) fałyszwa?
Auto było w jakimś tam momencie we włoskim komisie, ale
zostało z niego wycofane - tego się nikt nie czepia.

No nie mogę tego pojąć - czy sfałszował ja Włoch czy ja? Czy oboje? :-)

pozdrawiam -Vlado
 
Wydaje mi się, że Ty zakładasz, iż polski komis sprzedał to auto na zlecenie Włocha. Występując jako legalny pośrednik - jak to komis.
Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne. Ale gdyby nawet tak było, to gdybyś chciał je nabyc legalnie, musiałbyś zawrzec umowę kupna z komisem . Ponieważ komis dokonując sprzedaży zleconej przedmiotu powierzonego, robi to na rachunek komitenta, ale w imieniu własnym .
Tymczasem komis dokonując sprzedaży nie wystawił Ci swojej faktury, lecz podsunął do podpisania umowę z Włochem, czego nie miał prawa zrobic .
W świetle Twojej relacji nie ma wątpliwości, że oszustem jest komis. Ale żeby zdjąc zarzuty ciążące na Tobie i uwolnic Cię od konsekwencji (niemożnośc zarejestrowania auta), trzeba to udowodnic.
Dlatego pisałem od początku, że będziesz się musiał z komisem rozprawic sądownie. Masz świadków - więc nie jest żle.
 
Powrót
Góra