Witam wszystkich...ja również stałam się posiadaczem garnków z firmy eco-vital na pokazie. Ja! JA...zawsze taka powściągliwa, czytająca wszystko co mam podpisać, ...dałam się tak wrobić. Podpisałam umowę, i jeszcze jakies tam inne dokumenty....których nawet nie przeczytałam, bo Pani która tak miło nas namawiała tak bardzo się śpiesiszyła w trosce o mnie żebym zdążyła na kabaret Cezarego Pazury. ...i ja durna podpisałam... Gdy wróciłąm do domu z owymi garnkami...przyszedł rozum do głowy co zrobiłam... cztery gary za prawie 6 tysięcy złotych...z czego 1000zł wpłaciłam zaliczkę kartą. Usiadłam do kompa , zaczęłam grzebać po forach i przeczytałam takie rzeczy o tej firmie że aż mi się włos na głowie zjerzył. O możliwości o odstąpieniu od umowy nawet nikt nie wspomniał oferując mi te garnki....doczytałam wszystko w internecie i postanowiłam wykorzystać termin 10cio dniowy na zwrot tych garnków i odstąpienie od umowy. I tak też uczyniłam...wysłam pismo...wysłałam garnki i nie macie pojęcia jaka byłam szczęśliwa gdy po 7 dniach na swoim koncie zobaczyłam zwrot wpłaconej zaliczki 1000zł (tytuł przelewu:zwrot nie rozliczonej transakcji z owego dnia) Moja radość nie trwała długo....po tygodniu przyszło pismo z Banku z umową kredytową, i o dziwo jakieś dwie godziny później zadzwonił przedstawiciel z tej firmy strasząc mnie że od umowy to ja mogę odstąpić i owszem...ale od kresytu z bankiem już nie...bo oni od Banku pieniądze za gary otrzymali...a że podpisałam weksel (o istnieniu którego nawet nie miałam pojęcia) więc i tak czy tak to tą kwotę muszę spłacic..... JESTEM ZAŁAMANA...nie wiem co dalej mam zrobic...czuję się zapędzona w kozi róg...i zastraszona...najgorsze że weksel był in blanco... Zadzwoniłam na infolinię do owego Banku, tam bardzo miła Pani poinformowała mnie żeby napisać do nich pismo o odstąpieniu od umowy kredytowej...i opisać całą zaisniałą sytuacje... tak też postąpiłam...list został wysłany wczoraj....Czekam teraz na rowój sytuacji, ale ile mnie to nerwów kosztuje to wiedzą chyba tylko ci co być może też przez to przechodzą... Proszę was, jeśli wiecie coś na temat możliwośći wybrnięcia z tej sytuacji napiszcie..pomóżcie.Czytałam wcześniejsze posty i "anatolisk " i "fosterka" mieli podobną sytuację...jak udało wam się z tego wybrnąć?? pomóżcie..proszę