Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Hej wszystkim,

niedawno do mojego taty doszedł taki liscik z wezwaniem nazwa pliku itd. itp.
Problem jest taki, że sciagalem kilka filmikow i ten podany w liscie sie zgadza;/ Aczkolwiek data modyfikacji czyli data pobrania byla nie 5 stycznia jak na pismie, a 6 stycznia. Na pismie nie ma podanego dokladnego numeru ip, tylko glowny nalezacy do orange na dany rejon. Nie bardzo teraz wiem co robic w takim wypadku. Szczerze mowiac nie wiem czy zaczalem ten plik pobierac 5 czy 6 stycznia 2014 roku. Jest data sciągniecia na kompa a nie czas pobierania, a to chyba nie jest to samo. Z 2 strony profil dzialalnosci firmy jest niejasny. Poczekam na 2 pismo, o ile przyjdzie i nazwa pliku moze sie zmieni, nie wiem. Może to czysty zbieg okolicznosci tylko. Co myslicie?
 
Wydaje mi sie ze to zwykły masowy trolloing i liczą ze ktoś sie przyzna ale watpię by lex superior z kimkolwiek sie procesowalo (?) bardziej chyba można obstawiać ze na dniach temat zostanie totalnie zaorany przez odpowiednie podmioty prawne
 
no miejmy nadzieje ze tak sie to skończy i ze umorzenie postepowania sie uprawomocni
 
większość wezwań tyczy się rzekomego udostępniania plików z pażdziernika i listopada 2013 r.
Zgodnie z zapowiedziami, Ustawa Nowelizująca okres retencji danych skróciła o połowę tj. z 24 do 12 miesięcy, licząc od dnia połączenia lub nieudanej próby połączenia. Z dniem wejścia w życie nowelizacji (zob. art. 27 Ustawy Nowelizującej), operatorzy telekomunikacyjni zostali zobowiązani do zniszczenia danych przechowywanych przez okres dłuższy niż 12 miesięcy, licząc od dnia połączenia lub nieudanej próby połączenia
więc jeśli na waszych komputerach nie ma sladu po pliku - bo jak ma być jak przecież nic nie pobieraliście :D u operatora również nie ma nic a oni mają jakieś swoje gówno warte, niczym nie potwierdzone, wyssane z palca informacje to powodzenia w udowodnieniu Wam winy :D
nowelizacja weszła w życie 21.01.2013r
Art. 5. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:

1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia
wybaczcie ale sam adres IP to za przeproszeniem ##uj nie dowód. Opamiętajcie się i nie płaćcie tym złodziejom.

dziwię sie tylko, że w przeciągu tych kilku miesięcy żaden organ prawny/porządkowy nic nie zrobił by zgasić tych wyłudzaczy. Strach pomyśleć ile niewinnych a niestety w większości starszych osób przelało im te 750 zł...
 
Ostatnia edycja:
Wczoraj znajomy sędzia powiedział, żeby nie płacić, bo to wszystko jest pic na wodę. Całe te sformułowania i inne elementy listu, o których nie chcę mówić, by przypadkiem Lex .... nie poprawiło błędu i nie wysyłało listów nr 3. Szukają jeleni. Dziwię się, że nikt nie może im się dobrać do tyłka. Tacy ludzie powinni zgnić w mamrze, a pornografia powinna być zakazana.
 
edmu napisał:
Wczoraj znajomy sędzia powiedział, żeby nie płacić, bo to wszystko jest pic na wodę. Całe te sformułowania i inne elementy listu, o których nie chcę mówić, by przypadkiem Lex .... nie poprawiło błędu i nie wysyłało listów nr 3. Szukają jeleni. Dziwię się, że nikt nie może im się dobrać do tyłka. Tacy ludzie powinni zgnić w mamrze, a pornografia powinna być zakazana.

Wszystko jest dla ludzi, nawet porno. Takim rozumowaniem to dla niektórych, w tym dla mnie zakazana powinna być np. religia, bo to wg. mnie zło. Zakazane i szczególnie karane powinno być udostępnianie przez wstawianie jakiegoś rodzaju pliku chronionego prawem autorskim do internetu, nie jego pobieranie i częściowe mniej lub bardziej świadome udostępnianie. Swoją drogą, wchodząc na strony na których można pobrać pliki torrent powinno być duże ostrzeżenie jak na papierosach, że ściągając, udostępniasz i w ten sposób możesz być oskarżony o piractwo.
 
Napisał Leszseks:Ponieważ to o czym piszesz nie ma nic wspólnego z incydentalnym zwielokrotnianiem.
Widzisz to nie moja interpretacja, ale kilku prawników. Tak samo dobra jak twoja czy kogoś innego. Gdy ludzie różnie interpretują dane przepisy to spotykają się w sądzie i to sąd decyduje kto ma rację. Natomiast każda inna dyskusja na temat interpretacji przepisów jest bezcelowa. Więc nie będę zakładał nowego tematu.

Natomiast dziękuję za usunięcie linków do publikacji prasowych. O ile rozumiem teksty odmowy rozpoczęcia śledztwa czy umorzenia śledztwa automatycznie pojawiają się w gogle po podaniu sygnatury i każdy może sobie je przeczytać, a jak sobie przeczyta w artykule to już niedobrze.
Druga sprawa dotycząca publikacji o wyroku ETPC: rozumiem, że według ciebie, każdy Polak zna francuski bo tylko w tym języku znalazłem treść wyroku, ale nie ma problemu oto link
HUDOC Search Page

Rada dla nieznających francuskiego - użyj gogle: wyrok ETPC udostępnianie plików.
 
@Agnen
Wypowiadanie się na tym forum, szczególnie w opozycji do twierdzeń moderatora jest dosyć ryzykowne, miesiąc temu opublikowałem w tym wątku siedem wypowiedzi, w następstwie zostałem oskarżony o "uporczywe nabijanie postów", a w dalszej kolejności zostałem na miesiąc zbanowany, w uzasadnieniu decyzji moderatora, przeczytałem coś takiego:
"Zostałeś zbanowany z następującego powodu:
Bardzo bzdurne wypowiedzi
Data wygaśnięcia bana: 06-03-2015, 14:00"
Żadnego uzasadnienia poza w/w lakonicznym stwierdzeniem. Oczywiście jakikolwiek środek odwoławczy o tej decyzji - nie przysługiwał mi. Mało tego, już po fakcie zbanowania, moderator odniósł się do mojej wypowiedzi, na forum, atakując mnie bez możliwości odniesienia się do zarzutów. Piszę to ku przestrodze, przyznam się szczerze, że jestem użytkownikiem internetu z ponad dziesięcioletnim stażem, takie coś spotkało mnie pierwszy raz.
Zakres "bzdurności" moich wypowiedzi, każdy może sobie przeczytać, w tym wątku, siedem wypowiedzi to nie dużo, w końcu dopuściłem się rzekomego statsowania...
 
@shaderr dzięki.
Ustalmy jedną rzecz. Ja po prostu czekam, aż LS wystąpi przeciw mojej żonie w sądzie cywilnym. Jest ona abonentem. Potem, jeśli sprawa trafi na wokandę, posłucham sobie w jaki sposób LS będzie starało się ustalić sprawcę wśród kilkunastu domowników.

Natomiast właśnie przeczytałem dokładnie ten wyrok ETPC i muszę stwierdzić, że LeszsekS ma rację i trudno go będzie zastosować w tej sytuacji. On raczej chroni udostępnianie informacji niż filmów i został wydany w konkretnej sprawie.
 
***Cudzą wypowiedź umieszczasz jako własne słowa.***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Co więcej każdy w takim wypadku kto zostanie wyciągnięty do sprawy sadowej przez luc superior winien nagłośnić sprawę jak tylko sie da
 
Pocieszcie zatroskanych rodziców i inne osoby niech się nie martwią i niech nie płacą jesteśmy w Unii Europejskiej i Trybunał Praw Człowieka Was obroni - jest wolność słowa i są zdobycze kultury europejskiej - udostępnianie nie jest przestępstwem -Trzymajcie się;:cool::cool:
 
nie wiem czy było o tym już wspomniane ale zanim zaczeły przychodzić te pisma Adam Zoll wysyłał takie upomnienia mailem mi przyszedł taki email z ok poł roku przed pierwszym wezwaniem, tak mi się przypomniało chociaz to chyba niema zanczenia
 
Kilku cwaniaczków wymyśliło że będą udostępniać a potem kasować innych niewinnych ludzi, a sami wpadli w pułapkę (jak się okaże że dane osobowe są przetwarzane nie zgodnie z prawem) czekamy na orzecznictwo z GIDO,http://www.giodo.gov.pl/ zobaczymy, straszenie, nękanie pismami też jest karane, poczekamy zobaczymy;)
 
Ostatnia edycja:
luq26, skoro mówimy tutaj o potencjalnym rozpowszechnianiu w sieci p2p, to o jakim mailu mówisz? Gdyż, jeżeli da się połączyć mail z IP w sieci p2p, mail z danymi osobowymi oraz IP z miejscem zamieszkania osoby na który wskazuje mail, to wydaje mi się, że istnieją bardzo silne przesłanki do uznania danej osoby za podejrzaną i wygrania procesu przynajmniej cywilnego. Oczywiście do połączenia maila z danymi osobowymi konieczna jest interwencja prokuratora (przejrzenie maila i np. rejestracja w sklepach internetowych itp.). Dlatego też ludzie podejrzani o rozpowszechnianie na portalu Chomikuj są zazwyczaj w dużo gorszej sytuacji.

Typowy przypadek to jednak gospodarstwo domowe z kilkoma domownikami, którzy ze względu na pokrewieństwo nie muszą składać przeciwko sobie zeznań lub nie wiedzą co inne osoby robią na swoich komputerach. Oznacza to, że w zasadzie każdy z nich jest podejrzany w równym stopniu i de facto uniemożliwia wyłonienie pojedynczego sprawcy. W efekcie sprawa karna jest przegrana na pewno, sprawa cywilna najprawdopobodniej, zwłaszcza jeżeli potencjalna analiza komputera nie wykaże obecności pliku rzekomo rozpowszechnianego. Nawet na forum prawnym można znaleźć wątek pary, której nie udało się skazać za pirackie oprogramowanie, gdyż mąż i żona mówili, że nie wiedzą co druga osoba instalowała na wspólnym komputerze oraz żadne się nie przyznało.

A co do samego procesu cywilnego w sprawie Lex Superior trzeba sobie zadać jedno niezmiernie ważne pytanie - jaka będzie wysokość odszkodowania. Ktoś chce 750 złotych za to, że nie pozwie danej osoby o odszkodowanie rzędu 1500 - 4500 złotych (w typowych wyrokach, jeżeli podejrzany się przyznał się do nieświadomego rozpowszechniania, sąd orzekał o maks. odszkodowaniu w wysokości opłaty licencyjnej - sprawa Longpress; kodeks karny przewiduje 2 x opłata licencyjna przy nieświadomym rozpowszechnianiu, 3 x opłata licencyjna przy świadomym). Proces cywilny może być cieżko wygrać, konieczna jest wpłata w wysokości 5%, dojazd adwokata, tymczasem dowody są niezbyt solidne (sam adres IP i logi to wydaje się być za mało). Tak więc, moim zdaniem, przynajmniej do interwencji policji, przesłuchań, konfiskaty komputerów, nie opłaca się niczego podpisywać. Ponadto Lex Superior może być bardzo ciężko udowodnić szkodę z jednego zasadniczego powodu - oni nigdzie tych plików nie udostępniają, choć są posiadaczem licencji. Można więc domniemywać, że licencja ma służyć jedynie jako powód do złożenia zawiadomienia i procesu. Przynajmniej można dojść do takiego wniosku po wizycie na ich stronie (tu może LeszekS, jako doświadczony prawnik, odniósłby się czy licencjobiorca może pozywać za naruszenie i straty dla usługi do której ma prawo, ale nie świadczy).
 
