don corleone napisał:
Ktoś wyjaśni?

bo też jestem ciekaw
Zacznijmy od tego, że szanse na przeszukanie mieszkań/domów są w takich sprawach równe wygraniu w totolotka.
Teraz spamowanie takimi wezwaniami przez kancelarie lub firmy które wpisały sobie słowa "kancelaria" i nie zatrudniają nawet jednego prawnika jest modne, i (niestety) dochodowe.
Gdyby zebrać wszystkie te sprawy o których ja słyszałem, o w sumie policja musiałaby przeszukać w Polsce kilkaset tysięcy mieszkań, i z każdego mieszkania zabezpieczyć i zabrać wszystko co może (nawet teoretycznie) służyć do rozpowszechniania lub przetrzymywania utworów chronionych prawami autorskimi.
Oczywiście samo posiadanie jest legalne (w przypadku muzyki lub filmów) ale jak już policja gdzieś wchodzi to zabezpiecza wszystko. Po co? Nie wiem. Pewnie liczą że na dysku czy płytach znajdą coś, co ich zainteresuje.
Znam przypadki gdy komuś policja zabezpieczyła m.in plik instalacyjny do przeglądarki Firefox, a "biegły" sądowy stwierdził w ekspertyzie że jest to piracka kopia oprogramowania
Ale wracając do pytania po moim nieco przydługim wywodzie...
Nakaz prokuratorski jest wydawany na lokal gdzie taka podejrzana osoba zamieszkuje. I wtedy policja wynosi wszystko co może teoretycznie być związane ze sprawą (od komputerów, tabletów do dysków, nośników danych, a jak się uprą to nawet na telefonie komórkowym kończąc).