oferta e-mail

  • Autor wątku Autor wątku absol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

absol

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
13
Witam
Moja firma (Spółka Cywilna)otrzymała ofertę na korzystanie z serwisu typu sprawdzanie kontrahentów pod względem wiarygodności w spełnianiu zobowiązań płatniczych na ogólny adres e-mail biura z podanymi danymi do logowania.W ofercie na końcu było napisane ,że w przypadku nie zrezygnowania w ciągu trzech dni automatycznie zostaje zawarta umowa na rok(jaka umowa nikt takiej umowy nie widział). Po pewnym czasie otrzymałem fakturę wystawioną na 2600 zł netto i na dodatek z błędnymi danymi na fakturze ,które to dana firma przepisała ze strony internetowej .Na fakturze zgadza się tylko NIP.Czy takie działanie jest zgodne z prawem ? Proszę o pomoc w tej kwestii.Czy nasze prawo dopuszcza takie rozwiązania czy jest to po prostu cwaniactwo i wyłudzanie pieniędzy . Z góry dziękuję za odpowiedź .Pozdrawiam
 
żeby z czegoś zrezygnować najpierw należałoby zawszeć skuteczną umowę...samo przyslanie oferty jeszcze nie jest zawarciem umowy...
 
absol napisał:
Moja firma (Spółka Cywilna)otrzymała ofertę na korzystanie z serwisu [...] z podanymi danymi do logowania

I co firma zrobiła z tymi danymi do logowania?
 
Markiz32 napisał:
żeby z czegoś zrezygnować najpierw należałoby zawszeć skuteczną umowę...samo przyslanie oferty jeszcze nie jest zawarciem umowy...
Czyli nie zrezygnowanie w ciągu trzech dni nie jest zawarciem umowy ?
 
absol napisał:
normalnie zalogowaliśmy się sprawdziliśmy jak działa i to tyle .
logując się do serwisu akceptowaliście zapewne regulamin serwisu, które to działanie było widocznie jednocześnie zawarciem umowy. A tam był zapewne warunek rezygnacji w przeciągu trzech dni od pierwszego zalogowania - czyli zawarcia umowy.. Dla konsumenta - klauzula zabroniona, ale przedsiębiorców to nie obowiązuje.
 
_chris_ napisał:
logując się do serwisu akceptowaliście zapewne regulamin serwisu, które to działanie było widocznie jednocześnie zawarciem umowy. A tam był zapewne warunek rezygnacji w przeciągu trzech dni od pierwszego zalogowania - czyli zawarcia umowy.. Dla konsumenta - klauzula zabroniona, ale przedsiębiorców to nie obowiązuje.

Czy mam płacić ? Bez pisemnej umowy i bez mojej zgody !
 
_chris_ napisał:
logując się do serwisu akceptowaliście zapewne regulamin serwisu, które to działanie było widocznie jednocześnie zawarciem umowy. A tam był zapewne warunek rezygnacji w przeciągu trzech dni od pierwszego zalogowania - czyli zawarcia umowy.. Dla konsumenta - klauzula zabroniona, ale przedsiębiorców to nie obowiązuje.

Tezy z procesu w sprawach serwisu internetowego, rejestracji i zawarcia umowy:
- Wypełnienie formularza rejestracyjnego zamieszczonego na portalu internetowym stanowi wyłącznie potwierdzenie otrzymania przez osobę dokonującą rejestracji oferty złożonej w postaci elektronicznej (nie jest równoznaczne z przyjęciem oferty).
- Od chwili wypełnienia formularza rejestracyjnego, zgodnie z przepisem art. 661 § 1 k.c, oferent jest związany ofertą przedstawioną on-line, ale przez sam fakt dokonania rejestracji na portalu nie dochodzi jeszcze do zawarcia umowy między stronami.
- Dla wywołania takiego skutku koniecznym jest bowiem nadto złożenie przez rejestrującego się oświadczenia woli o przyjęciu oferty. Oświadczenie takie może zostać złożone poprzez kliknięcie na stosowny link aktywacyjny.
Czy w tym przypadku gdy rejestracji nie dokonała firma a dane do logowania otrzymała z ofertą:
Moja firma (Spółka Cywilna)otrzymała ofertę na korzystanie z serwisu typu sprawdzanie kontrahentów pod względem wiarygodności w spełnianiu zobowiązań płatniczych na ogólny adres e-mail biura z podanymi danymi do logowania.
Czy logowanie się na konto już utworzone przez firmę oferującą usługę jest zawarciem umowy, czy firma logując się do serwisu potwierdziła fakt zawarcia umowy a oferent otrzymał takie potwierdzenie ??.
 
absol napisał:
Nadal nic nie rozumiem !:mad:
Proszę odpowiedzieć sobie na pytania:
- czy firma zarejestrowała się w serwisie firmy oferującej usługę i wprowadziła dane firmy
- czy zaakceptowała ofertę "klikając" na link potwierdzający otrzymanie i zaakceptowanie oferty.
- skoro dane na fakturze nie są prawidłowe czy fakturę można zapłacić i zaksięgować.
Odpowiedzi na powyższe pytania pozwolą Panu zrozumieć.
Nie wiadomo też jakie informacje zawarto na stronie logowania i w treści regulaminu, nie można ocenić treści i formularzy.
 
Mechanizm w tego typu sytuacjach wygląda zwykle tak:
  1. otrzymanie oferty (maila) z propozycją współpracy. Oczywiście otrzymana informacja jest wyłącznie ofertą handlową (nota bene - wysłaną zwykle z naruszeniem warunków ustawy ośude w zakresie wysyłania informacji handlowej), a nie stanowi w żadnym wypadku jakiejkolwiek formy zawarcia umowy o świadczenie usług przez przedsiębiorcę (oferenta), który ją wysłał, a osobą, która informację / ofertę otrzymała. Sumując - nadesłana informacja stanowi jedynie przynętą mającą spowodować wizytę na stronie www oferenta.
  2. wejście na stronę www oferenta - niczym nie skutkuje osobie, która otrzymała informację / ofertę, do momentu, kiedy wykonuje rejestrację do serwisu...
  3. zarejestrowanie się na owej stronie jako użytkownik / zawarcie umowy on-line. W tym momencie, następują zwykle dwie czynności, wymuszane w trakcie rejestracji:
    1. zapoznanie się z regulaminem świadczenia usługi - którego zwykle nikt dokładnie nie czyta, a gdyby przeczytał, to wiedziałby co go czeka...
    2. zawarcie umowy poprzez klikniecie klawisza Akceptuję (albo jakoś podobnie oznaczonego). I w tym momencie, zgodnie z USTAWĄ z dnia 18 lipca 2002 r. "o świadczeniu usług drogą elektroniczną" następuje zawarcie umowy pomiędzy stronami.
Prawdopodobnie, w twojej sytuacji zadziałał podobny mechanizm. Pozostaje kwestią, czy rejestracji dokonała osoba upoważniona do tego typu działań ze strony usługobiorcy (czyli twojej firmy) - obowiązek sprawdzenia tego faktu leży po stronie usługodawcy (uośude)
 
Żadnych danych przy rejestracji nie podawałem A nawet faktura którą dostałem była wystawiona na złe dane. Dostałem tylko na ogólny e-mail (biuro@ ) dane do zalogowania
Żadnego linku do akceptacji nie było.
Faktura ma całkowicie złe dane i nikt o prawidłowe dane mnie nie pytał. Więc nie wiem czy taką fakturę mam zapłacić czy nie . Oczywiście nie ma mowy o żadnym płaceniu bynajmniej na razie.
Na stronie nie było żadnego regulaminu do akceptowania.
 
_chris_ napisał:
Mechanizm w tego typu sytuacjach wygląda zwykle tak:
  1. otrzymanie oferty (maila) z propozycją współpracy. Oczywiście otrzymana informacja jest wyłącznie ofertą handlową (nota bene - wysłaną zwykle z naruszeniem warunków ustawy ośude w zakresie wysyłania informacji handlowej), a nie stanowi w żadnym wypadku jakiejkolwiek formy zawarcia umowy o świadczenie usług przez przedsiębiorcę (oferenta), który ją wysłał, a osobą, która informację / ofertę otrzymała. Sumując - nadesłana informacja stanowi jedynie przynętą mającą spowodować wizytę na stronie www oferenta.
  2. wejście na stronę www oferenta - niczym nie skutkuje osobie, która otrzymała informację / ofertę, do momentu, kiedy wykonuje rejestrację do serwisu...
  3. zarejestrowanie się na owej stronie jako użytkownik / zawarcie umowy on-line. W tym momencie, następują zwykle dwie czynności, wymuszane w trakcie rejestracji:
    1. zapoznanie się z regulaminem świadczenia usługi - którego zwykle nikt dokładnie nie czyta, a gdyby przeczytał, to wiedziałby co go czeka...
    2. zawarcie umowy poprzez klikniecie klawisza Akceptuję (albo jakoś podobnie oznaczonego). I w tym momencie, zgodnie z USTAWĄ z dnia 18 lipca 2002 r. "o świadczeniu usług drogą elektroniczną" następuje zawarcie umowy pomiędzy stronami.
Prawdopodobnie, w twojej sytuacji zadziałał podobny mechanizm. Pozostaje kwestią, czy rejestracji dokonała osoba upoważniona do tego typu działań ze strony usługobiorcy (czyli twojej firmy) - obowiązek sprawdzenia tego faktu leży po stronie usługodawcy (uośude)

Jeżeli ta oferta została przyłana na ogólny adres to w zasadzie każdy może takiego e-maila odczytać.
 
absol napisał:
Nadal nic nie rozumiem !:mad:

Do skutecznego zawarcia umowy potrzebne jest tzw. oświadczenie woli i zgodnie z prawem cywilnym może ono być wyrażone w dowolnej formie, np. poprzez kliknięcie w odpowiednie miejsce na stronie kontrahenta.
 
absol napisał:
Jeżeli ta oferta została przyłana na ogólny adres to w zasadzie każdy może takiego e-maila odczytać.
no i zgadza się - pytanie, czy ktoś wszedł na tę stronę, a jeśli tak, to czy się zarejestrował / zawarł umowę. A jeśli tak, to czy mógł taką czynność prawną (oświadczenie woli w zakresie zawarcia umowy) poczynić - czyli czy był uprawniony z ramienia twojej firmy.

Przecież, przykładowo, sprzątaczka w firmie (nic jej nie ujmując) nie ma prawa do zawierania umów w imieniu przedsiębiorstwa... i to usługodawca ma udowodnić, że umowa została zawarta przez upoważnioną osobę.

Wyobrażasz sobie, co by było gdyby tak każdy mógł sobie wejść na taka stronę i zawrzeć w imieniu JAKIEGOŚ przedsiębiorstwa umowę...

Poważne firmy (usługodawcy) stosują w takich przypadkach potwierdzenie zwrotne zawartej umowy...
 
Ostatnia edycja:
_chris_ napisał:
no i zgadza się - pytanie, czy ktoś wszedł na tę stronę, a jeśli tak, to czy się zarejestrował / zawarł umowę. A jeśli tak, to czy mógł taką czynność prawną (oświadczenie woli w zakresie zawarcia umowy) poczynić - czyli czy był uprawniony z ramienia twojej firmy.

Przecież, przykładowo, sprzątaczka w firmie (nic jej nie ujmując) nie ma prawa do zawierania umów w imieniu przedsiębiorstwa... i to usługodawca ma udowodnić, że umowa została zawarta przez upoważnioną osobę.

Wyobrażasz sobie, co by było gdyby tak każdy mógł sobie wejść na taka stronę i zawrzeć w imieniu JAKIEGOŚ przedsiębiorstwa umowę...

Poważne firmy (usługodawcy) stosują w takich przypadkach potwierdzenie zwrotne zawartej umowy...

No właśnie wejście na stronę odbyło za pomocą podanego loginu i hasła jak się okazało teoretycznie próbnego i na tym koniec. Nikt z tamtej strony nie interesował się kto wchodzi na stronę. Nie było klikania na linki akceptacje regulaminu ani inne tego typu rzeczy .Fakturę odesłałem z adnotacją ,że taka usługa nie była zamawiana i zobaczę co dalej.
 
absol napisał:
No właśnie wejście na stronę odbyło za pomocą podanego loginu i hasła jak się okazało teoretycznie próbnego i na tym koniec. Nikt z tamtej strony nie interesował się kto wchodzi na stronę. Nie było klikania na linki akceptacje regulaminu ani inne tego typu rzeczy .Fakturę odesłałem z adnotacją ,że taka usługa nie była zamawiana i zobaczę co dalej.

Mam nadzieję, że kopia faktury wykonana została na miejscu, mogą wysłać kolejną już z poprawionymi danymi. Warto też zrobić w ewentualnych celach dowodowych na przyszłość kopię ze strony logowania z nieprawidłowymi danymi i kopię regulaminu gdyby przypadkiem w międzyczasie uległ zmianie.
 
wainfobroker napisał:
Mam nadzieję, że kopia faktury wykonana została na miejscu, mogą wysłać kolejną już z poprawionymi danymi. Warto też zrobić w ewentualnych celach dowodowych na przyszłość kopię ze strony logowania z nieprawidłowymi danymi i kopię regulaminu gdyby przypadkiem w międzyczasie uległ zmianie.

Otrzymałem tylko oryginał faktury ale na wszelki wypadek zrobiłem ksero przed odesłaniem .O kopii ze strony logowania nie pomyślałem ale jutro to zrobie.A regulaminu nigdy nie widziałem.
 
I właśnie firma X odesłała mi ponownie fakturę za potwierdzeniem odbioru wraz z pismem o następującej treści.
"firma przekazała Państwu klucz dostępu wraz z loginem do serwisu X (zwanym dalej programem) Otrzymanie powyższych instrumentów dostępu stanowiło potwierdzenie uzgodnień stron(żadnych uzgodnień nie było) zaś w świetle prawa oznaczało zawarcie umowy gdyż w chwili otrzymania w/w instrumentów, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U.Nr.43,poz.170 z późń. zm.) firma X (zwana dalej licencjodawcą) udzieliła licencji niewyłącznej na korzystanie z utworów zawartych w programie zgodnie z dostarczoną instrukcją(w e-mailu ofertowym).W związku z powyższym od chwili otrzymania w/w instrumentów dostępu stali się Państwo licencjobiorcą programu.Zgodnie z treścią w/w instrukcji w przypadku braku wyraźnego oświadczenia licencjobiorcy przekazanego licencjodawcy w ciągu 3 dni od otrzymania wiadomości zawierającej klucz dostępu oraz login do programu umowa (jaka umowa) zawarta między stronami przekształca się w umowę zawartą na okres 12-mcy " Dalej wynagrodzenie itd że wpiszą nas do KRD itp.
CZY TO JEST MOŻLIWE :mad:
 
Udzielenie licencji na korzystanie z utworu (w szczególności programu komputerowego) to nic innego, jak zawarcie umowy cywilno - prawnej, w której obie strony składają swoje oświadczenia woli, zaś w świetle prawa autorskiego (USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych") licencja zwykła (niewyłączna) może mieć formę ustną. Oczywiście, istotne jest to, że w imieniu przedsiębiorstw umowy zawierają konkretne, upoważnione do takich działań osoby. Licencjobiorca powinien, moim zdaniem, na początek wskazać osoby, które w imieniu obu przedsiębiorstw zawarły tą umowę.
Otrzymanie powyższych instrumentów dostępu stanowiło potwierdzenie uzgodnień stron(żadnych uzgodnień nie było) zaś w świetle prawa oznaczało zawarcie umowy gdyż w chwili otrzymania w/w instrumentów, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U.Nr.43,poz.170 z późń. zm.) firma X (zwana dalej licencjodawcą) udzieliła licencji niewyłącznej na korzystanie z utworów zawartych w programie zgodnie z dostarczoną instrukcją(w e-mailu ofertowym)
zawarciem umowy licencyjnej mogłoby być więc dokonane poprzez wyrażenie swojej woli w czasie owych wcześniejszych "uzgodnień stron" pomiędzy konkretnymi osobami, ale nie poprzez sam fakt odebrania korespondencji.
 
Powrót
Góra