Witam,
Przeczytałem cały ten i poprzedni temat i mam wrażenie, że u mnie sytuacja wygląda trochę poważniej, bo nie dostałem żadnego pisma z żadnej kancelarii. Po prostu kilka dni temu zjawiła się u mnie policja z nakazem przeszukania mieszkania i zarekwirowania komputera, do którego jest przypisane moje IP (oczywiście jest to IP zewnętrzne "mojego internetu" w TOYA). Na postanowieniu wydania rzeczy i przeszukaniu jestem wskazany jako firma, bo w domu mam zarejestrowaną działalność. Nie jest natomiast napisane jakiego filmu sprawa dotyczy. Dokładnie wygląda to tak, że jest podany nr akt "w sprawie rozpowszechniania filmu objętego licencją" i tyle. Do dziś nie mam żadnej informacji, nie dostałem żadnego wezwania, ani innego dokumentu. Wygląda na to, że niektóre kancelarie zamiast przesyłać wcześniej jakąś propozycję ugody od razu wybierają się do prokuratury...a prokuratura postanawia działać.