Odzyskanie psa ze schroniska , pilna pomoc

  • Autor wątku Autor wątku TrAnc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Koniec tematu, Bert na nieszczęście wraca do właściciela, który go porzucił, jestem zawiedziona polskim prawem.
 
Ostatnia edycja:
W inny sposób również można ustalić kto jest właścicielem psa.

Nie widzę powodu, żeby uważać, że pies został zgodnie z prawem zabrany właścicielowi. Na podstawie czyjej decyzji pies został psu odebrany i w związku z jakimi okolicznościami? Czy taka decyzja została wręczona właścicielowi psa?

Pozdrawiam :cool:

P.S. Jeżeli właściciel zaniedbuje psa albo wręcz się nad nim znęca, to prawo daje możliwość natychmiastowego odebrania psa takiemu właścicielowi ... jednak trzeba to zrobić tak aby miało "ręce i nogi" - sposób opisany w temacie jest niedopuszczalny i mógłby doprowadzić do wielu wypaczeń, kiedy to właściciele byliby pozbawiani zwierząt w wyniku "widzimisię" pracowników schroniska.

Podstawę prawną znajdziesz w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt ... Art. 7. 1.
 
Ostatnia edycja:
a może kolega powie czemu nie interesował się przez miesiąc psem?
 
Grim Reaper napisał:
W inny sposób również można ustalić kto jest właścicielem psa.

Nie widzę powodu, żeby uważać, że pies został zgodnie z prawem zabrany właścicielowi. Na podstawie czyjej decyzji pies został psu odebrany i w związku z jakimi okolicznościami? Czy taka decyzja została wręczona właścicielowi psa?

Pozdrawiam :cool:

P.S. Jeżeli właściciel zaniedbuje psa albo wręcz się nad nim znęca, to prawo daje możliwość natychmiastowego odebrania psa takiemu właścicielowi ... jednak trzeba to zrobić tak aby miało "ręce i nogi" - sposób opisany w temacie jest niedopuszczalny i mógłby doprowadzić do wielu wypaczeń, kiedy to właściciele byliby pozbawiani zwierząt w wyniku "widzimisię" pracowników schroniska.

Podstawę prawną znajdziesz w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt ... Art. 7. 1.

Nikt tu nie pisal, ze pies zoslal zgodnie z prawem zabrany lecz, ze moze byc zabrany zgodnie z art.7.1 a to co Pan pisze o natychmiastowym zabraniu to art. 7.1.3


I szczerze mowiac nie wiem w jaki inny sposob mozna odnalezc wlasciciela psa nieoznakowanego. Rola schroniska nie jest odszukiwanie wlascieli to wlasciel SZUKA SWOJEGO psa. Jak ktos zgubi buty a ktos inny odda do biura rzeczy znalezionych to nie biuro szuka wlasciciela butow tylko wlasciciel szuka swoich butow sam. Kazdy odpowiedzialny wlasciciel tak oznakowuje swojego psa aby byl latwo i jednoznacznie identyfikowalny: czip i identyfikatorek. Moje psy sa tak wlasnie oznakowane.
 
1) Dziękuje za poprawienie ... ja podałem Art. 7. 1. Ustawy jak ten traktujący o możliwości odebrania psa, ale nie ma jak to się przyczepić ;)

2) Odnaleźli ojca właściciela a właściciela by się nie udało ... ciekawe.

Pozdrawiam :cool:
 
Pan, który podpisał dokument oświadczył, że jest właścicielem psa.
 
Caroline napisał:
Aniela.
Użytkownik już powiedział, że miał poważne zdarzenie losowe. Wiedział, że pies jest w bezpiecznym miejscu. Owszem- popełnił błąd, że nie zgłosił się po zwierzę przez miesiąc. Ale chce psa odzyskać. Jakoś przez pięć lat był u niego i nic złego mu się nie stało. Pies ma bardzo łagodne usposobienie do innych ludzi i zwierząt- co znaczy, że był dobrze wychowany i nie działa mu się krzywda!
A co jak, co- schronisko w tym momencie najbardziej krzywdzi psa- bo sorry, ale każdy dzień w schronisku to dla niego koszmar. Więc zamiast rzucać pretensje, udziel dobrych rad, jak psa mógłby odzyskać.

Od powiedzenia do stwierdzenia czy mial powazne zdarzenie losowe daleka droga. Sa rowniez telefony i mozna schronisko o tym powiadomic, mogla to rowniez zrobic rodzina a oni chetnie zrzekli sie psa, nie swojego zreszta.

Owszem, zachowanie psa moze swiadczyc, ze byl dobrze traktowany ale...bardzo czesto jest rowniez tak, ze ludzie "kochajacy" swoje pieski, szczegonie juz starsze(jak na boksery to juz nie jest mlody pies), chetnie sie ich pozbywaja, bez mrugniecia okiem. Czesto pozbywają sie ich kiedy powazniej zachoruja:sad:
 
Zastanawiają mnie takie sprawy:
Dlaczego osoba podpisująca dokument, oświadvzyła, ze jest właścicielem psa? Czy to nie jest oszustwo?
Czy płacono podatek za psa? Proszę o odpowiedź właściciela, zostanie to zweryfikowane. Niepłacenie takowego podatku jest chyba karane?
Dlaczego pies nie posiada chipa? Miasto prowadziło akcję chipowania psów, finansowało to.
Czy właściciela będzie stać na ewentualne leczenie, skoro stan psiaka się pogorszył, należy podawać specjalną karmę, tabletki itp?
Proszę o odpowiedź na powyższe pytania, uważam, ze to istotne.
 
przyjacielzwierzat ... nie uważasz, że lepiej dla psa byłoby gdyby te pytania zadał np. Inspektor TOZ? W mojej opinii, forum nie jest miejscem na tego tupu wywody - tym bardziej, że w żaden sposób nie wpłyną na sytuację, a można pisać co się chce ...

Pozdrawiam :cool:
 
Uważam, ze takowe forum- prawnicze przeznaczone jest do osób, który chciałyby pewnych porad zasiegnąć i czegoś się dowiedzieć. Nieprawdaż?
 
Grim Reaper napisał:
1) Dziękuje za poprawienie ... ja podałem Art. 7. 1. Ustawy jak ten traktujący o możliwości odebrania psa, ale nie ma jak to się przyczepić ;)

2) Odnaleźli ojca właściciela a właściciela by się nie udało ... ciekawe.

Pozdrawiam :cool:

No przyczepic sie trzeba jak mowa o przestrzeganiu prawa :)

Ojcie poswiadczyl nieprawde!! Podpisal dokument ze jest wlascicielem psa i sie nie swojego psa zrzekl na rzecz schroniska.
Pies nie ma na czole wypisane, ze ktos inny jest jego wlascicielem ale sa za to czipy i odpowiedzialny wlasciciel czipuje swojego psa. Moze pies tez nosic na obrozy identyfikatorek. Lepiej i jedno i drugie, dla szybkiej mozlwosci odnalezenia swojego psa, przeciez o DOBRO psa chodzi, a kazdemu moze sie przytrafic zagubienie psa, chociaz nie powinno.
 
Tylko, że w tym momencie chcesz dostać odpowiedzi na pytania, które pozwolą ocenić czy opieka nad psem sprawowana będzie należycie, z ewentualnym późniejszym zamiarem publicznego wytknięcia błędów myślenia ... to nie jest szukanie porady - to jest bezcelowe i nic, oprócz dywagacji, nie wniesie do sytuacji psa.

Co innego interwencja, na podstawie której można podejmować działania mające wpływ na sytuację ...

Pozdrawiam :cool:

P.S. Działanie ojca to inna "para kaloszy" ... jego podpis nie zmienił nic, nie można też tego nazwać oszustwem, ponieważ jego działanie nie miało na celu uzyskania korzyści majątkowej. To dyskusja w innym temacie.
 
Ostatnia edycja:
Grim Reaper napisał:
przyjacielzwierzat ... nie uważasz, że lepiej dla psa byłoby gdyby te pytania zadał np. Inspektor TOZ? W mojej opinii, forum nie jest miejscem na tego tupu wywody - tym bardziej, że w żaden sposób nie wpłyną na sytuację, a można pisać co się chce ...

Pozdrawiam :cool:

:cool: Nie tylko istnieje TOZ, kazda organizacja, ktora statutowo zajmuje sie ochrona zwierzat. Oczywiscie własciciel psa musi liczyc sie z takimi kontrolami po tym wydarzeniu.
 
przyjacielzwierzat napisał:
Czy płacono podatek za psa? Proszę o odpowiedź właściciela, zostanie to zweryfikowane. Niepłacenie takowego podatku jest chyba karane?
Dlaczego pies nie posiada chipa? Miasto prowadziło akcję chipowania psów, finansowało to.

A schronisko nie czipuje psow, jesli wydaje do adopcji psy czy tez nawet wlasciciel sie odnalazl a pies czipa nie mial? W W-wie pies bez czipa, jesli go nie mial, nie wyjdzie ze schroniska.

Zweryfikowac te rzeczy mozecie, podatek i kary miasto moze nalozyc, upomniec sie o zalegle podatki wraz z odsetkami jak i o niezaczipowanie jesli byla podjeta uchwala przez miasto o obowiazku czipowania:cool:

A wogole dobrze, ze prawnicy w tym temacie sie udzielaja, brakuje jednak prawnikow od praw zwierzat, reperezenujacych poszkodowane zwierzeta.
 
Ostatnia edycja:
Bert został zachipowany, przez schronisko. Schronisko wydaje tylko zachipowane psiaki.
 
przyjacielzwierzat napisał:
Czy właściciela będzie stać na ewentualne leczenie, skoro stan psiaka się pogorszył, należy podawać specjalną karmę, tabletki itp?
A schronisko będzie stać? Poza tym - widocznie właściciel stwierdził, że jednak będzie go na to stać. Rodziny znajdowane przez schroniska także nie są idealne. Dajcie sobie spokój, bo troszkę przesadzacie. Wydaje się Wam, że spełniacie misję, ale w tym wypadku większą krzywdę wyrządzacie psu pozwalając mu żyć tak długo w schronisku. I tak - miałem psa ze schroniska. Nigdy więcej. Od tamtej pory biorę tylko szczeniaki. Dałem sobie z nim radę, ale było bardzo ciężko.

ARKA-Aniela napisał:
N przeciez o DOBRO psa chodzi, .
Dlatego powinien wrócić do właściciela. A te kilka pań, którym się wydaje, że są niezwykle mądre i zbawiają świat powinno zdać sobie z tego sprawę.
 
Ostatnia edycja:
zamknijcie ten temat pies wrócił do domu, tu szuka się porad prawnych a nie odpowiedzi czy będzie go stać na leczenie:/ temat według mnie należy zamknąć.
 
Gordon Lameman napisał:
Dlatego powinien wrócić do właściciela. A te kilka pań, którym się wydaje, że są niezwykle mądre i zbawiają świat powinno zdać sobie z tego sprawę.

Nie jestes mily:sad: Jakos w Niemczech, u naszych sasiadow, takich problemow nie ma, nie ma tylu psow w schroniskach co w Polsce. Dlaczego? Poniewaz posiadanie psa to wiele prawnych obowiazkow spoczywajacych na wlascicielach. Te panie nie usiluja zbawic swiata, usiluja w ramach istniejacego prawa zadbac o dobro wlasnie tych psow aby cale spolecznestwo nie musialo AZ TYLE lozyc na utrzymanie schronisk dla bezdomnych zwierzat. Ty tez na to placisz.
 
ARKA-Aniela napisał:
Nie jestes mily:sad: Jakos w Niemczech, u naszych sasiadow, takich problemow nie ma, nie ma tylu psow w schroniskach co w Polsce. Dlaczego? Poniewaz posiadanie psa to wiele prawnych obowiazkow spoczywajacych na wlascicielach. Te panie nie usiluja zbawic swiata, usiluja w ramach istniejacego prawa zadbac o dobro wlasnie tych psow aby cale spolecznestwo nie musialo AZ TYLE lozyc na utrzymanie schronisk dla bezdomnych zwierzat. Ty tez na to placisz.
Nie, nie jestem. Ale to nie jest forum do 'ciumkania'.

W Niemczech jest też mniej bezdomnych, tylko co z tego?

Na pewno do obowiązków tych pań nie należy odmowa wydania psa właścicielowi, który zajmował się nim dobrze. To dlaczego nie zgłosił się po psa od razu było wyjaśnione, wobec czego nie ma przesłanek, aby psa zatrzymać. Trochę więcej wiary w ludzi. Nie każdy komu uciekł pies to skurw****.
 
26 marca Bert trafił do schroniska.

28 marca ukazało się ogłoszenie na portalu gostyn.24 informujące, że pies przebywa w schronisku

3 kwietnia wolontariusze poinformowali rodzinę o tym, że ich pies jest w schronisku – brak odzewu.

5 kwietnia właściciele ponownie zostali poinformowani o miejscu pobutu psa. Przekazali informację, że psa nie odbiorą, ponieważ się przeprowadzają.

8 kwietnia jedna z osob z rodziny, potwierdzająca że jest właścicielem Berta, podpisała zrzeczenie się psa.

Przy pomocy wolontariuszy i fundacji rozpoczynają się poszukiwania nowego domu dla Berta.

20 kwietnia udaję się znaleźć rodzinę, która zaopiekuje się Bertem. Trwają czynności przedadopcyjne: ankiety, wizyta w przyszłym domu. Wszystko wypada bardzo pomyślnie więc zaczynamy organizować transport aż do Rzeszowa.

29 kwietnia “właściciele” pojawiają się w schronisku w celu odebrania psa. Właścicielem psa okazuje się być młodszy syn (zamieszkujący wspólnie z rodzicami) osoby, która podpisała zrzeczenie.

01 maja “właściciele” zgłaszają sprawę na Policji.

02 maja “właściciele” dwukrotnie pojawiają się w schronisku. Za drugim razem wzywają Policję i próbują uprowadzić psa.

źródło: Przytulisko

04 maja pies decyzją ZGKIM zostaje oddany “właścicielom”.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra