Po pierwsze przeczytajcie prawo autorskie art. 23(1) o incydentalnym zwielokrotnieniu utworu - nie udostępnialiście, a byliście tylko pośrednikiem w procesie ściągania pliku przez inną osobę. I pewnie dlatego prokuratura nie widzi przestępstwa.
Po drugie śmieszy mnie straszenie prawem karnym w procesie cywilnym.
Po trzecie paragraf 422 kc trzeba udowodnić.
Po czwarte nigdzie nie jest napisane, że moja sieć musi być zabezpieczona. A jeśli chodzi o zabezpieczenia WAP i WEP to kwestia dotyczy nie tego czy możliwe jest złamanie zabezpieczeń, a tego ile to potrwa - można użyć hasła delikwenta, a nawet adresu MAC jego karty sieciowej.
Po piąte regulamin Orange nie jest źródłem prawa (na szczęście).
Po szóste proces cywilny musi toczyć się w twojej miejscowości - to są koszty dojazdu prawnika, lub jego wynajęcia. Trzeba wnieść opłatę aby sąd "zainteresował" się sprawą. Nigdzie nie jest powiedziane, że się "zainteresuje" na podstawie takich dowodów jak adres IP bo jedyne co ustalili przy pomocy prokuratory to adresy powiązane z IP.
Po siódme - numery pesel i dowodów osobistych zdobyli najprawdopodobniej w Bittorrent jeśli się rejestrowaliście.
Moja propozycja - skarga do GIODO o gromadzenie danych świadków bo w śledztwie w sprawie jesteś najwyżej świadkiem, a nie podejrzanym czy naruszycielem. jedna skarga pewnie niewiele zmieni, ale kilkaset ... Po drugie złożenie doniesienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa art 286 kk ("wyłudzenie") i 115 kk (groźba).