Drogi Grzesiu nie irytuj się tak.
Wiem jak wyglądają rozprawy w sądzie. Wiem, że są płatne i tylko jeśli opłata by sprawiła że będziecie żyć w niedostatku to wtedy sąd zwalnia.
Przysyłają ci formularz, takie oświadczenie w którym musisz oświadczyć że składane dane są prawdziwe, oni sprawdzają zgodność tego co napisałeś w US, jeśli podasz nieprawdziwe informację to kara 2 tyś czy 20 tyś już nie pamiętam. Wypełniałam takie oświadczenie jakieś 6 miesięcy temu.
Co do adwokata z urzędu to też się dowiadywałam. Niestety mylisz się, ustawa gwarantuje obrońcę z urzędu ale TYLKO w sprawach karnych a nie tego typu wymyślonych powództwach bez żadnej podstawy karnej.
Prawda jest taka że chcesz się tylko zemścić, no i trochę to rozumiem.
Ale pamiętaj w 99% ona jest winna. Jakby nie chciała to by się tak nie stało. Koniec, kropka.
Jej faceta nie możesz o nic oskarżyć. Wnosząc pozew do sądu musisz mieć jakąś podstawę prawną. Na tego typu sytuację nie ma!!! I zrozum to wreszcie. Możesz jasne na siłę naciągać jakieś przepisy, ale uwierz mi że sąd ci to oddali.
Jedyne co możesz zrobić to zatruć im życie ale na twoim miejscu poszukałabym innych sposobów. Np. odebranie jej dzieci, alimenty, podnoszenie ich, alimenty na siebie, zabranie majątku w sprawie rozwodowej itd. itd. Masz dużo możliwości.
Jednak od jej "konkubenta" będziesz mógł co najwyżej żądać uregulowania przyznanych Ci alimentów i to tylko wtedy jak udowodnisz im konkubinat.
Co do rozpadu waszego związku, to niestety ludzie się rozstają. Nie jesteś jedyny.
No i super, że jej nie zdradzałeś, ale ona ciebie tak co oznacza, że widocznie nie czuła się z tobą szczęśliwa, a może jest nimfomanką. Nie wiem. W każdym razie jeśli mimo tego że macie dzieci nie starała się walczyć o małżeństwo to tylko ona jest temu winna.
A może się starała tylko ty bagatelizowałeś problemy? Jak pisałeś wina zawsze leży po obu stronach. Na pewno cię skrzywdziła ale jeśli ona nie chce być z tobą i dziećmi to musisz to zaakceptować. Skup się na zabezpieczaniu dzieciom przyszłości. Na kwestiach finansowych. Na tym kto będzie się nimi opiekował kiedy ty będziesz w pracy. To jest najważniejsze. A nie jakiś goguś.
I jeszcze jedno.
"Zło wyrządzone komuś, zawsze wraca" mówię tu o twojej żonie, jeśli ona was skrzywdziła to uwierz, że życie da jej za swoje.
A ty myśl o dzieciach a nie o zemście.