Ostatnia edycja:
JerzyAdam56 tylko widzisz ten wyrok odnosi się do konkretnej sprawy. Dotycz 2 francuskich fotografów, którzy zrobili zdjęcia podczas pokazu mody i udostępnili je w sieci bez zgody domów mody. Przeczytaj dokładnie art. 10 konwencji - przekazywanie informacji, a nie plików z filmami. Czyli pójdziesz na wystawę, zrobisz zdjęcia, a autor obrazów oskarży cię o łamanie jego praw autorskich - wtedy możesz powoływać się na ten wyrok. Poza tym francuzi powoływali się na odpowiednik naszego art. 23 o dozwolonym użytku w prawie francuskim, a sąd francuski uznał, że ten artykuł ich nie dotyczy.
 
Każdy kto się poczuł dotknięty, że jego dane osobowe, Pesel, adres i inne dane krążą w listach nie złoży skargę do GIDO : GIODO Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych jest tam wniosek na skargę, zażalenie innej drogi nie ma trzeba napisać że Firma posiada twoje dane osobowe i posługuje się nimi bez twojej zgody i wiedzy o tym żeby z Łowcy stali się Zwierzyną a nie odwrotnie:mad::mad:
 
@Agnen
W moim przekonaniu firma Lex Superior, bo to nie jest kancelaria radcowska czy adwokacka, nie wystąpi przeciwko Twojej żonie na drogę postępowania cywilnego. Adres IP jest jedynie poszlaką, w niniejszej sprawie nie stanowi dowodu, na podstawie takiej poszlaki niemożliwe jest konkretne wskazanie Pozwanego, przeciwko, któremu miałoby zostać wytoczone powództwo. Sąd - słyszałem na sali rozpraw takie pytania - mógłby się zapytać - czy Powód potrafi wskazać, przeciwko komu zostało wytoczone powództwo? Tutaj zaczęłyby się schody dla pełnomocnika LS, ponieważ w świetle zgromadzonych poszlak nie potrafiłby wskazać Pozwanego. Uważam, że powództwo zostałoby oddalone. Firma LS zapewne boi się tego typu orzeczeń, ponieważ to dałoby ludziom jeszcze większy oręż w walce z copyright trolllingiem, powoływanie się w pismach procesowych na konkretne sprawy, w których powództwo LS zostało oddalone, byłoby bardzo niekorzystnym dla nich działaniem. Dlatego uważam, że powoływanie się na skutki cywilnoprawne, w sytuacji gdy posiada się tylko i wyłącznie adres IP, dane Abonenta, czyli poszlaki, jest tylko i wyłącznie "straszakiem" celem osiągnięcia korzyści materialnej. Co więcej organy ścigania umarzają postępowania, inicjowane zawiadomieniami firmy LS.
Dowód:
"W związku z licznymi zapytaniami osób, które otrzymały od KANCELARII PRAWNEJ WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ LEX SUPERIOR SP. Z O.O. z siedzibą w Gdańsku przedsądowne wezwania do zapłaty, Komenda Miejska Policji informuję, iż w Wydziale dw. z Przestępczością Gospodarczą prowadzono postępowanie przygotowawcze w sprawie Ds. 1180/14, nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Olsztyn Południe z zawiadomienia firmy Lex Superior Sp. zo.o. z siedzibą w Gdańsku w kierunku art. 116 ust. 1 ustawy z dn. 04 lutego 1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
W dniu 31 grudnia 2014 roku postępowanie zostało umorzone na zasadzie art. 17 § 1 pkt 1 kpk - wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa. W chwili obecnej postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne."

Jest to oświadczenie Naczelnika Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KMP w Olsztynie, podkom. Jarosława Witowicza.
A więc firmie odpada możliwość gromadzenia dalszego materiału, w ramach instrumentalnego wykorzystywania organów ścigania. Wątpię aby w takiej sytuacji podmiot gospodarczy mógł pozyskać dalszy, niezbędny, materiał dowodowy. Warto wspomnieć, że każde umorzenie, de facto zamyka drogę skutecznego inicjowania postępowania karnego w danej sprawie. Stąd firmy te, tak gorliwie próbują korzystać z drogi odwoławczej, nawet nie mając ku temu jakichkolwiek merytorycznych przesłanek.
Warto wspomnieć o wątku Anny Łuczak, gdzie głos zabrała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Dowód:
"Prokurator wydał zarządzenie o odmowie przyjęcia zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, wobec złożenia przedmiotowego zażalenia po terminie."
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, komunikat z dnia 16 stycznia 2015 roku.

Obecnie sprawa czeka na rozpatrzenie przez Sąd, ale w obliczu dokonanej analizy prawnej, niemalże pewnym jest, że Sąd podtrzyma stanowisko Prokuratury.

EDIT
W kwestii danych osobowych gromadzonych przez firmę LS, jako administrator danych LS musi spełnić określone warunki wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych. W myśl ustawy każdy administrator danych winien poinformować osoby, których dane dotyczą, między innymi o swojej tożsamości, źródle danych oraz o prawach tych osób. Należy to uczynić niezwłocznie po utrwaleniu zgromadzonych danych. Zaniechanie tego obowiązku może skutkować przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do 1 roku.
 
Ostatnia edycja:
agnen art.10 konwencji brzmi:wynika bezpośrednio z art. 10 Konwencji Praw Człowieka – a dokładniej z części dotyczącej wolności słowa. W świetle orzeczenia Trybunału przestępstwem nie jest udostępnianie/dzielenie się treściami objętymi prawem autorskim w internecie.
 
Ja akurat nie zgadzam się z moim przedmówcą. Jestem przekonany, że sąd skieruje sprawę do powtórnego rozpatrzenia przez prokuratora, który ponownie tą sprawę umorzy od czego tym razem nie będzie przysługiwać odwołanie. Być może tym razem prokurator wezwie kilka osób na przesłuchanie, gdzie usłyszy pewnie od każdego o niezabezpieczonej, źle zabezpieczonej sieci WiFi. Prokuratury nie lubią tych spraw, zwłaszcza jeżeli są one poprzedzane wysłaniem ugody i ostrzeżeniem potencjalnych sprawców, ze względu na duże koszty (duża liczba świadków, praca biegłego przy analizie komputerów - podobono ok. 1000 zł. za sztukę) oraz bardzo nikłą wykrywalność (jeżeli pod danym adresem mieszka więcej niż jedna osoba i nie ma innych przesłanek niż adres IP to sprawa karna jest prawie na pewno przegrana, ponadto ludzie przeważnie czyszczą komputery po otrzymaniu wezwania).

Add. Nie wygłupiajmy się - nikt raczej nie będzie powoływał się na prawa człowieka przy sprawie o rozpowszechnianie filmów dla dorosłych. Poza tym sąd ma pewną logikę i ten argument z pewnością odrzuci np. o jakich niezbywalnych dobrach kultury tu mówimy?;)

Swoją drogą dużo informacji na temat podobnych praktyk można by otrzymać, gdyby udało się odnaleźć kilka wyroków w sprawach słynnej kancelarii Pro Bono. Mi np. nie udało się znaleźć żadnego przypadku skazania, gdzie podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, jest za to słynny uniewinniający wyrok Sądu w Olsztynie.

I ponowię moje pytanie. Jak wygląda sprawa w sądzie cywilnym przy pozwaniu przez licencjobiorcę za naruszenie i straty dla usługi do której ma prawo, ale w rzeczywistości w żaden sposób nie świadczy?
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra