odszkodowanie za rozpad małżeństwa od kochanka

  • Autor wątku Autor wątku grzes23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
G

grzes23

witam czy ktoś kiedyś próbował
uzyskać odszkodowanie od kochanka żony
chodzi o taki pomysł
skoro żona jest winna rozpadu małżeństwa a stało się to dlatego że się zakochała w innym mężczyźnie to myślę że można byłoby uzyskać odszkodowanie za krzywdy moralne dla dzieci i dla mnie ponieważ w wyniku jego działań rodzina została rozbita
 
Ale żeś wymyślił :grin::brawo:

A co żona niepełnosprawna jest? Nie wiedziała co robi?

Powództwo możesz złożyć, a co! Papier wszystko przyjmie, tylko jaką podstawę prawną podasz???

Zakochanie się żony w innym nie jest żadną podstawą do odszkodowania i to jeszcze od osoby w której się zakochała.

Zapewne sąd oddali powództwo jako bezzasadne, ale spróbować możesz.
 
grzes23 a jakbym moją żonę "nasłał" aby się w Tobie zakochała? :evil:
 
nie wiem
tak tylko rozważam
przecież gdyby on nie rozkochał w sobie żony a był świadomy że jest mężatką i ma dzieci to może nie doszło by do rozpadu mojego małżeństwa na czym ucierpiały dzieci i ja
żona oczywiście nie jest niepełnosprawna i jest winna
ale do romansu trzeba dwoje
i nie może być tak że kochanek w ogóle nie odpowiada za swoje czyny i ma tylko korzyść
dla mnie sprawa jest logiczna
rozpada się małżeństwo z winy żony ale przecież nie tylko z jej winy również on się do tego przyczynił
a to że nikt do tej pory czegoś takiego nie próbował no cóż
w/g mnie sprawa może być wygrania kwestia tylko dobrego adwokata to może być ciekawy proces:lol:
 
to prawie jak....pomysł z pozywaniem polityków za uprawianą hucpę za straty moralne wyborców :D:P:]:];]

ani podstawy prawnej ani...wycenić się tego nie da:/
ale skoro żona jest jedynie winna rozkładu małżeństwa to są inne sposoby na uzyskanie świadczeń na "siebie i dzieci":)
 
wiem to może wygląda głupio
ale czy rzeczywiście jest nie logiczne
puki co jestem jeszcze przed rozwodem
ale naprawdę głęboko się nad tym zastanowię
choćby to była symboliczna złotówka
przecież jeżeli gość jest świadomy że rozbija rodzinę to nie może przecież być całkowicie bezkarny
jak już pisałem do zdrady trzeba dwoje
wina żony jest bezsprzeczna ale przecież nie robiła tego sama
jego i jej działania doprowadziły do rozpadu podstawowej komórki społecznej
oraz spowodowały uszczerbek emocjonalny jak i finansowy względem moich dzieci i mnie

chętnie poznałbym opinie na ten temat prawnika
 
Ostatnia edycja:
W sądach wszystko jest możliwe:) Na plus i na minus.
Tak sobie na szybko myśląc. Konstrukcję należałoby budować na naruszeniu dóbr osobistych. Ale to by warto było pozwać żonę i kochanka solidarnie, jako swoistych współsprawców. Wskazać naruszone dobro - więzi rodzinne, sądy już to klepnęły przy wypadkach. Pozostaje kwestia bezprawności działania. No a to bezprawne nie jest. Z tym że to musi wykazać pozwany. A jakby zbagatelizował pozew i nie napisał nic... :)
Hehe, wyobraźcie sobie te oświadczenia w gazecie - ja taki i taki przepraszam pana takiego i takiego za rozbicie jego małżeństwa.
 
nie wiem jestem kompletnym laikiem
ale tak na na chłopski rozum
w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym art 23
jest zapisane że małżonkowie są zobowiązani do wierności
więc będąc niewiernym łamie się prawo
nie wiem tylko czy dałoby się pod to podpiąć kochanka (współudział):D
 
Nie, nie dało by się tego podciągnąć pod kochanka.

Nie kombinuj.

Może w Stanach byłby możliwy taki pozew u nas nie.

Kochanek nie jest do niczego zobligowany, to szanowna małżonka dopuściła się zdrady, to ona przysięgała wierność małżeńską, to ona powinna dbać o małżeństwo.
Nie dopełniła tego. No cóż. Takie rzeczy się zdarzają. Nie możesz jego postrzegać jako osobę która ją w sobie "rozkochała".
To jest chemia. Jak by ona się temu nie poddała i nie myślała dupą to by sytuacja nie miała miejsca.
Winisz kochanka za całe zło ale kochanek jest obcą osobą, nic go z tobą nie wiąże jest wolny i robi co chce, z kim chce i kiedy chce (jeśli oczywiście ta druga osoba wyraża na to zgodę).
Jaką on ma odpowiedzialność za rozpad twojego małżeństwa?
A może to ty jesteś winien. Może nie dawałeś jej poczucia bezpieczeństwa i takich tam, a on dawał....................

Nie twierdze, że zdrada jest dobra. Ale uważam, że nie jest winna osoba z którą ktoś cię zdradził tylko ZAWSZE sam zdradzający. Bo nie jest zwierzęciem. Nie powinien kierować się samymi hormonami lecz rozumem. Jak widać nie zawsze to ma miejsce.
Wiń żonę tylko i wyłącznie i biologię ewentualnie. ;)

I taka mężatka to wcale nie taka dobra partia jak napisałeś, że niby on ma same przyjemności. Zastanów się: dzieciata, rozwódka (bo zaraz nią będzie) nie daj boże jeszcze będzie musiała płacić alimenty na wasze dzieci a on jako konkubent może również zostać pociągniety do odpowiedzialności finansowej.

A rozpad małżeństwa. No cóż. Może gdyby go nie było to ona i tak by od ciebie odeszła. Przeanalizuj sytuację.

W Sądzie na 100% nie wygrasz. Pamiętaj również że każdy pozew wnoszony do sądu poza chyba tylko alimentami jest płatny to jest jakiś tam procent wartości sporu. Jeśli zażądasz 60 tyś odszkodowania to np. 10 % musisz zapłacić za wniesienie sprawy. Zapłacisz a sąd Ci powie że oddala powództwo po nie ma podstaw prawnych.
 
ten tekst jest do majusi

co do kasy to nie jest tak dokładnie jak mówisz
sąd może zwolnić od kosztów nie będę przytaczał dlaczego
w każdym razie ja się łapie
i może przydzielić pełnomocnika (adwokata) z urzędu
a co do tego czy cudza żona to dobra partia
tak
rozkochać wykorzystać a potem udawać tylko przyjaciela korzystając co jakiś czas
i przestań mi tu o jakiejś chemii
małżeństwo polega na wzajemnym poświęcaniu się a nie myśleniu pod kątem swojego ego swojej dupy
byliśmy 12 lat małżeństwem mieliśmy 3 chłopaków jeden z nich zmarł (4 latek)
byliśmy normalnym małżeństwem były i kłótnie i dobre chwile
może w seksie nie było idealnie ale nie było źle
a w każdym razie dla obu stron równie nie idealnie
jednak ja nawet o zdradzie nie pomyślałem
a jestem taksówkarzem i oni podobno to dziwkarze
a ostatnio było między nami wręcz bardzo dobrze
więc nie gadaj mi o jakiejś chemii czy to solidarność kobieca
to co ona zrobiła a nie chodzi tu o jednorazowy wyskok
trzeba nazwać po imieniu ogromna podłość wręcz ku....wo
a koleś jest tak samo winny i tyle
nie wiem czy mi się to uda ale jak zrobię porządek z nią
to zajmę się nim nawet gdybym miał nic nie uzyskać to chociaż go pociągam trochę po sądach
a od was oczekuję pomocy a nie gadania głupot o chemii :mad:
 
Drogi Grzesiu nie irytuj się tak. :)

Wiem jak wyglądają rozprawy w sądzie. Wiem, że są płatne i tylko jeśli opłata by sprawiła że będziecie żyć w niedostatku to wtedy sąd zwalnia.
Przysyłają ci formularz, takie oświadczenie w którym musisz oświadczyć że składane dane są prawdziwe, oni sprawdzają zgodność tego co napisałeś w US, jeśli podasz nieprawdziwe informację to kara 2 tyś czy 20 tyś już nie pamiętam. Wypełniałam takie oświadczenie jakieś 6 miesięcy temu.

Co do adwokata z urzędu to też się dowiadywałam. Niestety mylisz się, ustawa gwarantuje obrońcę z urzędu ale TYLKO w sprawach karnych a nie tego typu wymyślonych powództwach bez żadnej podstawy karnej.

Prawda jest taka że chcesz się tylko zemścić, no i trochę to rozumiem.
Ale pamiętaj w 99% ona jest winna. Jakby nie chciała to by się tak nie stało. Koniec, kropka.
Jej faceta nie możesz o nic oskarżyć. Wnosząc pozew do sądu musisz mieć jakąś podstawę prawną. Na tego typu sytuację nie ma!!! I zrozum to wreszcie. Możesz jasne na siłę naciągać jakieś przepisy, ale uwierz mi że sąd ci to oddali.

Jedyne co możesz zrobić to zatruć im życie ale na twoim miejscu poszukałabym innych sposobów. Np. odebranie jej dzieci, alimenty, podnoszenie ich, alimenty na siebie, zabranie majątku w sprawie rozwodowej itd. itd. Masz dużo możliwości.
Jednak od jej "konkubenta" będziesz mógł co najwyżej żądać uregulowania przyznanych Ci alimentów i to tylko wtedy jak udowodnisz im konkubinat.

Co do rozpadu waszego związku, to niestety ludzie się rozstają. Nie jesteś jedyny.
No i super, że jej nie zdradzałeś, ale ona ciebie tak co oznacza, że widocznie nie czuła się z tobą szczęśliwa, a może jest nimfomanką. Nie wiem. W każdym razie jeśli mimo tego że macie dzieci nie starała się walczyć o małżeństwo to tylko ona jest temu winna.
A może się starała tylko ty bagatelizowałeś problemy? Jak pisałeś wina zawsze leży po obu stronach. Na pewno cię skrzywdziła ale jeśli ona nie chce być z tobą i dziećmi to musisz to zaakceptować. Skup się na zabezpieczaniu dzieciom przyszłości. Na kwestiach finansowych. Na tym kto będzie się nimi opiekował kiedy ty będziesz w pracy. To jest najważniejsze. A nie jakiś goguś.

I jeszcze jedno.
"Zło wyrządzone komuś, zawsze wraca" mówię tu o twojej żonie, jeśli ona was skrzywdziła to uwierz, że życie da jej za swoje.

A ty myśl o dzieciach a nie o zemście.
 
Ostatnia edycja:
No i weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz- wystarczy że w sądzie ów kochanek razem z Twoja jeszcze żoną całkowicie zgodnie stwierdzą że ON nie miał najmniejszego pojęcia o tym że ta Pani z którą sypiał ma rodzinę! tak jak tu piszą możesz winić tylko żonę... ale zamiast tracić siły na żonę i kochanka... całą energię poświęć walce o dzieci... bo to że ona zdradziła nie jest równoznaczne z tym że to TY dostaniesz dzieci po rozwodzie Grzesiu
pozdrawiam:)
 
grzes23 napisał:
nie wiem
tak tylko rozważam
przecież gdyby on nie rozkochał w sobie żony a był świadomy że jest mężatką i ma dzieci to może nie doszło by do rozpadu mojego małżeństwa na czym ucierpiały dzieci i ja
Przepis prawny:
Kodeks Karny
Art. 41a. § 1. Sąd może orzec obowiązek powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami lub zakaz opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu w razie skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego oraz w razie skazania za umyślne przestępstwo z użyciem przemocy, w tym przemocy przeciwko osobie najbliższej; obowiązek lub zakaz może być połączony z obowiązkiem zgłaszania się do Policji lub innego wyznaczonego organu w określonych odstępach czasu.
§ 2. Sąd orzeka obowiązek powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami lub zakaz opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu w razie skazania na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego; obowiązek lub zakaz może być połączony z obowiązkiem zgłaszania się do Policji lub innego wyznaczonego organu w określonych odstępach czasu.
§ 3. Sąd może orzec obowiązek powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami lub zakaz opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu na zawsze w razie ponownego skazania sprawcy w warunkach określonych w § 2.
 
ruberr, ale o co kaman? :D

Jak to sie ma do sprawy ? Sugerujesz, że facet ma żądać w sądzie orzeczenia o zakazie spotykania się jego byłej żony z kochankiem ? :confused: hehhehehe

Albo że facet ma żądać skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności ? :confused: hehehhehe

Przestepstwa nie było, był dobrowolny za zgodą obojga seks ;)
 
Jeszcze nie jest była. Poza tym za doniesienia do prokuratury się nie płaci.
Chce go pociągać po sądach nie mieszkając w USA, to ma na to podstawę prawną, na mocy której może uzyskać zakaz zbliżania się faceta do swojego domu i do dzieci. Myślę, że to go może też odstraszyć od włażenia komuś z butami w życie.
Czyż kochanie się z mamusią dzieci, która ma męża nie jest występkiem przeciwko obyczajności na szkodę małoletnich?
 
rubbermaid napisał:
Czyż kochanie się z mamusią dzieci, która ma męża nie jest występkiem przeciwko obyczajności na szkodę małoletnich?

ale co ? oni się kochają przy tych dzieciach ?
 
idąc za myślą rubber'a to...musiał by zostać skazany za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej bądź obyczajności...
a potem zakaz zbliżania otrzymać.
 
BOHO napisał:
ale co ? oni się kochają przy tych dzieciach ?
Skoro mąż wie, to dzieci wiedzą na 100%. One są zawsze pierwszymi powiernikami w takich sytuacjach i mają wypaczone ego.
Zawsze mozna powołać biegłych do zbadania wpływu romansu mamusi na ich psychikę.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra