Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
adrianad napisał:
Dziękuję za radę. Ehh, martwię się co będzie z "Wałęsą".:rolleyes:

Śledź różne portale informacyjne typu DI. Narazie wiadomo, że dopiero biorą się za Wałęsę. Nikt nie zgłaszał pisma w tej sprawie.
 
Ostatnia edycja:
jowelt napisał:
Nie w sieci bit torrent. Tutaj gdy podejmujesz próbę ściągania program tworzy plik na dysku o hash identycznym jak oryginalny, taki kontener w którym jest przypadkowy ciąg zer i jedynek (najczęściej są to przypadkowe fragmenty plików które już masz na komputerze, poskładane w przypadkowy sposób do kupy) a podczas ściągania wypełnia ten kontener właściwymi danymi na właściwym miejscu. Program oczywiście rozsyła te właściwe dane a pozostałe traktuje jedynie jako wypełniacz do docelowego zastąpienia tymi właściwymi, pobranymi z sieci z tego konkretnego torrenta. Taka specyfika tego protokołu. Oczywiście póki nie ściągniesz całości nie można stwierdzić identyczności oryginału i partów które masz u siebie na dysku, natomiast nadal udostępniasz trefny plik o tym samym hashu. Niestety.

NIe jestem taki pewien czy hash dotyczy skrótu całego pliku.
Zerknąłem do specyfikacji /w j. angielskim/ i o ile dobrze zrozumiałem piszą o podzieleniu tegoz pliku na kawałki , a hashe dotycza każdego z tych kawałków z osobna.Ale moge się mylić ze zrozumieniem tłumaczenia lub opis możę byc nie pełny , a tego sprawdzić nie moge.

MArtwi mnie zupełnie coś innego. IP i wszystko inne jest OK jeśli chodzi o sprawę karną /może poza wizytą domową czy przesłuchaniem/, ale dla cywilnej może wystarczyć.NIektórzy prawnicy są tego zdania.
Mam nieodparte wrażenie ,że sprawa karna była i jest jedynie pretekstem i wniesiona tylko po to by umożliwić wyciągnięcie danych osobowych od ISP dla tych tzw. ugód i ew. spraw cywilnych.
Bez tego taka masówka byłaby nie do pomyślenia, trzeba by było się napracować indywidualnie z każdym przypadkiem wyciągania danych od dostawcy i udowadniać ,że się napradę poniosło szkody , a tak z potencjalnym kryminałem i prokuratorem dostawca nie dyskutuje tylko wykonuje i to jest woda na młyn by biznes tak czy owak wypalił.
Chciałbym się mylić i może ktoś na forum mi w tym pomoże.
NAjsmutniejsze jest to ,że pewnie większość ofiar lub tzw piratów tych dla których priorytetem było pobranie /nie wspominam o zupełnie nieświadomych/ nie zdawała sobie sprawy ,że coś udostępnia bo trzeba znac zasadę działania/nie wspominając o prawie/, ale nawet to nie chroni bo za jakiś czas okaże się ,że włączając komputer już coś udostępnimy , a niezanajomość nie uchroni przed konsekwencjami.
JAkie argumenty do obrony /nie mówię o wynajęciu prawnika bo to nie argument , a procedura/ daje Ci prawo poza zupełnym wyparciem się nachalnego i agresywnego przymusu przyznania sie do winy z zapłatą za odczepne w dodatku niczym nie gwarantowane.
Wystarczy sprytny prawnik "masowany" przez odpowiednie honorarium dla którego nawet dyscyplinarka nie straszna.
 
Ja bardziej zastanawiałbym się, na pozwami cywilnymi. Jak to będzie wyglądało? Wszystkich pozwą na jedna sprawę? Przecież to będzie niemożliwe...
Przecież do każdej sprawy będzie potrzebny skarżący. Dlatego bardziej uważam że to jest masówka na zastraszenie i to co ugrają z poleconych, zapewne im wystarcza...
Może z Karnej co wyjdzie to będzie podstawa do cywilnej, tak dla przykładu, że jednak są wyroki...
 
jeżeli chodzi o UPC to routery TC7200 i Thomson TWG870 ja mam właśnie Thomsona, luka zawarta w ich oprogramowaniu umożliwia zresetowanie urządzenia nawet wtedy, kiedy dostęp od strony Internetu jest wyłączony. Może nam to zapewne ładnie namieszać, również jeżeli chodzi o pobieranie przez P2P.
 
Jeśli chodzi o sprawy cywilne, to ja bym się nie martwił aż tak bardzo, bo:

1.Nagonki tego typu odbywają się już od ładnych paru lat i do tej pory nie słyszałem o ani jednej takiej sprawie cywilnej wygranej przez oskarżającego w Polsce. Podejrzewam, że gdyby było inaczej to nawet w wywiadzie podlinkowanym niedawno w tym wątku, Szanowny Pan Adwokat zaznaczyłby to, żeby podbudować swoją wiarygodność. Albo któryś z portali podałby taki przykład przy omawianiu sprawy.
Jeśli ktoś zna takie orzeczenie, to chętnie wyprowadzę się z błędu i poczytam.

2. Wniesienie sprawy cywilnej wiąże się z wniesieniem opłaty sądowej w wysokości 5% wartości przedmiotu sporu. Domyślam się, że w tym przypadku byłoby to liczone względem wysokości żądanego odszkodowania - a tutaj kancelarie wspominają o kwotach rzędu 15 000zł, więc opłata wynosiłaby 750zł.
Przy sprawie dotyczącej kilkudziesięciu tysięcy osób (taka liczba jest podawana w kontekście ostatniej fali wezwań) są to naprawdę konkretne koszty dla kancelarii i wątpię, żeby to zaryzykowali, zwłaszcza w kontekście punktu 3.

3. Wina oskarżonego jest trudna do udowodnienia (a jest to obowiązek powoda). Sprawy karne wiążą się z badaniem zawartości komputera przez biegłego, z czego można wywnioskować, że sam numer IP nie jest wystarczającym dowodem - chociażby dlatego, że nie wskazuje bezpośrednio sprawcy. Więc tak samo nie powinien być traktowany jako dowód wskazujący sprawcę w postępowaniu cywilnym.
Jeżeli w toku sprawy karnej takie badanie wykaże, że plik był rozpowszechniany, to oczywiście mamy dowód do sprawy cywilnej. Ale jeśli tego nie wykaże, to do powoda należy udowodnienie, że to oskarżony faktycznie rozpowszechniał ten plik - co w tym przypadku będzie trudne, zwłaszcza jeśli łącze nie jest doprowadzone na stałe do jednego komputera, albo na końcu znajduje się router WiFi.

4. Kancelaria BGST sugerowała, że jeżeli nie uda się udowodnić winy, będzie pozywać za niezabezpieczenie łącza. Podobnie na stronie kancelarii pana Glassa-Brudzińskiego znajduje się stwierdzenie, że na użytkowniku łącza internetowego ciąży szczególny obowiązek zabezpieczenia go tak, żeby za jego pomocą nie doszło do popełnienia przestępstwa - co na ile wiem nie ma żadnej podstawy prawnej, więc można założyć że stwierdzenie ma raczej charakter wskazówki dotyczącej bezpieczeństwa sieci domowych.
Jeżeli prawo nie nakłada obowiązku zabezpieczenia łącza przed dostępem przed osoby niepowołane, to osobiście nie bardzo rozumiem w jaki sposób można pozwać kogoś za działanie zgodne z prawem, w kontekście popełnienia przestępstwa przez osobę trzecią.

Tak więc generalnie wątpię, żeby w tej sprawie miały miejsce jakiekolwiek sprawy cywilne, chyba, że jako kontynuacja postępowania karnego, w którym została udowodniona wina oskarżonego.
 
PieDanger napisał:
... Jeśli ktoś zna takie orzeczenie, to chętnie wyprowadzę się z błędu i poczytam. ...
...
A nie przyszła Ci do głowy jeszcze jedna możliwość ?
Że wezwania do spełnienia roszczeń uprawnionych są skuteczne i dochodzi do ugody ?
Nie odnoś tego do tego tematu lecz lecz popatrz na to szerzej.
 
Jest oczywiście i taka możliwość.

Wezwania tego typu były wysyłane u nas już w 2008 roku (wtedy były publikowane najstarsze newsy jakie udało mi się znaleźć na ten temat w wyszukiwarce).
Widziałem też sporo starych komentarzy osób, które kompletnie zlekceważyły sprawę na różnych forach lub w komentarzach na stronach. Wiemy też z tego wątku (i jego pierwszej części), że wiele osób nie poszło na ugodę z kancelarią Anny Łuczak, a z innych wątków - z kancelarią Pro Bono (w sprawie rozpowszechniania mp3).

Spodziewałbym się, że w związku z tym przez te sześć lat miałoby miejsce przynajmniej jedno postępowanie cywilne wobec jakiejś osoby, która nie poszła na ugodę (w dowolnej sprawie tego typu). Zwłaszcza, że w innych krajach, w podobnych sprawach takie procesy miały miejsce i były zasądzane odszkodowania dla właścicieli praw autorskich.

Dlatego osobiście nie wierzę, że metoda jest aż tak skuteczna (kancelaria OBIG nazwała wręcz tę metodę "walką z wiatrakami", stwierdziła, że "sądy nie były zainteresowane ściganiem przestępców" i zrezygnowała z dalszego rozsyłania wezwań) i pozostanę przy swoim stanowisku.

Oczywiście to tylko moja analiza i w razie czego chętnie poznam jakieś źródła (np orzeczenia albo statystyki), które wyprowadzą mnie z błędu.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję,

Jedyne co udało mi się znaleźć pod hasłem "rozpowszechnianie utworów sieci" (wyszukiwarka jest o tyle fajna, że automatycznie odmienia hasła) i zawężeniu do Wydziałów Cywilnych to uzasadnienie oddalenia wniosku o udzielenie informacji o danych osobowych powiązanych z numerami IP wykrytymi w sieci Peer-to-peer.
Podobnie z hasłami "P2P", "peer" czy "torrent". Tzn generalnie jest sporo trafień, ale dotyczą naruszeń istniejącej umowy licencyjnej, rozpowszechniania fragmentów map i odtwarzania utworów w lokalach, czyli to jednak inny rodzaj spraw.

Można natomiast znaleźć wyroki skazujące "za torrenty", ale w Wydziałach Karnych.
 
Tutaj macie wzór odpowiedzi na to wezwanie:
***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
adrianad napisał:
Ehh, martwię się co będzie z "Wałęsą".

Według mnie wysyłka "Wałęsy" nie ruszy wcześniej niż za kilka miesięcy. Jak czytałem na portalu NaTemat za samą tylko "Drogówkę" pism może spodziewać się podobno 30-40 tysięcy internautów, więc siłą rzeczy wysyłka tego wszystkiego sporo potrwa. Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie, by wysyłali wezwania za kilka filmów w tym samym czasie, acz należy pamiętać, że sprawa udostępniania "Wałęsy" dopiero co wpłynęła do prokuratury - podobne info odnośnie "Drogówki" mieliśmy na początku lipca, a wysyłka pierwszych pism ruszyła pod koniec października. Licząc, że skala udostępnień obu filmów w sieci P2P jest rzekomo podobna, można chyba bezpiecznie przyjąć, że i w tym wypadku minie parę miesięcy nim zaczną wysyłać. :)
 
Pamiętajże że „Każdy kij ma dwa końce” Im więcej będzie rozesłanych takich listów tym opór społeczny będzie proporcjonalnie wzrastał. Zakładając że każdy adresat tego pisma jako właściciel łącza musi być pełnoletni (czyli odpadają osoby młodociane) minus osoby które pójdą na „ugodę” minus osoby nie zainteresowane sprawą minus osoby starsze oraz inne, które nie włączą się do zaprotestowania, plus osoby które dołączą a nie są bezpośrednio poszkodowane – da nam to wynik większy niż ilość rozesłanych pism. Jak już wspomniałem sprawa mnie bezpośrednio nie dotyczy ale czara goryczy kiedyś się przeleje , zwłaszcza jak widzimy jak niekiedy działa nasza policja, prokuratura, sądy i pseudo-prawnicy.
Nie sądzę żeby większość z nas zapomniała o sprawie ACTA.
Jak wynika z doniesień prasowych prawnicy ze znanej nam kancelarii w porozumieniu z „artystami” zaczynają lobbować w sejmie by zaostrzyć prawo antypirackie. Nie jestem zwolennikiem piractwa ale jestem za zerwaniem cienkiej linii rozgraniczającej , po której pseudo-prawnicy balansują.

Dla przypomnienia, szukajcie na facebooku: "Copyright Trolling Stop" oraz: "Do Sejmu RP: Powstrzymajcie copyright trolling"
 
Ostatnia edycja:
Kilka razy przewinela sie nazwa Best-Torrent. Korzystaliscie z jeszcze jakichs innych stron, czy tylko ta jest "pod obserwacja"?
 
Janusz666 napisał:
Kilka razy przewinela sie nazwa Best-Torrent. Korzystaliscie z jeszcze jakichs innych stron, czy tylko ta jest "pod obserwacja"?

"TORRENTCITY" i chyba jeszcze jedna się przewinęła w tym wątku.
 
Witam wszystkich,
Mam takie oto pytanie:
W momencie, w którym rzekomo udostępniałem film "drogówka" używałem routera bezprzewodowego podpiętego do modemu od neostrady. Potem pozbyłem się routera i mam komputer "na kablu". Czy poza ewentualnymi zeznaniami, że wtedy miałem sieć Wi-fi, do której ktoś mógł się podłączyć, jest jakiś sposób, dzięki któremu policja/prokuratura może ustalić czy faktycznie miałem wtedy sieć Wi-fi czy też komputer był podpięty kablem?
Pozdrawiam
 
Mimo kontrowersji metoda zastraszania przynosi skutki. Wiele osob zastanowi sie dwa razy zanim urzyje torrenta w sieci publicznej. Czesc pochowa sie za proxy, czesc bedzie nadal sciagala ale ze stron linkujacych pliki. Nie rozwiaze to problemu piractwa tylko da zarobic operatorom anonimowych VPN.
Wczoraj czytalem na TorrentFreak, ze australijski ISP iiNet nie chce wydac danych swoich klientow firmie Voltage Pictures za film Dallas Buyers Club i bedzie sie sadzic. Chca dowiedziec sie wiecej o metodzie szukania podejdzanych IP i moze uda im sie ja podwazyc.
Generalnie niepokojace jest to ze niemieckie firmy posiadaja dane IP urzytkownikow korzystajacych z P2P na wiele miesiecy (lat?) wstecz i kolejne kancelarie moga sobie je kupic i szantazowac internautow. Wiec ugoda z jedna kancelaria nie gwarantuje ze inna nie zacznie za to samo scigac w przyszlosci, jezeli proceder Copyright Trollingu nie zostanie ukrocony.
 
Janusz666 napisał:
Chodzi mi o to czy z jednej strony laczac sie przez I2P lub Tora mozna skutecznie ukryc swoj IP, a z drugiej strony czy mozna zostac falszywie o cos oskarzonym, bo inny urzytkownik sieci Tora zrobil cos nielegalnego, a dane przeszly przez komputer niewinnej osoby.

Przepraszam moderatorów za offtop ale ta kwestia została podniesiona i nie powinna pozostać bez odpowiedzi, z korzyścią dla ogółu.

Tor nie chroni anonimowości użytkowników sieci p2p. Tutaj stosowna publikacja: http://hal.inria.fr/docs/00/47/15/56/PDF/TorBT.pdf

Korzystając z p2p/torrent przez Tora nie tylko odkrywasz swój IP ale dodatkowo wypaczasz funkcjonowanie sieci Tor i jej szczytne cele (umożliwienie komunikacji osobom zaangażowanym w działalność na rzecz wolności słowa i praw człowieka w miejscach/krajach, w których ta wolność jest ograniczana a ruch w internecie monitorowany.

Nie łącz p2p z Torem, jak już musisz to korzystaj z VPN, tak jak to napisałeś w późniejszym poście. Również zgadzam się z resztą wypowiedzi, proceder opisany w tym wątku to nie walka z piractwem.

Do wszystkich: odnajdźcie w internecie petycję do sejmu w sprawie usunięcia ust 1 art 116 i podpiszcie ją.
 
b2536374 napisał:
Tor nie chroni anonimowości użytkowników sieci p2p.

Czyli nie ma ryzyka, ze uzywajac Tor Browser do przegladania stron moj IP nie pojawi sie w jakims logu P2P, bo inny uzytkownik podlaczony do sieci Tor sciagal cos przez P2P? Napewno? Gdzies czytalem, ze jest taka mozliwosc i mozna byc nieslusznie oskarzonym.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra