Odszkodowanie za drogę przejętą po podziale nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku RoTo3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Dodam jeszcze że czeka Cię kolejny operat szacunkowy bo ten zrobiony 6 lat temu jest nieaktualny. Niestety operat ZTCP wykonuje sie na podstawie cen które obowiązują w dacie jego wykonania czyli cen "dzisiejszych". Ceny 6 lat temu były u szczytu teraz są na dnie wiec wycena będzie prawdopodobnie istotnie niższa. Wiec zapewne czeka Cie i tak proces cywilny o to by miasto pokryło tę różnicę bo sami tego nie dadzą.
 
Jakie jeszcze szczegóły mam podać, ostatni termin załatwienia sprawy minął 31.12.2012 r., skargi do organów wyższego stopnia nie przyniosły żadnego efektu, pozew cywilny ? haha w tej chwili procesujemy się 10 lat ze spółką miejską o bezumowne korzystanie i wydanie nieruchomości !! kończyłam prawo administracyjne ale prawnikiem nie jestem i uważam że prawo w naszym kraju nie działa !!!!
 
A skąd ktoś ma wiedzieć gdzie i co składałaś? To nie forum wróżek.
Jak rozumiem masz jeszcze możliwość NSA to z niej korzystaj. Chyba że wolisz nic nie robić.

Jeśli spółka korzysta bezumownie z Twojej nieruchomości to ją ogrodź/zamknij i nie wpuszczej tam nikogo. To w końcu Twoja własność. Im wiekszego szumu narobisz tym wcześniej sprawę załatwisz. Nie można po dobroci to trzeba sprytem albo siłą.
btw
Ja kilka razy w celu przyśpieszenia spraw wysyłałem ładnie umotywowane prośby do prezesów sądu czy SKO o wyznaczenie wcześniejszego terminu i to dość często działało.
A jak chcesz porady to wysil sie i opisz dość szczegółowo co i jak bo na razie to widzę tu wiecej żalu i emocji niż konkretnych informacji.
Prawo w naszym kraju działa ale sa równi i równiejsi...
 
W 19.09.2005 r. wszyscy współwłaściciele złożyli wniosek o wypłatę odszkodowania z tytułu zajęcia gruntów pod drogę publiczną. Postępowanie zostało wszczęte w dniu 20.09.2005 r.. Wojewoda Mazowiecki wydał decyzje,
w których ostatecznie stwierdził przejście prawa własności nieruchomości na jednostkę samorządu terytorialnego, co jest podstawą dokonanego już wpisu w Księdze Wieczystej. Do dnia dzisiejszego odszkodowanie nie zostało wypłacone. Na wniosek kierownika Wydziału Nieruchomości Skarbu Państwa, działki zajęte pod drogi publiczne zostały odjęte z księgi wieczystej i przeniesione do innych ksiąg wieczystych bez wypłacenia należytego odszkodowania. Urząd Miasta St. Warszawy wyznaczał 8 terminów załatwienia w/w sprawy których oczywiście nigdy nie dotrzymał.

Myślałam, również o tym jak piszesz, wziąć sprawę w swoje ręce i zagrodzić drogę, zawiadomić media i zrobić wielki szum ale niestety nie jesteśmy z Warszawy i przez to nie jesteśmy mobilni. Szukam kogoś kto już przetarł szlaki i wie jak należy z nimi postępować.
 
ujawnienie działek ich w księdze miasta to podstawa rozpoczęcia procedury odszkodowawczej. U mnie było dokładnie tak samo. Skladalem pismo o odszkodowanie, urzad przejął działki, potem była lekka przepychanka i kolejny urząd wyznaczył termin załatwienia sprawy za ponad pół roku czyli moim zdaniem zbyt odległy. Tak czy inaczej w tym tygodniu wysyłam skargę do WSA bo procedurę odwoławczą do Wojewody już wyczerpałem. Tobie radzę tak samo bo pewnie jeszcze tego nie zrobiłaś. IMHO bez gadania masz sprawę wygraną i sąd nakaże załatwienie sprawy w terminie miesiąca- dwóch miesięcy. Oczywiście jeśli uzyskasz rażące naruszenie prawa to walcz o odszkodowanie i . Na pewno dogadasz sie z jakąś kancelarią że za jakiś % wezmą sie za to sami.
Nie wiem nawet czy wyczerpałaś procedurę odwoławczą. Pamiętaj że ogólnie mówiąc Urzad m.st. Warszawy pełni też funkcję starosty wiec zażalenie na bezczynność może iść zarówno do SKO jak i do Wojewody. Dopiero później skarga do WSA. A na końcu dopiero kasacja NSA.
 
witam, skarga do WSA napisana i wysłana. Serdecznie dziękuję za szczegółowe instrukcje i wzór skargi. Będę informować o rozwoju sprawy.
 
Ja mam już nadany numer i wniesioną oplatę. Co ciekawe urząd dostał chyba jakiegoś popędu :D bo ledwo kilka dni po otrzymaniu skargi do WSA zlecono wykonanie operatu szacunkowego.
 
RoTo3 napisał:
Co ciekawe urząd dostał chyba jakiegoś popędu .

tak działa właśnie złożenie skargi i to jest jej cel

inna sprawa, że urząd wtedy działa na "oby szybko"
 
Mi to "oby szybko" odpowiada bo sprawa jest czysta. Jestem jedynym właścicielem, grunty po zdjęciu obciążeń przejęto i ujawniono w nowej KW miasta. Tak na prawdę to chyba wystarczy operat szacunkowy i można jak to nazwał urząd przeprowadzić "rozprawę " w myśl art. 89 kpa.
Jedyne czego sie obawiam to "wypaczony" operat znacznie odbiegający od cen rynkowych, bądź "zła wola" urzędu polegająca na odwoływaniu sie od operatu czy wykonywanie innych dozwolonych prawem czynności celem wydłużenia postępowania.
 
Masz rację
-jak zobaczysz cenę z operatu, to ci "szczena opadanie" i sam się odwołasz...
(pozorowane ruchy urzędu) :sad:
 
Operat będzie prawdopodobnie mniej wiecej 50% wartości rynkowej. Takie info uzyskałem od rzeczoznawcy który już robił wyceny dla odszkodowań w mojej okolicy.

Jeśli tak będzie to go być może zaakceptuję. Ale mam pomysł jak powalczyć i dlatego proszę o jego ocenę. Wymyśliłem że wezmę kasę z odszkodowania i zainwestuję w kontroperat albo opinię organizacji zawodowej rzeczoznawców. Jeśłi będzie dla mnie korzystna to była by to podstawa do tego by sprawę mimo tego że jest prawomocnie zakończona jeszcze raz rozpatrzyć.
W końcu urząd wydając akt kończący postępowanie opierałby się na fałszywych dowodach.
 
RoTo3 napisał:
W końcu urząd wydając akt kończący postępowanie opierałby się na fałszywych dowodach.

Dowody fałszywe - w myśl orzecznictwa - to takie, gdzie zapadł odpowiedni wyrok itp. Nie są niestety nimi dowody nieprawdziwe.
 
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi dowodami fałszywymi lub niepradziwymi...
Myślałem o wznowieniu postępowania zakończonego decyzją ostateczną w oparciu o nowe dowody. Tym nowym dowodem byłby kontroperat lub jeszcze lepiej negatywna opinia o operacie wydana przez stowarzyszenie rzeczoznawców o ile była by dla mnie korzystna.
 
Witam, my mamy już operat - cena ok. 700 zł /mkw, zgodziliśmy się na taką kwotę, może dla innych mała, ale dla nas zadowalająca. Z UM dostaliśmy ostatnio pismo w którym piszą, że zgromadzili już całą dokumentację i mają już przygotowaną decyzję ale nie mają pieniędzy więc wskazują nowy termin załatwienia sprawy : 31.05.2013 r. Więc wysłaliśmy skargę do WSA. Może w mojej sprawie też dostają przyśpieszenia.
 
Postrasz biegłego, że zlecisz zrobienie kontr operatu a następnie dasz jego operat do weryfikacji przez Komisję Odpowiedzialności Zawodowej Rzeczoznawców Majątkowych (w trybie Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 11 stycznia 2008 r. w sprawie postępowania z tytułu odpowiedzialności zawodowej rzeczoznawców majątkowych, pośredników w obrocie nieruchomościami oraz zarządców nieruchomości).
Czasami działa...
 
Bardziej istotny od wysokości ceny za m2 jest jej stosunek do cen rynkowych nieruchomości okolicznych. Jesli to 700 to cena taka jaka jest za okoliczne działki budowlane to OK. Ale jeśli na przykład za swoją dzałkę sąsiad dostal 1400 to wtedy 700 już nie jest OK. Jak rozumiem widziałaś operat? Czy rzeczoznawca przyjął ceny "transakcyjne" nieruchomości drogowych czy wycenił przyjmując
przeznaczenie nieruchomości przeważające wśród gruntów przyległych?
Z polskiego na nasze: pierwszy przypadek to niska cena drugi to cena realna rynkowa bo wycena jest jak za dziakę budowlaną. Zakladam że chodzi właśnie o grunt budowlany
btw
Bardzo dobrze że napisałaś skargę. Inaczej szanse na szybkie załatwienie sprawy były by minimalne. ZTCW to urzędnicy sprawy sądowe które przegrywają , wrzucają na górę sterty podań do załatwienia
3mam kciuki :)
 
tryfid napisał:
Postrasz biegłego,
Czasami działa...
Mam aktualny operat dla celów oplaty adiacenckiej z połowy 2012. Przedstawię go biegłemu i powiem że jeśli wycena będzie na podobnym poziomie to nie będę robił problemów. Jeśłi będzie rażąco niska to spotkamy sie w sądzie. Raz już podważyłem w SKO operat. Może drugi raz sie uda.
 
RoTo3 napisał:
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi dowodami fałszywymi lub niepradziwymi...

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/B54733D492

Jeśli chodzi o podstawę wznowienia z art. 145 § 1 pkt 1 k.p.a. tj. o sytuację, gdy dowody, na podstawie których ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe, to zdaniem sądu również i w tej kwestii prawidłowo oceniły organy niewystąpienie tej przesłanki. Zdaniem skarżącej przesłanka ta polega na wykazaniu fałszywości orzeczeń lekarskich będących podstawą wydania decyzji o odmowie wydania uprawnień do kierowania pojazdami. Zauważyć jednak należy, że strona, która domaga się wznowienia postępowania na tej podstawie, że dowód okazał się fałszywy, musi przedłożyć właściwemu organowi sądowe stwierdzenie fałszerstwa. Nie jest natomiast rzeczą organu administracji przeprowadzać takiego dowodu we własnym zakresie. W sprawie nie ulega wątpliwości, że strona wymaganego orzeczenia sądowego przesądzającego o fałszywości nieprawidłowych, jej zdaniem, orzeczeń lekarskich, nie przedstawiła, jak również nie powoływała się na fakt pozostawania w toku postępowania w przedmiocie stwierdzenia ich sfałszowania.


RoTo3 napisał:
Myślałem o wznowieniu postępowania zakończonego decyzją ostateczną w oparciu o nowe dowody.

To inna podstawa procesowa
 
Ostatnie wyroki NSA i SN znacznie ograniczają możliwości obrony przed "spapranym" operatem.

SN 5 kwietnia 2012 II CSK 369/11
NSA 19 kwietnia 2010 I OSK 860/09

Jeśli chodzi o spore kwoty to polecam jednak kontr operat...
 
voyteg napisał:
To inna podstawa procesowa
Nie jestem zbyt rozeznany w prawniczych pojęciach dlatego dowody falszywe , nieprawdziwe , wznowienia, ponowne rozpatrzenia są dla mnie dość płynnymi określeniami.
Myślałem nad wznowieniem postępowania. Chodzi mi głownie o to by w razie rażąco niskiego odszkodowania dostać je jak najszybciej i "zainwestować" w opinię biegłych celem uzyskania kwoty na poziomie rynkowym. Przygotowuję sie do walki i rozważam różne scenariusze.
 
Powrót
Góra